Energetyczna klinga zapaliły się z sukiem i dodatkowo rozświetliły
Cóż to był za widok! W jaskini stały trzy stoły operacyjne oraz specjalne lampy. Na wszystkich stołach leżały zwłoki istot rasy ludzkiej z dziurami w formie prostokąta wyciętymi w klatce piersiowej. W ich miejscach powinny być serca. Z dwóch ciał wydobywał się smród zepsutego mięsa. Jedno ciało, przy których stali mężczyzna i kobieta, wydawało się świeże. Obok leżały pojemniki z sercami. Na małym stoliku znajdowały się zakrwawione narzędzia chirurgiczne.
Kobieta wyglądała następująco:
Mężczyzny jednak nie sposób ocenić, bo był do Ciebie odwrócony bokiem. Miał na sobie bordową szatę z kapturem na głowie. Jednak widać było mu dłonie - czarne, z zielonymi tatuażami.
Kobieta odsunęła się i jej twarz wyrażała lęk. Mężczyzna jedynie wydał z siebie tylko ciche "Heh" i wyciągnął spod szaty swój miecz i go odpalił - niestabilna, czerwona klinga podrygiwała, a wręcz tańczyła na rękojeści.
- Proszę, nie spodziewałem się tu gościa w formie Jedi... Niech zgadnę, barman Ci o mnie powiedział?