Ann
Welp, wata was wciągła, jakby roleplayowała piasek i już. Szczęście takie, albo i nie, że przynajmniej coś pod nią było, choć nie powinno i spadliście po prostu do jakiegoś pomieszczenia z robako-mózgiem i naukowcem
//Dalej w willi, boi. Nie ma to jak wbijać w wątek Gorba od tak po prostu jakiegoś demona//

Zaloguj się




