Właściciel
Laderas
- ale przynajmniej zgodnie to stwierdziliście... - starała się szukać pozytywów.
Laderas
- PO CZYJEJ TY STRONIE JESTEŚ?!
- POŻAŁUJESZ TEGO STWIERDZENIA, HA!
- Oboje bądźcie cicho - mruknął Fennekin.
Właściciel
Laderas
- chyba pójdę się przewietrzyć. Ktoś chciałby ze mną?
Laderas
- Ja, zabierz mnie od nich! - odezwał się Fennekin, spoglądając na "walczących".
Właściciel
Laderas
- no dobra! - wzięła go na ręce. - idziemy do parku?
Laderas
- No dobrze - zamruczał zadowolony.
Zdawało się, że lubi być noszony na rękach.
Właściciel
Laderas
Wyszła na korytarz.
//Na którym piętrze jest ten pokój?
niemamnietu
wszyscy
Wchodzi Agent X.
- Macie się zjawić natychmiast na sali gimnastycznej. Będzie głosowanie. - i wyszła