Emma
- Nie przyjmą pana do akademii malarskiej. Niech pan się nie poddaje jako malarz. Jestem z przyszłości i wiem co pan zrobi, więc niech pan mnie posłucha.
//Deus, ja w wolfenstein'a nie grałem.\\
Moderator
//Niemcy podbili świat. Chociaż tutaj będziemy mieli odwrotność red alerta
- Przyszłość? Co ma być w tej przyszłości? Ja mam mordować? Palić? Nie lubię Żydów, ale czegoś takiego to... nie. A z resztą... - mijacie gwiazdę Arctutus.
Emma
- Jeżeli pan by doszedł do władzy to niech chociaż pan nie podpisuje paktu z ZSRR, które jest państwem komunistycznym. A samego znaczenia słowa "komunizm" nie znam.
- Co to ZSRR? Jakaś gazeta?
Emma
- Jest to Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, czyli Rosja, po przejęciu władzy przez komunistów.
- Pff, tępe gówno - minęliście totalnie zurbanizowaną planetę. Dało się widzieć startujące okręty wojenne.
Emma
- Po tym jak Niemcy przegrają wojnę to zostaną podzielone na 2 części, a granica będzie w Berlinie. Niech mnie pan naprawdę posłucha, jeśli pan chce dożyć do roku 1980.
Hitler przestaje cię słuchać. A wy przekraczacie obłok Oorta i trafiacie do Układu Słonecznego. Zdala od was majaczy Pluton.
Emma
Po prostu obserwuje wszystko co ją otacza.
Pluton minięty, przed wami Neptun. W oddali widzisz też jasnoniebieską łunę okrywająca jakąś kropkę. Uran.
Emma
Obserwuje wszystko do momentu, aż się wydarzy coś ciekawszego.
Szybkim tempem omijacie Uran i jesteście przy Saturnie. Hitler skeca w lewo i kieruje się w stronę księżyca Tytana.
Wylądowaliście na Tytanie. Co więcej na platformie lądowniczej. Na niej czekał na was ktoś czarny. i nie był to murzyn. Był to chyba człowiek zakuty w czarną zbroję otulony czarną szatą. Ciężko oddychał. Był do was odwrócony plecami. Hitler wysiadł z dywanu i skierował się do tego kogoś.
Emma
Również zsiadła z dywanu.
- Gdzie jesteśmy?
- Na Tytanie - opowiedział Hitler, po czym zniżył głos i spojrzał na czarną postać - Lordzie Vader, powracam ze zwiadu na planecie D.U.P.B. Wszystkie ch*jewy szlag trafił, Gwiazda Śmierci zmieniła ich planetę w drobny mak.
- Wspaniale - powiedział Lord Vader tym swoim charakterystycznym głosem.
Emma
- Dzień dobry. Czy będę mogła już wrócić do 2019 roku?
Vader musiał nacisnąć jakiś swój guziczek, bo maska otworzyła się. Obrócił się w twoją stronę. Powolnym i wręcz królewskim ruchem zdjął maskę.
Zobaczyłaś jego twarz.
A była to twarz człowieka
Imieniem
RICARDO MILOS
Ricardo zaczyna tańczyć, podobnie jak i Hitler. Tobie jakaś niewidzialna siła również nakazuje tańczyć.
Emma
- To oznacza, że zostanę tu dłużej.
Moderator
////XDDDDDD mój ulubiony mem
Teraz zaczynacie tańczyć Macarenę.
//Ty zły człowieku!\\
Emma
Po prostu czeka, aż się to skończy
Emma
- Nie chcę narzekać, ale chciałabym wrócić do 2019 roku.
Moderator
// ty wiesz że emilia jest zjarana?
- No ok! - zaczynasz się powoli budzić z tego narkotykowego snu. Czujesz pod sobą nieziemską miękkość, po prostu cudo. Jeszcze nie widzisz świata całkowicie, ale czujesz, że ktoś ci ociera czoło.
//Jak Emilia?\\
Emma
- Co się dzieje?
- Spokojnie, naćpałaś się i zemdlałaś, na szczęście jesteś już tutaj. Spałaś bite kilka godzin~
//A ok.\\
Emma
- Gdzie ja jestem? Kim ty jesteś?
- Znasz mnie już bardzo dobrze~ A jesteś w mojej sypialni~
//tak, musiałem :*//
//Burger.....\\
Emma
- Dlaczego powrotu do 2019 roku musi być taki ciężki?
//mam pozwolenie
Co prawda nie na piśmie, ale jednak//
- Jaki 2019? Przecież jest stary, dobry 1916~ Hihihi.
Emma
- Chyba pani nie rozumie powagi sytuacji. Moja obecność oraz mojego kolegi Zdera może mocno wpłynąć na przyszłość, a tak przynajmniej zgaduję.
- Kim jest Zder? Jaka przyszłość? Przecież jesteś tu ze mną tu i teraz~ - pocałowała cię.
//no chyba wezmę się jednak za pisanie fanfica. Trzeba z tego zrobić//
Emma
- Ja z kolegą przenieśliśmy się w czasie z 2019 do 1916. Ja się o niego martwię i muszę się ponownie przenieść w czasie, ale tym razem do przodu.
- Hmm, przyjaciel poczeka~ - położyła się na tobie. No tak, sprzątaczka. Wszystko jasne. Jej ciało było niezwykle ciepłe i miękkie w dotyku. Czyste kobiece piękno.
Emma
Próbuje ją odepchnąć.
Moderator
//ty wandalu. Piękna nie docenia
Ona się przytrzymuje
- Oh, dlaczego jesteś tak bardzo niechętna wobec mnie? Przecież jesteś taka piękna~ Piękne dziewczyny nie odpychają~ - przejechała palcem od twojej brody po pępek. Jedno było pewne: tym razem cię nie rozebrała, bo oprócz palca poczułaś też tkaniny ubrań.
Emma
- Pani jest wariatką! Niech pani mnie natychmiast puści! Nie wie pani jakie konsekwencje w przyszłości będą miały pani działania!
Moderator
//żadne bo dzieciaka mieć nie będą xD
//XDD//
- Może jestem, może nie. Ale wiem jedno. Ty jesteś piękna i dla ciebie bije moje serce~ - przycisnęła się do ciebie mocniej.
Emma
Rozgląda się, czy jest coś, czym mogłaby uderzyć wariatkę. Jednocześnie krzyczy
- RATUNKU! POMOCY! KTOKOLWIEK!
Moderator
//a pokój dźwiękodporny XD
- Ten pokój jest dźwiękoszczelny, nikt cię stąd nie usłyszy~ Nie bój się, bo nic ci się nie stanie~
//Ty nawet o tym nie myśl\\
Emma
Zaczęła się szamotać i dalej się rozgląda za czymś, co może posłużyć jako potencjalna broń