Właściciel
Patrzyła się dalej, co zrobią.
Moderator
Połączył się on z niszczycielem, który przybył wcześniej, a Ty wyczułaś przynajmniej trzy wrażliwe na Moc osoby na pokładzie krążownika Providence.
Właściciel
-I've got a very bad feelings about this... Trzy wrażliwe, chyba Mroczni Jedi... Jeżeli tak, to...- stara się zamaskować swoją wrażliwość.
Moderator
Jakoś się udało, choć kolejny przebłysk potwierdził, że byli to zwykli Jedi, nie Mroczni Jedi. Prawdopodobnie jeńcy.
Właściciel
-Mała poprawka, Jedi... Jeńcy... O nie... Ale czekamy.
Moderator
Zaczekaliście. Wszystkie okręty Separatystów odleciały w nadprzestrzeń, a pozostał jedynie niszczyciel.
Moderator
- A skąd wiadomo, że na nas? - zapytał jeden z członków załogi.
Właściciel
-Ponieważ mają 3 Jedi, a to znaczy, że mają coś, co i nas może powstrzymać... Ale zaczekajmy...
Moderator
Czekaliście, statek też czekał.
Właściciel
-Wspominałam, że na nas czeka?
Moderator
- Wspominałem, że nie ma pewności, że na nas?
- Właśnie. Gdyby nas namierzyli, to już dawno rozpyliliby nas na atomy turbolaserami, albo wybili myśliwcami.
Właściciel
-Nie wszyscy dowódcy Separatystów to bezmyślne blaszaki... Niektórzy to cwane bestie...
Moderator
- Czyli czekamy do usranej śmierci, tak?
Właściciel
-Albo ryzykujemy błyskawiczny odlot w pierwsze Republikańskie pozycje...
//Proszę, pisz, kto mówi...
Moderator
I teraz zapanowała cisza.
Właściciel
-To jak, wyrywamy się?-zapytała z szelmowskim uśmieszkiem na ustach.
Moderator
Większość załogantów niemrawo potwierdziła.
Właściciel
Dobra panie, panowie i droidy... R5, współrzędne na pierwsze Republikańskie pozycje, obliczaj!-uruchomiła silniki i udała się w dokładnie przeciwną stronę na pełnej prędkośći, jak jest Separatystyczny okręt.
Moderator
//Nie zrozumiałem zbytnio końcówki... Chcesz lecieć centralnie na okręt Konfederacji czy w przeciwnym kierunku do niego?//
Właściciel
//Jak widzisz Acklay to raczej spiedzielasz dokładnie w drugą stronę, więc na logikę...
Moderator
//Myślałem, że chcesz lecieć w jego kierunku i skoczyć w nadprzestrzeń w ostatnim momencie, tuż po jego nosem.//
Oderwaliście się od asteroidy i ruszyliście w przeciwnym kierunku od krążownika, gnani wystrzałami z jego dział różnych rodzajów i kalibrów.
Właściciel
-Pełna moc osłon na tyły, R5, kiedy możemy skakać?
Moderator
Droid zaświergotał coś, co mogło oznaczać "Dwadzieścia sekund."
Właściciel
-Dobra państwo, jeszcze dwadzieścia sekund... Odpowiadać ogniem, choćby na postrach!
Moderator
Niewiele to dało, ale zostało tylko dziesięć sekund.
Właściciel
-Hold on boys. I don't wanna to be in this place any more time!
Moderator
Statek niespodziewanie zatrzymał się, gdy zostały jedynie dwie sekundy.
Właściciel
Ugryzła się w język, bo nie chciała, by coś złego się stało.
Moderator
Jeśli za "coś złego" uważała uchwycenie przez promień ściągający zabójczego krążownika Spearatystów, to złe już się stało.
Właściciel
-Udajemy, że się nie znamy... R5, pełna moc silników, już!!!
Moderator
Wiele to nie dało, gdyż promień ściągający był bardzo mocny. Zaczął kierować Was do hangaru wrogiego okrętu.
Właściciel
-Usunąć wszystkie dane... Sorka R5-i pousuwała mu informacje.
Moderator
Wyczyściłaś pamięć droidowi, tak jak chciałaś.
Właściciel
-Więc możemy tylko czekać...
Moderator
W końcu osiedliście na płycie lądowiska, a okręt zaczęły otaczać droidy bojowe B1, B2, droideki i Sępy.
Właściciel
-To był honor z wami służyć... Przygotować się do ewentualnej walki...
Moderator
Każdy członek załogi przygotował broń, a po chwili do włazu zaczął dobijać się jakiś droid, z pewnością B1 lub OOM w randze komandora.
- Otwierać! Natychmiast, otwierać! - powiedział, a Wy usłyszeliście też energicznie potakiwania jego towarzyszy, którzy powtarzali w kółko: "Potwierdzam!" lub "Tak jest, tak jest!"
Właściciel
-Cóż, otwierać czy nie... Makta, jak sądzisz?
Moderator
Zamiast niej wtrącił się Wookie, a to co powiedział, jego towarzyszka przetłumaczyła, jako: "Tak, a najlepiej termodetonatorem."
Właściciel
-70000 blaszaków, myśliwców nie liczę... Ni ch*ja, otwartej walki nie przeżyjemy...
Moderator
Z pewnością opinia ta podniosła na duchu, więc czekali na jakieś wytyczne.
Właściciel
//Bym się nie zdziwił, jak Yoda wyczuł ten sarkazm na drugim końcu galaktyki.
-Daj się porwać falom, a wszystko stanie się jasne... Poddajmy się, a będziemy mogli kontynuiwać walkę później...
//Chciałem zrobić postać a'la Aura Sing, ale nie, oczywićcie, że musiała być generałem i latać na samobójcze misje... Co ona, nazywa się Shmi Portin?
Moderator
Więc Twoja padawanka otworzyła, a do statku wsypały się bitewne droidy typu B1 i OOM.
Właściciel
-Spokojnie, nie chemy walczyć- powiedziała najspokojniej w swiecie do droiów, jakby przed chwilą wypaliła kilo marysi.
Moderator
- Rzucić broń! - warknął droid-komandor. - Powiedziałem: rzucić!
Właściciel
Jakoś niespecjalnie ją to interesowało, ale się na to zgodziła. Chociaż każdy, kto ją nieco dłużęj zna to wie, żę brakuje bardzo niewielie, by wybuchła gniewem.
-A poza tym spokojniej...
Moderator
Dowódca odsunął się, by jego podwładni mogli pozbierać wszelkie pistolety i karabiny blasterowe, miecze świetlne, granaty, termodetonatory i resztę Waszego ekwipunku.
- Wychodzić, już! - krzyknął po raz kolejny droid.
Właściciel
-Już, już, spokojnie...-zapltoł ręce na głowę i wyszła.
//Z innej beczki, mogą krzyczeć?
Moderator
//Że droidy? A czemu nie?//
Droidy wyprowadziły najpierw Ciebie, a później pozostałych na lądowisko, teraz pełne innych maszyn typu B1, OOM, a także B2, DSD-1 i Sęp.