Żurawska Kępa

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Wiedźmin odwrócił się i położył Aayali rękę na ramieniu. Wyraźnie, bez zasłony magicznej posłał jej myśl o tym, że więcej nie zrobią. Czarodziejka musiała coś tak wyraźnego odczytać. Waldemir schował do pochwy miecz do tej pory trzymany w ręce i wolnym krokiem odszedł we mgłę w kierunku łódki.

Avatar Gekonnen
Właściciel
-Ja wiem o ludziach jeszcze coś - krzyknęła za nimi istota- Nie lubią się sami fatygować, kto się o nich upomni? Kto ich pomści? Temerczykami już nie są, obywatelami Kaedwen. Nie mają dalszych rodzin, nie mają znajomków. Są sami, znikną i nikt nie zauważy, a nawet jeśli to sąsiednie wioski uradzą, że pewno ich utopce pozżerały albo się sami wynieśli. Potrafię tworzyć iluzję, Aguarą nie jestem ale dam radę. Przejdą koło okolicznej wioski, a Sołtys powie gapiom że wynoszą bo bagno jest nie przyjazne. Umiem zakłócać rzeczywistość, dam sobie radę wiedźminie. A nie wyniosę się stąd, nigdy

Avatar JurekBzdurek
Kobieta strąciła rękę wiedźmina z cichym prychnięciem.
- Nie wiem jak ty, ale ja nie mam w zwyczaju poddawać się tak łatwo - odburknęła, po czym zwróciła się z powrotem do żywiołaka - Całkiem możliwe, a na kogo czekasz? -

Avatar Gekonnen
Właściciel
-Na moją... - Żywiołak wydał serię pisków i krzyków, będących najpewniej imieniem- ...wróci do mnie, a ja muszę na nią czekać. Związaliśmy się

Avatar JurekBzdurek
- Dokąd i w jaki sposób odeszła? Jeśli jest taka jak ty trudno mi sobie wyobrazić, żeby udawało jej się swobodnie przemieszczać -

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Waldemir zatrzymał się. Żywiołaka trzeba było przekonać bardziej... Normalną metodą. Czekał, co ugada czarodziejka.

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
-Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, żywiołaku. Po co? Po co iluzje, po co morderstwa? Czekasz na kogoś, kogo kochasz, tylko czemu tak uparcie na tym bagnisku?

Avatar Gekonnen
Właściciel
-Bo tylko tutaj, ona mnie znajdzie jeśli odejdę - odrzekł stwór ze smutkiem w oczach, które na chwilę przygasły - Nie mogę odejść, mogę zrobić wszystko. Mogę zesłać na ludzi ze wsi deszcz pijawek i weży, mogę wysłać tam żagnice i błotniki które wszystkich wybiją. Poświęce moje utopce i błotniki, poświęcę wszystko, ale muszę tu zostac, ona musi mnie znaleźć. Słyszę ją wieczorami, kiedy wieje zimny wiatr. Jest juz blisko by do mnie wrócić, jeszcze tylko kilkaset lat...a wówczas wróci do mnie, ale nie bedzie sama - żywiołak szczerze się uśmiechnął- Wtedy zobaczę swojego syna

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
A więc czekasz tu na rodzinę... Nie możesz skontaktować się ze swoją ukochaną? Jest w innym świecie? W płaszczyźnie ziemi?

Avatar Gekonnen
Właściciel
-Wiem tylko że idzie. Dlatego tu jestem

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
-Mam pewien pomysł na ugodę. Powiemy wieśniakom, że nie żyjesz ale bagno jest zatrute, powietrze i ryby też. Zbudują ogrodzenie od strony wioski i poczekasz tu bez zabijania jeszcze może nawet kilkaset lat.

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
-Jako zabezpieczenie przed osuszaniem z pomocą czarodziejów możemy doprowadzić tu kilka podziemnych strumieni. Zgoda?

Avatar Gekonnen
Właściciel
-Nie uwierzą wam - odparł - Nie zapłacą też ani grosza

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
-To już żywiołaku zostaw mnie -Wiedźmin uśmiechnął się lekko -Ale przysięgnij, że z twojej ręki żaden człowiek który nie wszedł na bagno i nie dostał ostrzeżenia nie zginie, kim by nie był. Czekaj na swoją rodzinę tu, w spokoju póki go posiadasz, tylko nie zabijaj. Stoi? -Wiedźmin wyciągnął rękę.

Avatar JurekBzdurek
- Cóż, może jest inne rozwiązanie. Możliwe że zamiast czekania, aż ona znajdzie ciebie, możemy znaleźć ją. Skoro ją wyczuwasz może uda nam się wykorzystać to w jakimś zaklęciu.

Avatar Gekonnen
Właściciel
-Tak myślicie?

Avatar JurekBzdurek
- Nie jestem pewna, nigdy nie próbowałam sortilegii i kleromancji na istocie takiej jak ty, jednak jeśli rzeczywiście jest między wami więź myślę że jeśli wzięlibyśmy część inkantacji z pasqyre tale i połączyli z drugą inwokacją Geas Awary... Myślę że sklecenie odpowiedniego zaklęcia nie będzie szczególnie trudne - czarodziejka puknęła się małym palcem w nozdrze - Jest tylko jeden sposób żeby się przekonać -

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
- Ja tam się na czatach aż tak nie znam, takiego zaklęcia nie rzucę. Działaj więc, Aayalo.

Avatar Gekonnen
Właściciel
Żywiołak podszedł bliżej. Emanował wilgocią i pradawanymi mocami. Jego oczy wbijaly się w Aayalę

Avatar JurekBzdurek
- Tö präwdä, panie wiėdźminiê. Möżesz zä tö zädbåć, żeby, w razie jâkby zâklęciė przërwäło więź żywiöłakä z pötvöråmi, nie zjädły mnie jäk będę w tränsië -. Aayala przymknęła oczy i zwróciła się znowu w starszej mowie do żywiołaka - Teraz ułożę zaklęcie, a ty postaraj się skupić na tym... uczuciu które masz, że ona do ciebie idzie. Musisz też dać mi do siebie dostęp mentalny. Gdy będziesz gotowy usiądź przedemną i zaczniemy. -
Kobieta odwróciła się od żywiołaka i wyciągnęła z sakiewki przy pasie węgiel i pergamin, na którym szybko dokonywała zapisków i kalkulacji na temat przygotowywanego czaru

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Wiedźmin wypił mniejszą buteleczkę i zrobił się brzydki jak gówno. Usiadł w cieniu i obserwował sytuację.

Avatar Gekonnen
Właściciel
Potwory okrażyły ich, wciąż nie atakując. Żywiołak usiadł na granicy uroczyska

Avatar JurekBzdurek
Czarodziejce zaimponowała zdolność wiedźmina do picia szkła, jednak nie miała czasu, by mu teraz o tym mówić. Przypomniała sobie wszystkie elementy zaklęcia - najpierw trans Veridiny, potem Motuhop w kierunku żywiołaka, Rozszerzona Sonda Mentalna Moderekaina , Efekt Zwierciadła, kleromantyczne wyczucie osoby, ogar Vosa i ślad mapujacy, powinno być w miarę prosto. Usiadła na trawie, wchodząc w głęboki trans i przenosząc swoją świadomość poza strefę fizyczną, po czym rozpoczęła inkantację przemyślanych wcześniej zaklęć.
- በፊት ፍቅርን ማግኘት እንድችል አእምሮዎን ይክፈቱ እና ውስጡ ውስጥ ይደውሉልኝ - wyrzuciła z siebie potok dźwięcznych słów, próbując za pomocą czarów odnaleźć więź między żywiołakiem a jego ukochaną i dotrzeć po niej do niej.

Avatar Gekonnen
Właściciel
Więź istniała ale była słaba. Ciągnęła się w nieznane, a szedly z niej szepty. Była zimna i wilgotną. Coś było ewidentnie nie tak

Avatar JurekBzdurek
Cóż, nie miała pojęcia, jak taka więź powinna wyglądać, jednak nie miała innych opcji. Zresztą wśród tych północnych krain wszystko było zimne i wilgotne. Megatrapicznie próbując wzmocnić ślad więzi ruszyła jej tropem chcąc odnaleźć drugą stronę

Avatar Gekonnen
Właściciel
Po drodze słyszała głosy. Ciężko było cokolwiek zrozumieć, jako, że wszystko było w języku żywiołaków. Dwa głosy rozmawiały, jeden był znajomy, drugi żeński obcy. Zagłębiała się coraz bardziej w tę wilgotna czeluść. Usta wypełniały jej się wodą i mgłą. Głosy stawały sie coraz silniejsze

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Wiedźmin siedział i przyglądał się zaklęciu. Czarodziejka była potężna, żadko spotykał kogoś zdolnego do takich zaklęć.

Avatar JurekBzdurek
Trzymając się myśli, że to nie są jej prawdziwe usta z jeszcze większą determinacją ruszyła w kierunku głosów, mając świadomość że teraz już za późno na odwrót

Avatar Gekonnen
Właściciel
Wokół niej zaczęły pojawiać się obrazy. Wspomnienia żywiołaka. Była cała we mgle, widziała nieliczne wydarzenia. A tu żywiołak przegryzł szczupaka. A tu siedział na kamieniu. Nić była coraz grubsza. Nagle we mgle pojawiły się trzy sylwetki. Wyciągnęły miecze i szły w jej kierunku

Avatar JurekBzdurek
Kobieta starała się zignorować upiory i jeszcze mocniej skoncentrować na nici oraz żeńskim głosie żywiołaczki, wspomnienia jej nie zranią

Avatar Gekonnen
Właściciel
Postacie z mieczami zniknęły. Spadły na ziemię w formie trzech wilczych medalionów. Głos był już bardzo blisko. Mgła dostała jej się do oczu , a woda wypełniła całe ciało
Jeszcze tylko chwila

Avatar JurekBzdurek
Powtarzając sobie w myślach, że nie ma ciała, które mogłoby się napełnić wodą ani oczu do których może dostać się woda, że jest tylko myślą w obcych umysłach, a równocześnie obiecując sobie że gdy skończy z tym bagnem weźmie porządną kąpiel w iluzji rozgrzanego piasku pustyni, dalej podążała za głosem po nici

Avatar Gekonnen
Właściciel
Po raz pierwszy głos nabrał ksztaltu. Kobieta była urodziwa i białowłosa ze świecacymi oczyma. Uśmiechała się, siedząc na płaskim kamieniu na górskim szczycie. Wokół niej leżał kościany krąg. U jej stóp wila się mała wodnista istota.

Avatar JurekBzdurek
Wreszcie! Czarodziejka, gdyby mogła, przyklasnęłaby w dłonie. Zamiast tego rzuciła Szpilę dosyć proste zaklęcie mające zapobiec oderwania jej od tego miejsca, dopóki go nie odczyni, na dłuższy czas niebezpieczne ze względu na reakcje ciała pozbawionego ducha i odwrotni. Po tym względnym zabezpieczeniu rzuciła przygotowany wcześniej Ślad Mapujący, który powinien dać jej wiadomości o aktualnym położeniu geograficznym względem ciała, a podczas gdy zaklęcie działało, za pomocą nici, do której była przyłączona spróbowała nawiązać kontakt z kobietą
- Witaj - spróbowała przesłać myśl

Avatar Gekonnen
Właściciel
Kobieta przesłała jej myśl, po czym Aayala poczuła jak jej umysł jest przeszukiwany. Jej trening, jej kraj, jej zlecenia. Wszystko było teraz własnością tej kobiety. Ta wzdrygnęła się kiedy przeszukała pojedynczą myśl o zabiciu żywiołaka, ale uspokiła się chwilę później
-Co u niego? - spytała z uśmiechem

Avatar JurekBzdurek
- Czeka wytrwale na uroczysku, w bagnie. Zabija ludzi i niedługo może mieć z nimi poważne kłopoty, jednak mówi, że nie może się przenieść bo czeka na ciebie i dziecko. Kiedy planujesz wrócić? - Czarodziejka nie miała teraz czasu żeby oburzać się o brak poszanowanie jej prywatności ani wchodzić w głębsze dysputy, im krócej będzie w takim stanie tym lepiej

Avatar Gekonnen
Właściciel
-Kiedy przyjdzie czas - odpowiedziała

Avatar JurekBzdurek
- Możliwe że on nie a tego czasu. Czy mogę pomóc ci wrócić szybciej lub przyprowadzić go do ciebie? -

Avatar Gekonnen
Właściciel
-Nie - powiedziała stanowczo - cykl się zaburzy. On wytrzyma. Zniszczy pół kontynentu, ale wytrzyma. Czasem nie można przyspieszyć procesów, dziwna kobieto, czas działa na korzyść czekającego

Avatar JurekBzdurek
W tym momencie kobieta zdała sobie sprawę, że wpakowała się w znacznie głębsze bagno niż początkowo sądziła. Westchnęła ciężko. - Powiedz mi proszę więcej. O jaki cykl chodzi i dlaczego jest aż tak ważny? -

Avatar Gekonnen
Właściciel
-O niego - wskazała na wodnistą plamę o swoich stóp - nie może podróżować. Dopóki nie przeżyje swojej czterysetnej kupały

Avatar JurekBzdurek
- A sprowadzenie tu JEGO? Czemu nie wchodzi w grę?

Avatar Gekonnen
Właściciel
-On żyje na tamtym bagnie, nie znajdzie drogi. Będzie zagubiony - zesmutniała- on nie zna tego świata w przeciwieństwie do tego Co lubi o sobie myśleć

Avatar JurekBzdurek
- Możliwe, ale mogę mu pomóc. Mogę go tu przyprowadzić. Potrzebuję do tego tylko wiedzieć, gdzie jest tu i pomocy w przekonaniu go, zwłaszcza to drugie będzie potrzebne, bo pierwsze próbuję rozwiązać zaklęciami

Avatar Gekonnen
Właściciel
-Nie czarodziejko - zaprzeczyła istota- I ja i on czekamy, nic się nam nie stanie. Stanie się dopiero kiedy postanowimy przyśpieszyć proces

Avatar JurekBzdurek
- Czemu? Co złego może się stać, skoro nie przeniesiemy dziecka? -

Avatar Gekonnen
Właściciel
-Nie spodziewam się żebyś to zrozumiała - uśmiechnąła się smutno- To go zniszczy

Avatar JurekBzdurek
- Odłączenie od źródła energii? Od bagna? -

Avatar Gekonnen
Właściciel
-Nie do końca...bardziej...opuszczenie swojej dotychczasowej formy

Avatar JurekBzdurek
- Może za pomocą zaklęcia albo magicznego przedmiotu uda mi się podtrzymać jego formę na czas podróży albo złagodzić objawy jej zmiany? -

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku