Wpływ religii na państwo polskie obecnie

Avatar Ziemianin45
Krzyże w szkołach, "Bóg, Honor, Ojczyzna" na państwowych paszportach i tym podobne ekscesy które świadczą o chrześcijańskiej naturze świeckiego państwa. Co o tym sądzicie? Czy powinno to zostać zniesione? A może jest to częścią naszej kultury?
Zapraszam do dyskusji.

Avatar Maikielo
Tacos, Burito chińszczyzna

Avatar The_Dark_Side_of_The_Moon
Zniesione ale powiedz mi od kiedy "Bóg, Honor, Ojczyzna" widnieje na paszporcie. Jakoś nie kojarzę aby takowy napis był na moim ale jakoś szczególnie mu się nie przeglądałem.

Avatar Ziemianin45
The_Dark_Side_of_The_Moon pisze:
Zniesione ale powiedz mi od kiedy "Bóg, Honor, Ojczyzna" widnieje na paszporcie. Jakoś nie kojarzę aby takowy napis był na moim ale jakoś szczególnie mu się nie przeglądałem.


Jest wprowadzony nowy wzór od 5 Listopada, amigo.

Avatar Marequel
Bób homar włoszczyzna

Avatar Litops
Moderator
Latający Potwór Spaghetti, Pizza, Włoszczyzna

Avatar Marequel
Bydgoszcz, Hel, Opole

Avatar Wormy
Religii zakazać, księży powiesić.

Avatar CzarnyGoniec
To by wywołało conajmniej wojnę domową

Avatar
Konto usunięte
Dlatego należy poprawić bronią biologiczną.

Avatar Marequel
Zakazywanie wiary prowadzi do odwrotnego skutku. Szczególnie gdy wiara z góry zakłada że ci źli od tego złego będą chcieli jej zakazać. Według kołowej logiki religijnej to będzie tylko dowód na to że to prawda. Lepsza jest indoktrynacja młodych pokoleń i wymuszanie sceptycyzmu i uczenie logiki

Avatar Litops
Moderator
AdvBioSys pisze:
Dlatego należy poprawić bronią biologiczną.

>Wytworzyć po kryjomu zabójczego i zaraźliwego wirusa
>Też po kryjomu wszystkich niewierzących zaszczepić lub uodpornić genetycznie
>Uwolnić wirusa
>Delektować się efektem jak w Plague.inc

Avatar Litops
Moderator
Marequel pisze:
Zakazywanie wiary prowadzi do odwrotnego skutku. Szczególnie gdy wiara z góry zakłada że ci źli od tego złego będą chcieli jej zakazać. Według kołowej logiki religijnej to będzie tylko dowód na to że to prawda. Lepsza jest indoktrynacja młodych pokoleń i wymuszanie sceptycyzmu i uczenie logiki

Chociaż w Albanii był ateizm polityczny i teraz kościół stoi obok meczetu bez rozlewu krwi.

Avatar CzarnyGoniec
Marequel pisze:
Lepsza jest indoktrynacja młodych pokoleń i wymuszanie sceptycyzmu i uczenie logiki
Wystarczy brak ciągłej indoktrynacji katolickiej i Kościoł rozsypie się jak domek z kart. Nie trzeba manipulacji zwalczać manipulacją

Avatar Marequel
Tylko że w obecnej formie katolicyzm jest mało szkodliwy społecznie. Gdy poprosru jedna religia się zesra bez wymuszenia poglądów ateistycznych, w jej miejsce pojawi się coś innego. Nie da się przewidzieć co

Avatar Nanook
Marequel pisze:
Tylko że w obecnej formie katolicyzm jest mało szkodliwy społecznie. Gdy poprosru jedna religia się zesra bez wymuszenia poglądów ateistycznych, w jej miejsce pojawi się coś innego. Nie da się przewidzieć co


Co masz na myśli stwierdzając, że się zesra?

I dlaczego uważasz, że w miejsce zesranej religii pojawi się coś innego?

Avatar Marequel
Mówię o sytuacji w której religia się sypie przez brak wyznawców. Brak presji na jedno konkretne wyznanie jednej konkretnej religii w przypadku gdy w kraju jest praktycznie tylko jedna religia nie musi od razu przerzucić na ateizm. Zmniejszy się świadomość religijna i zamiast batmana gadającego głupoty na lekcji do którego chodzi się tylko żeby mieć wyższą średnią zacznie pojawiać się więcej charyzmatyków tworzących swoje własne kulty

Avatar Marequel
Niektórzy ludzie poprostu chcą uwierzyć w cokolwiek a tak mają przynajmniej księdza który im ich poglądy da na tacy

Avatar Nanook
Ach, ten odwieczny argument: „Jak Europa porzuci chrześcijaństwo to na jego miejsce wejdzie Islam! Chcecie tego, lewaki?”

Nie, nie wejdzie.

A wymuszanie presji na dzieciach i ludziach, żeby wyznawały jedyną słuszną religię jest chore.

Avatar Marequel
Nigdzie nie wspomniałem o islamie. Sam nie wierzę w taki scenariusz. Ale odmian chrześcijaństwa i jemu poxhodnych jest dużo. Oficjalnie coś koło 33k

Avatar Nanook
Czyli, że jak nie będziemy wymuszać presji na dzieciach, żeby wierzyły w katolicyzm to staną się prawosławne? Dobrze rozumiem?

Avatar Marequel
Chodzi mi o to że nawet gdy nie będzie presji na katolicyzm, otoczenie będzie wymuszało pozostanie chrześcijaninem. Dla wielu chrześcijanin to po prostu chrześcijanin więc nie będzie aż takiej presji na nawracanie. Największy zysk będą mieć charyzmaci i znachorzy jeśli tak po prostu odetniemy wiarę

Avatar Mijak
Właściciel
Marquel niegłupio mówi. Sama walka z katolicyzmem, bez uczenia w jego miejsce sceptycyzmu i racjonalizmu, sprawi, że szerzyć będzie się wiara we wróżki, horoskopy i inne bzdurki potencjalnie bardziej szkodliwe od katolicyzmu. Choć i tak uważam, że przy kreowaniu światopoglądu przyszłych pokoleń, element przymusu powinno się ograniczyć do minimum.

Avatar Nanook
A mówimy tu o walce z katolicyzmem? Wydaje mi się, że Marequelowi nie podoba się walka z wywieraniem presji aby dzieci były katolikami.

Avatar Marequel
Tylko że sceptycyzm to nie jest pogląd. To narzędzie

Avatar Marequel
Nanook pisze:
A mówimy tu o walce z katolicyzmem? Wydaje mi się, że Marequelowi nie podoba się walka z wywieraniem presji aby dzieci były katolikami.

Oba stwierdzenia są w tym wypadku prawdziwe. Tak, mówimy o walce z katolicyzmem i owszem, nie podoba mi się usuwanie katolicyzmu jako i jedyne samodzielne działanie. Jak zabierzesz robotnikowi młotek i nie dasz pistoletu na gwoździe to pójdzie poszukać innego młotka, a nie o to chodzi

Avatar opliko95
Kwestia jest chyba innego zrozumienia tematu: Nanook nie proponuje zabrania młotka, a zaprzestania wciskania go temu robotnikowi. Może iść po młotek lub po pistolet na gwoździe - po prostu nikt nie będzie mu wmawiał, że to młotek jest tą lepszą z opcji.
Walka z wciskaniem katolicyzmu =/= walka z wiarą katolicką.

Avatar Nanook
Jak ktoś zmusza dziecko do jedzenia pizzy hawajskiej, a tobie się ten przymus nie podoba, więc walczysz o to, żeby to dziecko nie musiało zjadać hawajskiej tylko mogło sobie wybrać czy chce jeść tę pizzę hawajską czy może pepperoni albo w ogóle nie jeść pizzy, to nie walczysz z pizzą hawajską tylko z przymusem jej jedzenia.

To są dwie różne rzeczy. Nie utożsamiaj walki z przymusem katolicyzmu i indoktrynacją katolicką z walką z katolicyzmem. Te pojęcia nie są równoznaczne.

Avatar Mijak
Właściciel
Ale wciskanie katolicyzmu innym, zwłaszcza swoim dzieciom, jest bardzo ważnym elementem katolicyzmu.

Avatar CzarnyGoniec
Mijak pisze:
Ale wciskanie katolicyzmu innym, zwłaszcza swoim dzieciom, jest bardzo ważnym elementem katolicyzmu.
Ale katolicyzm nie musi zakładać, że państwo będzie w to radykalnie zaangażowane.
Promowanie to nie musi być przymus.

To jak różnica między reklamą proszku do prania, a osobnych zajęciach w szkole o tym, dlaczego proszek X jest lepszy od Y

Avatar CzarnyGoniec
Marequel pisze:
Tylko że sceptycyzm to nie jest pogląd. To narzędzie
Acz odpowiednio radykalny sceptycyzm staje się już poglądem

Avatar Litops
Moderator
CzarnyGoniec pisze:
Mijak pisze:
Ale wciskanie katolicyzmu innym, zwłaszcza swoim dzieciom, jest bardzo ważnym elementem katolicyzmu.

Ale katolicyzm nie musi zakładać, że państwo będzie w to radykalnie zaangażowane.
Promowanie to nie musi być przymus.

To jak różnica między reklamą proszku do prania, a osobnych zajęciach w szkole o tym, dlaczego proszek X jest lepszy od Y

Sądzę, że Mijakowi chodziło o to, że dzieci wierzących muszą chodzić do kościoła i przyjmować sakramenty, bo tak im każą rodzice, czy tego chcą, czy nie. Co zatem powiecie na zakaz uczestniczenia w nabożeństwach religijnych do lat 18, by dzieci nie musiały wbrew woli uczestniczyć w szerzeniu argumentum ad ignorantiam?

Avatar CzarnyGoniec
Cóż, ma to sens.
Choć no bym rozróżnił wymuszanie czegoś swoim dzieciom - no bo jednak to naturalne, że rodzice przekazują swoje poglądy dzieciom. Niezależnie od tego, co to są za poglądy. Ateista będzie mówił swoim dzieciom, że Boga nie ma. Lewicowiec będzie je uczył o tolerancji, a prawicowiec o patriotyzmie

A wymuszanie religii dla każdego obywatela to już coś innego i jest to dużo bardziej nie-ok.

Avatar Mijak
Właściciel
Tak czy inaczej, jeśli większość społeczeństwa tworzą katolicy, to walka z przymusową indoktrynacją katolicką wymaga obalenia demokracji.

Avatar CzarnyGoniec
Mijak pisze:
Tak czy inaczej, jeśli większość społeczeństwa tworzą katolicy, to walka z przymusową indoktrynacją katolicką wymaga obalenia demokracji.
Niekoniecznie.
Nie każdy katolik jest zwolennikiem przymusu i indoktrynacji.
Katolicyzm nie musi oznaczać braku szacunku dla innych poglądów. Może to nie to samo, ale ja jestem ateistą i jednocześnie nie głosowałbym za przymusową ateizacją w szkołach

Zresztą - naszego społeczeństwa nie tworzą w większości praktykujący katolicy

Avatar pan_hejter
Nanook pisze:
Jak ktoś zmusza dziecko do jedzenia pizzy hawajskiej, a tobie się ten przymus nie podoba, więc walczysz o to, żeby to dziecko nie musiało zjadać hawajskiej tylko mogło sobie wybrać czy chce jeść tę pizzę hawajską czy może pepperoni albo w ogóle nie jeść pizzy, to nie walczysz z pizzą hawajską tylko z przymusem jej jedzenia.


Jeżeli takowa pizza miałaby pełen zestaw witamin to jak najbardziej byłbym za zmuszaniem rodziców aby dziecko jadło tą pizze.

Ale by to szeroko określić.

Najpierw należy zadać sobie pytanie jak promowanie kościoła katolickiego wpływa na społeczeństwo, i czy jest to wpływ pozytywny.
Odchodząc od tego musimy zapytać się czy wartości Chrześcijańskie są bardziej pozytywne niż ich brak. I tu napotkamu sprzeczność poglądową, bo to już zależy od opinii danych osób.

Ale gdybym miał osobiście odpowiedzieć: to tak wartości chrześcijańskie w miarę pozytywnie wpływają na Chrześcijaństwo.

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
Jeżeli takowa pizza miałaby pełen zestaw witamin to jak najbardziej byłbym za zmuszaniem rodziców aby dziecko jadło tą pizze.
A ja byłbym za zachęcaniem rodziców ku temu.
Zwłaszcza, że jest wiele różnych źródeł do zdobycia pełnego zestawu witamin. Np. owoce

Po co zmuszać do hawajskiej, jeśli można jeść owoce?
Jeśli zdrowa pizza hawajska jest w tej metaforze katolickiej, to owoce będą np. psychologią egzystencjalną, filozofią Nietschego, buddyzmem

Avatar pan_hejter
Pytanie brzmi, czy inne religie są w miare... Przyjemne dla dziecka w przyjmowaniu, i bezpiecznie w tym przyjmowaniu.

Avatar opliko95
A jakie to z popularnych obecnie religii są mniej przyjemne i bezpieczne niż Katolicyzm?
Islam i Judaizm są w zasadzie podobne - nie mówię o radykałach, bo radykalny katolicyzm jest równie zły.
Buddyzm - powiedziałbym, że w niektórych wersjach nawet "bezpieczniejszy" od katolicyzmu.
Hinduizm - pod tą nazwą kryje się w zasadzie sporo wierzeń, w tym z tego co kojarzę nawet religia nonteistyczna. Więc... tu trudno powiedzieć. Zależy jaki wariant na pewno.

Avatar pan_hejter
Buddyzm - Hmmm w mojej opini dla ogółu cywilizacji stwarza wręcz zagrożenie.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Buddyzm to w sumie nie religia

No, ale najwyraźniej buddyści mają wywalone na nauki Buddy w podobnym stopniu jak chrześcijanie na nauki Jezusa.

Zawsze mnie to bawiło w religii. Zamiast się skupić na filozoficznej części większość ludzi idzie 100% w mistycyzm i nawet się zbytnio nie zastanawiają jaki jest tego sens.

Avatar Ziemianin45
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Zawsze mnie to bawiło w religii. Zamiast się skupić na filozoficznej części większość ludzi idzie 100% w mistycyzm i nawet się zbytnio nie zastanawiają jaki jest tego sens.


Wiesz co, wydaje mi się że nie doceniasz mocy indoktrynacji.

a) Jeśli od małego wpajany ci jest strach przed piekłem za różne dziwne rzeczy, często nawet za te niegłoszone przez Kościół (np. ateizm), to potencjalny strach jest jednym z argumentów. Możliwość niekończonego palenia się żywcem dla dziecaka który uważa rodziców za największy autorytet i sceptycyzm wpojony mu nie jest to jest hekatomba w psychice, sygnał że. To może prowadzić do np. zaburzeń nerwicowych.

b) Rzekome cuda, które wpajane są dzieciakowi poprzez:
|Nieoficjalne, nie potwierdzane przez nikogo informacje o prawdziwości tych cudów za pomocą katolickich "naukowców", ale pamiętajmy że to dzieciak który może nie wiedzieć co to sceptycyzm. Kłamstwo powtarzane tysiąc razy prawdą się staje, tak nasz mózg działa.|
|Rzekome tłumaczenie dzieciakom że te zjawiska są niewytłumaczalne naukowo, gdzie:
*Dla dzieciaka ludzie którzy to mówią to autorytety i często działają na zasadzie "Ci ludzie nie mogą kłamać" z powodu przywiązań, indoktrynacji.
*Dzieciak nie odróżni "niewytłumaczalne naukowo" od jeszcze nie wytłumaczone przez naukę, albo wpoją mu wyjaśnienie że wszystko co niewyjaśnione to Bóg.|
|Wpajanie podejścia że wszystko co zobaczył niesamowite niezgadzające się z obserwacjami naukowymi to nie wynik działalności jego np. zmysłów, tylko Bóg. Nieznający naukowych wyjaśnień dzieciak jest indoktrynowany|

c) Dawanie wiary argumentowi z ilości, tj. "Większość ludzi na planecie nie może być takimi idiotami, żeby wierzyć w to czego nie ma", co potęguje jeszcze wspieranie takich instytucji przez państwo właśnie.

Pod wpływem tej indoktrynacji ludzie zdają sobie sprawę że wiara jest tak prawdopodobna, że nie potrzeba już do tego teologii. Po prostu Bóg jest i tyle.
Co jest błędem.

Avatar Litops
Moderator
Ziemianin45 pisze:
Wiesz co, wydaje mi się że nie doceniasz mocy indoktrynacji.

a) Jeśli od małego wpajany ci jest strach przed piekłem za różne dziwne rzeczy, często nawet za te niegłoszone przez Kościół (np. ateizm), to potencjalny strach jest jednym z argumentów. Możliwość niekończonego palenia się żywcem dla dziecaka który uważa rodziców za największy autorytet i sceptycyzm wpojony mu nie jest to jest hekatomba w psychice, sygnał że. To może prowadzić do np. zaburzeń nerwicowych.

b) Rzekome cuda, które wpajane są dzieciakowi poprzez:
|Nieoficjalne, nie potwierdzane przez nikogo informacje o prawdziwości tych cudów za pomocą katolickich "naukowców", ale pamiętajmy że to dzieciak który może nie wiedzieć co to sceptycyzm. Kłamstwo powtarzane tysiąc razy prawdą się staje, tak nasz mózg działa.|
|Rzekome tłumaczenie dzieciakom że te zjawiska są niewytłumaczalne naukowo, gdzie:
*Dla dzieciaka ludzie którzy to mówią to autorytety i często działają na zasadzie "Ci ludzie nie mogą kłamać" z powodu przywiązań, indoktrynacji.
*Dzieciak nie odróżni "niewytłumaczalne naukowo" od jeszcze nie wytłumaczone przez naukę, albo wpoją mu wyjaśnienie że wszystko co niewyjaśnione to Bóg.|
|Wpajanie podejścia że wszystko co zobaczył niesamowite niezgadzające się z obserwacjami naukowymi to nie wynik działalności jego np. zmysłów, tylko Bóg. Nieznający naukowych wyjaśnień dzieciak jest indoktrynowany|

c) Dawanie wiary argumentowi z ilości, tj. "Większość ludzi na planecie nie może być takimi idiotami, żeby wierzyć w to czego nie ma", co potęguje jeszcze wspieranie takich instytucji przez państwo właśnie.

Pod wpływem tej indoktrynacji ludzie zdają sobie sprawę że wiara jest tak prawdopodobna, że nie potrzeba już do tego teologii. Po prostu Bóg jest i tyle.
Co jest błędem.

I dlatego uważam, że wstęp do jakiejkolwiek świątyni na jakiekolwiek obrzędy powinien być z dowodem w ręku. Dopiero mózgi dorosłych są w stanie ocenić na dużo lepszym poziomie niż dziecko, czy dane informacje są godne wierzenia. Im mniej wierzeń nielogicznych będzie miał człowiek po wejściu w dorosłość, z tym większą odporność będzie miał na nie w przyszłości.

Avatar Ziemianin45
Litops pisze:
I dlatego uważam, że wstęp do jakiejkolwiek świątyni na jakiekolwiek obrzędy powinien być z dowodem w ręku. Dopiero mózgi dorosłych są w stanie ocenić na dużo lepszym poziomie niż dziecko, czy dane informacje są godne wierzenia. Im mniej wierzeń nielogicznych będzie miał człowiek po wejściu w dorosłość, z tym większą odporność będzie miał na nie w przyszłości.


>zabranianie głupoty XD

W jakim świecie żyjesz, amigo?

a) To nic nie da, bo będzie jak z pierwszymi chrześcijanami że się będą zbierać i się modlić gdzieś w konspiracji XD
b) Wolność sumienia to wolność sumienia, zakazywanie jej to oznaka totalitaryzmu, przypuszczam że typowy ateista absolutnie nie chciałby żyć w takim państwie.

Avatar Litops
Moderator
Ziemianin45 pisze:
a) To nic nie da, bo będzie jak z pierwszymi chrześcijanami że się będą zbierać i się modlić gdzieś w konspiracji XD

Chodzi mi o zakaz tylko dla dzieci i młodzieży poniżej 18 rż. Zazwyczaj nie mają wyboru, jeśli chodzi o uczestniczenie w obrzędach religijnych, nawet jeśli są wbrew ich woli. Mimo, że robiliby to w konspiracji, to jednak byłoby to utrudnione. Jeśli do tego dodać nauczanie metodologii i sceptyzmu w szkołach, to po jakimś czasie ilość ateistów i agnostyków diametralnie by wzrosła. Po tym, jak obejrzałem "Krótki Film o Prawdzie i Fałszu", uświadomiłem sobie, że nie ma na Boga żadnych rzeczowych dowodów i było to dla mnie trudne, że nie mam opiekuna tam na górze, co zawsze mnie wspiera, ale jeszcze trudniejszy do zaakceptowania był dla mnie fakt, że większość ludzi na świecie aż tak bardzo się myli.
b) Wolność sumienia to wolność sumienia, zakazywanie jej to oznaka totalitaryzmu, przypuszczam że typowy ateista absolutnie nie chciałby żyć w takim państwie.

Prawo do religii i sumienia jest jednym z praw człowieka, a nie dziecka. Taka jest smutna prawda. Ja ze swoimi rodzicami nie miałem problemu, by wypisali mnie z religii w szkole i bym nie chodził do kościoła, ale inni sceptycy mogą mieć ten problem i nie mogą z tym nic zrobić, bo rodzicom przysługuje prawo do wychowania swojego dziecka zgodnie ze swoimi przekonaniami i religią nie patrząc na przekonania i sumienie dziecka. Religia pozostałaby legalna... dla dorosłych. Sądzę, poparłem powyższym uzasadnieniem, że mój argument jest słuszny. Change my mind.

Avatar
Konto usunięte
Ojjj, ale by się zaczęło wmawianie dzieciom że szatan przmawia przez rząd i nauczycieli i żeby im nie ufać

Avatar Marequel
pan_hejter pisze:
Pytanie brzmi, czy inne religie są w miare... Przyjemne dla dziecka w przyjmowaniu, i bezpiecznie w tym przyjmowaniu.

To jest pytanie równoznaczne z pytaniem czy lepsze jest przyjemne kłamstwo czy nieprzyjemna prawda. Poza tym przy takim podejściu najlepsze wydaje się syntetyczne wytworzenie religii z bogiem będącym jakąś spizganą żyrafą, z dogmatami ustalonymi tak żeby jak najlepiej wychować dziecko

Avatar pan_hejter
Marequel pisze:
To jest pytanie równoznaczne z pytaniem czy lepsze jest przyjemne kłamstwo czy nieprzyjemna prawda. Poza tym przy takim podejściu najlepsze wydaje się syntetyczne wytworzenie religii z bogiem będącym jakąś spizganą żyrafą, z dogmatami ustalonymi tak żeby jak najlepiej wychować dziecko



Obecny chrześcijanizm powoli traci ząbki i pazurki. Niedługo będzie to religia pokoju i tolerancji.

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
Obecny chrześcijanizm powoli traci ząbki i pazurki. Niedługo będzie to religia pokoju i tolerancji.
bo ja wiem
Cała cywilizacja zachodu się pacyfizuje.
Chrześcijaństwo podąża za trendem.
Nawet posądziłbym ich o opieszałość w tej kwestii

Avatar Ziemianin45
CzarnyGoniec pisze:
Cała cywilizacja zachodu się pacyfizuje.


>pacyfizm
>cywilizacja zachodu
>"cała"

>pacyfizm
>cywilizacja zachodu
>USA

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Mijak
Właściciel: Mijak
Grupa posiada 52097 postów, 1183 tematów i 312 członków

Opcje grupy Wielki Zderz...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Wielki Zderzacz Poglądów