Ether pisze:
Gardzę psychologami. Uważam, że pięcioletnie wykształcenie, które otrzymują jest niewystarczające na zadanie, którego się podejmują. Bo jak to określił Hejter - dziedzina, którą się zajmują jest to zbyt obszerna.
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Ogólnie jeśli chodzi o terapeutów i tym podobnych to mają jedną bardzo poważną wadę. Kosztują tyle, że typowy pacjent potrzebujący ich pomocy nie będzie mógł sobie na nią pozwolić.
Tymczasem można się bezboleśnie zabić za 1% kwoty terapii kek
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:prywatny lekarz albo dentysta też jest drogi.
Ogólnie jeśli chodzi o terapeutów i tym podobnych to mają jedną bardzo poważną wadę. Kosztują tyle, że typowy pacjent potrzebujący ich pomocy nie będzie mógł sobie na nią pozwolić.
Tymczasem można się bezboleśnie zabić za 1% kwoty terapii kek
Ether pisze:
Na pewno większe niż do obcej osoby, która przebywa ze mną za pieniądze. Troszkę uśmiecham się na myśl, że cena za obie wizyty jest podobna, więc tym bardziej nie zamierzam iść do terapeuty - dz**** będzie przyjemniejsza. I tańsza.
Edit. oczywiście, cytując Heinleina, "każdy kolejny członek organizacji może być potencjalnym zdrajcą". Ale jeśli mam bliską mi osobę, na której mi zależy albo w drugą stronę, to nasze losy się splatają. I obojgu zależy nam na rozwiązaniu problemu, ponieważ jest szkodliwy dla nas obojga, a nie dlatego, że dostajesz za to pieniądze.
Mijak pisze:
ZnawcoLiteraturyPolskiej - jestem prawie pewien, że można ci pomóc.
Ether pisze:wyliczam wady Twojego pomysłu, które bardziej szkodzą, niż pomagają:
Mamy mu pomóc, nie zaje**ć.
Mój plan wręcz nie ma żadnych wad
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Właściwie już się uspokoiłem i teraz widzę, że Peterson to kolejny koleś w stylu "A próbowałeś przestać mieć depresję?". Nawet nie mam żadnego tytułu naukowego z psychologii i stwierdzam, że mówi głupoty. On co najwyżej mówi jak wyleczyć drobnego doła.