Właściciel
-Raczej stamtąd. I pewnie tam też jest sztab...
Moderator
-Nie wiadomo czy klon który wzywał pomocy jeszcze żyje.
Właściciel
-To dajcie mi mechanika i niech mnie zreperuje. Sam idę.
Właściciel
-Jestem tak lekko postrzelony. Z resztą, co mi tam.
Moderator
-Pan chyba naprawdę nie chce ucznia...
Właściciel
-Istnieje cieka granica, między "nie chcę ucznia, gdyż nie jestem gotowy" a "chce zniszczyć trochę blaszaków sam, bo mnie coś strzeli".
Moderator
-Ja to widzę jako “misja samobójcza ".
Właściciel
-Byłem na czterech samobójczych misjach i jakoś żyję. Z czego jedna to była wysadzenie fabryki. Generalnie niebezpiecznie mieć przy sobie detonator termiczny A, gorzej, jak ma się 2, a źle jest, jak masz 16 takich detonatorów i jeszcze 4 bomby sejsmiczne.
Moderator
-Rozumiem, to niech pan idzie.
Właściciel
Jakoś zamocował swoją protezę na ręce, oddał kluczyki Rexowi i poszedł do bazy separatystów. Wcześniej skubnął blaster z jakiegoś zniszczonego droida.
Moderator
Widzisz wysadzonego AT-TE, kanonierkę rozbitą na grzybie, coś podobnego do AT-TE tylko znacznie większe i czworonożne, wysadzone.
Właściciel
//A taką miałem ochotę na przejażdżkę AT-AT..
Idzie dalej bardziej uważając.
Moderator
//Będzie będzie.
Widzisz płonącą bazę.
Moderator
Widzisz kilka droidów i martwe klony.
Właściciel
Rzuca Mocą jakiś kamyk gdzieś dalej.
Moderator
Kilka droidów odwraca się w twoją stronę.
-Jedi!
Właściciel
Strzela i ciacha z zaskoczenia.
Moderator
Jeden z droidów strzelił cię ogłoszeniem. Budzisz się wisząc za nogi na elektrycznym “sznurze". Rękę masz “przywiązaną" tym prądem do protezy.
Właściciel
Po prostu sobie wisi nucąc coś.
Moderator
Widzisz że jesteś w ciemnym pomieszczeniu, słyszysz na zewnątrz ryk Rancorna, dorosłego.
Właściciel
-Spoko, czyli ja to Obi-Wan. To gdzie Padme i Anakin?
Moderator
Do pokoju wchodzi droid.
-Nie, to nie arena, ty będziesz jak meloran na Banthe żeby szła.
Właściciel
-Dogadałem się z Zillo, to i z Rancorem się dogadam.
Moderator
-Powodzenia...
Widzisz że jesteś przymocowany do zdobytego AT-AT. Pojazd wychodzi, i idzie tyłem. Widzisz że jesteś przynętą na Rancorna olbrzyma.
Właściciel
Próbuje się wydostać z łańcuchów, pęt czy cholera wie, jak to nazwać.
Moderator
Nic z tego, to jest specjalnie na Jedi. Łapska Rancorna prawie cię złapały.
-Szybciej! Nie mamy za wielu Jedi! A jemu już konserwy się znudziły!
Właściciel
Próbuje nawiązać jakiś kontakt telepatyczny z nim. Nastawia więzy na łapy Rancora.
-Spokojnie, przyjacielu...
Moderator
-Głoooodny.... Mięsssssso!!!
Właściciel
-Ta, mogłem się tego spodziewać. Stój!!!-narzuca mu swoją wolę Mocą.
Moderator
Rancorn się zatrzymał, ale potem znowu ruszył z wywieszonym językiem.
Moderator
-Rancorn się zatrzymał!
-Zjadł przynętę?
-Nie.
-Zostawmy go, niedaleko jest tymczasowa baza Republiki, sam dojdzie.
Właściciel
-Zniszczysz tamte droidy...
Moderator
AT-AT odszedł dość daleko, Rancorn gonił AT-AT, a co za tym idzie, ciebie.
Moderator
Rancorn się zatrzymał.
-Mam dość tego Jedi... Gdzie był ten Sarlacc?
Moderator
-Cicho więźniu! Tego prawdziwego!
Właściciel
Zaczął sę kołysać tak, by znaleźć się na szczycie AT-AT.
Moderator
Nic, ale przynajmniej możesz “skakać"
Właściciel
-Gdzie są te miecze... No gdzie...
Moderator
Masz je przy pasie, droidy nie są zbyt inteligentne.