[JEZIORO] Wyspa Keniah

Avatar gulasz88
Właściciel
Wyspa którą Vasira nazwał imieniem swojej zmarłej córki. Wyspa dominuje nad jeziorem, ze względu na swoją wielkość, pradawne sekwoje ją porastające i że za wyjątkiem jednej drobnej plaży ze wszystkich stron jest broniona przez klif. Z tego powodu, wszystkie miejscowe legendy dotyczą w mniejszym lub większym stopniu właśnie tej wyspy. Niewielu śmiałków odważyło się sprawdzić ich prawdziwość, po powrocie nie byli w stanie opowiedzieć o tym co zobaczyli.

Avatar gulasz88
Właściciel
Oboje byliście na plaży na wyspie. Muzyka dobiegała z głębi wyspy, ze wzgórza. Cokolwiek tam było, zapraszało was. Odpowiecie?

Avatar
Konto usunięte
Hok odpowiedział i zaczął kroczyć w stronę dźwięku najszybciej jak potrafił.
- Hok iść do muzyka! Hok chcieć znaleźć prawda!

Avatar
Konto usunięte
Mając przy sobie swojego nowo poznanego towarzysza Verkox nie musiał obawiać się zagrożenia, krab był na tyle duży, nierozważny i agresywny, że w razie ataku wszystko obróci się ku jemu, więc bez przedłużania wąż wodny podążał za żywą tarczą w bezpiecznej odległości.

Avatar gulasz88
Właściciel
Po krótkiej wędrówce natrafiliście na wielką białą altankę, tuż nad niewielkim klifem. Nikogo tam nie było, ale to właśnie z stamtąd dobiegała muzyka.

Avatar
Konto usunięte
Hok bez namysłu postanowił sprawdzić altanke. Wsadzić do niej łeb i się rozejrzeć.
- Hok pytać czy ktoś tu być?! Jeśli ktoś tu być to powiedzieć Hok to najlepszy krab na świecie.

Avatar
Konto usunięte
Wąż wodny zatrzymał się z dala od białej altanki i klifu, niech krab odwali za niego czarną robotę.
Niezwykle przydatny z niego debil

Avatar gulasz88
Właściciel
Altanka była na swój sposób piękna, porośnięta zadbanym bluszczem, dodającym jej tajemniczego wyglądu. Kiedy krab na nią wszedł, nic się nie wydarzyło, ale muzyka nie ucichła. Może zaproszenie było dla was obojga?

Avatar
Konto usunięte
Verkox po krótkiej analizie sytuacji wyciągnął wnioski, stwierdził fakty i postanowił działać. Zachował się podobnie jak człowiek, choć w swoim mniemaniu postąpił hybrydowy. Wszedł powoli do altanki w ciszy, by nie prowokować kraba.

Avatar
Konto usunięte
Hok spojrzał na węża zciśnieniowany //wonsz rzeczny tudutudu jest niebezpieczny//
- Ty śledzić Hok! Pewnie myśleć sobie Hok to debil. Hok nie być debil i od początku wiedział o wąż. Hok wcale teraz nie kłamać!

Avatar gulasz88
Właściciel
Jak można było się spodziewać, brzegi altanki zaczęły powoli się zapadać, tworząc szerokie schody do jakiejś podziemnej jaskini.

Avatar
Konto usunięte
Wąż "rzeczny" jedynie zmierzyl kraba spojrzeniem wyrażajacym najpewniej "w życiu nie widziałem większego debila", po czym jego uwagę przykuły powstałe schody, będące znacznie ciekawszym tematem przewodnim ich spotkania. I tutaj można zakończyć występ Verkoxa, nie ma zamiaru schodzić do podziemia ani żadnych jaskiń.

Avatar
Konto usunięte
Hok szybko zapomniał o wężu rzecznym. Nie skupia się na pierdołach jak coś sie rusza.
- Hok odnaleźć muzyka i prawda. Hok iść do jaskinia!
Hok poszedł wgłąb jaskini.

Avatar gulasz88
Właściciel
Im głębiej schodziłeś, tym schody bardziej się cofały. Cokolwiek was wybrało, wybrało was współnie i oboje musicie poznać prawdę.

Avatar
Konto usunięte
Wąż wodny spoglądał z zaciekawieniem na anomalię, jaką były cofające się schody. Stworzenie morskie najpewniej snuło w swoim umyśle szereg wzorców, starających się porównać widzianą anomalię do ludzkiej techniki, jednak nie znał jej tak doskonale, aby mieć możliwość uwzględnienia wszystkiego. W tym przypadku postanowił zabić myślenie hybrydowe i zdać się na instynkt, a ten podpowiadał mu, że powinien podążać za krabem. Nie wiedział czemu, dlaczego, jak, ale to przecież jest nieodłączna część natury takiego stworzenia jak Verkox, nawet jeśli stara się pozorować hybrydową istotę, morze pozostawia piętno w DNA zaszczepiając dzikość do końca życia. Bez chwili zastanowienia wąż zaczął pełznąć po schodach pomagając sobie drepczącymi łapami.

Avatar
Konto usunięte
Krab szedł dalej bez gadania.

//dokończę wątek żeby wonsz rzeczny nie godoł//

Avatar gulasz88
Właściciel
W końcu zeszliście na dół. Schody były niesamowicie długie, a prowadziły do jaskini. Tu i ówdzie krople spadały z sufitu, a powietrze było niesamowicie wilgotne. Muzyka brzmiała wyraźniej niż kiedykolwiek, a jej źródło było za krótkim tunelem naprzeciw was.

Avatar
Konto usunięte
Hok zrobił coś czego nikt się nie spodziewał. Zatrzymał się na chwilę.
- Hok być zmęczony. Schody zmęczyć Hok.
Spojrzał na wonsza rzecznego.
- Wąż iść dalej bez Hok.

Avatar
Konto usunięte
Krab był niczym małe dziecko i co chwilę zmieniał myślenie. Najpierw w prawo potem na lewo, niezwykłe irytujący typ. Verkox podszedł do swojego towarzysza i westchnął garścią pary.
- W całym moim życiu nie widziałem równie wielkiego idioty co ty - sprowokował kraba i ruszył dalej.

Avatar
Konto usunięte
Hok dostał takiego ataku wnerwienia, że przestał czuć zmęczenie i ruszył.
- Wąż nie będzie obrażać Hok! Wąż dostać kiedyś wpie**ol!

Avatar gulasz88
Właściciel
Przeszliście przez tunel i trafiliście do wielkiej jaskini. Cały strop świecił się od luminescencyjny grzybów, a ich blask odbijał się od setek kryształów i kropel wody, sprawiając że cała grota była perfekcyjnie oświetlona. Część podłogi była wypełniona wodą, w której moczyły się przeróżne stworzenia. Po drugiej stronie jaskini był wielki tron na którym siedziała ona:
Zdjęcie użytkownika gulasz88 w temacie [JEZIORO] Wyspa Keniah
- Witajcie moje dzieci. - Powiedziała syrenim głosem, którego pogłos odbijał się kojąco w waszych czaszkach.
- Witajcie w Jaskini Świateł, moim królestwie, domu dla stworzeń takich jak wy. -

Avatar
Konto usunięte
Hok powiódł wzrokiem po jaskini. Zapomniał o wonszu rzecznym skupiając się na świecidełkach. Wodził oczami tak jak akustyczne dziecko, które wlazlo do sklepu z gitarami. Dopiero potem usłyszał syrene.
- Ty być mama Hok? Hok inaczej sobie wyobrażać swoja mama. Hok myśleć, że jest większa.
Spojrzał na inne stworzenia.
- To być bracia Hok? Czy wredny wąż też być brat Hok?

Avatar
Konto usunięte
Zaciekawiony Verkox obserwował otoczenie z którym dane było mu się zmierzyć. Dziwne światła, inne stworzenia wodne i ryboludka. Wszystko mu śmierdziało, zwłaszcza nazwanie jaskini domem. Wąż wodny syknął parą i zwrócił się do syreny.
- Moim domem Pacyfik, żadne więzienie zwane Jaskinią Świateł. - ciężko się dziwić, że takiemu niezależnemu stworzeniu jak Verkox jaskinia przypomina więzienie, zbieranina stworzeń wodnych w celu inwigilacji i kontroli, podobnie czynią ludzie tyle, że nazywają ośrodki miastami, wioskami, metropoliami.

Avatar gulasz88
Właściciel
- Wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, bowiem naszą matką jest woda, a ojcem spienione fale. I to niezależnie czy woda ta było słodka czy słona. - Odpowiedziała. - I nie, nie jest to więzienie. To przystań, dla utrapionych dusz, takie jak wasze. -

Avatar
Konto usunięte
- Hok nie chcieć być siostra i brat. Hok nie być utrapiona dusza, Hok być głodny i chcieć zjeść ludzia. Syrenka pokazać Hok gdzie być wyjście!
Warknął zscisnieniowany Hok.

Avatar gulasz88
Właściciel
- A czemu chcesz zjeść ludzia, skoro on może sprawić, że już nigdy nie będziesz głodny. - Powiedziała i wolnym krokiem zaczęła schodzić po schodach. - Możesz mieć przyjaciół wśród ludzi, a oni mogą sprawić że będziesz jadł co tylko zechcesz. Więc po co jeść ich? -

Avatar
Konto usunięte
- Hok nie chcieć ludzia jako przyjaciel! Hok chcieć zjeść ludzia!
Zciśnieniowany kroczył w stronę syrenki.
- Tu nie być ludzia i Hok musieć zjeść syrenka!
Hok wziął głęboki zamach jedną ze szczypiec i wymierzył porządne pieprznięcie w syrenkę.

Avatar gulasz88
Właściciel
Centymetr przed twarzą dziewczyny, jakaś macka złapała cię za szczypiec. Gdy spojrzałeś się w bok, zobaczyłeś wyjątkowo to
Zdjęcie użytkownika gulasz88 w temacie [JEZIORO] Wyspa Keniah
Bestia złapała cie za odnóża, podrzuciła cię w górę jak plażową piłką i wbiła cię w ziemie głową w dół. Nie mogłeś się nijak obrócić, a twoja sytuacja była nieco... kłopotliwa.
- Może zaczniemy od początku? - Zapytała kobieta, kucając przed tobą.

Avatar
Konto usunięte
//co jest z postacią Izy jeśli ona już nie gra. Nadal tam kampi?//
- Hok nie chcieć zaczynać od początku! Kraken nie przestraszyć Hok! Hok zjeść syrenka! Wodny wonszu! Pomóż Hok!
Krzyczał krab wyrywając się jak ryba wyjęta z wody.

Avatar gulasz88
Właściciel
//Z uwagi na zaistniałe okoliczności, wychodzi na to że ja przejąłem nad nim kontrolę.
On bez słowa prześlizgnął się na stronę twoich oprawców. - Widzisz, twój przyjaciel rozumie, że nie jesteśmy zagrożeniem dla kogoś kto go nie szuka. To może jednak porozmawiamy? -
Twoje miotanie się nie przynosiło żadnego skutku, miałeś nawet wrażenie że bardziej się zakopujesz.

Avatar
Konto usunięte
//nie dam zrobić z Hoka hipisa//
- To nie być przyjaciel Hok! Przyjaciel zawsze stawać po stronie przyjaciela! Hok nie chcieć mieć zdradliwych przyjaciół! Hok wolić być sam.
Hok jeszcze bardziej dostał zciśnienia. Spróbował zacisnąć szczypce z całym impetem na jednej z macek krakena.

Avatar gulasz88
Właściciel
Ty byłeś wbity w ziemie, a "kraken" stał obok twojej rozmówczyni. - Nie dasz się przekonać? - Zapytała z gasnącą nadzieją w głosie.

Avatar
Konto usunięte
- Hok się zgodzić ale być warunek. Syrenka musieć pokonać Hok i walczyć jak mężczyzna. Kraken nie może pomagać syrenka w walka!

Avatar gulasz88
Właściciel
Zachichotała cicho i odpowiedziała. - Niech ci będzie, Hok. Amphib nie będzie nam przeszkadzać. - Dała znak potworowi, a on niechętnie wyciągnął cię z ziemi i postawił na nogach.

Avatar
Konto usunięte
Hok poczuł się pewnie po ustaniu na twardym gruncie.
- Hok cię rozpierodić!
Czekał na atak syrenki.

Avatar gulasz88
Właściciel
- Spróbuj. - Powiedziała spokojna i uśmiechnięta. Knuła coś, to było aż nazbyt oczywiste.

Avatar
Konto usunięte
Hok wbił szczypce w ziemię następnie zacisnął. Wyrwał kawał gruntu i rzucił w syrenkę.

Avatar gulasz88
Właściciel
19
Uchyliła się właściwie bez większego problemu. Zachichotała i powiedziała prowokująco. - Chyba Hok jednak nie jest taki wielki jak twierdził. -

Avatar
Konto usunięte
//nie gejmingujemy na śmierć i życie?//
- Hok nie być duży głupek. Hok być mały głupek!
Hok wbił oba szczypce w ziemię i zacisnął. Z całym impetem wyrwał oburącz wielki kawał gruntu i cisnął nim w syrenkę.

Avatar gulasz88
Właściciel
//Racja, to bez sensu.
Kobieta z piruetem uniknęła lecącego głazu. - Wychodzi na to, że Hok to nie tylko głupek, ale i kłamca. -

Avatar
Konto usunięte
Hok skończył rzucać kawałami gruntu.
- Hok myśleć, że to być bez sensu. Hok sobie pójść i zapomnieć o syrenka, a syrenka zapomnieć o Hok.

Avatar gulasz88
Właściciel
- Jesteś pewien? Powoli zaczynało się robić zabawnie. - Zachichotała.

Avatar
Konto usunięte
Hok usiadł zrezygnowany i zaczął mówić z siebie.
- Hok być zmęczony ciągła podróż i walka. Hok mieć dość, że być potwór. Hok chcieć odpocząć kiedyś. Świat być okrutny dla Hok. Najpierw świat rzucać Hok na plaży i nic mu nie powiedzieć, a potem świat kazać jeść ludzi. Hok chcieć już zakończyć swa podróż.

Avatar gulasz88
Właściciel
Uśmiechnęła się miło i podeszła do ciebie. - Więc czemu nie zostaniesz? Tu nie będziesz musiał jeść ludzi, nikt cię nie porzuci na plaży. Tutaj będziesz miał dom. - Pogłaskała cię po policzku, a twoje ciało przeszło bardzo miłe uczucie, którego nie byłeś w stanie opisać. Coś jak ciepło, ale w serduszku.

Avatar
Konto usunięte
- Hok myśleć, że nie zasługiwać. Hok umieć mówić ale czuć się jak dziki zwierz. Hok zbyt długo jeść człowiek, żeby przestać od razu. Hok myśleć, że łatwo się tylko mówić o zrobieniu czegoś. Ty rozumieć Hok?
Spojrzał na syrenę.

Avatar gulasz88
Właściciel
- Ja rozumiem wszystkie stworzenia zrodzone z wody. W tym także ciebie. - Przyklęknęła przed tobą i spojrzała ci w oczy, ale ty czułeś jakby zaglądała ci wprost w duszę. -

Avatar
Konto usunięte
- Hok móc tu zostać, ale nie wiedzieć co tu robić. Hok chcieć mieć czasem dłonie i podać je komuś.
Hok wyciągnął jedną ze swoich dużych szczypiec do syrenki.

Avatar gulasz88
Właściciel
Chwyciła go delikatnie. - Powiemy ci co robić, alee do niczego cię nie zmusimy. Wszystko co zrobisz, będzie działało na twoją, i naszą korzyść.

Avatar
Konto usunięte
- Hok ci powierzać zaufanie. To być największy skarb jaki można dostać od Hok. Dbaj o skarb Hok.
Powiedział do syrenki i przewentylował płuca głośnym zaciągnięciem powietrza.

Avatar gulasz88
Właściciel
- Niemiernie mnie to cieszy. - Powiedziała uśmiechnięta i wstała. - Rozgość się, to teraz twój dom. -

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku