Heart

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka

Stolica upadłego Królestwa, pełna skarbów i zaklęta tajemnicą, jak ją zdobyto. Tu również znajduje się miejsce zwane Grobowcem, gdzie ukryto ciało Królowej Kier. Miejsce jest niebezpieczne, bo poza rabusiami skarbów i wyznawcami Królowej zdarzają się tu potwory i oczywiście walące się budynki.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Zella oparła głowę na ramieniu Lawrenca, lekko znudzona. Zmierzali coraz bliżej Heart, aż dało się słyszeć gdzieś śpiewy.
Stolica wciąż wyglądała pięknie, a przynajmniej jej szczątki. Tu na ocalałych ścianach były piękne malowidła i płaskorzeźby.
- Łał... zapomniałam jak tu jest.

Avatar gulasz88
- Przyznaję, dawno nie byłem w tak pięknych ruinach. - Skomentował reakcje dziewczyny.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Gdzieś jednak znów było słychać niepokojące śpiewy w nieznanym języku.
- C-co się dzieje?
- Wyznawcy Kier śpiewają wokół jej szczątków, które jakimś cudem nie niszczeją. Czekają na "ducha".

Avatar gulasz88
- Nigdy nie przepadałem za kultystami. - Skomentował.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Ja wolę tylko widzieć ich na filmach, jak w Indianie Jonesie. Jednak trzeba tam iść, żeby odnaleźć tą kartę.
- To chyba wozu popilnuję, nie chcę tam być. - wzdrygnęła się Zella.

Avatar gulasz88
- No to chodźmy. Mam nadzieje że nie noszą czerwonych habitów ani nic. - Przeciągnął się.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Nie, noszą tylko czerwone brosze na zwykłych ubraniach. A masz coś do habitów? - zaśmiał się Deus.

Avatar gulasz88
- Źle mi się kojarzą. - Odpowiedział. - A w dodatku broszkę łatwiej skombinować niż taki habit.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Mi się kojarzą z pedofilami. - mruknęła Zella.
- Uważaj, bo się tobą zaintetesują. - rzucił wesoło Deus, zatrzymując wóz i zeskakując na ziemię.

Avatar gulasz88
Bez słowa komentarza szedł zaraz za nim i przeciągnął się rozglądając po okolicy.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
W tej części miasta była spora mgła, ale wciąż było widać piękne ruiny. Śpiew pobrzmiewał z bardzo bliska. Deus szedł spokojnie, bacznie obserwując okolicę.

Avatar gulasz88
- Mam nadzieje że wiesz co robisz. - Powiedział również rozglądając się uważnie.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Przy jednej ze starych kolumn stał zamyślony koleś.
- Sprawa jest prosta. Ja odwracam jego uwagę, a ty go walniesz i po sprawie. - odrzekł.

Avatar gulasz88
- Brzmi dobrze. - Odpowiedział i rozejrzał się za jakimś przedmiotem który mógłby służyć za broń.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Na ziemi leżało sporo kawałków desek, kamyków i płytek. Rzeczy do uderzenia w głowę do wyboru do koloru.

Avatar gulasz88
Podniósł z ziemi większą płytkę i sprawdził czy Deus już zajął się delikwentem.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Deus, a może raczej kopia tamtego kolesia, stał w stojącej z boku drewnianej ramie i udawał lustro. Wyglądało to idiotycznie, ale działało.

Avatar gulasz88
Zakradł się od tyłu, i z całej siły rozbił mu kafelek na głowie.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- No, czyli możemy wchodzić. Ja jako to chuchro, ty jako ty. Zaczynamy film~ Nie zapomnij broszki~

Avatar gulasz88
- Nie martw się. - Powiedział zakładając broszkę odpiętą z ubrania mężczyzny. - Nie pierwszy raz wkręcam się na imprezę.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Domyślam się. - westchnął Deus, po czym ruszył między kolumny.
Wspólnie dotarli do wielkiej sali, która zapewne kiedyś posiadała dach, ale teraz niezbyt.
- Trochę to jak kult mumifikowanych świętych. - mruknął Deus.
Wokół przechadzali się śpiewający wyznawcy, a pośrodku, w niewielkim stawku, leżała kobieta o silnie czerwonych włosach. Jej suknia rozlewała się materiałem na parę metrów. W wodzie poza tym pływały karty.

Avatar gulasz88
- Jak wyciągniemy stąd kartę? - Szepnął dyskretnie do Deusa.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Po prostu podejdziemy i weźmiemy. - mruknął, po czym z koślawym uśmiechem zaczął śpiewać.

// m.youtube.com/watch?v=RkZkekS8NQU Deus wczuwa się w rolę fanatyka xD

Avatar gulasz88
Śpiewając te samą pieśń powoli zbliżył się do wody i upewniając się że nikt nie patrzy spróbował wyciągnąć tyle kart ile to możliwe.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//A na co mu tyle kart?

Jednak gdy złapał pierwszą kartę, pozostałe jakimś cudem odpłynęły. Gdy Deus chwycił jakąś w dłoń, dostał nagle czymś w głowę. Nie upadł, ale zmienił się w siebie, a ktoś popchnął Lawrenca w wodę.
- Masz tupet, Deusku. Czy to może dla twojego kolegi? - subtelny, ale groźny kobiecy głos przybliżył się. - Wiesz, że cię szukam i się tu pojawiasz. Uroczo.

Avatar gulasz88
Wstał pośpiesznie i wsadził swoją kartę do reszty, przy okazji chwytając za kolbę pistoletu, lecz nie wyciągajac go jeszcze.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Mogę go puścić wolno. - szepnęła mu do ucha rudowłosa dziewczyna, wyglądająca jak sporo młodsza kopia tamtego truchła. - Ale znasz zasady. Albo się poddajesz albo gadasz, co naprawdę sądzisz o Kizuce. W ten sposób jestem coraz bliżej prawdy o tobie.
- Szczerze? To jej często nie cierpię, gdy do wielu rzeczy mnie zmuszała siłą, Kier. Wyobrażasz sobie, że ktoś ci uniemożliwia to czego pragniesz? - Deus mówił bez ogródek, brzmiał dość szczerze.
- Nie odchodź od tematu. - kilku fanatyków złapało go mocno za ramiona. - Gadaj albo zarówno twój koleżka, jak i jego lafirynda dołączą do mojej matki w tej kałuży.

Avatar gulasz88
- A ja już nie mam nic do powiedzenia? - Wyciągnął broń i wycelował nią w fanatyków. Powoli zaczął wychodzić z wody.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- A strzel sobie, jeśli ci się nie zamoczył. Bardzo proszę. - zaśmiała się kpiąco, po czym wzięła nóż Deusa i wcisnęła mu go między żebra.
- Nie rób pokazówki, bo nilogo na to nie nabierzesz. - rzucił Deus, kopiąc ją znienacka w brzuch.

Avatar gulasz88
Upewniając się że wyszedł z wody, rozejrzał się po sali w poszukiwaniu czegoś przydatnego.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Było tam sporo kamieni i desek, podobnie jak na dworze, a wśród nich znikąd wziął się łom.

Avatar gulasz88
//*Heavy breathing*
Podniósł łom i postanowił zaczekać na rozwój sytuacji.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//Aww... uroczo

Ruda zatoczyła się do tyłu, a Deus wyrwał się, sam wpadając do wody, nadal mając nóż w żebrach, ale niezbyt się nim przemując. Kilku fanatyków pobiegło w stronę Lawrenca.

Avatar gulasz88
Zaczął po prostu do nich strzelać, a do tych co podeszli za blisko miał już przygotowany cios w żuchwę łomem.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Durnie padali jak muchy, ale po jakimś czasie znów się podnosili. Deus wyjął sobie nóż z żeber i chlusnął wodą na rozkojarzoną dziewczynę. Najwyraźniej nie działało to na nią zbyt pozytywnie, gdyż syknęła, a jej ręką zaczęła skwierczeć.

Avatar gulasz88
- Wytrzymali. - Skomentował gdy opróżnił już cały magazynek. Schował broń do kabury i chwycił broń oburącz szykując się na atak fanatyków.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Nagle w jego stronę napłynęło ich więcej, na dodatek z kilku stron. Stracił z oczu Deusa. Fanatycy hordą przypominali raczej zombie - większość nie miała broni i rzucali się z łapami.

Avatar gulasz88
Bez wahania zaczął okładać ich łomem starając nie dopuścić ich do siebie.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Coś niedaleko zawrzało i dało się słyszeć kobiecy wrzask. Z każdym nowym uderzeniem wstawali po dłuższej chwili, ale wciąż było ich sporo.

Avatar gulasz88
Postanowił przebić się w stronę Deusa, choćby i musiał chodzić po ciałach pokonanych, co pewnie będzie miało miejsce.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Większość ciał zaczynała się ruszać pod Lawrencem. Gdy dotarł, zobaczył, że Deus szamotał się z dziewczyną w wodzie, podczas gdy horda nachodziła go prawie ze wszystkich stron.

Avatar gulasz88
Postanowił osłaniać Deusa i nie dopuścić do niego żadnych fanatyków.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Na dłuższą metę to nie działało, bo fanatycy raz po raz spychali Lawrenca w wodę, a gdyby spojrzał na Deusa, zauważyłby, że ruda uciekła, wcześniej chyba podtopiając Deusa.

Avatar gulasz88
Wyciągnął Deusa z wody, starając się przedrzeć przez tłum fanatyków.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Deus za lekki nie był, ale udało się go wyciągnąć. Wyszedł z tłumu, ale fanatycy cały czas za nim biegli i próbowali go jako tako otoczyć.

Avatar gulasz88
Pobiegł za nim odpędzając podchodzących za blisko kultystów.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//Cholera, źle to napisałam i się sens zgubił ;_; no dobra, mniejsza

Deus zaczął kaszleć, pewnie zachłysnął się wodą. Wtem usłyszeli strzały, które trochę spłoszyły kultysów.

Avatar gulasz88
Pobiegł do wyjścia upewniając się że Deus biegnie za nim i nikt nie chce go zaatakować.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Deus wyłożył się na posadzce, dalej kaszląc. Kultuści raz po raz biegli w stronę Lawrenca, ale Bali się strzałów.
- Mówiłem, że ty młody strzelasz w niebo, ta panienka hotelarka ma lepszego cela od ciebie! - usłyszał zawołanie przez wrzawę.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właściciel: Abbei_The_Toy_Maker
Grupa posiada 13269 postów, 40 tematów i 10 członków

Opcje grupy Black Wonder...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Black Wonderland [PBF]