wegetarianizm

Avatar szaleniec_uszanowany
temat do dyskusji o wegetarianizmie i pochodnych

jeśli jest już taki temat to dajcie linka, wyszukiwarka tematów na dużych grupach nie działa a ja nie jestem masochistą żeby sprawdzać po kolei każdą stronę grupy

Avatar szaleniec_uszanowany
WybraniecZWI pisze:
Pytanie czy to w ogóle, że tak powiem, etyczne.
To znaczy: Jeśli testowane na zwierzętach są jakieś kremy czy ogólnie nieszkodliwe rzeczy, które nie mają prawa zwierzęciu zaszkodzić, nawet jeśli wynik badania byłby negatywny dla producenta, wtedy OK, warto w ten sposób badać.
Ale jeśli na zwierzętach są testowane, dajmy na to, leki dla ludzi które są dopiero we wczesnej fazie rozwoju, albo nieupublicznione wynalazki (jak np. urządzenie które miało prądem w niewielkich ilościach pobudzać mózg do wydzielania hormonu szczęścia) które mogą być niebezpieczne, (nie czepiać się mi tu słówek, mam nadzieję że wiecie o co chodzi) i wręcz zakłada się że zanim dojdzie się do jakiegoś odkrycia to kilka zwierząt albo umrze, albo będzie w ten czy inny sposób okaleczone, to wtedy nie, nie zgadzam się na testowanie na zwierzętach poprzez zabijanie zwierząt.
I tak, wiem, tysiące zwierząt się zabija np. w hodowlach na jedzenie, ale naukowe badania udowodniły, że człowiek nie jedzący mięsa częściej choruje, jest "słabszy", (czyli jego układy wydolnościowy, oddechowy, odpornościowy pracują dużo gorzej) a także zwiększa się u tego człowieka ryzyko zachorowania na m. in. niewydolność trzustki, płuc, czy nawet raka. I mięso jeść trzeba, ponieważ w mięsie jest dużo niezbędnych dla człowieka wartości, jak żelazo, potas, białko, żelazo czy witaminy B1, B2 czy potrzebna witamina B12. Więc zabijanie zwierząt w tym przypadku jest, jeśli nie konieczne, to na pewno bardzo człowiekowi potrzebne.
Natomiast w 2019 roku da się zbadać dany potencjalnie śmiertelny lek lepszymi i bardziej humanitarnymi metodami niż, jak trzeba to ująć, znęcanie się nad zwierzętami.
Oczywiście można problem rozwlec jeszcze bardziej, że np. można by testować na zwierzętach których (prawie) nikt nie lubi, nie pomagają ani naturze ani społeczeństwu i są ogólnie bezużyteczne, także taki potencjalnie śmiertelny lek można by testować np. na szczurach, a jakiś np. trujący gaz na szczurach lub karaluchach, a z kolei testowanie na zwierzętach takich jak konie, psy, koty czy chomiki byłoby niehumanitarne i złe, (i ja się z tym poglądem zgadzam) ale to już zależnie od prywatnego zdania, czy testowanie na zwierzętach które dla ogółu są bezużyteczne i śmieciowe jest dobre czy złe.


szaleniec_uszanowany pisze:
Dałbyś jakieś linki do badań o wegetarianizmie o ktorych mowisz? Poniewaz nawet polskie minsterstwo zdrowia zgadza sie z dziesiatkami innych instytucji, ze wegetarianizm jest bezpieczny.


WybraniecZWI pisze:
Większość wyczytałem w książkach o zdrowym żywieniu, a nie w Internecie, ale mogę wstawić:
www.poradnikzdrowie.pl/diety-i-zywienie/co-jesz/czy-warto-jesc-mieso-wady-i-zalety-jedzenia-miesa-aa-ioFF-XmjX-KPff.html
cojesc.net/spozycie-miesa-a-zdrowie-czlowieka/


WybraniecZWI pisze:
Ogólnie nadmierne jedzenie mięsa nie jest również dobre, ale mięso ma tyle witamin i różnego rodzaju wartości odżywczych, że nie da się go zastąpić w pełni nawet tabletkami, a na pewno nie da się tego zrobić warzywami.


WybraniecZWI pisze:
Polecam zwrócić uwagę w szczególności na tabelę z wartościami mięsa w drugim artykule, moim zdaniem dobrze pokazuje czemu mięso jest tak ważne w diecie.


szaleniec_uszanowany pisze:
W sumie to wolałem linki do badań niż stron średniej rzetelności, ale ok.

Osoba niespożywająca produktów odzwierzęcych musi suplementować witaminę B12 oraz ogólnie dokładniej sporządzać sobie dietę, tak, by nie pomijać żadnych ważnych składników odżywczych. Natomiast z tego co widzę nawet w tych artykułach nigdzie nie ma nic o diecie wegetariańskiej, więc wolę ufać choćby Amerykańskiej Akademii Żywienia i Dietetyki czy Instytutowi Żywności i Żywienia.

Dietę zbilansować jest trudniej niż mięsną, natomiast wegetarianizm na pewno nie jest z gruntu nie zdrowy i bynajmniej nie prowadzi do zwiększonej szansy na raka, tak jak to napisałeś.

Jeszcze jedna kwestia, spłycanie braku mięsa w diecie do zastępowania go warzywami jest trochę niemądre xd W sensie w tych czasach mamy tak bogatą różnorodność wartościowych odżywczo produktów, które nie pochodzą od zwierząt, że niezbędne aminokwasy egzogenne czy węglowodany mogą być dostarczone w diecie wegetariańskiej.

Ogólnie to większość dietetyków jest zgodna, że wegetarianie są szczuplejsi niż mięsożercy, mają niższe ciśnienie tętnicze i poziom cholesterolu we krwi, więc rzadziej zapadają na choroby serca, a także nieco rzadziej chorują na nowotwory. (Jak coś to nie zmyśliłem tego, są to słowa dr Damiana Parola z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego)

btw jeśli chciałbyś dalej o tym dyskutować to możemy to przenieść do tematu o wegetarianizmie

Avatar WybraniecZWI
Dobrze. No to po pierwsze: Tak jak napisałeś, wegetarianie muszą suplementować różne witaminy oraz wartości odżywcze. Przede wszystkim B12, która nie występuje w ŻADNYCH produktach roślinnych, a spożywanie jej w nabiale czy tabletkach nie jest tak skuteczne jak spożywanie jej w mięsie. O jej przydatności zaś jest napisane w poniższym artykule, tym razem ze źródła którego kwestionować nie można, bo jest pisane przez profesjonalnych lekarzy.
( www.medistore.com.pl/zdrowie/witamina-b12-wlasciwosci-wystepowanie-dawkowanie-witaminy-b12) Ale równie ważną rzeczą jest białko które jest wręcz niezbędne dla funkcjonowania naszego ciała, m. in. dla regeneracji naszych komórek. I o ile wegeTARianie mogą sobie zjeść po prostu np. twaróg, o tyle weganie którzy nie jedzą produktów nawet odzwierzęcych (jak jajka czy mleko/produkty mleczne) mają ostro przesrane, bo chyba zgodzisz się że żadne białko które jest suplementem (jak kreatyna dla koksów na siłowni) nie wynagrodzi organizmowi niespożywania prawdziwego białka z mięsa czy mleka. I samo to, czyli sam ten pierwszy punkt jest już wystarczającym powodem dla jedzenia mięsa.

Avatar maxmaxi123
Link nie działa. I czym szkodzi brak spożywania tej witaminy?

Avatar WybraniecZWI
www.medistore.com.pl/zdrowie/witamina-b12-wlasciwosci-wystepowanie-dawkowanie-witaminy-b12
Teraz powinno być ok.
Nie wiem czemu tamten nie działał, może niechcący usunąłem jakiś znak z linku

Avatar WybraniecZWI
maxmaxi123 pisze:
Link nie działa. I czym szkodzi brak spożywania tej witaminy?

Czym szkodzi? Powtarzam za źródłem:
Wśród typowych objawów niedoboru witaminy B12 wskazuje się głównie:
•zaburzenia w układzie krwiotwórczym (anemia) widoczne w badaniu morfologicznym,
•chroniczne zmęczenie,
•drętwienie kończyn,
•zmiany związane z układem nerwowym (w szczególności objawy neurologiczne oraz psychiatryczne),
•pogorszenie sprawności umysłowej,
•uczucie niepokoju,
•depresja,
•zaburzenia równowagi,
•zaburzenia pamięci,
•zaburzenia osobowości pacjenta.
Od siebie dodałbym jeszcze zwiększone ryzyko zachorowania na choroby takie jak grypa, zapalenie płuc czy chociażby zwykłe przeziębienie. Sam kiedyś miałem niedobory właśnie witaminy B12 i z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że wtedy właśnie miałem praktycznie co 2 tygodnie choroby począwszy od zwykłego przeziębienia, a skończywszy na grypie, która trwała ok. 1,5 tygodnia, a 2 tygodnie (około) po jej zakończeniu znów zachorowałem na przeziębienie. A jak zacząłem brać tabletki z witaminą B12 (i jeść więcej mięsa, oczywiście) wszystko się ustatkowało, a nawet jakieś przeziębienie które miałem kiedy zacząłem brać tabletki z B12, zamiast trwać około 1 tydzień jak zazwyczaj, skończyło się po 3 dniach.
Dodam że zazwyczaj mam bardzo mocny układ odpornościowy, na przykład w chwili obecnej mogę powiedzieć że nie miałem chociażby najzwyklejszego kataru od około pół roku. A brak witaminy B12 tak mnie rozłożył, że jak mówię, chorowałem co 1-2 tygodnie.

Avatar Litops
Moderator
B12 jest rozpuszczalna w wodzie, więc z przyswajaniem nie powinno być większych problemów. W diecie wegańskiej występuje w niektórych grzybach i herbatach. Niektóre produkty dla wegan są w nią wzbogacane.
Białko zaś weganie mogą znaleźć w roślinach strączkowych, zbożach i wielu innych produktach.
Jeśli ich odłam weganizmu toleruje owady, to nie mają powyższych problemów.

Avatar The_Dark_Side_of_The_Moon
Akurat białko nie jest problemem, weganie spokojnie mogą dostarczyć jego odpowiednią ilość.

Avatar Litops
Moderator
Wychodzi na to, że B12 to jedyny problem. Można brać syntetyczną i jako, że jest rozpuszczalna w wodzie, nie powinno być problemów z przyswajalnością.

Avatar szaleniec_uszanowany
B12 to jedyny element wymagający suplementacji. To jest po prostu naukowy fakt xd

Avatar WybraniecZWI
Co nie zmienia faktu, że niejedzenie mięsa jest gorsze niż jedzenie.
A chyba nad tym rozmawiamy, co jest lepsze, prawda?

Avatar szaleniec_uszanowany
Z tym także się nie zgadzam.

Nie jest mniej zdrowe, natomiast trochę trudniejsze i na pewno o wiele bardziej moralne.

Avatar kulujulu
no to jak zawsze z wegetarianizmem wjadę z argumentem który imo jest jak dla mnie za często pomijany

Hodowla zwierząt jest destruktywna dla środowiska. Po pierwsze, żeby wyprodukować kilogram mięsa potrzebujemy około trzydziestu kilo paszy - czyli roślin, które potencjalnie mogłyby wykarmić kilkunastokrotnie większą liczbę ludzi niż wykarmi mięso. Maszyny rolnicze, wydalające do atmosfery gazy cieplarniane i smog, muszą zaorać kilkunastokrotnie większy teren, niż jest to potrzebne. Produkcja nawozów, których nie potrzebujemy, tworzy szkodliwe dla środowiska odpady chemiczne Ogromne tereny leśne są wycinane każdego dnia, nie po to, żeby wykarmić ludzi, ale żeby zapewnić im smaczne jedzenie, którego nie potrzebują. Bo człowiek nie musi jeść mięsa w każdym posiłku, żeby zapewnić sobie witaminę B12. Nie musi jeść nawet codziennie. Jeżeli jesteś w stanie utrzymać zbilansowaną dietę, wystarczy jeść mięso raz na tydzień i uzupełniać to rybami. Tak w zasadzie, to ludzie są niezbyt przystosowani do jedzenia mięsa codziennie. Obciąża to nerki, zwiększa ryzyko raka, może powodować odwodnienie, no i szereg innych uciążliwości. Spożywanie mięsa to nie jest kwestia zero-jedynkowa, wegetarianizm lub przesadzanie. Po prostu ogranicz mięcho i dupnij se rybkę, będziesz zdrowszy i nie będziesz aż tak przyczyniał się do katastrofy klimatycznej pozdro

Avatar WybraniecZWI
Kulujulu, z tym mogę się zgodzić. W sensie badania pokazują że optymalne dla człowieka jest jedzenie mięsa "białego" (czyli np. mięsa z kurczaka czy indyka) 3-4 razy w tygodniu, a mięsa "czerwonego" (czyli np. takiego pysznego steka ;-) ) 1, góra 2 razy w tygodniu. A jedzenie mięsa codziennie, oczywiście, można ograniczyć, i w pozostałych 3 dniach tygodnia jeść rybę.
Ale niejedzenie mięsa w ogóle jest niezdrowe. I jak nawet ktoś wyżej przyznał, weganie są statystycznie chudsi od mięsożerców, i to nie jest powód do radości, bo z braku mięsa, białek i tłuszczów zawartych w mięsie (Właśnie, tłuszcze też są dla budowy organizmu bardzo ważne, ale oczywiście nie można z nimi przesadzać) organizm pochłania sam siebie (najpierw tłuszcz, ale potem komórki) aby dać sobie energię potrzebną do życia.

Avatar szaleniec_uszanowany
Okej, mimo całej powyższej dyskusji nadal twierdzisz, że niejedzenie mięsa jest niezdrowe. Czuję, jakbyś w ogóle nie czytał tego co piszę xD

Avatar Kinga_Kenobi
Ameby, pantofelki i inne pierwotniaki żyją w wodzie więc jak pijesz wodę to je zjadasz. I co tacy z was wegetarianie/weganie a wodę pijecie?

Avatar Aarteek
To ja może zacznę tak z innej strony (a jednak tej samej bo i to i to dotyczy tego samego).
Podkreślę na samym początku, że mięso jem rzadko, zdecydowanie wolę jeść ryby. Jem dużo owoców i warzyw, codziennie zażywam także 2 tabletki witaminy C.
Porównywanie zwierząt hodowlanych do ludzi jest największym głupstwem jakie widziałem. Zgadzam się z kulujulu, hodowle zwierzęce szkodzą środowisku, aczkolwiek maszyny rolnicze bądź co bądź są potrzebne, chyba, że pragniemy wrócić do średniowiecza gdy wykoszenie jednego pola o wielkości 1ha zajmowało cały dzień od rana do wieczora, nie powiem o oddzielaniu ziarna od słomy. Aczkolwiek zwierzęta takie jak: krowy, kury, świnie, owce nie przeżyłyby bez pomocy człowieka. I zanim napiszecie "ale jak człowieka nie było to one żyły normalnie", nie. Zanim na świecie pojawił się człowiek, nie było zwierząt takich samych jak dzisiaj. Ewolucja wciąż postępuje, i wraz z postępem rolnictwa i hodowli zwierzęcych przez miliony lat, zwierzęta też ewoluowały. Dzisiaj np. owca bez farmera nie zrobi praktycznie nic, bo po jakimś czasie wełna która ją pokrywa doprowadzi do jej uduszenia. Krowa miałaby większe szanse przeżyć, bo jest na ogół mało wymagającym zwierzęciem (rzecz jasna zależy od gatunku), aczkolwiek po jakimś czasie dopadły by ją drapieżniki takie jak wilk, ryś itp. Nawet przy tak dobrze zabezpieczanych pastwiskach, zdarzy się czasem, że wilk przedostanie się przez zagrodę i ubije kilka krów.
Kury skazuję na porażkę. Różnią się one od swych najbliższych krewnych - bażantów. Występują one prawie w całości w stanie dzikim. Kury hodowlane do życia potrzebują ziarna, oczywiście zjedzą też trawę lub chwasty, ale jest to porównywalne do jedzenia ochłapów z obiadu.
Nie zmienia to faktu, że większość hodowli zwierzęcych na świecie jest tworzonych nielegalnie. Sam jestem rolnikiem, swojej ziemi nie posiadam aczkolwiek pracuję u sąsiada, który prosperuje gospodarstwem o wielkości ponad 100ha. Zajmował się on kiedyś hodowlą bydła mięsnego, aczkolwiek wycofał się z interesu gdyż sam sądził, że dzisiaj jest to ogromna odpowiedzialność i najzwyczajniej nie opłaca się tego wciąż robić. Zaznaczę też, że hodowla została dofinansowana przez UE i była głównym ośrodkiem hodowli bydła w całym powiecie, a także posiadała wszystkie papiery. Co innego mogę powiedzieć o osobie spoza mojej wsi, która swoje gospodarstwo prowadzi nielegalnie, i policja już dawno mogłaby usiąść na nim jak kura na jajach. Świadczy to o tym, jak błaho rolnicy traktują dzisiaj swoją pracę.
Podsumowując, rzadko jem mięso i zdecydowanie częściej sięgam po ryby. Moim zdaniem pomimo mniejszego zapotrzebowania mięsa w organizmie człowieka niż kiedyś, zwierzęta hodowlane potrzebują człowieka. Przez nielegalne hodowle prowadzone przez "rolników" do atmosfery jest uwalnianych więcej gazów cieplarnianych niż przez tych doświadczonych. Tyle ode mnie.

Avatar Lutherek
Kinga_Kenobi pisze:
Ameby, pantofelki i inne pierwotniaki żyją w wodzie więc jak pijesz wodę to je zjadasz. I co tacy z was wegetarianie/weganie a wodę pijecie?

XD

Avatar Lutherek
nie wiem, jaką ty pijesz wodę, ale okej

Avatar kulujulu
Mógłbyś w takim razie podlinkować te badania? Starałem się znaleźć te informacje i poza dennymi artykułami bez żadnego naukowego źródła, najbliższe co znalazłem to wypowiedź doktora z Harvardu który twierdzi, że czerwone mięso 1-2 razy w tygodniu nie szkodzi, ale porcja na której dokonano badania to tyle co 1/3 przeciętnego steka. Z drugiej strony, wspomina o innych badaniach, wg których czerwone mięso szkodzi niezależnie od spożywanej ilości

inb4 argument do autorytetu
Argument do autorytetu i tak jest mocniejszy, niż argument wymyślonych danych. Zakładam, że doktor z Harvardu *prawdopodobnie* nie kłamie

Avatar kulujulu
Aarteek pisze:
Zgadzam się z kulujulu, hodowle zwierzęce szkodzą środowisku, aczkolwiek maszyny rolnicze bądź co bądź są potrzebne, chyba, że pragniemy wrócić do średniowiecza gdy wykoszenie jednego pola o wielkości 1ha zajmowało cały dzień od rana do wieczora, nie powiem o oddzielaniu ziarna od słomy.
Chyba nie do końca zrozumiałeś mój argument. Chodzi mi o to, że zwierzęta trzeba wykarmić. Nie znam się na prowadzeniu farmy, jedyne co mam to szacowana liczba 30 kilo roślin na kilogram mięsa, po prostu sobie połopatologizuję. Załóżmy, że zużywasz litr benzyny żeby wyprodukować stertę warzyw. Ludzie jedzą warzywka, jest super, spaliłeś litr benzyny, wykarmiłeś ludzi. Teraz wykarm ich mięsem. Spalasz litr benzyny, robisz stertę warzyw, karmisz świnie, a potem czekasz. I znowu spalasz litr benzyny, karmisz świnie i czekasz. I powtarzasz ten cykl, aż zamiast spalić litra benzyny żeby wykarmić ludzi roślinami, spalasz tej benzyny 30 litrów.

Zdaję sobie sprawę, że warzywa na paszę wymagają mniejszej opieki niż te dla ludzi, nie trzymam się tutaj jakoś dokładnych liczb, chcę tylko zobrazować sam proces wytracania energii przy produkcji mięsa

Avatar kulujulu
A, zapomniałem jeszcze coś dopisać o destruktywnej sile mięsa na klimat

czy możemy na chwilę docenić, że ilość pierdów które krowa produkuje na rok jest porównywalna do spalenia 1000 litrów benzyny
źródło
powtórzę jeszcze raz
przeciętna krowa mleczna w ciągu swojego życia wypi**dzi tyle metanu, że będzie miało to taki sam wpływ na klimat, co przejechanie samochodem dookoła świata po równiku

Mamy na Ziemi ponad miliard krów. Wyobraźcie sobie, że jak za 50 lat wnuki was będą pytać co sprawiło, że teraz nie ma już śniegu, będziesz mógł powiedzieć "no krowy się spierdziały i śmierdzi"

Avatar Aarteek
Ale poza hodowlą pierdzą tyle co w hodowli

Avatar Kobza
Moderator
Powinniśmy zalesić tereny gdzie mogłaby zwiększyć się populacja zwierząt dzikich i zwiększyć znaczenie dziczyzny

Avatar Kobza
Moderator
Moi przodkowie z mięsa jedli głównie drób i dziczyznę (w mniejszym stopniu baraninę), ale mięso hodowlane miało dużo mniejsze znaczenie

Avatar Aarteek
tak, jedzmy dziczyznę, kto by nie chciał wścieklizny w mięsie

Avatar Kobza
Moderator
xD argument z dupy

Avatar Aarteek
argument z dupy? to proszę, idź zeżryj wiewiórkę, dzika lub inne zwierzę dzikie, zobaczymy czy przeżyjesz do czasu odpowiedzi

Avatar Kobza
Moderator
Ty tak serio? Myślisz, że polowania działają tak, że idziesz to lasu, strzelasz do losowego zwierzęcia i bez żadnych badań z marszu je zżerasz?

Avatar kulujulu
Aarteek pisze:
Ale poza hodowlą pierdzą tyle co w hodowli
To czego użyłeś tutaj i używałeś wcześniej to jest argument, którego nigdy nie rozumiałem. Poza hodowlą nie będą żyły. Ludzie kontrolują rozmnażanie zwierząt hodowlanych. Zmniejszając ilość jedzonego mięsa nie sprawimy, że nagle miliony krów zostaną wypuszczone w dzicz, tylko sprawimy, że mniej krów będzie się rodzić i populacja krów zacznie maleć. A w kwestii wegetarianizmu, albo syntetycznego mięsa; nawet gdyby wszyscy ludzie przestali jeść mięso od zwierząt, nie będzie to z dnia na dzień. To będzie długi proces, podczas którego populacja krów będzie po prostu maleć. Nikt nie planuje wypuszczać zwierząt hodowlanych na wolność. Nawet najwięksi eko-radykałowie nie są tak głupi, żeby wypuszczać na pastwę drapieżników zwierzęta niezdolne do życia w naturze.

Avatar Kobza
Moderator
To prawda

Avatar WybraniecZWI
kulujulu pisze:
To czego użyłeś tutaj i używałeś wcześniej to jest argument, którego nigdy nie rozumiałem. Poza hodowlą nie będą żyły. Ludzie kontrolują rozmnażanie zwierząt hodowlanych. Zmniejszając ilość jedzonego mięsa nie sprawimy, że nagle miliony krów zostaną wypuszczone w dzicz, tylko sprawimy, że mniej krów będzie się rodzić i populacja krów zacznie maleć. A w kwestii wegetarianizmu, albo syntetycznego mięsa; nawet gdyby wszyscy ludzie przestali jeść mięso od zwierząt, nie będzie to z dnia na dzień. To będzie długi proces, podczas którego populacja krów będzie po prostu maleć. Nikt nie planuje wypuszczać zwierząt hodowlanych na wolność. Nawet najwięksi eko-radykałowie nie są tak głupi, żeby wypuszczać na pastwę drapieżników zwierzęta niezdolne do życia w naturze.

No właśnie. Więc jak większość wegan rezygnuje z mięsa "żeby nie zabijać biednych świnek i krówek" to nie wiedzą że te zwierzęta i tak nie będą żyć, bo po prostu rolnicy będą zmniejszać populację zwierząt których nie będzie opłacało się hodować, i wcale "biedne zabijane krówki" nie wyjdą na wolność dzięki temu że weganie przestaną jeść mięso. A nawet gdyby wypuścić nagle wszystkie krowy hodowlane do puszcz (co byłoby nie dość że idiotyczne, to jeszcze niemożliwe w wykonaniu) to najwyżej rysie i wilki miałyby przez kilka miesięcy niezłą wyżerkę :-)
Widzę że w tym temacie już wypowiadają się ludzie którzy apropos jedzenia mięsa mają taką wiedzę że jestem przy nich malutki (jak chociażby Aarteek) więc aby nie powtarzać jedynie po innych wycofam się z tematu. Na koniec wyrażę jedynie szacunek dla Kulujulu i Aarteeka za wiedzę. Pozdrawiam :-)

Avatar The_Dark_Side_of_The_Moon
WybraniecZWI pisze:
No właśnie. Więc jak większość wegan rezygnuje z mięsa "żeby nie zabijać biednych świnek i krówek" to nie wiedzą że te zwierzęta i tak nie będą żyć, bo po prostu rolnicy będą zmniejszać populację zwierząt których nie będzie opłacało się hodować, i wcale "biedne zabijane krówki" nie wyjdą na wolność dzięki temu że weganie przestaną jeść mięso. A nawet gdyby wypuścić nagle wszystkie krowy hodowlane do puszcz (co byłoby nie dość że idiotyczne, to jeszcze niemożliwe w wykonaniu) to najwyżej rysie i wilki miałyby przez kilka miesięcy niezłą wyżerkę :-)
Widzę że w tym temacie już wypowiadają się ludzie którzy apropos jedzenia mięsa mają taką wiedzę że jestem przy nich malutki (jak chociażby Aarteek) więc aby nie powtarzać jedynie po innych wycofam się z tematu. Na koniec wyrażę jedynie szacunek dla Kulujulu i Aarteeka za wiedzę. Pozdrawiam :-)


Wiesz wegenie raczej nie rezygnują z mięsa tylko bo "biedne krówki umierają". Sppkojnie można znaleźć kilka powodów:
- to jak są traktowane w hodowlach nie sam fakt ich zabijania
-ochrona środowiska
-względy zdrowotne


Co do czyjejś propozycji z dziczyzną, jej "produkcja" jest bardziej szkodliwa dla środowiska niż hodowla przemysłowa

Avatar Kobza
Moderator
Nie jest, zresztą pomaga środowisku

Avatar Aarteek
Aarteek pisze:
to proszę, idź zeżryj wiewiórkę, dzika lub inne zwierzę dzikie, zobaczymy czy przeżyjesz do czasu odpowiedzi

Avatar Kobza
Moderator
Przecież odpowiedziałem Ci, że łowiectwo tak nie działa

Avatar The_Dark_Side_of_The_Moon
Odkopuje ze względu na witaminę B12, jednak można dostarczyć i bez suplrmentacji.

Avatar Litops
Moderator
Wit. B12 można brać z niektórych gatunków grzybów i bakterii. Jest też gatunek herbaty bogaty w nią.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar CzarnyGoniec
Właściciel: CzarnyGoniec
Grupa posiada 46048 postów, 1017 tematów i 257 członków

Opcje grupy Wielki Zderz...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Wielki Zderzacz Poglądów