Sport-Polowanie-Kreaturnik
Kreaturnik to planeta gęsto zaludniona, jednakże nie zamieszkują jej rasy inteligentne, tylko tak zwane MikMety. Śluz pokrywający ich podgniłe ciało, duża agresywność, pazury i szczęki sprawiają, że nikt nie chce ruszyć w celach kolonizacyjnych na Kreaturnik. Jednakże planeta stała się miejscem sportu ukochanego przez Spartens, a mianowicie polowania. I to właśnie oni pierwsi rozpoczęli szlachetne wyprawy mające kłaść trupem MikMety setkami w celach rozrywki, zarobku i odreagowania frustracji po nieudanej randce. Bo nie ma nic lepszego od tego. Rzuciła cię dziewczyna? Leć postrzelać w MikMety. Straciłeś kończynę w wojnie? Leć postrzelać w MikMety. Masz problemy z depresją? Idź do psychologa. A następnie leć postrzelać w MikMety! Sport doprawdy prosty, gdyż trzeba zabijać MikMety do czasu przybycia Bardzo Dużego MikMeta, zabić BDMikMeta i wrócić do domu. A na dodatek nie dać się zabić. Zasady zrozumiałe? To łap za broń! Akceptuje się tutaj wszystko, byleby tylko dawało to pozytywny skutek.
Weterani w tym sporcie
Jak każda dyscyplina sportowa, są tutaj istne asy, którym nie jeden przeciwnik straszny. Warto tutaj wymienić trzech. Spartensa, żołnierza z Federacji i Zagadkę. Nie ma jednak podziału na grupy i drużyny, gdyż to przeszkadza. Po prostu należy dbać o dupę swoich i reszty, by wrócić razem do domu.
Rico
Żołnierz Spartens w pancerzu stanowiącym krzyżówkę specjalnych sił policji, Federacji i Paladyna-1. Zajmuje się tym sportem od sześciu lat i robi to cholernie dobrze. Zabija MikMety nie tylko bronią palną, ale też ładunkami wybuchowymi (pomnożyć przez m, czyli mnóstwo) i pojazdami. Ciężko jest się więc zdziwić, kiedy BTR wrąbie się w MiKMety i rozpocznie ich ostrzał zza wieżyczki. Wyróżnia się spośród asów nie tylko charyzmą i taktyką, ale też i kolorem skóry. Czarnoskóry Rico jest przyjacielem i dowódcą, z którym ma się pewność, że uda się wrócić do domu. No, bo skoro pokój w państwie i w Sojuszu, to czemu by nie zabijać MikMety?
Mortimer
Kiedyś żołnierz Federacji biorący czynny udział w życiu armii, dziś myśliwy, przyjaciel Rico i koleś, którego nie da się zbić z tropu. W przenośni i dosłownie. Choć charyzmą przegrywa z Rico, to ma nadal wielkie poczucie humoru i obowiązku. Choć przez wypadek na Hefajstosie-6 został odesłany do rezerwy (jak każdy żołnierz tamtego oddziału, gdyż wolano nie mieć w armii świadków. A nikogo nie obchodzi rezerwa). Zazwyczaj uzbrojony w pistolety, PM'y i karabin szturmowy rusza jako dobicie MikMetów, w które wbił Rico. Choć już udowodnił swoją skuteczność, to i tak część patrzy na niego trochę dziwnie. No bo jak to, koleś z Federacji podczas luźnego polowania? A jednak, nie należy oceniać ludzi po państwie. Mortimer jest tego doskonałym przykładem.
Alex
Alex to imię, jakie można przypisać zarówno kobiecie, jak i mężczyźnie. To nie jest nawet takie głupie, gdyż nikt nie zna płci, rasy, ani tego, skąd pochodzi Alex. Nie mówi, świetnie korzysta z karabinów snajperskich i mechów. Udowodnił, lub udowodniła swoją wartość eliminując BDMikMeta w pojedynkę, co stanowi ogromny wyczyn. No cóż, może kiedyś usłyszymy coś więcej o Alex. Lub Alex'ie. Cholera wie.
Monstrum
BDMikMet
Wielki chrząszcz, lub inne cholerstwo. Pluje kwasem tak silnym, że roztopi wszystko z wyjątkiem kamienia, który pokrywa Kreaturnika. Zjawia się w miejscach, które zaatakowali myśliwi i po pewnym czasie przyjęło się, że zabicie tejże bestii oznacza koniec sportu i powrót do domu. No cóż, kreatur na szczęście jest wiele, przez to nikt nie dba o to, czy BDMikMet nie wyginie. Największym problemem w wyeliminowaniu tego robaka jest to, że ma twardy pancerz. Na szczęście ma się po coś te rakietnice i mechy z piłami łańcuchowymi, prawda?
