Zarazskoczepodtira
Jest tu kto czy ludzie już poszli spać
ukkodrogi serio nie mam nic do roboty
Hyvää yyy... Yötä. Tak yötä
Czyli nie jestem człowiekiem
Każdego dnia się dowiaduję nowych rzeczy
Kija wafla, ja gdy się nudzę to zabijam muchy packą.
Ewentualnie truję ku*wy sprejem owadobójczym.
Moderator
Zawsze możesz zagrać w Thiefa VR o uberrealistycznej grafice :P Tylko radzę uważnie zapoznać się zawczasu z regulaminem usługi bowiem konsekwencje jego nieprzestrzegania mogą być wysoce problematyczne.
Nah. VR w tych czasach dalej ma za słabą grafikę. :'"|
A do LifeVR nie mam odpowiedniego sprzętu, przestarzały os, mało ramu, jedynie procesor 8-rdzeni i dysk 1Tb
Kto w ogóle śpi o takiej godzinie?
Moderator
Chyba się nie zrozumieliśmy odnośnie Thiefa VR... Ten o którym wspomniałem działa nawet bez komputera! :P
wszyscy żyjemy w matriksie
Tak naprawdę nie ma nic
Jest głód
Halucynacje z niedożywienia
I śmierć
Wracam z odległej krainy Skyrim. I ogłaszam:
Ostrza Czwartej Ery to cioty.
Kiedyś byłem adminem jak ty, ale dostałem strzałą w kolano bana bo jakiś typ mnie zreportował z zazdrości.
O o f
A ja kiedyś byłem strażnikiem miasta, ale w napadzie bandytów moja słodka bułka dostała strzałą w kolano.
Jezu jaka faza?
Mieliście kiedyś sen na jawie?
Muszę się pozbierać po tym koszmarze.
Opowiadaj, kamracie, zapewne będą o tej przygodzie śpiewać w Sovngardzie, jeśli się nią z nami podzielisz przy kuflu przedniego, norskiego miodu...
ŁAPY DAJ
NO BO TU
NAPI*RDALA Z TOSTA
TO KARDIOLOG KAŻDY ZNA
NAPI**DALA Z TOSTA
WDOWA KIM
SKŁADAKI
BO TO NOWAA ERAAA
BALLAS
BALLAS
WYPI***ALASZ
Panowie. Oto ta historia:
Grałam normalnie w Thief i musiałam kogoś dopaść. Potem akcja się zmieniła na jakąś tawernę czy coś, tylko tam mieszkali złodzieje, byłam małą dziewczynką w czerwonym płaszczu z kapturem i musiałam uciec Gerrettowi, który wtedy był wku*wionym szkieletem i to była jakaś misja znajdź i wyłącz źródło światła przy okazji musiałam mu uciec(a biegałam wolniej), wskoczyłam na jakieś pudła, potem widok się zmienił tak, jakbym na nie coś kładła. Szkielet mnie złapał i krzyczał coś, że chce pograć w spokoju (albo się wyspać), a ja mu przeszkadzam. I ogólnie wtedy szkielet skojarzył mi się z pewną bardzo mi bliską osobą. .____.
I albo się obudziłam, albo to dalej był moment, jak po grze chciałam napisać,czy wszystko okej, bo taka kłótnia była w tej grze.
mialem dzisiaj tak popie**olony sen ze az go nie pamietam. Znaczy, kilka szczegolow: ognisko w ramach ochrony srodowiska, noc, moje nauczycielki chodzace wszedzie i rozdajace czekoladki, nie chcace dac mi tych z alkoholem, chyba sowa
a ja byłem wczoraj w Rawie Mazowieckiej nad zalewem i zjadłem tam picce z jakies kozak picceri
A ja wczoraj, wracając z żeglarskich rekolekcji, słuchałem heavy-metalu puszczonego przez księdza-kierowce.
>heavy metal
>ksiądz
Ktoś tu złamał Matrixa.
Niektórzy księža na szczęście nie są tak sztywni jak reszta. :V
Ksiądz z mojej parafii słucha gangsta rapu, więc nic mnie nie zdziwi w tym punkcie
a ksiądz u mnie to je**ny tłuścioch pazerny na hajs
U mnie w parafii ksiądz jest naprawdę spoko. .
Przez 4 lata spał w niedokończonym budynku, bo pieniądze wolał przeznaczyć na organy do kościoła.
W 1997 czynnie pomagał przy walce z powodzią.
Od biednych i starszych ludzi z parafii nie chce przyjmować pieniędzy, na przykład za mszę. Dosłownie broni się przed tym (jak się złożyliśmy mu po bierzmowaniu i daliśmy kopertę z pieniędzmi to nie przyjął jej i kazał wrzucić na caritas).
Ma wielką wiedzę o informatyce, uwielbia grafikę komputerową. Sam jeden zaprojektował stronę parafii, układ gazetek, sam je drukuje. Jakby go poprosić, włamałby się do Pentagonu.
A co niedzielę urządza "Kawę z Księdzem". Przygotowuje wtedy kawę, herbatę, sam piecze ciasta i rozmawia z parafianami na różne tematy, od Pisma Świętego, do problemów Kościoła Katolickiego.
No i sam ogarnia parafię na 1200 osób.
Pozdrów księdza.
Ja szczerze mam nieco sztywną katechetkę jakby miała kija w du*ie, ale da się z nią jakoś zdzierżyć.
Zdarzają się księża, którzy są naprawdę w porządku i poświęcają się wierze jak i ludziom.
W parafii w mojej mieście był ksiądz, który uczył mojego brata religii w gimnazjum. Na lekcji nie uczył tylko o chrześcijaństwie, ale też o ewolucji i biologii. Ale był też i ksiądz z tej samej parafii co jeździł z tirówkami do lasu i wiadomo co tam robił xD
Lubi ktoś z was czarną lukrecję? .-.
Mam tego w domu całą torebkę, a nikt tego nie je. Zapraszam czycoś.
U mnie jest czarny ksiądz, z Nigerii bodajże. Sam robi cały czas żarty z murzynów i grał kiedyś ze mną w chińczyka na grillu u sąsiada
W sąsiedniej parafii, po odejściu na emeryturę bardzo starego i szanowanego, aczkolwiek restrykcyjnego proboszcza, zastąpił go proboszcz z Sosnowca (xD), który wywalił wszystkich księży na parter, sam zamieszkał z "gosposią" na piętrze, przewalił wszystkie pieniądze parafii, które miały być na remont.
Po dwóch miesiącach wrócił do Sosnowca.
Zacznijmy od tego, że Sosnowiec to stan umysłu.
Jakby ktoś gdzieś usłyszał deathmetalowy growl z oddali, nie bójcie się. Nałożyłam tylko podrażniający lek na twarz. ;-;