Moderator
Prawdopodobnie rozstrzelaliby Was na miejscu, ale najwyraźniej coś ich powstrzymuje.
Właściciel
Nic nie powiedziała, chociaż w środku się gotowała na własną bezsilność.
Moderator
Po chwili windą zjechał oddział liczący sobie pół tuzina droidów zabójców HKB-3, które wymieniły szybko kilka słów z droidem-komandorem i wskazały na Ciebie i Twoją padawnkę, a później na windę.
Właściciel
//Z serii kiedy wszystkim mówi, że pracuje dla Zakonu, ale wszyscy jak na złość biorą ją za Jedi.
Wskazała tylko padaeance, by udać się tam, jednocześnie złorzecząc, na czym świat stoi.
Moderator
Weszłyście do windy, a droidy za Wami. Całość ruszyła w górę.
Właściciel
Czeka patrząc porozumiewaczo na padawankę.
Moderator
Czekasz i patrzysz, a ona robi podobnie.
Właściciel
-Jesteśmy wiezieni do jakiejś szychy Separatystów...-po czym coś zaczęła nucić.
Moderator
No i nuciłaś, a winda stanęła.
Właściciel
Czekała, aż się otworzy, ale Mocą, stara się namierzyć, kim on jest...
Moderator
Drzwi się otworzyły, droidy wypchnęły Cię prosto pod drzwi, gdzie czekał tuzin droidów-ochroniarzy OOM, sześć automatów B2 i tyle samo droidek.
Natomiast Moc powiedziała Ci, że osoba ta jest wrażliwa na Moc, jest płci męskiej oraz pochodzi z rasy Geonosjan.
Właściciel
//A więc podrasowany Klita. Świetnie
Popatrzyła się w jego kierunku wzrokiem nie mającym żadnych uczuć.
Moderator
Nie prześwietlałaś jednak wzrokiem drzwi, więc nic to nie dało.
Właściciel
-Jak chciał nas wynająć to wystarczyło poprosić agencję...
Moderator
Padawanki tym nie rozbawiłaś, a droidy były pozbawione poczucia humoru, więc ten niby żart zawisł w powietrzu.
Właściciel
-Ludzie, martwiej tu niż na Malchor V... I przy okazji w podziemiach starych, Mandaloriańskich baz...
Moderator
Korobov:
W końcu drzwi się otworzyły, a droidy wepchnęły Was do środka. Za Wami weszły tylko droidy-zabójcy.
Znalazłyście się w eleganckim pomieszczeniu, który mógł uchodzić za salę konferencyjną, za względu na długi stół i rządy krzeseł przy nim. A, i była jeszcze postać stojąca do Was tyłem, w cieniu, przyglądając się przez iluminatory przestrzeni kosmicznej.
Vader:
Prom Nu wyskoczył z nadprzestrzeni.
- Chłopaki, niszczyciel tego robala na horyzoncie. - rzekł jeden z pilotów.
Właściciel
Wzniosła tylko oczyma do góry.
-Dobrze wiedzieć.
///Duet Korobov i Vader nieśmiertelny w PBF'ie?
Moderator
Korobov:
- Witaj na moim statku. - rzekła postać, choć głos przypominał ten należący do droidów, wzmocniony sztucznym brzmieniem translatora.
Vader:
- Pakować się do kapsuły, Sępy nadlatują! - krzyknął sierżant, a statkiem rzeczywiście wstrząsnęły eksplozje laserowych strzałów, na które prom odpowiedział ogniem i unikami.
Właściciel
-Witam witam... Dla tego dobry, dla kogo dobry... Kawał żęlastwa, muszę powiedzieć... I to zabójczego... Mogę zapytać o godność.
Wszedł do jednej z kapsuł.
Moderator
Korobov:
- Twój koszmar. - odparł. - Na razie wystarczy.
Vader:
Była tylko jedna, do której weszliście wszyscy czterej. Później kapsułę odpalono w przestrzeń kosmiczną.
Właściciel
-Bierzesz mnie za Jedi, tak?
Moderator
Korobov:
- Miecze świetlne. - odparł. - Ale tak, wyczuwam Was w Mocy.
Vader:
- Jak będziecie gotowi, to dajcie znać. Podejmiemy Was w kapsule ratunkowej swoim promem. - rzekł pilot, a po chwili połączenie się urwało, gdyż skoczył w nadprzestrzeń.
Po chwili poczułeś gwałtowne szarpnięcie, które potwierdziło, że zostaliście schwytani promieniem ściągającym.
Właściciel
-Miecze świetlne mogliśmy kupić, to raz, dwa, po galaktyce walają się TONY tego będące w prywatnych rękach, w tym Mandalorian, Korelian i innych Alderaańczykach, a po trzy my NIE JESTEŚMY w Zakonie, więc biorąc nas za Jedi robisz kolosalną pomyłkę...
Moderator
- Niemniej, jesteś użytkownikiem Mocy. - powiedział z, no cóż..., mocą. - A ja toleruję jedynie dwa rodzaje użytkowników Mocy: Sithów i Mrocznych Jedi. A, że nie jesteś, ani tym, ani tym, to również masz dwie opcje. - rzekł i umyślnie nie skończył, choć łatwo Ci się było domyślić co to za opcje.
Moderator
I w końcu kapsuła osiadła na płycie lądowiska, a Was otoczyły oddziały chudziaków. Tak w żargonie Komandosów zwykło się określać bojowe droidy B1 lub OOM.
Przygotował się i czekał na rozkazy.
Moderator
- Otwierać, otwierać! - krzyknął jakiś droid.
- Tak jest, tak jest! - zaskrzeczeli jego towarzysze.
- Słyszeliście, chłopcy? - spytał sierżant. - Dzikus, otwieraj.
Ten posłusznie wykopał drzwi z kapsuły ratunkowej i zaczął częstować droidy salwami ze swojego dece. Po nim wyszedł Sev, a za nim sierżant, Ci również strzelający niemalże w biegu.
Ruszył za nimi ostrzeliwując blaszaki, nie zamierzał zostać w tyle.
Moderator
Dość szybko usunęliście większość droidów B1 i B2, ale problemem były kolejne, ale juz cięższe - B2, Sępy i DSD-1. Sierżant zaczął strzelać, a reszcie polecił bieg w kierunku turbowindy.
Starał się tam dotrzeć jako drugi, bądź trzeci, osłaniając swoich.
Moderator
Trafiłeś tam, a pozostali zaczęli wchodzić do windy.
Właściciel
PO chwili uśmiechnęła się. Tak złowieszczo...
Moderator
Korobov:
Zrobiłaś to.
Vader:
Wsiedliście. Dzikus kliknął jakiś guzik i winda ruszyła w górę.
- Jedziemy, wysiadamy, rozwalamy wszystko co stanie nam na drodze, odbijamy te Jedi, wracamy tą samą drogą i spieprzamy ze statku. - wyjaśnił w punktach sierżant. - Pytania?
Moderator
Pozostali zadeklarowali podobnie. Winda zatrzymała się, drzwi się otworzyły, a za nimi stały... droidy-niszczyciele, w pełnej swej okazałości i liczbie trzech.
//Generator tarcz włączony?
///Skierowane oczywiście w naszą stronę?
Moderator
//Radzę działać szybko, a nie zadawać bzdurne pytania. Ale odpowiedź na to, brzmi: Tak.//