I tak w sumie nasi czterej jeźdzcy trochę się zmienili
Głód to dzieciak
Ehem. Nie było mnie w poprzedniej wersji tego PBF'a, a jak pytałam niemamnietu na priv o wygląd i charakter Głodu to mi powiedział, że nie ma na niego żadnego konceptu i mogę sobie coś wymyślić.
Nie no spoko, mi się nowy Głód podoba
BTW, avatar grupy jest nieaktualny.
Kociarza trzeba zastąpić krzyżem lub urną.
niemamnietu
Jeśli ktoś śledzi wątek Raya to tak. Time Ridersi w swoich misjach głównie błądzą. Tak więc polecam przeczytać.
Trumna albo upośledzona roślinka.
Bo to nie jest tak, że Janusz kierowca Szwagropola zrzucił 🅱etonowego Kociarza z wysokości iglicy ESB, przez co Kotek zamienił się w pył i został najprawdopodobniej sprzątnięty przez służby czyszczące NYC
Lutherek
Koteczek, pogódź się z tym, że ten Kociarz nie żyje, bądź jest w stanie poważnej wegetacji.
Czy coś ze mną nie tak, jeśli śmieję się do pudła rezonansowego?
niemamnietu
Nie, spoko. To całkiem normalne zachowanie.
A okej, bo już się zastanawiałam nad lepszym szpitalem psychiatrycznym w okolicy
Z jakiej strony teścik masz?
Xezus i Sonia - Aj seksik
Isaac i Adrien - Aj seksik
Everin i Otella - Aj seksik
Ten dzień uznaję za udany
Adrien chce iść spać, więc chyba nic z tego. Ale Xenia i Oterin nawet bardzo możliwe xd
GrandAutismo
Demon kameleon normalna rodzina!
GrandAutismo
Czyli na razie tylko ja mam typ analityczny.
Nasz typ ma 4% ludzkości xd
Twój chyba jest częstrzy xd
Ogólnie to babka od doradztwa zawodowego uważa, że jestem raczej typem przywódczym, ale ja tam nwm, chyba ludzie nie lubią mnie słuchać. Umiem przekonywać, ale brak mi pewności siebie, tak naprawdę uważam siebie za śmiecia, pamiętam jak kiedyś w przypływie emocji wlazłam do kontenera na śmieci, bo tam moje miejsce. Plus jestem cholernie atencyjna, co również uważam za wadę.
GrandAutismo
A ja lubię przekonywać. Wychodzi mi to łatwo. No i babka od doradztwa wszystko Ci wciśnie.
Ja tam wolę słuchać się tego co mi każą i wykonywać to na miarę swoich możliwości, a czasami się wykłócam o swoje.
Ja tylko mówię, co ona twierdzi. Jest psychologiem z wykształcenia. I o ile przekonywać innych umiem, mobilizować do działania, a nawet manipulować, to jeśli idzie o samoocenę jestem w rowie mariańskim. Owijanie sobie ludzi wokół palca przychodzi mi naturalnie, ale potem czuję się jak najgorsze ścierwo, bo wykorzystuję cudzą naiwność. Z drugiej strony to nie moja wina, że ktoś jest podatny na manipulację, ale przecież nie mam obowiązku tego wykorzystywać przeciwko nim, a jednak zawsze to robię dla własnego zysku. Jestem okropną osobą, ale nie umiem przestać tak robić.
ja czuję się pewnie pośród moich debili znajomych, w których gronie jest choćby jedna osoba, która ogarnia moje zyebaństwo
może i wtedy jestem prowoderem, i osobą skorą do przywództwa, ale zazwyczaj skąpię od tego
wolę być cichą bubą, która pyskuje i powstrzymuje od czystego idiotyzmu