[Poza snem]

Avatar Historyjka
Właścicielka
Niewielu z nich przetrwało.
Lecz raj jest to na ziemi
Dla tych com się udało

Niemamnietu:

Lukas obudził się nad ranem.
W swoim własnym łóżku.

Czuł pot spływający mu po plecach.

To był... tylko sen. Tylko sen!
Udało mu się z niego wydostać!

Czy raczej... został z niego wypuszczony.
Jednak możliwe, że nie na długo.

Avatar niemamnietu
Wstał z łóżka. Czy to się wydarzyło naprawdę? Zawsze jego mózg może próbować tłumaczyć sobie jakoś to wszystko. Zaraz... Co z jego ciotką? Wyszedł z pokoju, żeby porozmawiać z rodzicami.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Mama stała w kuchni, widocznej z salonu z powodu braku drzwi między tymi pokojami (nigdy ich nie było, żeby wejść do kuchni wystarczy przejść pod arkadą). Widział, jak smaży naleśniki na śniadanie, smutno wpatrzona w patelnię, podczas gdy ojciec siedzi przy stole, czytając gazetę. Oboje rodzice byli ubrani na czarno. W końcu nosili jeszcze żałobę po Amandzie. Widać ją było nie tylko po stroju, ale i po twarzach. Pochmurna mina ojca, podkrążone oczy matki... byli zmęczeni i zrozpaczeni. Zapewne matka z żalu nie przespała nocy, a ojciec nie zasnął, bo szlochanie żony mu nie dało. Gdy jednak mama zobaczyła Lukasa uśmiechnęła się doń łagodnie.
- Już wstałeś, Lukas? Śniadanie będzie za dopiero kwadrans, twój ojciec zapomniał kupić jajek w sklepie i dopiero zaczęłam smażyć - powiedziała spokojnie, choć w spojrzeniu nadal miała smutek po wczorajSzymon pogrzebie. Pochowała własne, dopiero nastoletnie dziecko. Dla rodzica nie ma większej tragedii.

Avatar niemamnietu
Nie spałem najlepiej. Mogę dostać trochę pieniędzy? Chciałbym coś kupić.

Avatar Historyjka
Właścicielka
- Oczywiście, synku, ile ci trzeba?

Tymczasem oszczędny jak zawsze ojciec spojrzał na swoją żonę jak na zbrodniarza. A co z jego zdaniem o dawaniu dzieciom dodatkowych pieniędzy oprócz co miesięcznego kieszonkowego, to już się kompletnie nie liczy?! Ale no dobrze. Jest żałoba. Tym razem przymknie oko.

Avatar niemamnietu
Niedużo. Tak z pięć dych.

Avatar Historyjka
Właścicielka
- Kochanie, daj Lukasowi pieniądze!
Ojciec prawie że zakrztusił się kawą.

Avatar niemamnietu
Dziękuję, mamo.

I kiedy już dostał pieniądze, wyszedł do sklepu.

Avatar Historyjka
Właścicielka
W sklepie przywitała go urocza ekspedientka o białym uśmiechu, nieco pulchnej, piegowatej twarzy i życzliwych, zielonych oczkach. Farbowane na czarno, nieco przetłuszczone włosy opadały jej prostą grzywką na dość szerokie czoło.

- Dzień dobry, w czym mogę pomóc?

Avatar niemamnietu
Położył pieniądze na ladzie.
Energetyki. Dużo.

Avatar Historyjka
Właścicielka
- Jakieś konkretne? Może Tiger lub Monster? Ostatnio mamy także promocję na Burn - szeroki uśmiech sprzedawczyni był ewidentnie tylko uprzejmy, ale przynajmniej był. I mu się nie przyśnił, w przeciwieństwie do ostatnich zdarzeń.

Avatar niemamnietu
Coś taniego. Nieważne co.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Kobieta wstała i podeszła do lodówki sklepowej. Po chwili przyniosła mu jedenaście sztuk taniego energetyku niezbyt kojarzonej przez niego marki.

Wydała mu resztę, około 70 euro-centów.

Avatar niemamnietu
Starczy mi na reklamówkę?

Avatar Historyjka
Właścicielka
Uśmiechnęła się uprzejmie.
- Nawet dwie, kochanieńki. 25 centów każda. Zapakować? - zapytała grzecznie.

Avatar niemamnietu
Tak, poproszę.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Zapakowała mu w dwie reklamówki i wydała 20 euro-centów reszty.

- Miłego dnia życzę. Pozdrów rodziców!

Avatar niemamnietu
Zrobię to.

Powiedział wychodząc. Wrócił do domu.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Zastał matkę sprzątającą talerze po śniadaniu jej i ojca ze stołu kuchennego.

- Oh, Lukas, wróciłeś - kobieta uśmiechnęła się delikatnie widząc syna - Zostawiłam ci śniadanie na blacie w kuchni. Twój ojciec już poszedł do pracy. Wróci wieczorem wcześniej, bo przyjeżdża wasza kuzynka, Erin, wraz z rodzicami. Pamiętasz Erin? Ostatnio widzieliście się chyba przy okazji komunii! - jej uśmiech nabrał zamyślenia, jak gdyby wspominała czasy, gdy jej dzieci były jeszcze małe. Ah... wczoraj jedno z nich pochowała. Biedna Amanda, nawet dorosłości nie dożyła! Wielka strata dla rodziny, a zwłaszcza dla kochającej matki.

Avatar niemamnietu
Lukas wziął talerz ze śniadaniem do pokoju, gdzie zamknął się na klucz. Wyjął swój zestaw małego chemika. O, jak dobrze, że to kiedyś kupił! Skompletował dość dużo pierwiastków i teraz będzie mógł to wykorzystać. A do czego? Do stworzenia tego:

pl.wikipedia.org/wiki/Acetylocholina

I tego:

pl.wikipedia.org/wiki/Hipokretyna

Tego:

pl.wikipedia.org/wiki/Serotonina

Tego jeszcze:

pl.wikipedia.org/wiki/Noradrenalina

No i to:

pl.wikipedia.org/wiki/Dopamina

Wszystko potrzebne do jego planu.

A więc zaczął mieszać potrzebne mu składniki, żeby wytworzyć to wszystko.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Przez otwarte okno wskoczył mu kot do pokoju. Czarny kot o rozumnych, złocistych oczach. Siedział na parapecie i wpatrywał się w Lukasa, przy okazji się oblizując i mrucząc cichutko. Lukas znał tego kota. Amanda dokarmiała go od czasu do czasu. Nadała mu imię Midas ze względu na te jego złote patrzałki. Pocieszne stworzenie.

Avatar niemamnietu
Nie przeszkadzaj mi teraz, proszę cię.

Powiedział i zjadł trochę śniadania.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Kot zeskoczył z parapetu i podszedł do niego, łasząc się i pomrukując cicho.

Avatar niemamnietu
Lukas kopnął kota.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Kot zjeżył się, syknął i udrapnął go w kostkę do krwi, po czym podleciał do resztek jego śniadania, po drodze wylewając mu wszystkie substancje na dywan, i biorąc w pyszczek ostatnie kęsy śniadania Lukasa wyskoczył przez okno i dojadł to co ukradł siedząc na gałęzi drzewa. Zemsta wszechświata (i GMa) za kopnięcie kota.

Avatar niemamnietu
Nieeee!

Uderzył w stół. Sprawdził czy coś ocalało i czy choć częściowo udało się mu stworzyć potrzebne mu substancje.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Ocalały jedynie zakupione energetyki.

Avatar niemamnietu
Szlak by to...

Schował energetyki i wyszedł z pokoju po jakąś szklankę.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Salon i kuchnia były puste, więc mógł spokojnie wziąć szklankę. Nigdzie za to nie widział swojej matki, co było dziwne - ta w końcu nie pracowała tylko zajmowała się domem, więc powinna tu gdzieś być.

Avatar niemamnietu
Nie przejął się tym zbytnio. Miał teraz inne plany...

Wziął ową szklankę i wrócił do swojego pokoju, gdzie zamknął się.

Avatar WladcaAwarow
//w tym świecie wszystko jest snem buuuu\\

Avatar Historyjka
Właścicielka
Pokój był taki jak z niego wychodził.

//Nie do końca wszystko jest snem.

Avatar WladcaAwarow
//no to są sny w snach a w prawdziwej rzeczywistości jesteś starym Adolfem, który śpi po zdobyciu świata buuuu\\

Avatar niemamnietu
Położył szklankę na palnik, wlał tam energetyka i zaczął ogrzewać, żeby wytopić wszystkie te cukry, kofeinę i nie wiadomo co jeszcze tam są za substancje pobudzające.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Zdaje się, że tym razem wszystko szło po jego myśli. Tylko kot przyglądał mu się z gałęzi, z zaciekawieniem i zapewne nadzieją, że uda mu się zdobyć więcej jedzenia (po dobroci lub nie) od Lukasa.

Avatar niemamnietu
Powtórzył wszystko z całym swoim zapasem.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Tym razem wszystko poszło zgodne z jego myślą. A jego matki jak nie było słychać tak nie było słychać. Nie powinna o tej porze robić odkurzaczem w domu? Zresztą, może i lepiej - żaden hałas mu nie przeszkadzał.

Avatar niemamnietu
Włożył szklankę za pas. Następnie podszedł do swojej półki. Miał tam różne trucizny pająków. Zmieszał wszystko i poszedł do kuchni po nóż.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Tam też nie było jego matki, więc mógł w spokoju zabrać z szafki nóż kuchenny. O ile rzecz jasna zadowalał go taki zwykły, obiadowy. Te ostrzejsze tylko rodzice wiedzieli, gdzie leżą bezpiecznie schowane.

Avatar niemamnietu
Wziął jeden i udał się z powrotem do pokoju.

Avatar Historyjka
Właścicielka
A tymczasem pod domem rozległ się odgłos podjeżdżającego samochodu. Pewnie ojciec wrócił wcześniej z pracy.

Avatar niemamnietu
Nie przejął się. Zamiast tego poszukał swojej próbki diamentu, którą kiedyś tu miał.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Nie mógł jej znaleźć. Samochód ucichł. Drzwi domu otworzyły się i zamknęły pośpiesznie. Usłyszał jak ktoś wbiega na piętro po schodach. Zapewne jego ojciec.

Avatar niemamnietu
Szlak, gdzie ona?

Poszukał wzrokiem jakiejś ostrzałki czy czegoś.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Tego również znaleźć nie mógł. Usłyszał za to trzaśnięcie drzwiami na I piętrze.

Avatar niemamnietu
Rzucił nóż na łóżko. Trudno. To się nie uda. Usiadł na łóżku i spróbował zasnąć.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Zanim zmrużył oczy, usłyszał wołanie ojca:

- Lukas, jesteś tam?! Chodź tu i dzwoń na pogotowie, szybko! - brzmiał na naprawdę zdenerwowanego. Coś musiało się stać.

Avatar niemamnietu
Spróbował mimo wszystko zasnąć. Jego ojciec będzie teraz pogrążony w rozpaczy, ale trudno.

Avatar Historyjka
Właścicielka
- LUKAS, CHOLERO, DZWOŃ, TWOJA MATKA UMIERA! Wiem, że tam jesteś!

Avatar niemamnietu
Wstał i wziął telefon. Zadzwonił po karetkę.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Historyjka
Właściciel: Historyjka
Grupa posiada 1704 postów, 13 tematów i 23 członków

Opcje grupy The World of...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie The World of Dante [PBF]