Konto usunięte
-A ten co?
Rozejrzał się po dziedzińcu i po terenach przed bramą jeszcze raz.
Konto usunięte
-A gdzie szamana wcieło?
Spytał gobliny na dziedzińcu, które powinny to widzieć.
Konto usunięte
Piro nadal obserwowała kuszników i otoczenie, wyczekując wroga.
Właściciel
Sanskryt:
Nic się nie działo.
Michał:
- Gdzieź polazł, ale nie wiemy gdzie! - odkrzyknął Goblin.
Konto usunięte
-A w jako strone widzieliście?
Konto usunięte
Więc skorzystała z okazji i nachlała się więcej grogu, nie tak, żeby się upić tylko w celu dodania sobie odwagi. Potem wsadziła rękę w gacie i zaczęła się drapać po dupie.
- Golym pewnio wie - wykrzyczała Piro z baszty. - Pokaż im gdzie poszed szamano!
Konto usunięte
-Ku*wen machen.
Warknął wypluwając trochę śliny i znów odwrócił się w stronę ścieżki czekając.
Właściciel
Po chwili wszyscy usłyszeliście huk, krzyk Goblina, a później podniesione ludzkie głosy i końskie rżenie.
Konto usunięte
Piro wychyliła łeb z baszty, żeby zobaczyć co się dzieje.
- Co jyst ku*wa?
Konto usunięte
-Zaszedł ich od tyłu?
Próbował lepiej się przypatrzeć.
Właściciel
Nic nie widzieliście, więc chyba warto się tam wybrać, nie?
Konto usunięte
- Szefo! Moja kobiedza intuicjo podpowiodo mi, że powinni to sprawdzić! - ryknęła Piro z balisty, następnie wlała w siebie więcej grogu i wróciła na główny plac.
Właściciel
Wróciłaś więc, lekko chwiejnym krokiem.
Konto usunięte
Wlazła do swojego golema i nakazała zamknąć właz. Rozj*bała się na swoim siedzeniu i poczęła dłubać w nosie, wyjadając gluty. Tera musi czekać na zdanie szefo.
Konto usunięte
-Dobre ferejna, wychodzimy. Iść lasem, zajść z dwóch stron!
Zszedł z murów, czekając aż otworzą bramę.
Właściciel
- Szefo, a nie lepiej iść wioską i do tylnego wyjścia? - zapytał Blurg.
Konto usunięte
Je**ął się w łeb.
-No tak, tylne wyjście. Jok ja mogłe zapomnieć...
Tam też się skierował.
Konto usunięte
Piro nakazała golemowi ruszyć za szefem, sama siedziała rozj*bana na fotelu jak zawsze.
Właściciel
Oboje trafiliście do małego, tylnego wyjścia z fortu. Całą jego wysokość i szerokość zajmował Golem, a pod nim leżały dwa końskie trupy i jeden człowiek w zbroi. Drugi miał zmiażdżone nogi, ale jeszcze żył i opierał się przesłuchiwaniu przez szamana.
Konto usunięte
-Skąd mogli wiedzieć o tym wejściu skoro nowyt ja ni pomintołem?
Podszedł do szamana spoglądając na golema.
Konto usunięte
- Może konserwy porwoli którygoś z was i zmusili do mówienia?!
Wysunęła sugestię goblinka, drąc ryja ze środka golema.
Konto usunięte
-Pewnie któryś nie zginł kiedy szczało dostał w wiosce.
Właściciel
- Ch*j wie. - mruknął szaman i wskazał głową i rycerza. - Ale on w sumie też może.
Konto usunięte
-To niech powie to może go nie zjemy.
Przyklęknął przy rycerzu z nożem i spojrzał mu w twarz.
Właściciel
A on w ową twarz splunął.
Konto usunięte
-Widziałem tako fajno torture, krwawy oreł. Zawsze chciałem jo zrobić i zrobie jo na tobie.
Wytarł twarz i podniósł się.
//Krwawy orzeł fajna śmierć, poczytać o niej polecam.//
Właściciel
//Przeczytałem.//
- I tak nic nie powiem. - warknął.
Konto usunięte
- Szefo, powieszmy go za jaja to zocznie gadoć. A jok nie bedzio chcioł mówić to sio go potorturuje a ciało odda nekromantom jakiś. - zaproponowała Piro.
Konto usunięte
-Dobre, ale nie zabijać. Ja chcę go zabić.
Odsunął się od rycerza dając wolną rękę innym.
Konto usunięte
- No to niech kto weźmie sznur, zdejmie mu gacie i go powiosi! - powiedziała goblinka, która niezbyt mogła to zrobić, bo siedziała w golemie.
Właściciel
Przynieśli sznur, ale nie zdołali go podnieść. Był to mężczyzna tęgi, a i zbroja swoje ważyła.
Konto usunięte
-Zdejmijta mu to żelastwo.
Wskazał na zbroję i splunął.
Właściciel
Szło to dość opornie, ale szło.
Konto usunięte
-Zostawiam go Tobie.
Powiedział do właścicielki golema po czym udał się z powrotem na mury.
Konto usunięte
- Weź go podnie jak skończo go rozbierać
Powiedziała do swojego golema i zwróciła się do goblinów które zostały.
- Jak go golymo podniesie to niech go powieszo za jaja! Tęgo zaśpiewo po kilku minutoch!
Właściciel
Gobliny pozbyły się płyt pancerza, a rycerz po chwili wisiał już za jaja na murze.
//Zapomniany Front.//
Konto usunięte
//Kartagina sama się nie podbije, Kubol//
No i goblinka czekała aż ból zrobi swoje, a rycerz pęknie.
- Jak nie zocznie godoć to my zoczniem łomoć tyż rynce!
Właściciel
//Kartagina... Ja tam zawsze im, a zwłaszcza Hannibalowi, kibicowałem.//
- Spieprzaj! - wydusił z siebie, ledwo co łapiąc oddech. Widać było na jego twarzy grymas bólu, ale starał się go nie okazywać.
Konto usunięte
- Połom mu rynce, golymo! - rozkazała goblinka. - Ja toka miła byłom! Ludzie so gupi i brzydcy, zwaszcza ich kobity!
Właściciel
Golem połamał ręce, a człowiek wydawał się martwy.
Konto usunięte
- Przesłuchojcie go dolej! Ja wrocam na mury! - powiedziała goblinka i wróciła na mury, w razie czego to śmierć konserwy pójdzie na inne gobliny.
Konto usunięte
Rozejrzał się z murów aby określić sytuację.
Właściciel
A więc oboje staliście na murach. Sytuacja się nie zmieniła, gdy jeden z Goblinów przyszedł z wieściami:
- Rycerz nie dycha.
Tymczasem żołnierze i kusznicy zaczęli się wycofywać.
Konto usunięte
-No i dupa, trza ich zajść od tyłu. Birzcie golymy i idziemy.
Znów skierował się do tylnego wyjścia.
Właściciel
Trafiłeś tam, jednak rycerze i ich poplecznicy pewnie już dawno zwiali.
Konto usunięte
A goblinka kazała golemowi podążać za swoim szefo, licząc, że przystojniaczek ma jakiś plan.
Konto usunięte
-Zwiali, przeszukajta trupy, może będą coś miały.
Machnął ręką wracają do fortu.
Właściciel
Wróciłeś, a Gobliny wyszły z fortu, by zabrać tu ciała, które można obrabować i zjeść, a głowy zatknąć na palach przed bramą.