Koniec PiSu?

Avatar ElonMusk
Geniusz strategiczny pana Kaczyńskiego i pisowskich PR-owców doprowadził do tego, że mimo milionów wydanych na przekupstwo elektoratu i propagandowej papki serwowanej w mediach publicznych, zdobyli oni tyle samo mandatów poselskich co w poprzedniej kadencji i mają mniejszość w senacie. XD
No trochę im się nie udało.
Ale ja dziś nie o tym, chciałbym poruszyć sprawę skutków takiego stanu rzeczy. W internecie natknąłem się na pewien komentarz, który skopiuję.

„Za nami jedne z bardziej spokojnych wyborów w historii pokomunistycznej Polski.

Z góry wiadomo było kto je wygra, pytanie tylko „jak bardzo”.

Wygrana PiS jest niekwestionowana, zdobyli rekordowe poparcie przy b.wysokiej frekwencji i jako jedyni w historii poprawili swój wynik w drugiej kadencji.

Ale...

Ta wygrana nie jest wcale tak imponująca jak środki, które zostały na nią przeznaczone:

- największe w historii Polski transfery socjalne (500+, 300+, 13-sta emerytura, dodatkowo wyrównanie 1500 zł za pierwsze dziecko z 500+ przelewane na konto tuż przed wyborami) – przeciętna polska rodzina mogła od rządu PiS dostać spokojnie 10,000+ zł rocznie.
- świetna koniunktura gospodarcza na świecie, rekordowo niskie bezrobocie
- opozycja w rozsypce z nielubianym Schetyną na czele i ciągłym niesmakiem po ostatnich dwóch kadencjach
- olbrzymie pieniądze z budżetu państwa przeznaczone na propagandę dla partii rządzącej (TVPiS, PFN etc.)
- bardzo kosztowne obietnice na kolejną kadencję (piątka Kaczyńskiego, 14-sta emerytura, minimalna 4000 brutto etc.)
- PiS miał niesamowicie komfortową sytuację posiadania większości w sejmie, większości w senacie i swojego (bardzo posłusznego) prezydenta

I pomimo tego wszystkiego PiS najprawdopodobniej dostanie plus minus tyle samo mandatów co w 2015 (które dostali wtedy szczęściem) a do tego traci senat. Daleko im do sukcesu Orbana, który zwiększył swoje poparcie do 68% i uzyskał większość konstytucyjną.

Powiedziałbym wręcz, że z punktu widzenia opozycji taki wynik jest bardziej pożądany niż zdobycie minimalnej przewagi nad PiS. To by oznaczało bardzo skłócone i niestabilne rządy koalicyjne, mające przeciwko sobie Prezydenta i Trybunał Konstytucyjny, które mogłyby kompletnie pogrzebać opozycję, zanim ta miała okazję się pozbierać.

Następna kadencja będzie więc dla PiSu kadencją zdecydowanie trudniejszą. Niewielka przewaga w większości w sejmie sprawia, że naciski od grup wewnątrz PiS się nasilą. Bo skoro grupka 5 posłów może odejść z partii i zdecydować o posiadaniu większości dla rządu, to każdy będzie starał się przeciągnąć linę w swoim kierunku. Szczególnie, że wspólny interes w postaci „odsunięcia PO/postkomuny od władzy” stracił już na silę i teraz zaczną wychodzić różnicę w wizji Polski pomiędzy frakcjami PiS – a są tam zarówno zatwardziali kato-konserwatyści jak i bardziej proeuropejscy centrowcy.

Brak senatu oznacza natomiast, że skończy się blitzkrieg ustawami i przepychanie nowego prawa kolanem w ciągu 2 czy 3 dni. Jeśli PiS zachowa większość w sejmie to mogą oczywiście poprawki senatu odrzucić, ale będzie to pewien spowalniacz dla nich + bloker w przypadku niektórych decyzji jak wybór RPO.

PiS sam w sobie też stracił trochę swój blask – owszem, ludzie na niego głosują bo jest to dla nich opłacalne i wywiązują się z głównych obietnic, ale przestali już być rycerzem na białym koniu mającym nas wybawić od złego PO. Coraz większa liczba afer rysuje ich pancerz i coraz łatwiej kolejne afery do nich przyczepić (na początku to po nich spływały jako „wymysły lewackich mediów”).

PiS swój największy socjalny transfer ma za sobą i raczej go nie pobiją, bo coraz bardziej na horyzoncie widać kryzys gospodarczy. On może zastopować hojność rządu jak i zachwiać argumentem „dobrego zarządzania” gdzie dzięki rządom PiS kraj się wspaniale rozwija.

Wejście Konfederacji do sejmu (i to z całkiem pokaźną ilością posłów) też będzie dla PiSu problemem. Od dawna Kaczyński stosował taktykę „na prawo od nas tylko ściana”, ale Konfederacja to zmieniła. O ile PiS ich nie przekupi i nie zrobi z nich reglamentowanej opozycji do mówienia rzeczy, których „poważnemu i rozsądnemu” PiSowi nie wypada mówić, to mogą podgryźć PiSowi ich skrajny elektorat, lub zmusić do działań bardziej radykalnych (np. zakazanie ruchów LGBT), które wzbudzą sprzeciw liberalnej części społeczeństwa i krajów zachodnich.

Dodatkowo przeciwko PiSowi mogą zadziałać zmiany w polityce europejskiej – prawica po sukcesach w ostatich latach zaczyna być w odwrocie. Brexit okazał się tragifarsą, Salvini poniósł porażkę we Włoszech i nawet sam Orban dotkliwie przegrał wybory w ważnych miastach na Węgrzech. Powoli działające mechanizmy UE też w końcu mogą się rozpędzić i zaczać uderzać w Polskę sankcjami.

Za 4 lata wybory mogą wyglądać już kompletnie inaczej. Kaczyński będzie miał już wtedy 74 lata i może nie mieć siły trzymać swojej partii tak żelazną ręką jak obecnie. Opozycja będzie miała czas na ogarnięcie się i (miejmy nadzieję) pozbycie się Schetyny. Będzie tuż po, albo w środku kryzysu gospodarczego. PiS albo spełni swoje obietnice (np. pensja minimalna 4000 brutto) co się odbije negatywnie na gospodarce, albo ich nie spełni i straci reputację partii, która wypełnia swój program. No i oczywiście dojdzie znużenie i zmęczenie partią, która rządzi od 8 lat.

Kluczowe będą nadchodzące wybory prezydenckie. Jeśli wygra je PiS, ich rządy pozostaną nadal dość skuteczne w przepychaniu ustaw, choć będą musieli sobie poradzić z problemami, które wymieniłem wyżej. Dodatkowo będą mogli blokować kolejny rząd, jeśli nastapi zmiana władzy. Jeśli je natomiast przegrają, to zacznie się im robić gorąco – senat i prezydent dla opozycji będzie oznaczać paraliż dla nich, co w połączeniu z kryzysem sprawi, że ludzie stracą do nich zaufanie jako partii skutecznej.

Podsumowując – dla PiS lepiej już było.”



Czy to początek końca PiSu?

Avatar Kobza
Moderator
Jeszcze nie, potem napiszę dlaczego

Avatar CzarnyGoniec
Właściciel
Hmm...
Ma to wszystko całkiem sporo sensu.
Jestem bardzo ciekawy komentarza Kobzy

Avatar jacek1s
PiS będzie żyć dopóki żyje Kaczyński, Kaczyński umrze to PiS się posypie.

Avatar Lutherek
jacek1s pisze:
PiS będzie żyć dopóki żyje Kaczyński, Kaczyński umrze to PiS się posypie.

Avatar Lutherek
I PiS się chyba wycofał z 4k minimalnej.

Avatar AquoZ32
o ile z antywyborcza postawa Molla sie nie do konca zgadzam, to w pewnym stopniu zgadzam sie z jego podsumowaniem tych wyborow:

"Z prolskiego punktu widzenia, który ja jako lewak reprezentuję, demokracja w Polsce stoi przed niepowtarzalną szansą. Nie dlatego, że PiS jest taki demokratyczny. Nie jest. To oczywiste, że dąży do upartyjnienia państwa i to mi się nie podoba. Zdecydowanie nie akceptuję zaś szczucia na uchodźców i mniejszości, antyekologicznej polityki czy ostentacyjnego promowania katolickiego światopoglądu. Dlatego nigdy nie mógłbym na PiS zagłosować. Ale dotychczasowa polityka społeczno-gospodarcza tego rządu uruchamia nam potencjalnie najlepszy bezpiecznik dla demokracji: aspiracje mas ludowych! Przetrwanie Kaczyńskiego i każdego innego lidera zależy od tego, czy tym rozbudzonym aspiracjom sprosta. Politycy z tego będą rozliczani. Realne uczestnictwo i upodmiotowienie społeczeństwa - ideał demokratyczny z proletariackiego punktu widzenia - można wzmacniać tylko w ten sposób. Tymczasem u nas zatroskani o demokrację chcieliby zaciągnięcia hamulca i powrotu do z gruntu elitarnego ustroju, w którym politykę mają wybierać ci, co zawsze. Nie o demokrację, a o przywilej tu chodzi. Wyobrażacie, co by się stało, gdyby nastąpiła tu próba restauracji III RP? To co w wielu innych krajach: za 4 lata Konfederacja ma 20% i cała scena polityczna gra pod dyktando skrajnej prawicy. Spójrzcie na Austrię, Wielką Brytanię, Francję... Demokracji nie zabezpieczą nam ani sędziowskie orzeczenia, ani dziennikarskie materiały, ani profesorskie kazania, ani napomnienia Agnieszki Holland, ani przemyślenia noblistki Tokarczuk, ani bluzgi Jurka Owsiaka, ani wspomnienie o prezydencie Adamowiczu i Szarym Człowieku, ani marsze KOD-u... Co zabezpieczy? Najpierw większość pilnująca swojego interesu. To w tym momencie mamy. Potem rzeczywista tego interesu reprezentacja i zabezpieczenie go w pewnym ładzie instutucjonalnym. Tego nie mamy. Tu powinna być lewica. Chronić demokrację, ale tą, która nadchodzi. Ale jej tu nie ma. Więc mojego głosu też nie dostanie."

Avatar Deuslovult
jacek1s pisze:
PiS będzie żyć dopóki żyje Kaczyński, Kaczyński umrze to PiS się posypie.

Avatar Baturaj
Ja polecam ten filmik:

Avatar Kobza
Moderator
Sory, zapomniałem o tym, a teraz do niedzieli nie będę w domu przy komputerze, więc dopiero w przyszłym tygodniu napisze, ok?

Avatar Kobza
Moderator
Jutro postaram się napisać xD

Avatar Kobza
Moderator
Po pierwsze jeśli chodzi o afery - elektorat PiS to nie jest rodzaj elektoratu, który jakoś strasznie się tym przejmuje (zresztą sam się temu nie dziwię i rozumiem to) także robią spore przekręty itd., ale ludzi to raczej bardzo nie zraża. Po drugie póki na czele opozycji stoi Platforma to PiS może skuteczenie straszyć odebraniem programów społecznych co może nie będzie już tak mobilizujące, ale mimo wszystko pozwalające utrzymać władzę. Jeśli chodzi o koalicjantów PiSu, zwłaszcza Gowina mówi się ostatnio, że mógłby on od PiSu odejść, ale ja uważam, że to tylko wewnątrzrządowe rozgrywki i Gowin tak gra by stać się ważniejszy. Senat to mogą nawet kanciarstwem odzyskać. A mówisz, że ma tyle samo posłów i mniej senatorów. Tak, ale nie wynika to z utrzymania albo nawet spadku popularności tylko zje**nej ordynacji, bo poparcie do Sejmu wzrosło im o 6%, a do Senatu o 4,6%. Konfa pokaźnej ilości nie ma, ma 11 posłów czyli koło, a nie klub, a może się zdarzyć, że się jeszcze rozpadnie na koła Wolności i Ruchu Narodowego. Orban też zresztą nigdy nie dostał 68%, a jego większość konstytucyjna wynikła z ordynacji.
Wg. mnie główne zagrożenie to gospodarka. Jeśli PiS mówi prawdę i rozwijamy się tak prężnie bez zagrożenia dla gospodarki to pewnie będą rządzili jeszcze dłużej. Ale jeśli nie i uderzy w nas kryzys no to jak każdy rząd Polski zginą. Drugą sprawą byłoby odejście na emeryturę Kaczyńskiego, wtedy mogliby się pożreć i rozpaść, chyba, że jego ewentualny następca byłby tak silny, to wtedy nie, ale w to wątpię.

Avatar AquoZ32
Kobza pisze:
Po drugie póki na czele opozycji stoi Platforma

i to jest w tej ku*wie Polsce najgorsze

Avatar Lutherek
Zarząd Konfy zadecydował o jednym kole poselskim.

Avatar Baturaj
Jak to
Miały być dwa

Avatar Lutherek
Nom, miały być KONFEDERACJA-Wolność i KONFEDERACJA-Ruch Narodowy.
Narodowcy chcieli jednego koła i przegłosowali korwinistów.

Avatar Baturaj
Czy oni wiedzą, że sprowadzają zagładę na całą partię???
Ja pieprzę, narodowcy jednak potrafią wszystko zepsuć

Avatar Baturaj
Obyście się boleśnie nie przekonali, że bardzo źle.

Avatar CzarnyGoniec
Właściciel
No jako, że nie jestem narodowym konserwatystą to w sumie konflikty u konserwatystów nie powinny mi przeszkadzać

Avatar korobov
Opozycja i małe partie teraz powinny zrozumieć, że trzymanie się razem jest najważniejsze.

Avatar Kobza
Moderator
Jeśli sprzeczne z ideałami to nie

Avatar AquoZ32
Baturaj pisze:
Obyście się boleśnie nie przekonali, że bardzo źle.

upadek jakiegos malego wysrywiku of a party ktory ledwo wszedl do sejmu ma miec dla mnie, osoby mieszkajacej w malym miescie, ktorej rodzice zarabiaja niewiele ponizej minimalnej krajowej i ktora bez dostepu do uslug publicznych (ktore wsm dobija PiS, ale mniejsza) oraz niektorych programow socjalnych miala by przeje**ne zycie, negatywny odcisk?
no ku*wa nie zartuj sobie lepiej ze mnie

Avatar To_masz___Problem
Moderator
A więc dlatego jesteś komunistą

Avatar AquoZ32
przynajmniej czesciowo tak

Avatar Baturaj
AquoZ32 pisze:
upadek jakiegos malego wysrywiku of a party ktory ledwo wszedl do sejmu ma miec dla mnie, osoby mieszkajacej w malym miescie, ktorej rodzice zarabiaja niewiele ponizej minimalnej krajowej i ktora bez dostepu do uslug publicznych (ktore wsm dobija PiS, ale mniejsza) oraz niektorych programow socjalnych miala by przeje**ne zycie, negatywny odcisk?
no ku*wa nie zartuj sobie lepiej ze mnie

Czy jesteś jedną z osób, która za pozostawanie w swojej słabej kondycji materialnej obwinia innych, od rządu po biznesmenów? Bo jeśli tak, to nie mamy o czym rozmawiać.

Jeszcze tylko dodam, że Rzymianie mawiali: "Każda wielka rzecz ma małe początki". Więc gadanie takie jak "nie głosuj na tych, bo ci i tak nie wygrają" jest bezsensowne i głupie. Tak tylko przykładowo.

Avatar Kobza
Moderator
Baturaj pisze:
Czy jesteś jedną z osób, która za pozostawanie w swojej słabej kondycji materialnej obwinia innych, od rządu po biznesmenów? Bo jeśli tak, to nie mamy o czym rozmawiać.


Część z tych osób nie ma racji, część ma, nie generalizowałbym

Avatar AquoZ32
Baturaj pisze:
Czy jesteś jedną z osób, która za pozostawanie w swojej słabej kondycji materialnej obwinia innych, od rządu po biznesmenów? Bo jeśli tak, to nie mamy o czym rozmawiać.

jezeli faktycznie wierzysz w bzdury o byciu kowalem wlasnego losu i o tym ze jak tylko ciezko zapracujesz to bedziesz milionerem to faktycznie nie mamy o czym gadac

Avatar Baturaj
Masz rację, nie mamy.
Naprawdę żal mi ludzi, którzy tak myślą.

Jest to nie tylko uniemożliwienie sobie wielu możliwych sukcesów, ale i krzywdzenie innych, bo przecież łatwiej jest obwiniać o wszystko innych, niż samemu wziąć życie w swoje ręce.
Kieruje wami jedynie strach i ignorancja.
Smutne.

Kobza: jak już kiedyś pisałem: trzeba generalizować. Bo jakikolwiek inny sposób myślenia odsuwa nas dalej od sukcesu.

Avatar maxmaxi123
Nie zawsze. Trzeba wiedzieć kiedy generalizować, żeby zwyczajnie nie być w błędzie co do postrzegania świata.

Avatar Wormy
AquoZ32 pisze:
upadek jakiegos malego wysrywiku of a party ktory ledwo wszedl do sejmu ma miec dla mnie, osoby mieszkajacej w malym miescie, ktorej rodzice zarabiaja niewiele ponizej minimalnej krajowej i ktora bez dostepu do uslug publicznych (ktore wsm dobija PiS, ale mniejsza) oraz niektorych programow socjalnych miala by przeje**ne zycie, negatywny odcisk?
no ku*wa nie zartuj sobie lepiej ze mnie

Hmm, trochę się zawiodłem, naprawdę. Bardziej byś mi się podobał, gdybyś był bourgeois i wciąż komunistą.

Kamyczek wrzucony w koła zębate wielkich idei; nic nieznaczący łamie zęby i powala cały ruch, a machina trzeszczy ze złości.
Jest coś nieskończenie bardziej czystego w poświęcaniu swojego "ja" dla całej ludzkości, wierząc, że poświęcenie przyniesie im szczęście; ofiara musi być więc nie dla siebie, ale dla nich, jednostka powinna tonąć w morzu ogółu. Dlatego, gdy ktoś brudzi tą czystość swoim interesem, kiedy ktoś chce wydrzeć majątek myśląc nie o innych, ale o sobie, wtedy jestem zawiedziony, bo psujesz dobrą ideologię.
Teraz, z wiedzą jaką łaskawie nam dostarczyłeś, nie widzę już ciebie jako bojownika o sprawiedliwość według własnego uznania, a za niewolnika, który musi w to wierzyć aby żyć, a od teraz każde twoje słowo będzie splamione własnym interesem; nie jesteś więcej sprawiedliwy, jesteś złodziejem, który nadaje szlachetność rabunkowi, i gdyby cię puścić ze smyczy prawa, to nie kradłbyś dla innych, tylko dla siebie.
Dlatego jest więcej chrześcijan niż komunistów, wiesz? Bo Jezus może się poświęcić dla dobra świata, a ty tylko dla dobra siebie.

Trochę przesadziłem, to źle.

Avatar Pitop
Hahaha
Jesteś bogaty i krytykujesz kapitalizm - no gdyby nie PAN Mises to byś sie nigdy niczego nie dorobił i byłbys biedny aaaaa takie bogacz to se moze mówić o sprawiedliwości, nie wiesz co to życie prawdziwe
Kiedy jesteś biedny i krytykujesz kapitalizm - ty egoisto, sam sie dorób, zazdrościsz, było sie uczyć, pies ogrodnika sam nie ma to innym też nie da, weż sie za siebie
Czy według was kalafiorki istnieje w ogóle polemika z kapitalizmem?

Nie no jak przeczytałem jeszcze raz tą tyradę Wormyego to jeszcze raz muszę napisać:
Hahaha

Avatar Wormy
Pitop pisze:
Hahaha
Czy według was kalafiorki istnieje w ogóle polemika z kapitalizmem?

Wszystkie kalafiorki tego świata łączcie się!

Odpowiadając na pytanie: tak.
Krytykując pytanie: to jest bardzo bezpodstawne pytanie. Wbrew twojemu odczuciu, nie odbieram mu racji tylko z samego powodu jego sytuacji materialnej, uważam nawet, że w żaden sposób nie odbiera to niczego jego argumentom.

Zresztą, nawet nie dotknąłem ekonomicznego, tylko ideologicznego aspektu komunizmu, i z tego powodu widzę wszystko pomiędzy "Hahaha" a kalafiorkami jako nie do mnie skierowane.
A z drugiej strony "Hahaha" na początku i końcu, które już bezpośrednio dotyka mnie, są połączone, i przez to mam wrażenie, że wszystko odnosi się do mnie. Przez tą sprzeczność jestem skonfundowany.

Avatar Pitop
Krytyka krytyki pytania: Skoro sytuacja materialna nic nie odbiera jego argumentom to dlaczego nazwałeś go niewolnikiem i złodziejem? Bo jednak wydaje mi się, że argumenty jakiegoś człowieka>argumenty niewolnika i złodzieja. Quasi-zwyzywanie kogoś jak najbardziej odbiera i to dużo argumentom tej osoby.

A co do tego pomiędzy hahaha i hahaha - odnosi sie do generalnego zjawiska, które ty również w części powielasz - dowiedziawszy się, że gość jest mniej więcej z rodziny nisko-średnio zamożnej i jest komunistą, wyciągasz wniosek, że jest komunistą bo jest egoistą i etc.

Avatar Wormy
Pitop pisze:
Bo jednak wydaje mi się, że argumenty jakiegoś człowieka>argumenty niewolnika i złodzieja


Ja tak nie uważam. Zresztą byłem nieuprzejmy, a te wszystkie określenia wzięły się z ferworu pisarskiego. Poza tym, jeśli tak Ci się wydaje, to chyba nie ze mną jest tutaj problem, i nie do mnie skierowane powinny być słowa:
Pitop pisze:
Jesteś bogaty i krytykujesz kapitalizm - no gdyby nie PAN Mises to byś sie nigdy niczego nie dorobił i byłbys biedny aaaaa takie bogacz to se moze mówić o sprawiedliwości, nie wiesz co to życie prawdziwe
Kiedy jesteś biedny i krytykujesz kapitalizm - ty egoisto, sam sie dorób, zazdrościsz, było sie uczyć, pies ogrodnika sam nie ma to innym też nie da, weż sie za siebie

Zaprzeczasz sobie.

Sam przyznał, że przynajmniej po części dlatego jest komunistą. Nie wiem jak inaczej to interpretować, niż że ma przynajmniej trochę własnego interesu. I to, jak napisałem na początku, właśnie mnie boli.

Avatar um_ok
jak dobrze miec pienadze i ciagle byc socjalistka mmmmmmm

Avatar Kobza
Moderator
Ja tam akurat postawę Aquoza szanuję, a umok wcale nie rozumiem

Avatar Mijak
Moderator
Pitop pisze:
Hahaha
Jesteś bogaty i krytykujesz kapitalizm - no gdyby nie PAN Mises to byś sie nigdy niczego nie dorobił i byłbys biedny aaaaa takie bogacz to se moze mówić o sprawiedliwości, nie wiesz co to życie prawdziwe
Kiedy jesteś biedny i krytykujesz kapitalizm - ty egoisto, sam sie dorób, zazdrościsz, było sie uczyć, pies ogrodnika sam nie ma to innym też nie da, weż sie za siebie
Czy według was kalafiorki istnieje w ogóle polemika z kapitalizmem?

Nie no jak przeczytałem jeszcze raz tą tyradę Wormyego to jeszcze raz muszę napisać:
Hahaha

Myślę że problem z takim wytykaniem hipokryzji jakiejś grupie (w tym przypadku kapitalistom, w wielu innych przykładach na przykład feministkom) polega na tym, że grupy składają się z jednostek o tak naprawdę całkiem różnych poglądach.
Dla jednego kapitalisty pierwsza rzecz będzie dobrym argumentem a druga beznadziejnym, dla innego odwrotnie.

Avatar To_masz___Problem
Moderator
Kobza pisze:
Ja tam akurat postawę Aquoza szanuję, a umok wcale nie rozumiem
suham?

Avatar Kobza
Moderator
Rozumiem i szanuję socjalizm pracy wypływający z warunków, a nie socjalizmu hipsterskiego, który brzydzi się PRL-em i ZSRR

Avatar To_masz___Problem
Moderator
Przecież prl i zsrr było "wypaczeniem socjalizmu"

Avatar Kobza
Moderator
No właśnie takie mówienie, że nie było socjalizmu itd. jest dla mnie hipsterskim debilizmem. Ani PRL ani ZSRR idealne oczywiście nie były (ja sam zresztą nie popieram ani jednego ani drugiego całkiem, ale ja po pierwsze nie jestem komunistą tylko częściowo socjalistą, a po drugie widzę co było w nich dobrego), ale ludzie mieli w tych państwach pracę, odebraną im w czasie tej świetnej demokracji, małe miejscowości się rozwijały (czy też całe zapadłe regiony jak w ZSRR). I brzydzenie się hipsterskich socjalistów PGR-ami, bo bieda, wódka i chleb z kiełbasą to jest moim zdaniem jakieś nieporozumienie.

Avatar Pitop
Wormy pisze:
1.Ja tak nie uważam. Zresztą byłem nieuprzejmy, a te wszystkie określenia wzięły się z ferworu pisarskiego. Poza tym, jeśli tak Ci się wydaje, to chyba nie ze mną jest tutaj problem,
2.i nie do mnie skierowane powinny być słowa:

Zaprzeczasz sobie.

3.Sam przyznał, że przynajmniej po części dlatego jest komunistą. Nie wiem jak inaczej to interpretować, niż że ma przynajmniej trochę własnego interesu. I to, jak napisałem na początku, właśnie mnie boli.


1.Nie interere mnie czy tak uważasz czy nie, ale obrazając kogoś automatycznie sugerujesz, że wszystko co ta osoba robi/mówi jest głupie lub głupsze. Tak działa bycie człowiekiem.
2. Mordziaty jesteś literalnie gościem z 2 przykład ("Kiedy jesteś biedny i krytykujesz kapitalizm")
3. Gość przyznaje, że komunizm wyszedłby mu na dobrze (czekaj to ludzie głosują na rzecz, które im sprzyjają jak to?!?!) a ty insynuujesz, że jest niewolnikiem i złodziejem.
Kto ma niby znać problemy niskiej klasy jak nie niska klasa? Kto jak nie kobieta ma najlepiej wiedzieć jak kobiety są dyskryminowane? i tak dalej i tak dalej.

Avatar Wormy
Pitop pisze:
1.Nie interere mnie czy tak uważasz czy nie, ale obrazając kogoś automatycznie sugerujesz, że wszystko co ta osoba robi/mówi jest głupie lub głupsze. Tak działa bycie człowiekiem.

Z jednej strony mówisz mi, że jego osoba wpływa na jakość argumentów, a z drugiej strony, że nie, bo przecież polemika z kapitalizmem istnieje niezależnie od twojej sytuacji materialnej.
Myślę, że podchodzę do sprawy trochę bardziej uczciwie, kiedy mogę go obrazić i jednocześnie mieć szacunek do jego argumentów.
Pitop pisze:
2. Mordziaty jesteś literalnie gościem z 2 przykład ("Kiedy jesteś biedny i krytykujesz kapitalizm")

Nie jestem, bo nie odbieram jego prawa do argumentacji. Pokaż mi, gdzie powiedziałem, że skoro jest biedny to nie ma prawa głosu.
Pitop pisze:
3. Gość przyznaje, że komunizm wyszedłby mu na dobrze (czekaj to ludzie głosują na rzecz, które im sprzyjają jak to?!?!) a ty insynuujesz, że jest niewolnikiem i złodziejem.
Kto ma niby znać problemy niskiej klasy jak nie niska klasa? Kto jak nie kobieta ma najlepiej wiedzieć jak kobiety są dyskryminowane? i tak dalej i tak dalej.

Bo własny interes zmienia postać czynu.
Jak już powiedziałem: tysiąc razy bardziej by mi się podobał, gdyby nawoływał do rewolucji z czystej miłości do ludzi, a nie z miłości do siebie.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar CzarnyGoniec
Właściciel: CzarnyGoniec
Grupa posiada 46626 postów, 1036 tematów i 263 członków

Opcje grupy Wielki Zderz...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Wielki Zderzacz Poglądów