Nie, nie łapię, Hejter, bo to, co mówisz jest nieprawdą. Tobie WYDAJE się, że one są przeciw. A nie są.
A co do "Wydaje mi się że człowiek o odpowiedniej diecie, uprawiający sport i mniej stresujący się będzie równie, jeżeli nie o wiele bardziej zdrowszy niż ten po treningach siły woli.", to zupełnie nie łapiesz, o co chodzi, bo trening, który stosuje Wim Hof zawiera w sobie zarówno trening umysłu, jak i ciała. A nie tylko "siły woli". Również trening fizyczny i dieta.
I dlatego działa. To ty nie rozumiesz. Ja zakładam że jedynie dlatego działa.
Baturaj nie masz pojęcia o biologi ok? Może małe gimnazjalne. Więc się w końcu zamknij. Ok?
Ale ja rozszerzałem biologie i według podręczników mózg nie ma żadnego powiązania z układem immunologicznym. Ten układ jest częściowo niezależny. Ba nawet podczas chorób w okolicach mózgu nie ma żadnych antyciał. Bo podczas choroby zabijane są przy okazki ludzkie komórki a mózg nie może soboe na to pozwolić.
Konto usunięte
Ja chciałbym tylko zauważyć, że podręczniki upraszczają część informacji.
Czyli znany profesor doktor, który wypowiedział się w mediach o tym, że to technicznie możliwe, kłamał? Bo śmiem twierdzić, że to on ma większą wiedzę na ten temat niż Ty. Chyba, że zaraz zasugerujesz, że Wim Hof z kolegami mu zapłacili, żeby to powiedział.
Mózg jako jedno z miejsc w organiźmie jest immunologicznie uprzywilejowany.
Nie odpowiedziałeś ani na mój post, ani na post Gońca. Czy to strategia ucieczki?
To była odpowiedź na post gońca ale jak nie ogarniasz biologi to nie ogarniesz, że to odpowiedź na post gońca.
I tak jestem skłonny stwierdzić że Badania mogą mieć nieprawdziwe wnioski tudzież wyniki. Bo nie było w nich żadnych prób kontrolnych.
A spora część ludzi których ten człowiek wokół siebie gromadzi są szurami. A i nie widziałem o tym wypowiedzi w żadnym naukowym źródle, tylko w telewizji popularnej. No i na youtubie Wima Hofa.
A grzebiąc dalej w necie doczytalem, że podstawy wpływu jego "siły umysłu" i medytacji są poddawane w wątpliwość a raczej przypisuje się jego zdolności treningom.
Bo to wskazuje na brak kontaktu mózgu z układem immunologicznym. W swoim działaniu układ immunologiczny jest niezależny od mózgu i działa na swój sposób.
A gdyby ktoś przeczytał post Mijaka to tzn link do opracowania. Bo chyba byłem tam tylko ja, to układ immunologiczy jest wspierany poprzez hormony które to wytwarza układ nerwowy. Ale w sposób pośredni. Ma to spory związek z limfą oraz grasicą. Z reguły układ nerwowy wpływa na prawidłowość powstawania odpowiednich komórek. Ale nie na ich umiejscowienie i na ich aktywność. Tak samo pewien hormon który układ nerwowy wykorzystuje przy stresowych sytuacjach, ma działanie przeciw rakowe.(antycancerogenne) i wspiera pewne działania układu immunologicznego. Dlatego też stres zwiększa podatność na niektóre choroby i raka.
Ale nie ma możliwiśco by tak jak pisał Baturaj pobudzić komórki w danym obszarze ciała.
Dzień dobry.
Odkopuję temat i wpisuję fragmenty z książki "Psychologia zdrowia" George Bishopa.
"Artur Ahapiro definiuje placebo jako terapię, która nie maa żadnego wpływu fizycznego na leczony stan, ale która jest świadomie lub nieświadomie stosowana w celu osiągnięcia efektów psychologicznych lub psychofizjologicznych."
"około 35-45$ przepisywanych recept zaleca środki farmakologiczne, które nie mają żadnego udokumentowanego wpływu na leczoną dolegliwość (czyli są placebo, przyp. Goniec)"
"Zaobserwowano wpływ placebo na układ nerwowy, sercowo-naczyniowy oraz przewód pokarmowy. Wśród chorób i objawów usuwanych za pomocą placebo wymienić można dusznicę bolesną (angina pecortis), reumatoidalne i zwyrodniające zapalenie stawów, gorączkę sienną, migreny, kaszel, wrzody trawienne, nadciśnienie i nóle. W badaniach nad placebo przeprowadzonych na grupie ponad tysiąca pacjentów Henry Beecher (1955) dowiódł, że średnio 35% badanych wykazywało poprawę stanu zdrowia w wyniku terapii placebo"
teraz już nie cytuję.
Dalej są fragmenty o tym, że placebo może odwrócić działanie leku. Np. bierzesz środek pobudzający wymioty z informacją, że on tłumi wymioty i rzeczywiście w efekcie tłumi on wymioty. (Ornstein i Sobel, 1987)
Placebo uśmierza ból ze skutecznością 55% środka przeciwbólowego (również w wypadku aspiryny i morfiny) (badania Fredericka Evansa z 1985)
Na efekt placebo wpływa sposób podania (szczepionki>tabletki), kolor tabletek, nastawienie lekarza (miły>obojętny>niemiły, w wypadku lekarza niemiłego placebo może zadziałać odwrotnie).
Mechanizm działania placebo nie jest do końca wyjaśniony, ale na pewno ważne są trzy czynniki.
1. Placebo wpływa na percepcje objawów, co wpływa na samopoczucie
2. Placebo wywołuje zbiór zachowań dążących do polepszenia swojego stanu
3. Placebo wywołuje wytworzenie się opioidów w naszym organizmie (endorfin), które realnie uśmierzają ból
4. Inne, jeszcze nie odkryte
I dodam, że nawiązując do tego samego podręcznika - model biomedyczny zakładający leczenie w oparciu wyłącznie o biologiczne komponenty (np. badanie krwi, stanu komórek etc) jest przedawniony i obecnie stosuje się w medycynie (a przynajmniej stara się stosować) model biopsychospoleczny, który unika redukcjonizmu choroby do zjawisk zachodzących na poziomie komórkowym i niższym.
Bo ten poprzedni nie działa.
Tzn. działał super na choroby zakaźne (czyli większość śmiertelnych chorób w okresie od początków historii do +- roku 1900), ale nie działa na najpopularniejsze choroby ostatnich stu lat, czyli głównie na choroby układu krążenia i nowotwory.
Model łączący psychologiczny i społeczny aspekt leczenia działa dużo lepiej na te choroby.
Mówiąc konkretami - są zawały serca u osób biologicznie wyleczonych, ale spowodowane tym, że człowiek boi się aparatury, która go leczy albo niemiłego personelu. Albo złej atmosfery w rodzinie do której ma wrócić po powrocie ze szpitala (to ostatnie trochę uprościłem).
To trochę wybiega poza samo pojęcie placebo, ale jest w temacie tego, że ciało i umysł są połączone bardziej, niż pozory na to wskazują.