Właściciel
O dziwo, jednak nie gadali.
-Ja Mandalorian rozumiem, jasne, z Mocą mają na pieńku od ładnych kilku tysięcy lat, ale żeby Korelianie albo Alderaańczycy?
Właściciel
- Jeśli nasi bracia, ojcowie czy wujowie zginęli podczas Wojen Klonów pod rozkazami Jedi, to mamy prawo czuć jakąś urazę, nie?
-W pełni się zgadzam... Ale mnie do tego nie mieszajcie, mój wój zginął w siłach myśliwskich Republiki, ojciec poniósł poważne obrażenia w bitwie o Umbarę... A stryj miał tą wątpliwą przyjemność walczyć przeciwko Subjugatorowi... Ale nie mam do nich żalu... To była krwawa wojna, praktycznie każda rodzina kogoś straciła... Ale to, że żyjemy, zawdzięczamy ich ofierze, poświęceniu... Nie możemy o tym zapominać... Ale mnie do tego nie mieszajcie, jasne? Nie jestem Jedi, Inkwizytorem, Sithem ani Mrocznym tudzież szarym Jedi... Ja wybrałem własną drogę, ale tutaj, w tej chwili nasze drogi sięsplotły, a kamienie z głębi mojej droi ujrzały światło dzienne na skutek wielokrotnego deptania tego piasku, który pokrywł moją drogę. Wasze drogi są wykonane z czego innego, z durastali, beskarualbo i nawet cortosis, ale każda nasza droga wcześniej czy później skończy się i rozplecie z innymi. My teraz jesteśmy jedną drogą, a droga nie może istnieć bez spójności, więc zawieśmy ten topór na wieszaku, a jak przżyjemy, zajmiemy sę tym po wojnie, zgoa?
Właściciel
- Jak przeżyjemy. - potwierdził, kiwając głową.
-Jakbym iał flaszkę i kubki, to bym wszystkim nalał na zgodę, ale że nie ma... MNie bardziej ciekawi, co zrobili z naszymi TIE-ami...
Właściciel
- Podobno wyposażyli w hipernapęd i mają być wykorzystywane do ataków znienacka razem z Nebulonami.
-Ta, Interceptory z hipernapędem... Mój horoskop miał rację. Ale wy wiecie, że zostały opracowane, by stawiać w walce na równi z X-ami, prawda? Prawda jest jednak taka, że potrzebowałeś 4 zwykłych TIE-ów na walkę z X-em, sam niestety to sprawdzałem, a potrzebujes 3 Interceptorów na 2 X-y, by sprostać. Mówię o samym sprzęcie. Jeżeli chcieliby na tych samych zasadach, to hipernapęd, generator osłon i nieco lepszy pancerz. No i lepsze silniki.
Właściciel
- O ile wiem, to na takich misjach nie będzie im to potrzebne.
- No, dokładnie. Fregata z TIE'ami wychodzi z nadprzestrzeni w pobliżu konwoju. Odlatują sobie. A na koniec przekazują gnojkom wiadomość, że przeszli na własność Sojuszu.
Palnął się w ten głupi czambuł.
-Na śmierć zapomniałem, że Fregata Nebulon-B1 jest produkowana dla Imperium, a że większość jej dowódców jest, lekko powiedziawszy nielojana jak lothalski szczur.. Określenie z mojej planety, w przybliżeniu oznacza coś takiego, jak No tu'a d'Manda ( w tłumaczeniu, Jesteś oddzielony od Mandy, dosł. Jesteś sam, bez Mandy, największa obraza dla Mandalorian). Od razu informuję, żę nie miałem zamiaru nikogo z was obrażać ani wyklinać.-dodał pośpiesznie.
Właściciel
Nikt nie odpowiedział, bo pewnie nie wiedzieli co odpowiedzieć.
-Eh, Carapast... No co, takie fakty...
Właściciel
Mogliby ponownie milczeć, ale alarm postawił wszystkich na nogi, i odsunął rozważania o Mocy, Jedi i Sithach na później.
Po prostu założył hełm, pognał do Hangaru i wsiu do myśliwca. Przed wyjściem jednak krzyknął, żeby lecieć do myśliwców.
Właściciel
Wszystko szło dobrze, aż do punktu ze wsiadaniem do myśliwców. Bo tych Wam nie wydano. Pewnie dlatego, że byliście zwykłymi pilotami i to dowódcy powinni decydować kiedy, gdzie i po co Was wysłać, a nie Ty.
-Ta, racja. Tak czy siak szykować się... Alarmy nigdy nie są dobre.
Właściciel
Wreszcie wydano Wam Wasze Z-95, usprawnione o hipernapęd.
Wsiadł więc do nigo i uruchomił silniki.
-Lotos jeden melduje się... Tak, to niezłe...
Właściciel
Zameldowałeś się, lecz nie polecono Ci jeszcze startować.
Na chwile obecną jeszcze nie odbezpiecza działek, ale grzeje silniki.
Właściciel
W końcu otrzymaliście pozwolenie na start.
-Ustawić się w szyk bojowy.
I czeka, aż nie wydadzą jakiegoś rozkazu.
Właściciel
Rozkazu brak, jedynie koordynaty, ale to chyba wystarczy.
-Dobra ludzie, skaczemy tam. Na trzy, dwa, jeden...
Właściciel
I skoczyliście.
//Zmiana tematu. Powiem, gdy będziesz na miejscu.//
Kiedy wyskoczył z nadprzestrzeni nadał komunikat:
-Tutaj eskadra Lotos, proszę o pozwolenie na lądowanie.
Właściciel
Owe pozwolenie otrzymaliście.
-Dobra, skłdamy raport...
Właściciel
Najpierw warto by opuścić myśliwce, nie?
Składa raport Po wyjściu z myśliwców.
Właściciel
Hangar nie był odpowiednim miejscem do tego.
//Uwielbiam jak MG tak się droczy z graczem :P//
Poszedł do jakiegoś dowództwa czy czego.
Właściciel
Drogę do gabinetu Nautolianina znałeś, więc szybko tam trafiłeś. Oczywiście, pod drzwiami, zatrzymali Cię dwaj strażnicy.
- A Ty tu po co? - spytał jeden.
Wszedł do gabinetu i zasalutował.
-Generale, melduję powrót eskadry "Lotos" z patrolu nad Imanem.
Właściciel
Podniósł na Ciebie wzrok, odłożył notes komputerowy i spytał:
- I co wykazał zwiad?
-Imperium buduję tam stację kosmiczną, stocznię czy kij wie co... Na moje oko raczej ośrodek naukowy/stację przeładunkową, klasyczna strategia Imperium.
Właściciel
- Coś jeszcze? - spytał, gdy zanotował już wszystko, co powiedziałeś.
-Ochrona to tartany ora myśliwce typu TIE, podstawowe. Znajduje się na orbicie południowej kultury.
Właściciel
- Doskonale. Każę posłać tam grupę zadaniową, by zniszczyć to, cokolwiek tam budują.
Właściciel
- Jeśli to wszystko, to możecie odmaszerować. - odparł dowódca.