[Sala Mgieł]

Avatar Historyjka
Właścicielka
Któż wejdzie tu
Nie wraca już
Po śmiałkach został
Tylko kurz

Avatar Historyjka
Właścicielka
Gunzi i Herbatka:

Kot wbiegł do środka posiadłości.
Drzwi zatrzasnęły się za nauczycielką, nieznajomą oraz Erin, a ich nozdrzy dobiegł gryzący opar wszechobecnej, duszącej mgły, w której zdecydowanie czuć było coś więcej niż tylko parę wodną. Był to zgniły odór śmierci... unosił się wszędzie dookoła.

- ...to Sala Mgieł... - szepnęła drobna blondynka, biorąc kota na ręce i rozglądając się - ...przejdziemy tędy do właściwej części posiadłości. Tak sądzę. Ten świat... kieruje się własnymi zasadami, nie znam ich - powiedziała, po czym ruszyła powoli przed siebie, nie oglądając się na towarzyszki.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
Ma wytrzymałą psychikę, ale... No właśnie. Kiedy zacznie się drzeć i ile do tego zostało? Po jej miarkom - niedługo. Już jest zimna, a skóra, na dłoniach, ma widoczne żyły. Z trzęsącymi się zębami idzie za dziewczynką.

Avatar Historyjka
Właścicielka
//Jeszcze niech Gunzi odpisze.

Avatar Gunzi
Czerwonowłosa również poszła za dziewczynką. Z każdą chwilą coraz bardziej wątpiła, że to zwyczajny sen. Głównie sądząc po zachowaniu tej drugiej. Może i to właściwa reakcja na to, co teraz się dzieje, ale nigdy nie miała aż tak szczegółowego snu. Skrzywiła się przez wszechobecny zapach. - To niedaleko, prawda? - zapytała łagodnie, nie chcąc napierać na dziewczynkę. Nie podobało się jej to miejsce. Kompletnie.

Avatar Historyjka
Właścicielka
- Nie wiem... - szepnęła dziewczynka - ...ten świat co chwila się zmienia w zależności od potrzeb właściciela. To zależy od tego, kiedy nas wypuści z tego miejsca.

Kot zamiałczał głośno, po czym wskoczył na gałąź najbliższego do drzewa.

Avatar Gunzi
Skinęła głową ze zrozumieniem, w głowie jednak coś powiedziało jej, że raczej nie będzie zbyt kolorowo. Nie mogło być kolorowo. Ten smród...

Avatar Filizaneczkaherbaty
Pokiwała głową, ale spytała, też szeptem
-Dlaczego mówimy tak cicho?

Avatar Historyjka
Właścicielka
- ...bo oni słyszą... - pokazała na coś w oddali. W pierwszej chwili nie zobaczyły nic, ale po chwili... rzeczywiście dostrzegły jakieś ruchy w tle w oddali. Wysokie, powraczne istoty o kończynach podobnych do szczudeł mozolnie przemierzały mroki, a ich poszarpane łachmany zamiatały ziemię.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Eire
-Co-co to? - spytała panicznie, zaczerpując wdech. Serce boleśnie się obijało o żebra.

Avatar Gunzi
- Cii... - uciszyła ją, delikatnie kładąc dłoń na jej ramieniu, choć musiala przyznać, że jej samej zrobiło się duszniej niźli wcześniej. - Jeżeli zachowamy zimną krew, te stwory nawet nas nie wyczują. - szepnęła łagodnie. - Mogłabyś coś więcej opowiedzieć o tych stworach, proszę? - zwróciła się do dziewczynki, wciąż trzymając dłoń na ramieniu Eire, chcąc ją tym pokrzepić.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Eire
-Dzie-dzięki. - powiedziała, choć widać było, że nadal jest przestraszona

Avatar Historyjka
Właścicielka
//Ona miała imię Erin nie Eire.

- ...oni nie widzą. Tylko słyszą. Teraz ruszają się powoli, ale jeśli wykryją czyjąś obecność, to diabelsko szybkie bestie. Oni są dorośli... - powiedziała cichutko, po czym spojrzała na drzewo, gdzie przed chwilą był kot. Na gałęzi siedziała jednak dziewczyna. Półdługie, farbowane na czarno włosy i brązowe włosy... to była Amanda. Zarówno Erin jak i nauczycielka poznały ją od razu gdy ją zobaczyły. Spoglądała na nich w milczeniu, kołysząc naprzemiennie nogami w powietrzu.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
-A-Amanda? - wyszeptała cichutko. Wiedziała jednak, że to mogą być zwłoki, żywe. Ale chęć porozmawiania z kuzynką była większa. Wstrzymała się jednak.

Avatar Gunzi
- Oh. - zatrzymała się i spojrzała na dziewczynę na drzewie. - Amanda... - postanowiła nie kwestionować tego, że przed chwilą jej uczennica była małym kotkiem. - Co ty tutaj robisz?

Avatar Historyjka
Właścicielka
Przyłożyła palec wskazujący do ust na znak, że nie może odpowiedzieć. Drzewo było wysokie. Szeptu nie usłyszałaby żadna z nich z tej odległości, a głośniej nie można było mówić w tym miejscu. Zaskoczyła z drzewa na ziemię, jednak nie wylądowała. Ziemii dotknął już ten sam czarny kot, którego widziały wcześniej. Zwierzątko zaczęło iść w jakimś kierunku. Blondwłosa dziewczynka bez słowa ruszyła za kotem przez mgłę, pokazując im, by szły za nimi.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
Poszła najostrożniej jak się da, trzęsąc się jak galaretka na wietrze, za dziewczynką. Uspokoiła swój oddech i ruszyła za kotem i blondwłosą.
Alicja z Krainy Czarów! - Mózgu zamknij się - pomyślała Erin i w ciszy poszła.

Avatar Gunzi
Marnie nie skomentowała tego, a przeszedł ją tylko lekki dreszcz. Poszła za dziewczynką i kotkiem, patrząc na "dorosłych", czy też raczej na potwory z coraz większym niepokojem.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
Załamanie nerwowe lvl hard.
Idzie, stawiając kroki, jakby były z waty.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Ziemia zaczęła robić się coraz bardziej miękka i grząska pod ich nogami.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
- Mała, jesteś pewna, że to bezpieczne? - spytała szeptem

Avatar Historyjka
Właścicielka
- Nie - odszepnęła dziewczynka - Idę za Amandą... tylko tyle - mijali właśnie jedną z kreatur z bliska. Te nadpalone, nienaturalnie wydłużone członki i spalona skóra pod kapturem... i te ciche jęki i postękiwania, dobywające się z ich wielkich paszczy!

Avatar Gunzi
- Na ile możemy zaufać tutaj Amandzie, w postaci kotka? - mruknęła cicho pod nosem, zerkając na grunt pod swoimi stopami. Starała się nie spoglądać w stronę tych potworów.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
Zakręciło jej się w głowie od stresu.
Ale dla Amandy... Jest gotowa.

Avatar Historyjka
Właścicielka
- Nie wiem... znam Amandę trochę. Myślę, że można jej ufać. Wujek jej ufa, tak myślę... - powiedziała cichutko.

Jedna z bestii zwróciła łeb w ich stronę.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
Serce podskoczyło do gardła Erin.
Nie chcę umierać, jest jeszcze młoda!
Stanęła w miejscu, wpatrując się w bliżej nieokreślony punkt

Avatar Gunzi
Tylko spokojnie. Zachowuj się naturalnie.
Marnie na chwilę wstrzymała oddech. Zwolniła kroku, lekko mrużąc oczy. Choć początkowo bardzo ją korciło, by sprawdzić czy ten bestia ma gałki oczne, szybko zganiła się w myślach. Nie powinna nawiązywać kontaktu wzrokowego z potworem! Może to tylko przypadek, że akurat w ich stronę przekrzywił głowę. Oby.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Besti zatrzeszczały złowrogo stawy, gdy zwróciła się w ich kierunku w całości. Zaczęła iść ku nim. Powoli. Mozolnie.

Dziewczynka zatrzymała się i obejrzała, a widząc, że Erin i Marnie stanęły w miejscu sama również przestała się ruszać. Kota-Amandy nie było już widać przez ciężką mgłę spowijającą ziemię w całej okolicy.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
Mini lag mózgu.
Chwyta zaraz obie dziewczyny za ręce i cicho, szeptem, ledwo słyszalnym, mówi:
- Biegniemy stąd. Nie wolna ufać. Nikomu. Nawet Amandzie.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Blondynka ścisnęła jej rękę mocniej.
- Nie. Zaufaj. Stój. Nie ruszaj się - szepnęła.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
Ja pie**olę, ona ma mocniejsze nerwy niż ja. Muszę opanować się.
- Mam nadzieję, że nie jesteś potworem w ciele dziewczynki... Jak tak, to od razu. Nie ukrywaj.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Powiedziała ledwo słyszalnym szeptem

Avatar Gunzi
Czerwonowłosa nie ruszyła się już nawet o milimetr. Ciężko było zauważyć, czy jeszcze w ogóle oddycha, bo robiła to tak spokojnie i równomiernie. Zdała się natomiast na słuch, ciągle nie patrząc w stronę karykatury.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Kreatura minęła Marnie, jakby ta była powietrzem. Zbliżyła się za to do Erin. Dziewczyna poczuła smród rozkładającego się ciała i alkoholu. Im bestia podchodziła bliżej, tym wyraźniej zdawała się słyszeć płacz dziecka. Krzyki. Odgłos tłoczonego szkła... stwór nachylił się, tak, że był twarzą w twarz z kuzynką Amandy. Miał twarz nieboszczyka o zgniłej twarzy i pokrytych bielmem oczach. Jechało mu z ust alkoholem i stęchlizną. Miał wyryte na czole tylko trzy, koślawo naskrobane słowa:

D O R O S Ł Y
Zabił córkę

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
Momentalnie pokryła się gęsia skórka i przeczytała cichutko w myślach słowa.
Pokiwała lekko głową, a w głowie odbijał jej się dźwięk skrzypiącego karku.

Avatar Gunzi
Zerknęła na Erin kątem oka. Stwór był bardzo blisko niej... Oby nic jej się nie stało.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Erin zobaczyła w jego oczach odbicie dziecka. Małej dziewczynki. W uszach zabrzęczały jej jej ostatnie słowa "Tato, nie bij mamy!" potem tłuste łapska złapały ją za małą główkę i jednym, płynnym ruchem skręciły kark, po czym rzuciły ciałem o ścianę. Oczy "dorosłego" zgasły. Nie widziała w nich już nic. Dźwięki również ucichły. Usta poczwary wygięły się w cyniczny, nienaturalnie szeroki uśmiech.

- Niech was diabli - szepnął i wyprostował się. Jego nienaturalnie długa i sztywna (niczym szczudło) przednia kończyny uniosła się i dotknęła twarzy Erin, odgarniając jej koszyk włosów za ucho. Następnie uniosła się w górę, jakby miała swym ostrym zakończeniem zadać cios...

- Chodź tutaj! - zarówno Marnie jak i Erin usłyszały krzyk Amandy. Stała w oddali w ludzkiej postaci. Stwór przekrzywił lekko głowę... po czym zerwał się. Pęd. Mgnienie. Odległość nie grała roli. Im głośniej wołasz, tym szybciej cię dopadnie. Bestia zamachnęła się na Amandę... I zastygła w bezruchu, po czym tak jak stała, rozsypała się w pył. Jednak nie sama z siebie. Przed Amandą ktoś stał, zasłaniając ją przed stworem. Mężczyzna w garniturze i czarnych włosach, który dotknięciem zamienił przerażające monstrum w popiół.

Blondwłosa mała podeszła do Marnie.

- To jest ten wujek, o którym mówiłam.
Powiedziała z lekkim uśmiechem na buzi.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
Serce jej się zatrzymało (prawie), gdy stwór jej dotknął.
Spojrzała na wujka.
- Dzień dobry... Dziękuję. - powiedziała, również podchodząc

Avatar Gunzi
Westchnęła z ulgą, wypuszczając z płuc długo przetrzymywane powietrze. - Miło, że wpadł do nas akurat w tym momencie. - niepewnie uśmiechnęła się i do dziewczynki, i do tajemniczego mężczyzny.

Avatar Historyjka
Właścicielka
Dziewczynka podbiegła do mężczyzny i przytuliła się do niego mocno. Jej usta poruszyły się, więc pewnie coś szepnęła, ale ani Marnie ani Erin nie usłyszały co.

Mężczyzna podniósł wzrok na nie i uśmiechnął się lekko. W tym uśmiechu było coś... dziwnego. Ale zdawał się raczej niegroźną, spokojną osobą, nawet pomimo odrobinę niepokojącego uśmiechu.

- W tym pomieszczeniu trzeba być ostrożnym. Mam nad nim ograniczoną kontrolę - powiedział, podczas gdy Amanda podbiegła do Erin i uściskała ją mocno.

- Myślałam, że zaraz coś ci zrobi... za głośno się odezwałaś - szepnęła jej do ucha ze szczerą, rodzinną troską.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
Łzy szczęścia niemalże napłynęły jej do oczu, gdy Amanda do niej podeszła.
- Nic ci nie jest? - spytała ze łzami w oczach i naprawdę szczerym uśmiechem.

Avatar Gunzi
Marnie uśmiechnęła się lekko. - Gdyby nie pan... - podeszła do dziewczyn i lekko pogladziła włosy Amandy. - Dobrze, że nic złego się nie stało.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
- Tak, dziękuję panu.

Avatar Historyjka
Właścicielka
- Nie musicie dziękować - uśmiechnął się delikatnie do nich obu - Amanda przebywa u mnie już jakiś czas, a nadal nie nauczyła się, że przez ten pokój się nie przechodzi. Tu trafiają ludzie, którzy za życia poważnie skrzywdzili swoich najbliższych. Mniemam, iż na szczęście nic się wam nie stało?

Tymczasem Amanda puściła Erin i zwróciła się zarówno do niej jak i do nauczycielki:

- Erin, pani Candlie, to jest Dante. Mój przyjaciel z krainy snów - przedstawiła im mężczyznę i uśmiechnęła się lekko.

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
- A jak pan się tu okazał? - spytała. Ciekawiło ją to, przecież Amanda chyba nie znała żadnego Dantego.

Avatar Gunzi
- Miło mi pana poznać. Marnie Candlie. - z formalnością zbliżyła się do mężczyzny i wyciągnęła do niego dłoń, nie zwracając zbyt wielkiej uwagi, że jest trochę dziwny.

Avatar Historyjka
Właścicielka
T̵̛̛̰̞͙̦́̐̂̽͊̉̀͑̈̀̿̈́̀̈́̉̓̉̀͌͗̈̀͠E̴̢̧̛̱̬̩̗̼̞̬̬͓͎̦̗̠̘͓̦̲̦̯̭̲̪͕͆̑͊̐͆̓́́̈́̾̃̊̃͊̿̽͜͜͜͝͠K̷̮̜̖̤̈́́̈́̓̅͊̃́̚ͅŠ̴̨̨̩̺̞̟͎͚̦͕͕̯͖̪̥̫͓̥̖̳͕̯̥̰͌̈͐̋̅͝͝Ţ̷̰̜̺̏̽̊̍̿ ̴̛͍̮̯̩̫̹͋̀̄͋̄̚͘͠Z̴̢̮̲̭̻͓̱̭̪̩̥̱͈̞̻̝̠̩͇̗͚͋̈́͐̀͗͌̉̉̓̓̓͂̎͌̃̂̐̀̎̑̿̓͛͘̕̚̕͜ͅO̴̹͊̈̏͑͊͒̇͛͛̓̈́͐̀̈́̄̈́͗̓̋͋̈́̕̚͝͝͝Ș̷̡̧̛̛̛̙̣̭͈̬̝͕̣͎͓̹͚͔̮̳̫̞͓͖͇͕͓̗̱̓̅̾̀͒͆͌͆͒͊̊̈́̆̂͂̍̏̒̋̏̚͘͝͝͠T̵̢̮͔̯̬̱̞͖̫̯̺̓̈́͗̉͂͆̅͝Ă̴̧̧̨̢̧͈̹̱͎͉̘̬̪̳̝̟̌͗̀́̎̆̄̈́͆ͅŁ̴̫͓̟̪̣͖̻̝̪̃͒̒̒̕ ̶̧̧̭̀̾̉́̈̉̏̆̓̌̈́̌̒̇̚͘̚͝P̴̨̢̢̨̡̤͇̜̤͈̺͍͍̦̠̼̘̭̺̬̗̠̥̼͓͉͙̺̦͑̑̔̽̍̈́̍̒́̓͆́̆̐̏͋̓̕͠ͅͅǪ̵̧̨̦͉̭̘͈͙̝̿Ç̸̨̡̡̧̨̨̮͇͕͉̭̗̩̝̪̝͕͈̱͚̭̦̮̪̱̙͚̋͗͂͌͑̄͊̌̈̇͒͝H̵̡͚̻̩͍̰̙̫͓͇̭̜̙̥͈͔̙͔͉̒̂̂͐͝Ł̷̨̨͕̱̩̩̥͖̗̲̯̜͔̹̟̪̯͔̼͕̅͂̈́̓̽͆̇̊̑̒̐̔͘̕͘͜͠͝͝͠O̷̦̦̜̲̒̿̈́͌̄͑̀͘Ņ̵͖̠̦̹̪̙̜͎̰̤̹̀͒͑̌̊̈́̂̔̒̄̈́̏̈́̍̋̇͒̌̋̍́̄͂̓̐̚̚͝Ȉ̴̛̫͌͗̔̿͌͂̓̀̐̚̚͘Ę̶̢̼͉̪̐͛̈́̂̌̅́̽̾͐͋͆̈́͊͊̌̈̓̆̕͠͝͠͝͠Ť̵̛̯̯͎̳͕̟̜̲̠̼͎͚̱̼̟͎͍̮̟͎̫̩̩͔̙̳̹͇͚́̄̿̈́͛̏̓͐͌̓͊̏̋̄̾̊̓̎̏̏̎̔͆͜ͅẎ̶̢̤̣̖͕̜̭̲̦̦̟̟̰̥͇͎̭̜͈̫̏̀̿͐̂̊̽͊̿͑͒̽̈́̓̓͒̇͒̕̕ ̶̡̡̡̨͓̤̖̲̹̗͖̫̜͔͚̭̤͍͉̞͖̦͔͕͓̟̺͖́͒̄̎̂̈́̚̚͜͜

Avatar Filizaneczkaherbaty
Erin
Nie podoba jej się to.
Aktorka mode one
- Uhu. - zwróciła się do mężczyzny. - Wie pan jak się wydostać z tego pokoju? :) - Wróciła do Amandy. - Niezwykłe. Zazdroszczę wyobraźni, kuzyno.

Avatar Gunzi
Uśmiechnęła się lekko do niego. - Moglibyśmy się przenieść do jakiegoś przyjemniejszego miejsca?

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Historyjka
Właściciel: Historyjka
Grupa posiada 1753 postów, 13 tematów i 25 członków

Opcje grupy The World of...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie The World of Dante [PBF]