Moderator
Marek
-nie wiem- odparł Rydzyk i spojrzał na jasnego kociarza jakby mu coś przekazywał, ta dwójka o czymś wie o czym on nie wie i nie może wiedzieć
Marek
- To kiedy wyruszamy?
Przyglądał się tej dwójce.
Filizaneczkaherbaty
Kociarz
- Jak to kiedy? Teraz!
Marek
Wsiada do samochodu
Moderator
Marek
Wsiedliście, z radia leciało radio maryja a autem kierował młody mężczyzna w sutannie.
-ave maria- powiedział do light kociarza
Marek
- Szczęść Boże. Czy wie ksiądz, gdzie lecimy?
Moderator
Marek
-rzecz jasna do wejścia do piekieł, na wiejską,
//przecież tam cyrk jest, a nie Piekło//
Moderator
Marek
Ksiądz odebrał telefon, odwrócił się do was
-jednak zmiana planów, jedziemy do krakowa, w warszawie jest cyrk i zabarykadowali stare wejście w ogrodzie sejmu.- wasze BMW wpadło w passata, poczuliście jak wasze ciała lecą naprzód ale zatrzymują je pasy
-jak jeździsz ty penisie!- krzyknął ksiądz na kierowcę przed wami, przyjrzał się i zobaczył że to kobieta
-Wagino!- poprawił się, ominął jej auto i ruszył dalej
//jak waszmość chciała, jest cyrk//
Marek
- Mieliśmy jechać do czyśćca.
Sprawdza stan okularów oraz to, czy jasny Marek ma okulary
- No i jedziemy, przejście do Czyścca jest w Krakowie - i nie, Jasny Marek nie ma okularów.
Marek
Do tego jasnego
- Dlaczego nie nosisz okularów? Przecież mamy słaby wzrok
- Załatwiłem sobie soczewki kontaktowe - nagle ksiądz-rajdowiec ostro zahamował
- I JAK KU*WA JEŹDZISZ
- JAK TY KU*WA, OMAŁO W NAS NIE WJECHAŁEŚ - krzyczał ktoś na zewnątrz
- JA? NO CHYBA NIE
- A WŁAŚNIE ŻE TY. KTO CI DAWAŁ PRAWO JAZDY?
- TWOJĄ STARA
- O TY CH*JU
Marek
- Ja zostaję przy starych okularach
Do tego księdza rajdowca
- Niech da mi ksiądz kierować. Mam doświadczenie w kierowaniu wszelkiej maści pojazdami, bo mam nadzieję, że jasny Ja pamięta dlaczego.
- Dziecko drogie, mi ojciec pozwalał Fiata 126-p podprowadzać pod garaż na wsi - ksiądz wjechał na autostradę - No, teraz tylko czekać, żeby przed nami nie było żadnych aut - A na chwilę obecną było ich przed wami troszkę.
Marek
- W celach bojowych jeździłem czołgami, ciężarówkami, takimi samochodami, kierowałem helikopterem oraz wieloma innymi pojazdami lądowymi, powietrznymi oraz wodnymi.
//mój szacunek do Kociarza spadł poniżej dna//
- Pff. I czym to jest wobec Fiata 126-p? O, samochody się rozjeżdżają, zaraz pojedziemy do Krakowa.
Marek
- Jak sobie ksiądz chce. Chociaż i Fiata 126-p potrafię prowadzić przyzwoicie.
- Dobra, wchodzimy w nadprzestrzeń - ksiądz coś nacisnął i... Znaleźliście się w Krakowie.