Czy używanie atrybutów kapłańskich będąc świeckim jest okej?

Temat edytowany przez Baturaj - 1 marca, 15:13

Avatar KoalaStefan
Otóż próba nr 2 ponieważ pierwszy raz został usunięty przez naszego kochanego Baturaja, Bóg jeden wie czemu (ja rozumiem że jakieś upomnienie albo coś a nie od razu po ryju banem i temat usuwać), ale mniejsza z tym.
Pytanie brzmi: czy jeśli jako osoba oczywiście świecka kupię sobie mitrę, ornat albo manipularz (takie śmieszne coś na rękę ze starego rytu, nikt nie wie po co to jest ale wygląda super) to grozi mi jakaś kara w stylu ekskomunika czy inne dziadostwo?

Avatar Baturaj
Właściciel
Szczerze, nie wiem, ale nie sądzę, żeby był to grzech, o ile nie używasz tego w zły sposób.

Avatar Deuslovult
Dopóki nie zrobisz czegoś takiego lub gorszego to chyba tak

Avatar Baturaj
Właściciel
Dlaczego to mnie śmieszy???

Avatar Deuslovult
Bo to chyba jest całkiem śmieszne mimo że obraża katolików? I ten fragment o ojcu mateuszu xd

Avatar Baturaj
Właściciel
Dokładnie, to mnie rozśmieszyło.
Czy to obraża katolików? Nie, ta sytuacja nie obraża katolików, to ten koleś znieważył nasz święty (owszem, święty) rytuał, który notabene polega na pośrednim połączeniu z Bogiem.

Avatar KoalaStefan
Co się dzieje z naszym światem xD

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
"Małą szkodliwość czynu"

Jak dla mnie to miało wręcz pozytywny wpływ na społeczeństwo. Jak dla mnie mogli to nazwać to happeningiem, powiedzieć, że miał otworzyć ludziom oczy i zmusić do chwili refleksji i poklepać gościa po plecach.

Avatar Baturaj
Właściciel
To fajnie, że nie szanujesz czyichś rytuałów religijnych, które nikomu nie szkodzą.
Całkiem na poważnie:
Wyobraź sobie sytuację, że masz jakiś swój codzienny "rytuał", np. codziennie rano się gimnastykujesz. Ale ja uważam, że gimnastykowanie rano jest dużo mniej zdrowe niż gimnastykowanie wieczorem, ale nikt nic sobie nie robi z moich słów. A więc w końcu przychodzę do Twojego domu i np. smaruję podłogę czymś śliskim, a Ty się poślizgujesz i dochodzisz do wniosku, że gimnastyka to słaby pomysł.
A potem ktoś na internecie mówi do drugiego, że "Jak dla mnie to miało wręcz pozytywny wpływ na społeczeństwo. Jak dla mnie mogli to nazwać to happeningiem, powiedzieć, że miał otworzyć ludziom oczy i zmusić do chwili refleksji i poklepać gościa po plecach."

Avatar Jastrzab03
Moderator
Trochę słaby przykład.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Prędzej jakby ktoś się przebrał za trenera i powiedziałby mi, że zamiast biegać, powinienem skakać na jednej nodze. No i zarówno tutaj, jak i w momencie, gdy ksiądz powiedziałby, że mam wybijać melodie z ojca Mateusza, to raczej bym mu nie ufał. Przecież ksiądz to nie jest Jezus we własnej osobie i też może gadać głupoty, a sporym problemem wielu religii jest to, że mało ludzi zdaję sobie z tego sprawę.

Avatar Baturaj
Właściciel
Jest takie coś w chrześcijaństwie jak posłuszeństwo. Nawet, jeśli nie zgadzasz się z nakazami np. przełożonych.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Obrzydliwy nawyk. Bardzo szkodliwy społecznie i tym bardziej pokazuję jak bardzo trzeba pomóc wiernym przestać być stadem bydła

Avatar Kabaczek15
Przypominam, że posłuszeństwo występuje również np. w stosunku do rodziców. Czy to też szkodliwe?

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
To ta sama kategoria błędu. Zaufanie do rodziny to jedna z najczęstszych przyczyn chorób psychicznych, fobii i uprzedzeń. To ona kształtuje twoje poczucie własnej wartości i w dużej części cały charakter

Avatar Kabaczek15
Czyli jak dziecko nie słucha rodziców (nawet jak mają rację) i np. pluje im w twarz (dosłownie) to robi dobrze?

Avatar Baturaj
Właściciel
Tak, przypominam, że dziecko w przeważającej większości przypadków nie ma racji, mimo, że w takim momencie jest w 100% przekonane, że ją ma.
Czy powinno się sprzeciwiać?
Nie.
Tak samo jest w chrześcijaństwie.

Avatar CzarnyGoniec
Rodzice wymagający od dziecka bezwzględnego posłuszeństwa to niedojrzali rodzice, którzy nie potrafią dobrze wychować dziecka

Avatar Kabaczek15
Dzieci całkowicie odrzucające posłuszeństwo również są niedojrzałe

Avatar CzarnyGoniec
*Niewychowane

Chyba, że przechodzą okres buntu młodzieńczego

Tak na moje przynajmniej, bo nie jestem specjalistą

Avatar Kabaczek15
Okres buntu to co innego. Mi chodziło o całkowite odrzucenie od początku (tak, znowu nie wyraziłem się jasno, przepraszam).

Ale niedojrzałe też

Avatar Baturaj
Właściciel
Ja ani razu nie użyłem słowa "bezwzględnego". Przypominam, że mówimy tutaj o relacji "hierarchowie Kościoła - ktoś niższy rangą", nie "Bóg - człowiek"

Avatar CzarnyGoniec
Kabaczek15 pisze:
Okres buntu to co innego. Mi chodziło o całkowite odrzucenie od początku (tak, znowu nie wyraziłem się jasno, przepraszam).

Ale niedojrzałe też
myślę, że dobrze się wyraziłeś.
I myślę też, że małe dziecko w na tyle niewielki sposób potrafi kontrolować swoje zachowanie, że jest to raczej kwestia wychowania i nawyków, których zostało nauczone.
A przynajmniej w większym stopniu kwestia wychowania, niż dziecka. I im młodsze dziecko tym mniej ono jest odpowiedzialne

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Ja się głównie odwołuje do ludzi którzy potrafią być samodzielni (czy może raczej mają do tego potencjał.) Dorośli, dojrzała młodzież

Kościół to nie przedszkole, by ludzie nie potrafili mieć własnych opinii.

Avatar Baturaj
Właściciel
Ale ja tutaj nie powiedziałem nic o opinii. Powiedziałem, że mimo, że masz własną opinię, trzeba często schować ją w buty i okazać posłuszeństwo.
To wymaga pokory. Nie, nie "głupoty". Właśnie pokory.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
No widzisz. A właśnie opinią powinno się żyć i ją wyrażać. Nie słuchanie się własnego rozsądku w imię "pokory" to właśnie głupota.

Avatar Mijak
Mam wrażenie że wasza dyskusja jest bez sensu, bo rozmawiacie o dwóch zupełnie różnych stopniach posłuszeństwa.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Jak dla mnie każdy autorytet powinno się podważać i jeśli jakiś element wydaję ci się głupi to powinieneś to zbadać, czy to zadając pytanie sami autorytetowi, czy poszukując samemu odpowiedzi. Jeśli coś wydaję ci się nieprawidłowe, nie powinieneś tego olewać.

Avatar Baturaj
Właściciel
Ale nie wiem, czy zauważyłeś, nie było z mojej strony nawet mowy o tym, żeby cokolwiek olewać ani że nie należy badać i sprawdzać. Ani razu.
Dlaczego sam sobie odpowiadasz coś, czego nawet nie myślę?

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Jak dla mnie w mówieniu "ale" nie ma zbyt dużo posłuszeństwa

No, ale jeśli nie o to chodziło i wierzący mogą uważać na to, czy ksiądz nie gada głupot to w takim razie nadal to co ten koleś zrobił było całkiem pozytywne.

Avatar Kabaczek15
> oszukaj i poniż jakiś ludzi, którzy mogą mieć trudną sytuację życiową
> jakiś gościu z internetu mówi, że to dobry happening
> ósmy krąg piekielny czeka

Avatar Deuslovult
>tam podobno ciepło jest

Avatar Jastrzab03
Moderator
> No. A podobno na biegunie południowym przymrozki są.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Kabaczek15 pisze:
> oszukaj i poniż jakiś ludzi, którzy mogą mieć trudną sytuację życiową
> jakiś gościu z internetu mówi, że to dobry happening
> ósmy krąg piekielny czeka


O tak. Bo koleś w sukience karzący ci się modlić na pewno ci bardziej pomoże, niż trochę autorefleksji i samoświadomości.

Avatar Kabaczek15
Ty tak ich postrzegasz. Ale wierzący inaczej na to patrzą i widzą co innego niż "gościa w sukience i Twojego bohatera narodu". Zważ też na to

Avatar Deuslovult
Wiecie. Ja jestem ateistą i ogólnie uważam że księża są różni. Niektórzy to stare dziady które powinny siedzieć na emeryturze a innii to całkiem rozsądni goście z którymi można pogadać

Avatar To_masz___Problem
Baturaj, jakby ksiądz ci kazał w ramach pokuty przez godzine wygrywać melodię z ojca Mateusza to byś to zrobił?

Avatar Baturaj
Właściciel
Szczerze? Nie mam pojęcia, co bym zrobił... Raczej nie zrobiłbym tego.

Avatar To_masz___Problem
Ojjj, to nie wiesz w takim razie co to posłuszeństwo

Avatar fire23
znalazlem cos takiego na polskiej wikipedii.
"wbrew powszechnej opinii i spotykanym przypadkom za chrzescijanska pokute nie mozna uznac zadnych praktyk naruszajacych godnosc czlowieka takich jak np. samookaleczenie"
mysle, ze nakaz stukania melodii z serialu rozrywkowego jako katolicka pokuta moze sie podpinac pod brak szacunku dla godnosci osob tej religii, w ktorej akcentuje sie powage w relacji czlowiek-bog.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Ale same chrześcijaństwo narusza godność człowieka. Coś mi nie pasuję w tym równaniu.

Avatar MrChleb48
Nom,narusza moja godności w każdym aspekcie mojego życia kiedy na przykład jem śniadanie lub idę do szkoły.

Avatar fire23
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Ale same chrześcijaństwo narusza godność człowieka.

To zależy co konkretnie tu masz na myśli, Znawco.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Godność to szacunek do siebie i chęć posiadania szacunku ze strony innych. Podstawą religii chrześcijańskiej jest płaszczenie się przed potęgą Boga w dosyć toksycznym związku, biorąc pod uwagę jak bardzo nie obchodzi go opinia ludzi i jak bardzo narzuca na nich swój punkt widzenia. W relacji Bóg-Wyznawca nie ma miejsca na godność.

Avatar fire23
Chyba muszę się zgodzić.

Avatar Kabaczek15
Ile razy mam mówić? To nie polega na płaszczenie się przed Bogiem. Bóg nie chce brutalnej czci. Bóg chce miłości do siebie i innych ludzi. Miłości

Avatar fire23
Treść modlitw wskazuje na coś zgoła innego.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Baturaj
Właściciel: Baturaj
Grupa posiada 9268 postów, 142 tematów i 126 członków

Opcje grupy Prawdziwi ka...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Prawdziwi katolicy