Właściciel
I po godzinie wyskoczyliście.
//Miałem dać że w sam środek zgrupowania floty Thrawna ale to była by przesada :V//
//A ja chciałem Flotę Katańską ;-;//
Jakieś słońce lub inna gwiazda w pobliżu?
Właściciel
//Mogłem dać z Jawie coś się w obliczeniach poyebao i wleciałeś w budowę GŚ//
Brak
//Obstawiam, że by nie zareagowali, bo to byłby zbyt wielki szok.
Mówi się trudno. Polecił Jawie programować skok na Tatooine, sam zaś wrócił do ładowni, gdzie powinny być droidy pilnujące szturmowców.
Właściciel
I skoro jest obliczany. Droidy pilnowały Szturmowców.
Szturmowcy jeszcze nieprzytomni?
Wobec tego najpierw każdego przeszukał.
Właściciel
I pusto. Wszystko zabrały droidy. Poza pancerzami. I przy jednym znajdujesz coś co wygląda na holo nagranie
Schował je do kieszeni, a później poszedł zebrać rzeczy potrzebne, aby szturmowcy nie przeszkadzali aż do wylądowania na Tatooine, a więc dwanaście szmatek i sześć par kajdanek.
Właściciel
I wyszliście nad Tatooine
W takim razie skuł każdemu ręce za plecami, ściągnął hełm, zawiązał oczy i zakneblował usta, aby później kazać droidom zabrać ich do śluzy, gdzie mają czekać.Potem wrócił do kabiny pilotów, aby skierować frachtowiec do pałacu Jabby, gdzie miał dostarczyć przyprawę.
Właściciel
I jesteś przy pałacu Jabby
No to wyładował towar razem z Lunkerem.
Właściciel
I towar wyładowany. Widzisz jak w twoją stronę idzie Twilek z dwoma Gammorianami
No to czeka, zapewne na zapłatę.
Właściciel
-Wielki Jabba dziękuje za przywiezienie przyprawy
W odpowiedzi wysunął w jego kierunku rękę, drugą wykonując wiele mówiący gest, który miał na celu pokazać, że teraz pora, aby ogonogłowy sypnął kredytkami.
Właściciel
-Najpierw otwórz skrzynie.
I tak też zrobił, doskonale rozumiejąc, że zaufanie to towar deficytowy.
Właściciel
I w skrzyni była przyprawa.
-Oto zapłata.
Podał ci kredyty.
-Wielki Jabba dziękuję za pracę i liczy na możliwą przyszłą współpracę
Skinął głową i sprawdził, czy dostał odpowiednią sumę.
Właściciel
Suma była prawidłowa. Gamorian, Gammoria, ch*j ku*wa ludzio świnie zabierają skrzynie.
//Jebłem.//
A on wrócił na frachtowiec, oczywiście razem z Lunkerem.
Właściciel
I jesteś na swoim frachtowcu. Na niebie są trzy krążowniki, ale ani nie wyglądają na nowoczesne, ani na zainteresowane wami.
W takim razie polecił Jawie udać się gdzieś na orbitę, ale nie obliczać jeszcze skoku. Sprawdził holonagranie znalezione przy szturmowcach w swej kajucie.
Właściciel
Nagranie przedstawia jakąś kobietę, z dzieckiem.
No to czekał, może coś powie czy coś.
Właściciel
Nie, po prostu machają, jak by na pożegnanie
Z lekkim rozbawieniem posłał go o kilka metrów przed siebie i zacisnął pięść, zgniatając go Mocą. Później poszedł do szturmowców.
Właściciel
Albo są dalej nieprzytomni, albo udają
W takim razie kopnął każdego, tak dla pewności.
- No, no, no... To się nazywa zmiana sytuacji, nieprawdaż? - spytał kpiąco.
Właściciel
Nikt nic nie odpowiedział
- Oficjalnie jesteście moimi jeńcami. Ale że nie będę mieć z Was żadnego pożytku, muszę się Was pozbyć. Macie jeszcze kilka godzin życia, wykorzystajcie je dobrze. - powiedział i zaśmiał się, aby udać się do kokpitu i tam zacząć programować skok w nadprzestrzeń, w okolice jakiejś niezamieszkanej, lub chociaż nie będącej pod jurysdykcją Imperium, planety, która posiadała własną gwiazdę. Tudzież, w okolice takowej, jeśli było szybciej.
I nie, bliźniacze słońca Tatooine odpadają od razu.
Właściciel
Cóż, można by od ich dowódcy uzyskać może jakieś kody imperialne... Ale cóż. Planeta niebędąca pod jurysdykcją Imperium, Hoth?
//Endor, Nal Hutta, Shila, Onderon (?)...
Właściciel
//Odpisze jak znajdę nowokanoniczną mapę galaktyki//
//Ziomek, ja nie chcę jakiejś kanonicznej lub legendarnej planety, która już jest, serio. Wystarczy mi kawałek skały ze słońcem, a nawet samo słońce. Do tego nie potrzeba planety z SW, chcę ich tam tylko wypie**olić.//
Właściciel
I jest takie miejsce, gwiazda, duża asteroida i tyle.
Właściciel
I dolecieliście.
-Skanery wykryły jeden myśliwiec przy asteroidzie
Właściciel
-Sęp separatystów. Nie wygląda na dosyć stary