Antywybory

Avatar kulujulu
uważanie że nacjonalistyczny socjalizm to socjalizm ponieważ ma socjalizm w nazwie to jak uważanie że Koreańska Republika Ludowo Demokratyczna jest demokracją, a świnki morskie to takie świnie które umieją pływać

nie wiem szczerze jak trzeba by było nagiąć definicję socjalizmu żeby III Rzesza się w niego wpasowała

Avatar AquoZ32
nie wiem jak trzeba naciagnac definicje lewicy zeby nazwac III Rzesze lewicowa xdd

Avatar
Konto usunięte
Naziści sami nazywali się lewicowcami i byli również tak nazywani przez przeciwników politycznych zarówno prawicowych i lewicowych

Avatar ElonMusk
Nazywam się najlepszym jejakiem co nie oznacza że nim jestem.

Avatar AquoZ32
no ale ch*j mnie obchodzi jak ich nazywali tylko jak wygladaly ich dzialania

Avatar AquoZ32
a te lewicowe ani socjalistyczne nie byly wedlug zadnej definicji
a zanim wylecisz z tym ze nazywali sie przeciwnikami kapitalizmu to to zrobil Strasser a nie Hitler, a Strasserysci byli nazbolami

Avatar
Konto usunięte
Hitler również był przeciwnikiem kapitalizmu, nazywał go tworem żydostwa itd.

Avatar AquoZ32
no i ch*j z tego jak prywatyzowal na potege?????

Avatar AquoZ32
hurr durr KRLD jest demokratyczna bo maja to w nazwie!!

Avatar
Konto usunięte
Myślę, że lepiej niż określać to dzisiejszymi formatami określać jak widzieli to politycy (zarówno nazistowscy jak i nienazistowscy) zwłaszcza, że zarówno lewica i prawica się od tego czasu zmieniała

Avatar xLarotax
Podział na prawicę i lewicę jest niemiarodajny i przestarzały, a jego skutkiem są takie dyskusje jak ta tutaj. Nie da się określić czy nazizm lub chociażby stalinizm był lewicowy bądź prawicowy.

A jeśli chodzi o to czy nazizm jest socjalistyczny czy kapitalistyczny to mi się wydaje, że nie jest ani taki, ani taki. Ma on w sobie elementy socjalizmu, a Hitler był przeciwnikiem kapitalizmu, ale III Rzeszy nie można nazwać państwem socjalistycznym, bo mimo dużej kontroli państwa nad gospodarką przeprowadzano tam prywatyzację na ogromną w ówczesnej Europie skalę (co stara się przekazać Aquoz). Wydaje mi się, że akurat w przypadku nazizmu ekonomia nie jest jakoś niesamowicie ważna, gdyż w nim liczą się bardziej postulaty społeczne. Nawet jeśli zaczniemy obserwować współczesnych nazistów dojdziemy do wniosku, że wielu z nich jest kapitalistami, a nawet anarchokapitalistami, więc akurat ekonomia nie jest tu czynnikiem decydującym.

Avatar AquoZ32
Kobza pisze:
Myślę, że lepiej niż określać to dzisiejszymi formatami określać jak widzieli to politycy (zarówno nazistowscy jak i nienazistowscy) zwłaszcza, że zarówno lewica i prawica się od tego czasu zmieniała

no to podaj mi jakichs lewicowych przeciwnikow nazistow ktorzy ich nazywali lewica
poza tym wlasnie nazywanie tego dzisiejszymi formatami ma wiekszy sens bo potem mamy jakies speirdolone konserwy porownujace dzisiejszych socjalistow do nazistow xddddd

Avatar AquoZ32
@Larota no jest w tym sens bo faszyzm nie ma scisle okreslonej ekonomii i wiekszosc panstw faszystowksich byla oportunistyczna w tym aspekcie (chociaz zawsze swingowali w prawo, tj. w kapitalizm)

Avatar
Konto usunięte
No, ale jest wyraźna różnica między faszyzmem (który jest wyraźnie prawicowy) a nazizmem, który, że mimo tego, że moim zdaniem jest bardziej lewicowy rzeczywiście trudno jednoznacznie przypasować do lewa lub prawa

Avatar AquoZ32
a co go odchyla od faszyzmu w lewo twoim zdaniem w takim razie? poza zdaniem jakichs typow sprzed 90 lat (do ktorego dalej nic nie podales)

Avatar
Konto usunięte
WladcaAwarow pisze:
PPP?

Polska Partia Piratów

Avatar
Konto usunięte
AquoZ32 pisze:
a co go odchyla od faszyzmu w lewo twoim zdaniem w takim razie? poza zdaniem jakichs typow sprzed 90 lat (do ktorego dalej nic nie podales)

Faszyzm był konserwatywny, opierał się w dużej mierze na poparciu burżuazji (choć trochę typowego lewicowego populizmu było) zaś nazizm antykonserwatywny, chciał tworzyć nowy zmieniony ład popierali go głównie robotnicy, a burżuazja przeszła dopiero po wchłonięciu DNVP a o ile we Włoszech faszyści od razu stworzyli jeden front ze wszystkimi skrajnymi prawicowcami o tyle naziści przez całe lata dwudzieste brzydzili się koalicji z postprusackimi partiami narodowymi

Avatar AdrianZandberg
Wszechmogący Adminie! Interweniuj i zakończ ten offtop.

Avatar AquoZ32
ale przeciez ten nowy zmieniony lad byl wzorowany jakims bajaniem o starych lepszych czasach kiedy biali byli tymi lepszymi, i nazisci mocno opierali sie na volkizmie
to z robotnikami to nwm bo przed 1933 wlasnie nazisci nie mieli ich poparcia bo ci glosowali na komunistow albo socjaldemokratow, a i samo poparcie w sumie malo znaczy bo od 1933 do 1939 wyplaty zmalaly, ilosc przepracowanych godzin wzrosla, to samo z iloscia wypadkow, a robotnicy mogli byc blacklistowani za kwestionowanie warunkow pracy, powstala organizacja DAF ktora miala zastapic zdelegalizowane zwiazki zawodowe i praktycznie zawsze podazala za wola zatrudniajacych, nie zatrudnionych
nazisci rowniez mieli element kolaboracji z burzuazja, przeciez wspominalem wiele razy ze prywatyzacja byla potezna i swoboda prywatnych przedsiebiorstw byla spora

Avatar
Konto usunięte
Wszystko. Ja nie żartuję.

Wszyscy zapi***alają na kiełbasach wyborczych i populizmie, żeby potem dalej zapi***alać na populizmie i kiełbasach, żeby...


Tu nie chodzi o lobby żydowskie/niemieckie/rosyjskie. Nasi politycy powinni najpierw zyskać zaufanie swojego ludu, pokazując mu, że COŚ robią. COŚ wartościowego i uniwersalnego. Nie chodzi mi tu o socjale i papu dla dzieci w Afryce, a o takie prozaiczne rzeczy jak zmniejszenie długu publicznego, załatanie dziur w Sosnowcu czy reforma organów bezpieczeństwa. Już milicja robiła swoją robotę lepiej od policji.

Avatar CzarnyGoniec
Myślę, że narzekanie jest spoko w tym sensie, że pomaga wytknąć błędy i wskazać kwestie wymagające poprawy.

Myślę jednak, że od momentu w którym ktoś narzeka "na wszystko" problem zaczyna być nie ze "wszystkim", a z osobą narzekającą. I, że problemem jest nieumiejętność zaakceptowania tego, że rzeczywistość ma wady.

A mówiąc mniej abstrakcyjnie - każdy system polityczny w każdych czasach był na swój sposób zje**ny. Trudno, takie życie. Sądzę więc, że warto założyć, że "bycie zje**nym" to norma i zadowolić się "najmniejszym zje**niem".

Avatar
Konto usunięte
AquoZ32 pisze:
ale przeciez ten nowy zmieniony lad byl wzorowany jakims bajaniem o starych lepszych czasach kiedy biali byli tymi lepszymi, i nazisci mocno opierali sie na volkizmie

Volkizm nie był konserwatyzmem zwykłym tylko bajaniem kilku neopogan, którymi niemieccy konserwatyści i pruscy militaryści gardzili i dopiero Hitler przekuł to w sensowną ideologię
to z robotnikami to nwm bo przed 1933 wlasnie nazisci nie mieli ich poparcia bo ci glosowali na komunistow albo socjaldemokratow, a i samo poparcie w sumie malo znaczy bo od 1933 do 1939 wyplaty zmalaly, ilosc przepracowanych godzin wzrosla, to samo z iloscia wypadkow, a robotnicy mogli byc blacklistowani za kwestionowanie warunkow pracy, powstala organizacja DAF ktora miala zastapic zdelegalizowane zwiazki zawodowe i praktycznie zawsze podazala za wola zatrudniajacych, nie zatrudnionych

No przed sojuszem z DNVP naziści nie mieli poparcia burżujów i bazowali głównie na nacjonalistycznych robotnikach. A co do polityki po objęciu władzy to jednak dużo tego welfare było to pierwsze a polityka prywatyzacyjna była raczej nienazistowska i naziści przy niej zachowywali się jak komuniści w Chinach. Więc może można powiedzieć, że nazizm jest lewicowy, ale III Rzesza nie była full nazistowskim państwem, a częściowo Hitler był pragmatykiem
nazisci rowniez mieli element kolaboracji z burzuazja, przeciez wspominalem wiele razy ze prywatyzacja byla potezna i swoboda prywatnych przedsiebiorstw byla spora

Jw.
No, a co do lewicowców, którzy uważali nazistów za lewicowców to choćby polska PPS atakowała faszystów za wyzysk to nazistów już głównie za rasizm i tego typu polityki.

Avatar AquoZ32
no nie da sie powiedziec czy prywatyzacja byla nazistowska czy nie (za to pomoc spoleczna szkalowali), bo zarowno faszyzm jak i nazizm nie maja okreslonych nigdzie ram ekonomicznych, Hitler nawet sam przyznal ze ekonomia jest drugorzedna xD

Avatar
Konto usunięte
CzarnyGoniec pisze:
Myślę, że narzekanie jest spoko w tym sensie, że pomaga wytknąć błędy i wskazać kwestie wymagające poprawy.

Myślę jednak, że od momentu w którym ktoś narzeka "na wszystko" problem zaczyna być nie ze "wszystkim", a z osobą narzekającą. I, że problemem jest nieumiejętność zaakceptowania tego, że rzeczywistość ma wady.

A mówiąc mniej abstrakcyjnie - każdy system polityczny w każdych czasach był na swój sposób zje**ny. Trudno, takie życie. Sądzę więc, że warto założyć, że "bycie zje**nym" to norma i zadowolić się "najmniejszym zje**niem".
Jak jest się optymistą to trudno o taką postawę

Avatar CzarnyGoniec
To_masz___Problem pisze:
Jak jest się optymistą to trudno o taką postawę
jestem optymistą

Avatar
Konto usunięte
Jeśli obniżasz swoje oczekiwania to z definicji nie możesz być optymistą

Avatar CzarnyGoniec
Optymista nie może mieć umiarkowanych-realistycznych oczekiwań od życia?

Plus uważam, że to, że systemy polityczne zawsze były (i pewnie będą) na swój sposób zje**ne jest tak samo normalne jak to, że ludzie popełniają błędy, nie są idealni, istnieje zło, cierpienie etc.
No taka jest rzeczywistość. A jeśli ona taka jest to myślę, że nie warto oceniać ją z tego powodu jako "złą". Fakty powinny być neutralne.

Bycie optymistą nie musi przecież oznaczać bycia naiwnym. Myślę, że optymistą może być zarówno osoba, która uważa, że w przeciągu dwóch pokoleń świat stanie się rajem na ziemii, jak i osoba, która uważa, że zasadniczo świat ma realną szansę zostać przez ludzi w te dwa pokolenia zniszczony.


+ myślę, że optymizm jest bardziej kluczowy w ocenie samego siebie, swoich możliwości, swojej przyszłości, niż przyszłości świata i świata w ogóle.
W tym pierwszym jest więcej tego na co mamy wpływ i tego, co możemy zmienić.

Avatar
Konto usunięte
No jak tak oceniasz optymizm to każdego można uznać za optymistę

Avatar CzarnyGoniec
Nie każdego.
Kogoś kto ma tendencje do widzenia swojej przyszłości w ciemnych barwach nie.

Po prostu myślę, że należy rozdzielić życie prywatne od poglądów na temat rzeczywistości politycznej. Ewentualnie zgodziłbym się z tym, że "jeśli chodzi o politykę to nie jestem optymistą".

Avatar
Konto usunięte
CzarnyGoniec pisze:
Nie każdego.
Kogoś kto ma tendencje do widzenia swojej przyszłości w ciemnych barwach nie.

Też Goniec:
Myślę, że optymistą może być zarówno osoba, która uważa, że w przeciągu dwóch pokoleń świat stanie się rajem na ziemii, jak i osoba, która uważa, że zasadniczo świat ma realną szansę zostać przez ludzi w te dwa pokolenia zniszczony.
HMMMMM

Avatar
Konto usunięte
To_masz___Problem pisze:
HMMMMM

Czasami wydaje mi się że Goniec ma jakąś drugą osobowość wytworzoną wskutek PTSD po przeżyciu czegoś, co zepsuło jego optymizm.

Avatar CzarnyGoniec
CzarnyGoniec pisze:
Po prostu myślę, że należy rozdzielić życie prywatne od poglądów na temat rzeczywistości politycznej. Ewentualnie zgodziłbym się z tym, że "jeśli chodzi o politykę to nie jestem optymistą".
Innymi słowy (bo może nie wyraziłem się dość jasno), wydaje mi się że można być optymistą odnośnie siebie, swoich planów, marzeń i ambicji.

I jednocześnie myślę, że można nie być aż takim optymistą w stosunku do światowej polityki będąc optymistą w stosunku do siebie i swojego najbliższego otoczenia. Kłóciłbym się chętnie, że moje podejście do światowej polityki to po prostu realizm, a nie brak optymizmu.

Bo jednocześnie konsekwentnie uważam, że optymizm i pesymizm przejawia się w kwestiach na które mamy wpływ, odnosi się do sensowności i celowości naszych działań i motywacji. I w szczególności tyczy się wydarzeń w których nie wiemy co się stanie, więc śmiało możemy sami arbitralnie uznać co myślimy, że się stanie.
Np. Czy uda mi się w końcu zostać malarzem? Czy znajdę miłość swojego życia? Czy finansowo wszystko będzie ok u mnie w przyszłości?

Natomiast - na zhiperbolizowanym przykładzie - uważam, że optymizm nie ma nic do tego czy zakładam, że po skoczeniu z 11 piętra przeżyje lub czy ludzkość stanie się rasą super-aniołów.


Jeśli ktoś uważa, że jestem po prostu kryptopesymistą, który sobie coś intelektualizuje to zapraszam do dyskusji.

PS. W sumie optymizm i pesymizm gdybyśmy mieli odnosić do polityk to też jakoś bym podzielił na taki odnoszący się do zjawisk o których nie wiemy czy to się stanie i takich w których rozsądek podpowiada, że to głupie i nieuzasadnione nadzieje.

Np. Optymizmam nazwałbym zakładanie, że III wojny światowej nie będzie, że UE przetrwa (lub się rozwali w przeciągu 10 lat jeśli jest się wrogiem UE), że w Polsce będzie żyć się coraz lepiej, że zaczniemy jako świat zwalczać globalne ocieplenie.

A kwestie polityczne o których myślę, że z optymizmem mają wspólnego niewiele i są raczej kwestią rozsądku to:
Czy Polska zostanie wkrótce światowym supernocarstwem? Czy wszystkie państwa wkrótce będą zwalczały wspólnie i jednogłośnie globalne ocieplenie? Czy politycy przestaną być zje**ni?

Avatar
Konto usunięte
Ale to głupota być optymistą w stosunku do siebie i realistą/prsymistą do świata, lepiej na odwrót

Avatar
Konto usunięte
Ja jestem realistą. Zamiast ciągłego szukania sensu życia to myślę o umieralności i o byciu je**nym przegrywem który zmarnuje następne 30 lat swojego życia.

Avatar CzarnyGoniec
To_masz___Problem pisze:
Ale to głupota być optymistą w stosunku do siebie i realistą/prsymistą do świata, lepiej na odwrót
i do not think so.
Bycie optymistą w stosunku do siebie jest korzystne, bo zwiększa motywację i działa efekt samospełniającej się przepowiedni.
Będąc optymistą mogę realnie poprawić siebie.

A bq świat wpływu nie mam, więc lepszy jest realizm lub umiarkowany pesymizm - będzie mniej zawodu i frustracji.

Avatar
Konto usunięte
Ja bym powiedział że raczej zabija motywacje, przynajmniej u mnie

Avatar CzarnyGoniec
Myśli, że może ci się udać zabijają motywację bardziej, niż myśli, że i tak nic nie wyjdzie?

Avatar
Konto usunięte
No myślenie "że tylko MOŻE ci się udać" jest raczej pesymistyczne.

Avatar CzarnyGoniec
Cóż...
Bardzo radykalnie się z tym nie zgadzam.

Pesymistyczne jest myślenie, że raczej się nie uda. A optymistyczne, że raczej się uda.

Jeśli myślenie, że raczej się uda nie jest optymistyczne... to co jest? Pewność, że się uda? Ale to bez sensu, bo nawet optymiści nie mają zawsze pewności, że się uda (chyba, że chodzi o proste rzeczy). Po prostu mają tendencje do zawyżania prawdopodobieństwa sukcesu. A pesymiści do zaniżania.

Avatar
Konto usunięte
Ejejejej

Wcześniej napisałeś "może"

Może się uda to tak 20-30%
Raczej się uda to tak 70%

Avatar CzarnyGoniec
Hmm
Wydaje mi się, że jest różnica między:
"Myślę, że może mi się udać."
A
"Jakue mam szanse? Może się uda."


A pierwsze to "Może się udać - mam szansę, jest nadzieja. Mój cel nie jest poza moim zasięgiem"
Drugie to "Może" w znaczeniu "Może wyjdzie, może nie wyjdzie. Kto wie?"

I to pierwsze znaczenie miałem na myśli. I uważam, że to pierwsze znaczenie jest przejawem optymizmu i pomaga w osiąganiu celu.

Avatar
Konto usunięte
Tylko pesymista nie stwierdzi że cel jest zupełnie po za jego zasięgiem, tylko stwierdzi że jest to mało prawdopodobne, jeśli nic z tym nie zrobi

Avatar
Konto usunięte
Tak w ogóle to śmiesznie będzie jak za 20 lat odkryją że jednak pesymizm może dawać taką samą motywacje i jednak ja miałem racje (podobnie jak z psychoanalizą i twoimi przestarzałymi podręcznikami z 2005)

Avatar CzarnyGoniec
To inna sprawa.
Bo na optymizm, w przeciwieństwie do psychoanalizy, są badania.

Niemniej to oczywiście możliwe.

Myślę jednak,że podejście pt "jeśli popracuję to mi się uda" mogłoby nawet robić za definicję optymizmu. Co w nim pesymistycznego?

Pesymistyczne może być "już taki beznadziejny jestem. Niezależnie co zrobię nic się nie uda"

*
Choć tak w ogóle to uważam po prostu, że mamy nieco inne definicje optymizmu i pesymizmu.
Tego, że to co ja rozumiem jako optymizm jest korzystne jestem całkiem pewny.
Nie jestem jednak pewien czym w moim słowniku jest to, co Ty nazywasz pesymizmem i optymizmem. Stąd te moje przykłady

Avatar
Konto usunięte
Optymizm = Pouczyłem się już wystarczająco, na bank dostanę 5
Pesymizm = Nie dostałbym teraz 5, muszę jeszcze pouczyć, wtedy być może dostanę

Avatar CzarnyGoniec
Dla mnie to jest optymizm duży i umiarkowany. Tu i tu osoba jest smotywiwana i liczy na pozytywne wydarzenia w przyszłości na które ma wpływ.

Jak dla mnie:

Pesymizm: uczyłem się już dużo, ale i tak nie mam szans na 5, może chociaż na 4 się uda... jeśli się pouczę. Może ostatnio dostałem 5, ale to dlatego, że akurat tamtą część materiału zrozumiałem. Tu mi tsk dobrze nie pójdzie.

Pesymizm mocny: niezależnie co będę robił i tak mi się nie uda, bo ja po prostu taki jestem, że z matematyki nic nie rozumiem. Niby ostatnio dostałem 5, ale to tylko dlatego, że miałem szczęście.

Avatar
Konto usunięte
Najmniej wiarygodna - PO
z najgorszym programem - Razem
z najmniej kompetentnymi ludźmi - każda

Avatar AquoZ32
wszystkie trzy - ktokolwiek zwiazany z konfederacja

Avatar PoboznyProtestant
Chyba Konfederacja, tacy populiści u steru są dla mnie nieracjonalni i dlatego mocno niebezpieczni, można mieć "flashbacki" z Niemiec w 1933. W dodatku traktują jak mi się wydaje religię jako narzędzie do kontrolowania ludzi i kultury, a to jest niefajne, religia ma zmieniać świat na lepsze.

Avatar Deuslovult
W 33' w niemczech przynajmniej ludzie mający jakiś plan, wizję objeli władzę a w konfederacji nie znajdziesz ani spójnej wizji ani planu.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Mijak
Właściciel: Mijak
Grupa posiada 52097 postów, 1183 tematów i 312 członków

Opcje grupy Wielki Zderz...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Wielki Zderzacz Poglądów