Placebo

Avatar Nanook
To że jest prawdziwe wie każdy. Tylko:


1) W jakim stopniu jest skuteczne i czy są choroby czy też sytuacje, w których nawet efekt placebo nie da rady?

2) Czy da się wmusić w siebie efekt placebo nawet gdy wiemy, że antybiotyk, który połykamy to zwykły cukier? Czy da się oszukać własny mózg, żeby efekt placebo się pojawił?

Avatar
Konto usunięte
Myślę, że placebo nie wyleczy raka.

Avatar Nanook
Ale czy wyleczy już grypę?

Avatar
Konto usunięte
Ogółem nigdy mnie efekt placebo/nocebo jakoś specjalnie nie interesował, aczkolwiek wątpię że jest to w stanie pomóc na cokolwiek co nie jest objawem psychosomatycznym.

Avatar CzarnyGoniec
AdvBioSys pisze:
Ogółem nigdy mnie efekt placebo/nocebo jakoś specjalnie nie interesował, aczkolwiek wątpię że jest to w stanie pomóc na cokolwiek co nie jest objawem psychosomatycznym.
Placebo na pewno pomaga na przeziębienie i zwiększa odporność organizmu.

Było nie było umysł nie jest czymś oderwanym od ciała jak myśleli kiedyś dualiści, a jego integralną częścią. Mózg to system nauroprzekaźników, hormonów i tym podobnych, które oddziałują na cały organizm, a nie tylko wewnątrz mózgu.
Jeśli wprawimy się w jakieś przekonanie to fizycznie powiększy się ilość jakiegoś hormonu/ neuroprzekaźnika który spowoduje jakieś realne biologiczne zmiany w organizmie - np. zwiększy produkcje przeciwciał.

I znów - nie jestem w stanie podać dokładnych liczb, ale zależność między placebo i chorobami nie psychosomatycznymi (np. brzuch boli mnie ze stresu) na pewno istnieje.

Avatar
Konto usunięte
Tu się zgodzę.

Avatar Baturaj
Zauważam, że ludzie widzą efekt placebo jako jakąś ciekawostkę, coś, co można sobie wypróbować, ale nie stosować regularnie.
Nieprawda!
Jak mówi Wim Hof i wielu naukowców: umysł (specjalnie nie piszę "mózg) jest ściśle połączony z ciałem, nie są to dwa oderwane od siebie byty. I teraz uwaga: mózg ma w uproszczeniu dwa tryby pracy: świadomy i podświadomy. Świadomie jemy, czytamy, gramy na kompie, uczymy się itd. Nieświadomie oddychamy (choć oddychanie zalicza się jako jedno z niewielu czynności do obu grup: możemy świadomie regulować oddech itd.), ale też praca naszych organów wewnętrznych zalicza się do tych podświadomych zajęć mózgu. I teraz uwaga:
Ludzki mózg jest jak najbardziej zdolny do przełamania tej bariery "świadomość-podświadomość". Potrzeba do tego jednak naprawdę dużo praktyki. Można świadomie, za pomocą pewnych technik oddychania, myślenia oraz hartowania ciała nauczyć mózg, żeby reagował na nasze własne rozkazy dotyczące jego podświadomych czynności, czyli tych, do których normalnie świadomie nie mamy dostępu.

W praktyce wygląda to tak, że możemy pozbywać się ze swojego ciała szkodliwych ciał, być "nadzwyczaj" odporni na zimno i gorąco czy podobno nawet regulować swoją emisję ciepła (choć to już po naprawdę długim i wytrwałym treningu). Tak umie Wim Hof. Tak może umieć każdy.

Co chce powiedzieć to to, że placebo jest tak naprawdę częścią ogromnego potencjału naszego ciała i umysłu, którego nie jesteśmy świadomy i który negujemy, przez co niektórzy z nas są "wyjątkowo podatni na przeziębienie" lub choroby (bo przeziębienie to nie choroba), mimo, że mogliby naprawić to treningiem wpływu umysłu na ciało.

Avatar
Konto usunięte
Nanook pisze:
2) Czy da się wmusić w siebie efekt placebo nawet gdy wiemy, że antybiotyk, który połykamy to zwykły cukier? Czy da się oszukać własny mózg, żeby efekt placebo się pojawił?

Żeby na to odpowiedzieć musimy sobie zadać pytanie czy gdy dostajemy lek o którym ktoś nam mówi że jest dobry, ale my temu nie ufamy i myślimy że nie działa, to czy wtedy zadział placebo. Bo jeśli tak to znaczy podświadomość jest silniejsza od świadomości i nie można tego wymusić.
Oczywiście nie kwestionuje tego co napisał Baturaj, ale to są treningi, i to trochę co innego.

Avatar pan_hejter
Jak dla mnie Wim Hof to trochę... Powiedzmy że przesadza ze swoim podejściem, względem organizmu a ciała. Po pierwsze można poprzez trening przekroczyć pewne granice. Są naukowo potwierdzone przypadki zwalnania akcji serca tudzież temperatury swojego ciała. Ale istnieją granice których nie jesteśmy w stanie nigdy przekroczyć. (I niech nikt tu nie pisze o 1% mózgu).

I nie wiem niby czemu mielibyśmy redukować skutki przeziębienia. Przecież to idiotyzm. Większość skutków przeziębienia ma cel w pomaganiu organizmowiw walce z chorobą jak na przykład

Brak apetytu: Ograniczenie dostępu żelaza które pozwala się lepiej rozmnażać bakterią

Kaszel: Usuwanie wydzieliny bakteryjnej która może nas udusić

Gorączka: Zwiększanie temperatury by wybić pewne drobnoustroje.

Przeziębieie jest ważnym elementem zdrowienia organizmu. Nie można go ograniczać.

Avatar Baturaj
Tak. Ale jeśli wyćwiczysz organizm, by nie potrzebował nawet przeziębienia, to ten organizm będzie zdrowszy niż inny organizm, który właśnie przeszedł przeziębienie.
(Spoko, wiem, że bzdury o 1 czy 8% mózgu to nieprawda, która wzięła się głównie raczej ze złego zrozumienia słów Einsteina i z hajpu, który na to powstał).

Avatar Mijak
Właściciel
pan_hejter pisze:
I nie wiem niby czemu mielibyśmy redukować skutki przeziębienia. Przecież to idiotyzm. Większość skutków przeziębienia ma cel w pomaganiu organizmowiw walce z chorobą jak na przykład

Brak apetytu: Ograniczenie dostępu żelaza które pozwala się lepiej rozmnażać bakterią

Kaszel: Usuwanie wydzieliny bakteryjnej która może nas udusić

Gorączka: Zwiększanie temperatury by wybić pewne drobnoustroje.

Przeziębieie jest ważnym elementem zdrowienia organizmu. Nie można go ograniczać.

Też tak kiedyś myślałem. Ale układ odpornościowy dość często przesadza z reakcją, czyniąc w ten sposób więcej szkody, niż pożytku. I wtedy należy go przyhamować.

Avatar pan_hejter
Oczywiście że tak jest. Wiesz ja nie mówie "Tak ma być" i nie biore leków przy 40°C. Tylko zbijam gorączke żeby przeżyć.

Ale w większości te nie przesadzające objawy są pozytywne.

Avatar Mijak
Właściciel
Nanook pisze:
2) Czy da się wmusić w siebie efekt placebo nawet gdy wiemy, że antybiotyk, który połykamy to zwykły cukier? Czy da się oszukać własny mózg, żeby efekt placebo się pojawił?

To_masz___Problem pisze:
Bo jeśli tak to znaczy podświadomość jest silniejsza od świadomości i nie można tego wymusić.

Jestem przekonany, że jest właśnie tak, jak pisze Tomasz.
A dokładniej - da się to wymusić, ale nie dzieje się to automatycznie przy uświadomieniu sobie czegoś, tylko wymaga długotrwałego wysiłku przekształcania podświadomych mechanizmów.
I zazwyczaj (nie zawsze) to właśnie powstrzymanie efektu placebo trzeba "wymusić", a nie jego zadziałanie.

Avatar Mijak
Właściciel
pan_hejter pisze:
Ale w większości te nie przesadzające objawy są pozytywne.

Myślę, że mogły być pozytywne w dawnych czasach, gdy organizm musiał się za wszelką cenę bronić przed kolejnymi infekcjami.
Dziś, przy znacznie bardziej rozwiniętej higienie i medycynie, wiele z tych uciążliwych objawów jest nam już prawie niepotrzebnych. Z katarem i gorączką może zwalczysz wirusa trzy razy szybciej, ale lepiej przez tydzień być lekko przeziębionym, niż przez dwa dni przykutym do łóżka.
Jako dzieciak nie lubiłem brać leków i wolałem tak zdychać, bo miałem poglądy trochę przypominające antyszczepionkowców. Czego dziś żałuję.

Avatar Mijak
Właściciel
Nanook pisze:
1) W jakim stopniu jest skuteczne i czy są choroby czy też sytuacje, w których nawet efekt placebo nie da rady?

Oczywiście, że są. Górną granicą skuteczności efektu placebo są możliwości mechanizmów biologicznych kontrolowanych przez nieświadomą część ludzkiego umysłu. Te możliwości często okazują się zaskakująco duże i nauka nie poznała jeszcze wszystkich, ale jeśli jakiegoś nie ma, to nie ma i tyle. A nawet jeśli jest, to nie każdemu uda się go wykorzystać.
Chyba że ktoś wierzy w nieograniczoną moc wiary do kreowania rzeczywistości, jak uczy Jezus. Ale nawet gdyby uznać działanie czegoś takiego, to już chyba zasługuje na inną nazwę, niż "placebo".

Avatar pan_hejter
Dobra Mijak to już trochę wariactwo na zasadzie. W sumie nie wiem, ale wydaje mi się to się wypowiem.

Ogólnie to są 3 zalety gorączki


1.Pobudza układ odpornościowy do wytwarzania większej ilości białych krwinek, przeciwciał oraz białek o nazwie interferon, które wszystkie działają, by chronić ciało przed szkodliwymi mikroorganizmami.

2. Poprzez podniesienie temperatury organizmu o kilka stopni, gorączka utrudnia inwazję bakterii i wirusów a także ich rozwój i rozprzestrzenianie się. Im wyższa temperatura ciała, tym trudniej jest szkodliwym mikroorganizmom przetrwać w organizmie.

3.Gorączka ułatwia transport żelaza do wątroby tak, że przestaje ono być łatwo dostępnym paliwem do wzrostu bakterii

Oczywiście warto i trzeba wspomagać się lekami. (Ogólnie to częste branie witamin jak jest się chorym to pic na wode bo i tak większość wysikasz) Ale stwierdzenie że gorączki są niepotrzebne? Lepiej przeleżeć tydzień pod łóżkiem i mieć ostrą gorączke niż potem mieć komplikacje przez miesiąc. Mi do dziś niezaleczone ucho odzywa się bólem jak tylko trochę jest za zimno. Bo miałem mase sprawdzianów więc zamiast leżeć w łóżku to chodziłem do szkoły.

Jak jesteś chory to masz leżeć w łóżku a nie powiedzieć sobie, "meh leki wziąłem to jest luz". Podczas choroba leki mają współpracować z twoim organizmem a nie przejmować prym. Bo go rozleniwią.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Co do powikłań...

Mam wrażenie, że w dzisiejszych nikt nie ma czasu być chory. Nawet ja zwykle chodzę do szkoły z gorączką, po czym przez weekend biorę pół apteki, by wyzdrowieć w 2 dni.

Avatar CzarnyGoniec
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Mam wrażenie, że w dzisiejszych nikt nie ma czasu być chory. Nawet ja zwykle chodzę do szkoły z gorączką, po czym przez weekend biorę pół apteki, by wyzdrowieć w 2 dni.
Same
i to jest smutne

Avatar pan_hejter
Wiem ale to jest niebezpieczne. Ja miałem ten sam dylemat właśnie. 3 klasa liceum, ciśnięcie przed maturami a tu cię choroba bierze. Urlopy chorobowe istnieją.

Avatar Mijak
Właściciel
Oba rozwiązania mają swoje plusy dodatnie i plusy ujemne. Możliwe, że większość ludzi w krajach wysoko rozwiniętych faktycznie nadużywa leków tłumiących objawy, zamiast pozwolić sobie chorować. Ale samo istnienie takiej możliwości tłumienia objawów jest czymś bardzo pozytywnym.

Avatar CzarnyGoniec
Myślę, że w krajach nowoczesnych "możliwość" leży bardzo blisko "konieczności".
Bo społeczeństwo jest nastawione tak, że wykorzystywanie możliwości jest domyślne, a niewykorzystywanie ich jest wartością ujemną.

Mimo, że w systemie idealnym niewykorzystywanie możliwości jest neutralne, a wykorzystywanie ich jest wartością dodaną.

Avatar pan_hejter
Tak tylko że twoje rozwiązanie ma więcej minusów.

Lepiej sobie poleżeć tydzień i stracić ten czas

Niż narażać się na komplikacje i stracić zdrowie.

Avatar Mijak
Właściciel
pan_hejter pisze:
Tak tylko że twoje rozwiązanie ma więcej minusów.

Lepiej sobie poleżeć tydzień i stracić ten czas

Niż narażać się na komplikacje i stracić zdrowie.

W zwyczajnej sytuacji - całkiem możliwe.
Gdy musisz pilnie zrobić coś ważnego, czego zaniechanie skutkowałoby czymś gorszym, niż te powikłania - niekoniecznie.
Kluczem jest umiejętność trzeźwej oceny sytuacji oraz solidny system wartości.

Avatar Baturaj
A najlepiej tak wyćwiczyć organizm, żeby nie potrzebował gorączki. Ja jestem na etapie stosowania niektórych metod Wima od ok. 2 lat i mogę szczerze powiedzieć, że choruję rzadziej niż kiedyś. Do tego dochodzi jesszcze parę pomniejszych profitów, takichjak ogromnie większa tolerancja na zimno.

Dlatego zawsze polecam takie hartowanie organizmu i trening umysłu.

Avatar pan_hejter
To że chorujesz mniej niż zwykle to nie oznaka treningu a dorastania. Po prostu im jesteśmy starsi tym mniej chorujemy bo tak do 18 sukcesywnie nasz organizm się wzmacnia a po 18-19 wchodzi w taki najlepszy tryb. Ja za dzieciaka chorowałem co sezon prawie. Teraz raz na 2-3 lata bo mój organizm jest w swojej szczytowej formie. Która potem pójdzie w pi**u. Dzieci mają osłabioną odporność.

I też nie zgodze się z tym twoim "najlepiej" bo najlepszy jest złoty środek. A nie trafienie do szpitala bo "panie jaka choroba, na co leki, ja to potrafie wyćwiczyć swój organizm" Jakby było tak jak mówisz to umieralność nie była by tak duża w dawnych czasach. Bo ludzie ewolucyjnie wytrenowali by swój organizm. Używajmy tego co mamy a nie narażajmy się na śmierć przez swoją idee wzmacniania woli.

Avatar pan_hejter
Mijak to już zależy od tego jak ktoś wartościowuje swoje zdrowie. Nie bronie go marginalizować, ale to głupota.

Avatar Baturaj
Stary, wiesz, że teraz rozumujesz totalnie nielogicznie? (I NIE, nie mam tu na myśli "chłopskiego rozumu"). Jeśli tak wyćwiczysz swój organizm, żeby NIE POTRZEBOWAŁ, bo PORADZI SOBIE szybciej, czyli zanim choroba się zacznie pozbędzie się złych ciał z organizmu, to jest LEPIEJ, niż kiedy by chorował.

Ja się nie zgadzam z gadaniem "po co masz trenować organizm, żeby szybciej sobie radził z chorobami, co jest absolutnie możliwe biologicznie, ale przecież choroba jest DOBRA, bo przez tysiące lat ludzkość się leczyła gorączką!". Bo jest tym samym co "lepiej nie trenować na siłowni, bo przez tysiące lat ludzie nie trenowali, tylko biegali i ŻYLI!!!". Tak to nie działa. Zrozum, umysł jest połączony fizycznie z całym ciałem systemem neuronalnym i można wyćwiczyć go tak, żeby ciało reagowało na jego polecenia, takie jak zwiększenie ilości przeciwciał i leukocytów w danym obszarze organizmu, co skutkuje szybszym pokonaniem złych ciał i niepotrzebnością choroby.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
pan_hejter pisze:
Wiem ale to jest niebezpieczne. Ja miałem ten sam dylemat właśnie. 3 klasa liceum, ciśnięcie przed maturami a tu cię choroba bierze. Urlopy chorobowe istnieją.


Ale w szkole nie masz tego luksusu. W pracy zbyt wiele się nie zmieni jak pójdziesz na urlop, ale w szkole musisz po prostu zapi***alać 4 razy więcej niż normalnie. Nikt się nie przejmuje tam słabościami.

Avatar Mijak
Właściciel
Hejter rozumie, co do niego mówimy. Ale chce twardych dowodów, bo nie działają na niego argumenty "każdy to wie, na chłopski rozum to tak powinno działać i mam silne wrażenie, że w moim życiu działa".
Co w sumie jest dobrym podejściem. Trzeba po prostu takie badania znaleźć i ocenić ich naukową wartość.

Avatar pan_hejter
To ty nie rozumiesz nie rozumiesz podstaw układu immunologicznego i nerwowego.


Zacznijmy od tego, że objawy przeziębienia to objawy walki organizmu z chorobą, więc: już jesteś dawno temu chory zanim dociera to do twojej świadomości. Więc zanim poczujesz że jesteś chory już dawno jesteś chory. Więc twoje stwierdzenie że zwiększe ilość przeciwciał w danym miejscu jest błędne. Bo już w tej chwili kiedy ty czujesz chorobe tam już walczą przeciwciała. Więc skoro nie jesteś w stanie wyczuć nadchodzącej choroby to nie jesteś w stanie jej przeciwdziałać przed pojawieniem się objawów czyli twoja świadomość dopiero dostaje sygnał. Więc nie możesz zwalczyć przeziębień siłą woli i one i tak będą się pojawiać.

Przejdźmy do tego że twój organizm nie jest w 100% zależny od mózgu, organizm to potężny informacyjny ekosystem. Najpierw makrofagi gdy czują że bakterii jest za dużo to wypuszcają białko które wzywa neutrofile, które informują komórki dendryczne by te zebrały informacje do stworzenia przeciwciał. Potem dopiero one aktywują Limfocyty T aby te przekształciły się w Limfocyty Th i przekazały informacje do limficytów B które to wytwarzają przeciw ciała. I to wszystko dzieje się bez ingerencji mózgu. Bo układ odpornościowy to samo działająca super maszyna. Więc co ku*wa zrobisz swoją siłą woli?


Nie masz bladego pojęcia jak działa ludzki organizm a rzucasz takimi tezami na "logike" co pokazuje ile logika jest warta.

Avatar CzarnyGoniec
Ale jednak osoby z wysokim poczuciem kontroli nad sobą chorują rzadziej, są zdrowsze i dłużej żyją, niż osoby, które mają przekonanie, że na niewiele wpływają w swoim organizmie.

Avatar pan_hejter
Co do treningów zrozumiały i przebadany jest wpływ aktywności i zdrowego odżywiania na układ immunologiczny, wiec tak warto zdrowo żyć, żeby mniej chorować.

Ale żadne siły woli nie mają nic do tego. Czy ty nie rozumiesz że trening tego gościa jedynia wzmacnia twój organizm i pomaga ci przez to nie chorować. I możesz dzięki niemu wytrzymywać na zimnie. Bo pozwala ci zniwelować informacje od układu nerwowego o bólu związanym z zimnem. Co tak jest możliwe (Mors w zeszłym roku here) i tak wola działa w tej kwesti. I trenuje twoj organizm aby te zimno wytrzymać, tworząc odpowiednie warstwy tłuszczowe i odpowiednią prace mięśni oraz obniżająv swoją temperature i wchodząc w hibernacje. Ale to treningi organizmu a nie potęga twojej WOLI.

Avatar pan_hejter
Spotkałem się tylko z takimi badaniami na temat chorób Psychicznych goniec, jak masz coś więcej to podlinkuj plis.

Tu też działa pewna doza podświadomości i faktu że z reguły tacy ludzie żyją aktywniej i jedzą mądrzej.

Avatar Mijak
Właściciel
PS - twoje słowa potwierdzają zbawienny wpływ siły woli na zdrowie. Po prostu nie jest to wpływ bezpośredni.

Avatar Mijak
Właściciel
pan_hejter pisze:
Mijak to już zależy od tego jak ktoś wartościowuje swoje zdrowie. Nie bronie go marginalizować, ale to głupota.

Zdrowie jest ważne. Ale nie najważniejsze. Traktuję je bardziej jako coś w rodzaju zasobu, którego zapas można powiększać, ale czasem trzeba część zużyć dla osiągnięcia ważniejszego celu.

Avatar CzarnyGoniec
Mogę wysłać zdjęcia podręczników jeśli znajdę.
Czeaaj... może w Internetach też będzie o tym badaniu...
o, jest, ostatnie trzy akapity
badania.net/zdrowa-kontrola/

W podręczniku mam dokładne dane jak to się zmieniało, w tym artykule jest opisowo. Ale nie mam pojęcia jaki to podręcznik i jaka strona, a jestem leniwą bułą. Jeśli bardzo nie podoba się link to mogę poszukać

Przy czym to o czym mówię to nie jest o samokontroli, tylko o "poczuciu wolnej woli" i niepoczuciu.

W skrócie:
Dom opieki, badani staruszkowie
Część staruszków miała wpływ na drobne decyzje w ich otoczeniu, część nie. Np. część dostawała kwiatek do pokoju, części pytano "czy chcecie dostać kwiatek?" itd.
Mamy więc grupę, która ma wzbudzone poczucie kontroli i grupę, która nie ma wzbudzonego poczucia kontroli (co ważne - nad kwestiami niezwiązanymi ze zdrowiem).
Efekty - staruszkowie co mieli poczucie kontroli mieli lepsze wyniki badań (badanie trwało bodajże rok i badano ich co miesiąc. Na początku roku grupy nie różniły się istotnie), zażywali mniej leków i wykazywali wyższy poziom szczęścia etc.

WNIOSKI:
- poczucie wolnej decyzyjności samo w sobie pozytywnie na na zdrowie
***
No tylko ten... to nie podchodzi pod placebo, czyli główny temat. Ale podchodzi pod dyskusje "czy psychika sama w sobie bezpośrednio wpływa na zdrowie". Bo staruszkowie nie różnili się istotnie w aktywnościach jakie podejmowali.

Jak to w psychologii bywa nie jest to rozwiązanie ostateczne, bo kwestie psychologiczne mega trudno się mierzy, Jedna trzecia kwestii jest bez badań, jedna trzecia jest z badaniami metodologicznie nieoczywistymi i jedna trzecia jest ok.

Avatar CzarnyGoniec
Mijak pisze:
PS - twoje słowa potwierdzają zbawienny wpływ siły woli na zdrowie. Po prostu nie jest to wpływ bezpośredni.
A ja chciałbym zasugerować istnienie wpływu bezpośredniego.

Avatar pan_hejter
Tylko ja nie wyklyczam że psychika działa na zdrowię to jest fakt z tą tezą się zgadzam ale...

Nie zgadzam się z tezą jakoby treningi silnej woli zwiększały znacznie nasze możliwości immunologiczne.

Wydaje mi się że człowiek o odpowiedniej diecie, uprawiający sport i mniej stresujący się będzie równie, jeżeli nie o wiele bardziej zdrowszy niż ten po treningach siły woli.

Avatar pan_hejter
Dzięki Mijak za tekst przyjemnie się go czyta.

Avatar Baturaj
Czyli twierdzisz, że "test Wima Hofa", podczas którego wpuszczają do organizmu testowanego (trenowanego wcześniej przez Wima) zarazki, które normalnie położyłyby go w 15 minut, a on świadomie zatrzymuje ich działanie w sobie, jest fabrykowany?

Avatar pan_hejter
Co? Jaki test? Nawet w google nic nie ma o tym

Avatar pan_hejter
Tekst ciekawy ale udowania jedynie podświadomy niezależny od umysłu wpływ na układ immunologiczny. Ale no to ciekawe bo jest przeciwne kierunkowi nauki ogólnej biologi rozszerzonej.

Avatar pan_hejter
A i w 15 minut to kładzie jad a nie bakterie. Nie ma takiej bakteri która położyłaby cię 15 min po wpuszczeniu do organizmu.

Avatar Baturaj
Fajnie, że widząc coś na własne oczy od razu twierdzisz, że "no fajnie, ale jest i tak jak ja mówię". Tak robią płaskoziemcy.
youtu.be/BqsvJedwUyg

Podkreślam, że profesor Peter Pickkers na tym filmiku wyraźnie mówi, że technicznie możliwe jest to, co Ty nazywasz niemożliwym "bo tak".

Avatar Baturaj
Dobra, jad. To tylko potwierdza moje stanowisko.

Avatar pan_hejter
No płaskozicy opierają swoje teorie tylko na filmach z youtube. Ciekawe kto tak robi?

Avatar Baturaj
Tak myślałem. "Wszystko, co przeczy mojemu stanowisku, które jest przecież NAUKOWE, jest nieprawdą i falsyfikatem, nawet jeśli pojawia się tam wypowiedź pod nazwiskiem prawdziwego profesora ( www.researchgate.net/profile/Peter_Pickkers), no bo Youtube wcale nie usunąłby takiego filmiku, który używałby nielegalnie cudzego nazwiska, no i jeszcze to na pewno wszystko kłamstwo (no bo przecież nie zgadza się z MOIM przekonaniem), nawet, jeśli stanowisko tego filmu kłóci się nieco z wolą korporacji produkujących leki itp."
Bardzo dojrzałe podejście.

Avatar pan_hejter
Nie zgadza się z naukami które pobierałem od 6 lat, i to na poziomie rozszerzonym, dlatego jestem sceptyczny.

Dlatego też odniosłem się z tym tematem do grupy pronaukowej na fb żeby zobaczyć ich reakcje. Typie ja w przeciwieństwie do ciebie nie opieram się na MOIM zdaniu a na godzinach rycia Biologi które są naprzeciw tym teorią łapiesz? A nie twoim gimnazjalnym jej rozumieniu.

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
Tylko ja nie wyklyczam że psychika działa na zdrowię to jest fakt z tą tezą się zgadzam ale...

Nie zgadzam się z tezą jakoby treningi silnej woli zwiększały znacznie nasze możliwości immunologiczne.

Wydaje mi się że człowiek o odpowiedniej diecie, uprawiający sport i mniej stresujący się będzie równie, jeżeli nie o wiele bardziej zdrowszy niż ten po treningach siły woli.
Jeśli chodzi o mnie to zasadniczo zgadzam się z Twoją tezą.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Mijak
Właściciel: Mijak
Grupa posiada 52097 postów, 1183 tematów i 312 członków

Opcje grupy Wielki Zderz...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Wielki Zderzacz Poglądów