Jakku

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Wsiadła do myśliwca, aktywowała silniki, wzbiła się w powietrze i bez słowa okrążyła kilkukrotnie obszar oddalony o 20 km od wioski

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Wsiadła do myśliwca, aktywowała silniki, wzbiła się w powietrze i bez słowa okrążyła kilkukrotnie obszar oddalony o 20 km od wioski

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Po kilkuminutowej podróży znalazłaś pod sobą zakrwawione pancerze szturmowców. Oczywiście były przysypane piaskiem i jednak ciężko było je zobaczyć.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Wylądowała i wysiadła z okrętu. Pierwsze co zrobiła to schylenie się i starcie piasku z pancerzy szturmowców. Warto by zbadać ich ciała

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Były dwa ciała szturmowców. Jeden szeregowiec, a drugi kapitan. Ich pancerze, głównie w rejonie oczu były zakrwawione. Jednak na brzuchu mieli okrągłe, głębokie rany, które przechodziły aż do pleców. Nie ma wątpliwości. Ktokolwiek ich zabił, posiadał miecz świetlny.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Szybko pukładała sobie w głowie wszystkie informacje. Tatuaże, sposób zabicia... Niewątpliwie mordercą był Sith, tylko oni korzystają z tatuaży. Teraz tylko znaleźć informacje. Warto by dowiedzieć się kiedy zostali zabici

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Pod wpływem suchego i gorącego piasku ciała uległy już częściowej mumifikacji. Wciąż jednak wydawały się w miarę świeże. Na pewno zostali zabici w tym tygodniu.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Częste ataki i świerze ciała. Oznacza to, że Sith musi być gdzieś na planecie. Przeczesanie tego obszaru myśliwcem skończy się źle bo spłoszyć cel. Usiadła na ziemi i zaczęła medytować by wykryć źródło ciemnej strony

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Odnalazłaś takowe, jednak daleko stąd. Ten tajemniczy Sith musiał wyjątkowo szybko uciec, gdy barman zaprosił Cię do rozmowy na zapleczu.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Wstała z ziemi, otrzepała się, Wsiadła do myśliwca, ustawiła aparaturę i pomknęła po starcie w stronę źródła ciemnej strony

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Lecisz mijając najróżniejsze - a może raczej nie - miejsca na Jakku. Pustynia, tam pustynia, tam też pustynia... Po dość długiej podróży zrozumiałaś, gdzie zmierzasz. Do Wąwozu Kelvina.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Warto sprawdzić to miejsce. To byłaby dobra kryjówka, z której można prowadzić działania na planecie. Postanowiła, że wyląduje za jakąś większą wydmą by ukryć okręt po czym wysiadła z niego i poczyniła kroki w stronę wąwozu

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Wąwóz zdawał się być ogromny, ale w jego wnętrzu nic nie zobaczyłaś. Jednakże ognisko Ciemnej Strony Mocy było zdecydowanie bardziej wyczuwalne. Ktokolwiek zabił tych szturmowców, był niedaleko.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Poszukała wzrokiem jakieś pułki skalnej, po której mogłaby bezpiecznie zejść.

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Była piękna półka skalna, wyglądała wręcz jak schody. Albo cud natury, albo specjalnie wyrzeźbione.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Zbliżyła się do "schodów" po czym zaczęła Ostrożnie stawiać kroki po każdym stopniu, który przed nią się pojawił. Ważąc każdy krok. Nie wiadomo czy tak podejrzanie idealne schody nie są po prostu iluzją Sitha, który chciał znaleźć łatwy acz efektywny sposób na pozbywanie się wścibskich person zrzucając je na dno kanionu.

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Schody były prawdziwe. Spokojnie można było po nich schodzić.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Więc nie widząc innej możliwości zaczęła schodzić na dół zapewne do paszczy lwa. Dotykała poprzedniej ściany by mieć oparcie w schodzeniu na dół by się nie poślizgnąć. Może schody są prawdziwe aczkolwiek zawsze można poślizgnąć się i spaść na dół

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Nie spadłaś. Schody były suchutkie. Po nieco długiej podróży natrafiłaś na wejście do jaskini. Wyczuwałaś z niej Moc. Coś tam jest. Może to ten Sith?

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
No to nie miała innego rozwiązania jak zacząć się skradać dociskając swoje ciało do skał by ukryć swoją obecność choć trochę. Domyślała się, że raczej ukryć mocy nie ukryje, ale trochę utrudzi sithowi znalezienie jej

Avatar Burger2004_09
Właściciel
W oddali widać było czerwoną poświatę. Być może miecz świetlny, albo zwykłe źródło światła o barwie czerwonej. Ah, chyba jednak miecz świetlny. Po ścianach jaskini roznosiły się odgłosy. Mężczyzny i kobiety. Pierwszy usłyszałaś głos mężczyzny.
- Dobrze wiesz, że to jedyny sposób.
- Ale czy musimy robić to tak okrutnie?
- No mówię przecież, że to jedyny sposób... - dało się usłyszeć krzyk młodego mężczyzny.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Nie chciała ich spłoszyć czy doprowadzić do walki. Po prostu podsłuchiwała ich upewniając się, że jej kryjówka nie jest narażona na zdemaskowanie. W takim obrocie spraw wykona taktyczny odwrót

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Dało się słyszeć dźwięk jakby rzucono czymś obślizgłym. Cokolwiek to było, wylądowało zapewne w jakimś pojemniku, bo dźwięk wylądowania również rozniósł się po systemie jaskiń.
- No, gotowe. Będą z tego kolejne klony - powiedział mężczyzna.
- I tak ci to nie wyjdzie, próbowałeś klonowania już ze trzydzieści razy i wciąż wychodzi ci gówno - odrzekła kobieta.
- Stul pysk.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Poukładała sobie informację w głowie. Najwidoczniej starają się coś sklonować. Armię? Sitha? Musi podsłuchać dalej. Może to coś być gorszego niż imperium a może... To jednak sprawka imperium. Chociaż w obu przypadkach i tak jako rycerz jedi ma obowiązek interweniować.

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Kobieta kontynuowała swój wywód:
- Pułkownik Żyleta zawsze był przeciwny temu, bo proces klonowania trwał zbyt długo, a poza tym tylko Kaminoanie posiadają tak wyborny sprzęt do klonowania. Tylko ty tego nigdy nie chciałeś słuchać, bo "UUUU POTENRZNA ARMJA KLONUF PORADZI SE Z IMEPERJUM" i ciągle kontynuowałeś swoje chore eksperymenty, które zawsze szlag trafiał - dało się słyszeć głuchy dźwięk, jakby uderzono coś z metalu - Dodatkowo zawsze pobierasz z nich serca. Ku*wa, typie. Po co całe serca.
- BO TAK - krzyknął mężczyzna - NIE ZNASZ SIĘ TO SIĘ NIE ODZYWAJ.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Trzeba zaraz przejść do frontalnego ataku bo i tak i tak musiałaby się z nimi zmierzyć. Zacisnęła rękę na mieczu świetlnym, wyciągnęła go zza pazuchy i wyszła ze swojej kryjówki równocześnie odpalając go.
-Wojny klonów skończyły się już. Osobiście doradzałabym droidy, szybsze, efektywniejsze, mniej kosztowne i technologia znana na całą galaktykę.

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Energetyczna klinga zapaliły się z sukiem i dodatkowo rozświetliły
Cóż to był za widok! W jaskini stały trzy stoły operacyjne oraz specjalne lampy. Na wszystkich stołach leżały zwłoki istot rasy ludzkiej z dziurami w formie prostokąta wyciętymi w klatce piersiowej. W ich miejscach powinny być serca. Z dwóch ciał wydobywał się smród zepsutego mięsa. Jedno ciało, przy których stali mężczyzna i kobieta, wydawało się świeże. Obok leżały pojemniki z sercami. Na małym stoliku znajdowały się zakrwawione narzędzia chirurgiczne.
Kobieta wyglądała następująco:
Zdjęcie użytkownika Burger2004_09 w temacie Jakku

Mężczyzny jednak nie sposób ocenić, bo był do Ciebie odwrócony bokiem. Miał na sobie bordową szatę z kapturem na głowie. Jednak widać było mu dłonie - czarne, z zielonymi tatuażami.
Kobieta odsunęła się i jej twarz wyrażała lęk. Mężczyzna jedynie wydał z siebie tylko ciche "Heh" i wyciągnął spod szaty swój miecz i go odpalił - niestabilna, czerwona klinga podrygiwała, a wręcz tańczyła na rękojeści.
- Proszę, nie spodziewałem się tu gościa w formie Jedi... Niech zgadnę, barman Ci o mnie powiedział?

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
-Nie mam interesu ci mówić kto mnie przysłał. Równie dobrze może udałam się na Vendetę w celu usunięcia nekrofilii z galaktyki.Nawet jeśli to pułapka to i tak nie będę miała nic przeciwko by wbić moją klingę w twoje organy.
Cały wywód mówiła nadzwyczaj chłodno i bez emocji a ona sama przygotowała pozycję walki oraz bacznie obserwowała poczynania przeciwnika.

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Przeciwnik obrócił się w Twoją stronę, jednak wciąż nie można było go zobaczyć, kaptur skrywał jego twarz w cieniu. Albo to po prostu jego morda jest taka ciemna.
Sith przybrał pozycję do ataku w formie VII, jednak gdy już zdawało się, że ma zaatakować, podskoczył i zaczął wykorzystywać Ataru. Jego cięcia wymierzone w Twoją stronę były precyzyjne i silne.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
By zmniejszyć efekt jego szybkości Postanowiła użyć techniki Force Speed by przyspieszyć swoje ruchy po czym zaatakować go od boku.

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Przeciwnik sparował Twoje uderzenie od boku i tym razem kontynuował walkę w formie VII. Wymierzał ciosy z niesamowitą precyzją. Zachowywał się jak podczas tańca.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Postarała się wykorzystać swoją aktualną prędkość oraz prędkość swego ostrza do tego by zaatakować nogi przeciwnika a jak się to nie powiedzie to drugim końcem miecza świetlnego zaatakować bark przeciwnika. Preferowała raczej szermierkę i wykorzystywanie swej siły, skupienia oraz szybkości. Wiedząc, że przeciwnik korzysta z finezyjnych technik postanowiła, że będzie uważała na możliwe przeskoki.

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Przeciwnik sprawne obronił się przed atakiem na nogi, ale nie zdołał sparować uderzenia na bark. Jednakże udało mu się w ostatniej chwili wykonać unik i ostrze Twojego miecza zraniło go w bark i odcięło kawałek szaty. Wróg postanowił przejść do kontrataku i kontynuował ataki formą VII.

Avatar
GrandAutismo
Adaatah
Spróbowała zdezorientować przeciwnika wykonując obrót w okół swego oponenta tak by mieć do dyspozycji jego bok po czym postarała się wbić w niego kilka uderzeń raz jedną częścią miecza a raz drugą

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Burger2004_09
Właściciel: Burger2004_09
Grupa posiada 2837 postów, 26 tematów i 19 członków

Opcje grupy Star Wars - ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Star Wars - Between History [PBF]