Kobza pisze:
Jaceks mówiłeś, że Słowianie nie dają jałmużny religijnej, ale widziałem dzisiaj w lesie pomnik jakiegoś słowiańskiego boga, któremu ktoś dał ser, pieniądze, biszkopta i słonecznik, a mój tata, chociaż protestowałem jeszcze tabakę. To jak to jest z tym obdarowaniem?
Czy dał to księdzu? Czy pod pomnikiem słowiańskiego boga? To jest znacząca różnica.
Rodzimowiercy obdarowują bogów, a nie księdzy.
Pewnie i tak przyjdzie jakiś bezdomny i weźmie ser, pieniądze i w ogóle całe to jedzenie, ale co zrobisz? Przecież nikt nie będzie tego pilnował, a jak potrzebuje, to już lepiej by wziął to bezdomny niż klecha.
Ofiary z jedzenia składano głównie demonom ogniska domowego, ale zazwyczaj ofiary bogom składają żercy, więc nie ma potrzeby by ktokolwiek dawał coś od siebie, bo szkoda tego sera, biszkoptów itd. by się zepsuło.
Dla bogów słowiańskich najważniejsze jest, by ludzie wspominali przodków, nie wymagają modlitw, chwał, adoracji, pieniędzy czy ukorzenia się przed nimi, oni nie są tak aroganccy jak Jahowa.
Rodzimowierstwo przykłada szczególny nacisk na podziwiania natury i przeznaczenie.
Najwyraźniej ktoś chciał się poczuć jak dawni słowianie i złożył ofiarę bogom, może w taki sposób wspomina przodków, bardzo miły gest.

Zaloguj się




