Właściciel
Chowa ją i podchodzi.
-Transport bankowy, tak?
Moderator
- A myślałeś, że utrzymujemy się z datków? - zapytał jeden z Mandalorian.
Moderator
Rzekłeś to, a oni kontynuowali przeładunek kredytów.
Właściciel
Sprawdzał, czy nie nadchodzi odsiecz wroga.
Moderator
//To, że zrobię literówkę, nie znaczy, że możesz mnie wku*wiać.//
Moderator
Na takową za wcześnie, jeśli w ogóle na nadejść.
Moderator
No nie, nigdy nic nie wiadomo....
Moderator
Więc pilnujesz, a reszta skończyła przeładowywać łup.
Moderator
Jeśli wszyscy są już w śmigaczach, to odpowiedź nasuwa się sama.
Moderator
Ty wsiadłeś, a on ruszył.
Właściciel
Rozpatrywał, co trzeba ędzie uzupełnić.
Właściciel
//Co musi uzupełnić u siebie. Klawiatura czasem mi nie pomaga.
Moderator
//Wiedziałem o co chodzi, ale bardziej chodzi o to, czy chodzi tylko o Ciebie i Twój sprzęt czy o coś jeszcze.//
Moderator
Z pewnością rakiety i paliwo do plecaka odrzutowego, przyda się też nieco dodatkowych ogniw do blasterów.
Właściciel
-Karapast... Trochę poszło...
Moderator
Rzekłeś to, a pozostali mieli pewnie podobne odczucia.
Właściciel
-Przynajmniej pieniądze zdobyte.
Moderator
- Na pewno odpowiednio je zainwestujemy.
Właściciel
-Z pewnością-uśmiechnął się, co jednak z jego hełmem było niezauważalne.
Moderator
Po chwili wróciliście do kryjówki, a Mandalorianie zaczęli wychodzić z łupem. Szef bandy zatrzymał się jednak przy Tobie.
- Jeśli się da, to weź kilka dni zwolnienia. Teraz każdy będzie nam tu potrzebny, jasne?
Właściciel
-Zdjął heł.
-Mam teraz urlop na kilka tygodni...
Moderator
- Świetnie. - powiedział. - Zabawisz więc u nas.
Właściciel
-Ta...
//Są w kryjówce, ale nie w magazynie broni, tak?
Właściciel
//Dzięki.
-Ludzie są jednak dziwni...
Moderator
Nikogo nie było w pobliżu, by odpowiedzieć, ale uwaga słuszna.