Ether

Avatar Ether
Po prostu chciałem mieć własny temat.

Avatar CzarnyGoniec
Dzień dobry, czy ja dobrze zrozumiałem, że gardzisz psychologią?

Avatar
Konto usunięte
Jaki eter?

Avatar Ether
Gardzę psychologami. Uważam, że pięcioletnie wykształcenie, które otrzymują jest niewystarczające na zadanie, którego się podejmują. Bo jak to określił Hejter - dziedzina, którą się zajmują jest to zbyt obszerna.

Do tego wiele jednostek może być spaczonych pewnymi poglądami, a jako "lekarze" wzbudzają zaufanie społeczne, tym samym mogą nieświadomie przekazywać je innym, ZWŁASZCZA chorym, którzy przez swoją chorobę są o wiele bardziej podatni na ich działanie.

Dlatego... (nie podoba mi się słowo "gardzę", określiłbym to jako... obniżenie ich oceny w mojej oczach) podobne zdaniem mam o ich pacjentach.

Avatar Ether
To_masz___Problem pisze:
Jaki eter?


www.jeja.pl/user,Ether

Avatar Naczelnik
Ether pisze:
Gardzę psychologami. Uważam, że pięcioletnie wykształcenie, które otrzymują jest niewystarczające na zadanie, którego się podejmują. Bo jak to określił Hejter - dziedzina, którą się zajmują jest to zbyt obszerna.


Napisał koleś studiujący filozofię.

Avatar Ether
*historię.

Ja nie zamierzam "naprawiać" ludzi mających problem z głową.

Avatar CzarnyGoniec
Tyle, że psychologowie, którzy chcą zostać terapeutami nie mają 5 lat studiów.
Mają 5 lat i później specjalizacje w wybranej metodzie terapeutycznej.

No i jeśli dobrze rozumiem mówisz o terapeutach, nie o psychologach. Bo psycholog może być też choćby specem od marketingu lub neuronaukowcem.

Avatar Naczelnik
Ether pisze:
*historię.


Historia to prawie ten sam model.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Ogólnie jeśli chodzi o terapeutów i tym podobnych to mają jedną bardzo poważną wadę. Kosztują tyle, że typowy pacjent potrzebujący ich pomocy nie będzie mógł sobie na nią pozwolić.

Tymczasem można się bezboleśnie zabić za 1% kwoty terapii kek

Avatar Naczelnik
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Ogólnie jeśli chodzi o terapeutów i tym podobnych to mają jedną bardzo poważną wadę. Kosztują tyle, że typowy pacjent potrzebujący ich pomocy nie będzie mógł sobie na nią pozwolić.

Tymczasem można się bezboleśnie zabić za 1% kwoty terapii kek


Najlepszy terapeuta dla takich to obóz pracy przymusowej. Tam więzień zanim popełni samobójstwo zrobi coś dobrego dla socjalistycznego kraju. Bezużyteczni nie są potrzebni.

Avatar CzarnyGoniec
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Ogólnie jeśli chodzi o terapeutów i tym podobnych to mają jedną bardzo poważną wadę. Kosztują tyle, że typowy pacjent potrzebujący ich pomocy nie będzie mógł sobie na nią pozwolić.

Tymczasem można się bezboleśnie zabić za 1% kwoty terapii kek
prywatny lekarz albo dentysta też jest drogi.
Prywatny prawnik też.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Tyle, że opieką psychologiczna z NFZ prawie nie istnieje. To jest dosyć duży problem

Avatar Ether
Człowiek chwilę zagranicą i już zapomina słów.
Tak, chodziło mi o terapeutów, co można było wywnioskować z kontekstu, dziękuję.

Avatar pan_hejter
Ether pisze:

Do tego wiele jednostek może być spaczonych pewnymi poglądami, a jako "lekarze" wzbudzają zaufanie społeczne, tym samym mogą nieświadomie przekazywać je innym, ZWŁASZCZA chorym, którzy przez swoją chorobę są o wiele bardziej podatni na ich działanie.
.

Zdjęcie użytkownika pan_hejter w temacie Ether

Avatar Ether
Jak dla mnie to trochę jak z prostytutką. Osobiście wolę to robić z osobą, do której mam zaufanie i nie robi tego tylko dlatego, że Jej płacę.

Avatar pan_hejter
Em... Tylko czy do bliskich osób na pewno masz zaufanie?

Avatar Ether
Na pewno większe niż do obcej osoby, która przebywa ze mną za pieniądze. Troszkę uśmiecham się na myśl, że cena za obie wizyty jest podobna, więc tym bardziej nie zamierzam iść do terapeuty - dz**** będzie przyjemniejsza. I tańsza.

Edit. oczywiście, cytując Heinleina, "każdy kolejny członek organizacji może być potencjalnym zdrajcą". Ale jeśli mam bliską mi osobę, na której mi zależy albo w drugą stronę, to nasze losy się splatają. I obojgu zależy nam na rozwiązaniu problemu, ponieważ jest szkodliwy dla nas obojga, a nie dlatego, że dostajesz za to pieniądze.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Czyli zarówno dz**** i terapeuta jest dla samotnych kek

Avatar Ether
Zależy. Nie wszystkie kobiety są seksualnie wyzwolone i jeśli masz określone preferencje seksualne, których Twoja partnerka nie chce spełnić, to jest to jeden z możliwych sposobów.

Avatar Ether
Ile płacisz za sesję u terapeuty i co ile masz spotkania?

Avatar pan_hejter
Ether pisze:
Na pewno większe niż do obcej osoby, która przebywa ze mną za pieniądze. Troszkę uśmiecham się na myśl, że cena za obie wizyty jest podobna, więc tym bardziej nie zamierzam iść do terapeuty - dz**** będzie przyjemniejsza. I tańsza.

Edit. oczywiście, cytując Heinleina, "każdy kolejny członek organizacji może być potencjalnym zdrajcą". Ale jeśli mam bliską mi osobę, na której mi zależy albo w drugą stronę, to nasze losy się splatają. I obojgu zależy nam na rozwiązaniu problemu, ponieważ jest szkodliwy dla nas obojga, a nie dlatego, że dostajesz za to pieniądze.


Wiesz że osoba bliska to ostatnia osoba do której masz bliskie zaufanie. Gdyby było tak jak mówisz poradnie małżeńskie by nie istniały. Im osoba nam bliższa tym relacje się bardziej komplikuje (Polecam E.Berne Cały rozdział o grach małżeńskich). Często ukochanej osobie mamy jeszcze mniej do powiedzenia niż obcej. Na pewno są rzeczy o której nawet tej jedynej nigdy nie powiesz. Bo ja mógłbym wypisać ich całą listę.

Avatar Ether
zasada 30% (tylko tyle powinna o Tobie wiedzieć Twoja dziołcha).

To jedna z pierwszych zasad, których uczy się policjantów. Bo potem pojeby nie dają rady z traumą i muszą się wygadywać. Wtedy to jest zrozumiałe.
Ale mnie chodzi o zwykłe problemy, nie widok z miejsca morderst, świadomość zabicia człowieka czy śmierć niewinnych osób przez Twoją niekompetencję. Wtedy prawdopodobnie zgodziłbym się na pomoc terapeuty.

Ale cały czas chodzi mi o jak powiedziałem - najzwyklejsze problemy.
Tutaj rozmowa z ukochaną albo rozwiązanie problemu przez Ciebie samego jest wystarczające.

A problemy z małżeństwem rodzą się najczęściej przez brak rozmowy. Naprawdę muszę o tym pisać?

Avatar Mijak
Właściciel
Jeśli sens ma dla ciebie pójście do dz**** gdy twoja dziewczyna nie chce czegoś zrobić, to tym bardziej sens ma pójście do terapeuty gdy bliska osoba nie potrafi czegoś zrozumieć.

Avatar Ether
Uznajmy, że cholernie kręci Cię uległość. Twoja dziewczyna jest super, ale w łóżku to kłoda. Brzydzi się seksem oralnym, analnym, a Jej libido jest niskie.

Wolisz wybrać swoje seksualne niespełnienie i masturbację po kątach, daremnie próbować przekonać ukochaną czy wybrać dziwkę?

Avatar pan_hejter
Wciąż to pierwsze. Wole masturbacje i wierność. Bo byłbym nie zasługiwałbym na kobiete której nie jestem w stanie dotrzymać wierności.

A najlepiej to wybrałbym po prostu odpuszczenie sobie masturbacji i cieszenie się tymi wspólnymi chwilami które przeżywamy razem, chociażby nie były spełnieniem moich marzeń.

Avatar Ether
Jest jeszcze pojęcie wolnej miłości. Jeśli ustalicie to na początku i dz**** oddasz jedynie swoje ciało, a całą resztę ukochanej - nie widzę sprzeczności.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
No tak. Bo przecież człowiek nie może wytrzymać bez spuszczania się w cudze genitalia.

W żadnym wypadku zdrada nie jest fajna.

Avatar pan_hejter
No i tu wychodzisz ze złego założenie. Jakże typowego dla ludzi "Ja to tam nie potrzebuje leczenia". Co drugi potrzebujący go tak mówi. Co cię od nich wyróżnia?

Moja rada jest prosta. Jeżeli czujesz się nieszczęśliwy i samotny (tak wnioskuje z wpisów znawcy) to idź do psychologa. Lepsze jest jakieś ruszenie niż stagnacja. Jak to ci nie pasuje idź w literaturę, znowu posłuże się petersonem.

Avatar CzarnyGoniec
Znam trzy osoby, które były na terapii.
I wszystkie bardzo sobie ją ceniły.

I to nawet pomimo tego, że posiadały poza terapeutą jeszcze przyjaciół etc.
A jedna z tych trzech osób była na terapii "na kredyt".

Ostatecznie - nie jest to wiele droższe od karnetu na dobrą siłownie, albo droższe sztuki walki. A inwestycja na całe życie.

Avatar Ether
@Hejter
To było do mnie czy Znawcy?

@Znawca
Ponawiam pytanie: ile płacisz i jak często.

Uważasz to za zdradę. Powtórzę: wolna miłość.

Avatar pan_hejter
Pierwszy akapit do ciebie

Drugi do znawcy i twojego tekstu z pogadanki "upij się i napraw swoje problemy albo się zabij"

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Na razie jestem na etapie szukania czegoś do zakceptowania.

Jak widzę 200zł za godzinę to dostaję jeszcze większego doła. No, ale zamierzam iść w wolnym czasie do mojego lekarza i się wypytać, czy dla kogoś tak biednego jest jakiś ratunek.

No, ale jak badałem rynek to właśnie jakoś 75-200 za godzinę ok 2 razy w miesiącu, gdzie terapia może się ciągnąć nawet 2-4 lata.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Btw w tym filmie Peterson mówi, że już praktycznie nie da mi się pomóc.

No to teraz jestem w hoi zmotywowany. Myśli samobójcze, moi starzy przyjaciele wrócili!

Avatar Mijak
Właściciel
Wolna miłość w praktyce... Może działać, ale to rzadkość.
I możecie mówić, że to płytkie, ale związek z kimś, kto nie jest w stanie dać mi seksualnej satysfakcji, byłby dla mnie bez sensu.

Avatar
Konto usunięte
To płytkie

Avatar Mijak
Właściciel
Co do gościa z filmiku hejtera, to ogólne przesłanie jest bardzo mocno na plus, ale co do niektórych szczegółów bardzo mocno bym się kłócił.
ZnawcoLiteraturyPolskiej - jestem prawie pewien, że można ci pomóc.

Avatar Ether
Ja mam dla niego terapię.
Hajs przeznaczony na terapeutę przeznaczyć na dz****. Po 200zł 2x w miesiącu = Godzinka co dwa tygodnie z całkiem niezłą. No chyba, że woli jakąś koło czterdziestki, wtedy wizyta co tydzień.
Za zaoszczędzone pieniądze kupić alkohol i narkotyki.

Jeśli to go nie wyleczy to ja nie wiem.

Edit. zapomniałem o szlugaskach. Szlugaski muszą być.

Avatar Litops
Moderator
A nie tańsza będzie butla z czystym azotem i maska?

Avatar Ether
Mamy mu pomóc, nie zaje**ć.
Mój plan wręcz nie ma żadnych wad. Chyba, że po fazie alkoholu, narkotyków i szlugasków przełamie się i nie będzie frajerem = znajdzie dziewczynę. Wtedy zaoszczędzi na dziwkach i będzie miał więcej hajsu na alkohol, szlugaski i narkotyki!

Avatar Litops
Moderator
Czy to wszystko ma znaczenie? Ludzkość i tak czeka zagłada, czy tego chcemy, czy nie. Każda chwila spędzona na tym świecie to dodatkowa porcja cierpienia, które jest bez sensu - i tak nasz gatunek czeka nieuniknione wyginięcie. Alkohol i narkotyki tylko dają chwilową ulgę, a potem uzależniają i niszczą organizm doprowadzając do jeszcze większego cierpienia. To ma być pomoc?

Avatar Ether
Co Ty pieprzysz? xD

Avatar Litops
Moderator
Ether pisze:
Co Ty pieprzysz? xD

Rosół.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Mijak pisze:

ZnawcoLiteraturyPolskiej - jestem prawie pewien, że można ci pomóc.


Właściwie już się uspokoiłem i teraz widzę, że Peterson to kolejny koleś w stylu "A próbowałeś przestać mieć depresję?". Nawet nie mam żadnego tytułu naukowego z psychologii i stwierdzam, że mówi głupoty. On co najwyżej mówi jak wyleczyć drobnego doła.

Avatar CzarnyGoniec
Ether pisze:
Mamy mu pomóc, nie zaje**ć.
Mój plan wręcz nie ma żadnych wad
wyliczam wady Twojego pomysłu, które bardziej szkodzą, niż pomagają:
- Dz****
- Alkohol
- Narkotyki

To są ucieczki od problemów, a nie sposoby ich rozwiązywania. Działają na krótką metę. Tzn. Na jeden dzień /jedną noc. Później wszystko wraca i jest po staremu.

Ogólnie spodziewany efekt końcowy będzie taki, że w niczym to nie pomoże, a do listy problemów mogą dojść uzależnienia i jakieś niezdrowe przyzwyczajenia.

Btw. Główną przyczyną alkoholizmu nie jest picie za dużo samo w sobie, tylko strategia "piję gdy mam problem".

Avatar pan_hejter
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Właściwie już się uspokoiłem i teraz widzę, że Peterson to kolejny koleś w stylu "A próbowałeś przestać mieć depresję?". Nawet nie mam żadnego tytułu naukowego z psychologii i stwierdzam, że mówi głupoty. On co najwyżej mówi jak wyleczyć drobnego doła.



Czytałem jego całą książke i nie nie jest taką osobą. Zresztą gość na kilkanaście lat doświadczenia klinicznego. Tylko z depresją to nie jest tak jak niektórzy myślą "idę do psychologa, płace ci masz mnie wyleczyć". To wymaga też pracy od samego chorego i psycholog musi go o tym przekonać.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Jeśli stwierdza, że coś się nie da to już pokazuję jego niekompetencję w tym temacie. Jak złym trzeba być psychologiem, by skreślić pacjenta?

Z resztą przy depresji zachodzi zjawisko niczym nie usprawiedliwionego smutku i poczucia bezsensu. Co z tym zrobić już nie mówi.

Avatar pan_hejter
Wierzysz że każdego można wyleczyć? Jeżeli miałbym być szczery to robotą psychologa w mojej opini nie jest mówienie ludzią co mają robić by nie czuć się źle. Najgorsze i najtrudniejsze jest, uświadomienie drugiej osoby że potrzebuje tej pomocy, gdzie jej potrzebuje, i przekonać jej do pracy nad sobą.

Szcerze nie wydaje mi się aby każdego można było wyleczyć. Nie można kogoś tak po prostu zmienić.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Akurat w depresji mówienie, że się nie da jest bardzo złym skrótem myślowym i przy okazji bardzo nieodpowiedzialną rzeczą do powiedzenia publicznie, gdy ktoś kto choruję na depresję może to usłyszeć. Nie zdziwiłbym się, gdyby paru ludzi po seansie popełniło samobójstwo.

Leczenie depresji może w niektórych przypadkach być bardzo długotrwałe i trudne, ale to co Peterson powinien powiedzieć, to to że da się z nią nauczyć żyć. Ludzie są w stanie przeżyć tak całe życie realizując się zawodowo i zakładając rodziny.

To trochę jak osoby chore na Aspergera (tylko go już się nie da wyleczyć) Ludzie na niego chorzy są w stanie nauczyć się z nim żyć i funkcjonować jak każdy. Wyobraź sobie, że lekarz powiedział komuś takiemu "Sorry. Nic nie da się zrobić. Nie ma dla ciebie nadziei, idź się zabić, czy coś"

Avatar Ether
Zapomniałem, że mam ten temat. :')

I jak, Znawca, wyzdrowiałeś?

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Mijak
Właściciel: Mijak
Grupa posiada 52097 postów, 1183 tematów i 312 członków

Opcje grupy Wielki Zderz...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Wielki Zderzacz Poglądów