Senat Imperium Galaktycznego [Imperium Galaktyczne]

Avatar korobov
Moderator

Senat Imperium, w którym są odbywają się obrady senatu. Mieszkają tu też niektórzy senatorzy.

Avatar
Lunaaax
Przyjrzała się dokładnie planszy, zastanawiając się nad ruchem. Po namyśle przesunęła damę po skosie, zbijając gońca.
- Miło, że senator zaprosił mnie na partyjkę. Miła odmiana po tym, co się wydarzyło kilka dni temu.

Avatar korobov
Moderator
Popatrzył się na plansze, po czym zrobił Ci szacha... Pionkiem (nie ma się z czego śmiać, sam tak miałem. W sumie, raz partię wygrałem grając tylko królem.
-Wiem to...-zamyślił się-A słyszała pani o generale Landzie i jego 410?

Avatar
Lunaaax
- Nie... A coś poważnego się stało?

Avatar korobov
Moderator
//Jezus Maria, prawie zszedłem na zawał. Dzięki za taki Avek.
-A, nic nadzwyczajnego... Po prostu nikt z niego nie wykonał 66. Znaczy, kilka klonów próbowało. z 5-6 klonów. Zanim pociągnęli za spust, byli zastrzeleni przez współbraci. Część odeszła za generałem Landem do Sepków... Uwierz, nie chciałabyś go spotkać.

Avatar
Lunaaax
// Serio..? Mi się tak nie wydaje. Ale jak się teraz tak przyglądam, to na awatarze naprawdę wygląda ciut strasznie.//
- Spotkać Landa? Może masz rację, nie chciałabym. Ale tych żołnierzy chciałabym. Ciekawe, czy nie ma ich tu, w pobliżu.

Avatar korobov
Moderator
Wpada jakiś Quareen z oznaczeniami 410.
-O wilku mowa.-zamknął drzwi.
-Nie chodzi tyle o jego normalne zachowania, co o tyle, że ma dzieci, bliźniaki...-odparł Quareen.

Avatar
Lunaaax
- Dzieci? - odwróciła się twarzą do nowo przybyłego- Ale jak pamiętam, to Jedi nie mogą się wiązać w związki ani posiadać potomstwa...

Avatar korobov
Moderator
-No to panią senator zdziwię. az, generał Lando ma dzieci, dwa, wyszedł z Zakonu, a trzy, jego żoną jest "rycerz" Shmi Portin. A ona to-zrobił wiadomy znak wokoło szyi.

Avatar
Lunaaax
- Nie wierzę... To jednak nie wszyscy Jedi są tacy święci..

Avatar korobov
Moderator
-Rycerz było w cudzysłowiu, bo też odeszła z Zakonu, jeszcze przed 66... Z resztą, babka Mandalora też była mistrzynią Jedi...

Avatar
Lunaaax
Zamilkła. Układała w swojej głowie nowe strzępy informacji.

Avatar korobov
Moderator
Twe rozmyślanie zakłóciło wejście Imperatora.
-Imperatorze...-Quareen zasalutował.

Avatar
Lunaaax
Podniosła się z krzesła i delikatnie się ukłoniła, mówiąc:
- Witaj, panie. Co Imperatora sprowadza do apartamentu senatora Organy?

Avatar korobov
Moderator
//Miałem szalony pomysł, by Cię zaaresztować. Ale nie. Jeszcze nie.
-Ten Quareen. Jest oskarżony o kradzież racji żywnościowych i rozdawanie ich Twi'lekom...
-Sir, z całym szacunkiem, ale robiłem tylko to, co sam rozkazałeś.
-Nie, niczego takiego nie rozkazałem...
Quareen został nagle ogłuszony i wyciągnięty przez kogoś z 501.

Avatar
Lunaaax
Wykorzystała swoje opanowanie, by nie zareagować jakoś specyficznie na ogłuszenie Quareena.
- Jak zamierza Imperator go ukarać?

// Areszt za wspieranie buntu przeciw ładu Palpatine'a - fajna sprawa. Pewnie by moją senator odesłał do Vadera albo osobiście by ją przesłuchiwał, używając niekiedy piorunów. ;P

Avatar korobov
Moderator
-Najpierw sąd, a potem...
//Nie, raczej to byłby taki chory, kompletnie poroniony pomysł... Powiedzmy, że Moc ma wiele zastosowań...

Avatar
Lunaaax
- Rozumiem - w myślach współczuła schwytanemu w sidła Palpatine'a.

Avatar
Lunaaax
//Halo?

Avatar korobov
Moderator
//Sorka, jakoś weny nie miałem. A poza tym byłem na działce.
Imperator wyszedł, za to po chwili weszła Ahsoka.
-Ahsoka, a gdzie Han?
//Tak, do diabła, AHSOKA WYSZŁA Z ZAKONU I NIE, NIE CHODZI O HANA SOLO!!! CHODZI O HAKA SKYWALKERA, BRATA-BLIŹNIAKA LANDA!!!

Avatar
Lunaaax
//Okej. Zrozumiałabym bez tych wykrzykników i spacji.
Przemilczała sprawę. Zorientowała się, że dalej stoi, więc posadziła swój tyłek na krześle, na którym wcześniej siedziała.

Avatar korobov
Moderator
-A bo ja wiem senatorze Organa? CZy ja wyglądam na jego stróża-zaśmiali się oboje.
-A jak Ci się z nim układa?
-Tak szczerze senatorze...-widać, że jest lekko zamyślona-tylko jego matka mnie tak zdziebko nienawidzi... O, miło mi, senatorko Pace-skłoniła głowę.

Avatar
Lunaaax
- Mi również miło - odwzajemniła gest.

Avatar korobov
Moderator
-A mogłam słuchać Hana, gdy kazał mi ostrzec wiadomo kogo przed Palpatinem. Ale nie... No, mniejsza...-przysiadła się.
-Ale powiedz, jak tam Ci się układa?
-A, nic nadzwyczajnego. Planuję ślub z...
-Hanem? Jesteś tego pewna?
-Tak, jestem... A poza tym, jestem w ciąży...
SEnator Organa zemdlał.

Avatar
Lunaaax
- Senatorze! - natychmiast wstała i szybko znalazła się przy nieprzytomnym i starała się go obudzić. Ją samą również zaszokowała wiadomość Ahsoki.

Avatar korobov
Moderator
Po pięciu minutach, pomocy Ahsoki, soli trzeźwiących i kogoś z 41 Legionu okładającego senatora z liścia udało się go docucić.
-SEnatorze...-powiedziała Ahsoka.
-Przypomnijci mi, macie willę na Alderaanie?
-Ale o co chodzi???
-Tak się pytam...
-Nie, chyba nie, ale musiałabym się zapytać Hana...

Avatar
Lunaaax
- Willa na Alderaaanie?

Avatar korobov
Moderator
-No co, nie można dać przezentu ślubnego?
-Kto się hajta?-połowa senatu wejrzała zza dzrwi. I nagle zaczęli lecieć we wszystkich kierunkach.
-Chyba Senator Han się zbliża...

Avatar
Lunaaax
Pół senatu. Co oni tacy dociekliwi? A gdy przyszła o wilku mowa to się rozeszli. Nie skomentowała tego i zamilkła.

Avatar korobov
Moderator
-Ludzie tacy są senatorko Pace...-powiedział senator Organa.
//Ale chodziło mi o to, że ktoś nimi zaczął rzucać.

Avatar
Lunaaax
//Źle zrozumiałam. Dwuznaczność wypowiedzi.
Westchnęła i wyszła sprawdzić, co się właściwie dzieje na korytarzu.

Avatar korobov
Moderator
A, Hans idzie korytarzem.

Avatar
Lunaaax
- Dzień dobry, senatorze. Co tak pan spaceruje korytarzem? - rzekła w stronę Hana.

Avatar korobov
Moderator
-Eh, jakieś zaspy-odsuwając senator Orn Free Taa.
-Ha,p roszę, powiedz, że nie ma twojej mamy..-powiedziała z nadziej senator Mon Mothma.
-Nie ma.-dźwięk wyraźnej ulgi przeniósł się po Senacie. Pamiętasz, że była jak taki "mały" czołg... Wielkości Venatora.

Avatar
Lunaaax
- A gdzie się podziewa twoja matka, jeśli mogę się spytać? - w myślach odetchnęła z ulgą, tak jak senatorowie leżący sobie na podłodze.

Avatar korobov
Moderator
-W tech chwili gdzieś... Daj mi moment... Chyba chce się odpłacić Jabbie...

Avatar
Lunaaax
- Jabbie? A za cóż to?

Avatar korobov
Moderator
-Była uwęziona przez blisko 7 lat jako jego niewolnica, dlatego...-jego lekku zrobiły ię czerwone (u togrutan w wyniku silnych emocji lekku zmieniają barwę. W tym wypadku jest konkretnie wkurzony).
-Han, nie denerwuj się...-powiedziała Akhsoka.

Avatar
Lunaaax
- Spokojnie. Jabba na pewno dostanie swoją karę.

Avatar korobov
Moderator
Zauważyłaś, że prawie aktywował swój miecz świetlny. Jego lekku wrócił do Czarnego koloru.
-Może masz rację... Ale mam szczerozłotą nadzieję, że to nie będą bliźniaki ani trojaczki Ahsoka. TRochę ich za dużo w naszej rodzinie-zaśmiali się oboje.

Avatar
Lunaaax
Również się zaśmiała.
- A jeśli mogę spytać, to macie już jakieś imię dla dziecka?

Avatar korobov
Moderator
-Vilirtis albo Firen dla chłopca...-Ahsoka.
-Bei lub Coli dla dziewczynki...-Han.
-U, czy moisa słyszał, że ktoś ma dzieci mieć?-przyszedł przez drzwi Jar-Jar. Jego łajtłapowatość weszła do legend.

Avatar
Lunaaax
- Witaj, senatorze Binks - skierowała głowę w jego stronę.

Avatar korobov
Moderator
Instynktownie wszyscy chwycili to, co najcenniejsze. Na Naboo stłuk pi przez drzwi... 60 waz w miesiącu.

Avatar
Lunaaax
Zdziwiła sięmilczeniem, które zapanowało na korytarzu. Postanowiła ją przerwać, mówiąc:
- Co tam ciekawego się wydarzyło u ciebie, Jar Jar?

Avatar korobov
Moderator
-Moja zostać senator Naboo!
-KU*WA, PRZEGRAŁAM!!!-odezwał się tam ktoś na korytarzu. Han wyszedł, dało się słyszeć metaliczny dźwięk i mandaloriański hełm poturlał się w twoją stronę

Avatar
Lunaaax
Gdy hełm się przyturlał, ruszyła w stronę, gdzie pobiegł Han.

Avatar korobov
Moderator
No cóż, leży jakaś mandaloriańska gwardzistka honorowa, trxymając się za głowę, a nad nią stoi senator Han.
//11 lat do przodu posunąć?

Avatar
Lunaaax
//Może być.
- Ktoś mi tu wytłumaczy, co się tu właściwie stało?

Avatar korobov
Moderator
//To ja przenoszę... Już.
Chłopak o czerwonej skórze z białymi pasami na skórze, z niebiesjo-czarnymi pasami na lekku i montrealach, czarnych włosach i tęczowymi oczyma imieniem Firen siedział z tobą w pokoju.
-A więc pani Pace, jeżeli dobrze zrozumiałem, to przemoc bie jest rozwiązanie na wszystko, tak?

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Charon
Właściciel: Charon
Grupa posiada 618 postów, 12 tematów i 8 członków

Opcje grupy Rise of Empi...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Rise of Empire PBF