Właściciel
- Mniej więcej. Oto szczegółowe dane. - powiedział podając Ci datapad i wychodząc.
Zaczął je sprawdzać.
-co senator Mon Mothma albo księżniczka Organa nam zaplanowali...
Właściciel
Okazało się, że wiadomość pochodziła od bliżej Ci nieznanego admirała Wiksa.
"Republika" ma za zadanie spotkać się z rebeliancką grupą "Pijanych Mynoków i razem z nimi ruszyć na planetę Skirt położoną na granicy układu. Korweta ma wylądować osłaniana przez eskortujące ją jednostki. Po połączeniu się z grupą żołnierzy rebelianckich na powierzchni ma czekać na dalsze instrukcje od porucznika Tona.
Tak głosiła treść wiadomości. Dodano też załączniki, w których znajdowały się dane okrętów "Pijanych Mynoków" i koordynaty miejsca zbiórki.
-Gościa nie kojarzę...-poszedł na mostek.
Właściciel
Na mostku wszyscy zajmowali się swoimi sprawami.
- Baczność! Oficer na pokładzie! -powiedział jeden ze starszych stopniem żołnierzy salutując. W jego ślady poszła reszta załogi.
Pokazał, że można spocząć.
-Kurs na *współrzędne*.
Właściciel
Oficer kiwnął głową, wprowadził współrzędne do komputera nawigacyjnego i po chwili gwiazdy rozmyły się, a okręt skoczył w nadprzestrzeń.
-Oby nie mieli fregat transportowych Konfederacji handlowej... Aż mi się przypomina misja na planecie Pantora. Pantorianie pochodzą z księżyca Pantory.
Właściciel
Większość członków załogi mostka nawet nie wiedziała o jaką planetę chodzi, ale potakiwali lub kiwali głowami.
-A o WBC słyszeli? Mniejsza-machnął ręką i wyszedł do sekcji medycznej.
Właściciel
Sekcja medyczna pełna była medycznych androidów, sanitariuszy i medyków oraz noszy, łóżek, szafek z medykamentami i dwiema kadziami z bactą. Jedna z nich była już zajęta. Chyba domyślasz się przez kogo.
Stanął nad tym łóżkiem.
-Wybacz młody... POniosło mnie...-położył swój hełm koło jego jego łóżka.
-Nauczę Cię walczyć, obiecuję.
Właściciel
//Nie łóżko. Kadź z takim niebieskawym płynem. Nie mów, że nie kojarzysz ;-;//
Pacjent był w stanie śpiączki klinicznej, więc nawet jeśli chciałby to nie mógł Cię usłyszeć.
//Bacta.
Odszedł z hełmam krążac po korytarzach.
-Co by powiedział generał Skywalker...
Właściciel
//Toć mówiłem, że jest w tej kadzi, a nie na łóżku :V//
Krążąc po korytarzach natykałeś się na żołnierzy lub młodszych oficerów, którzy kiwali Ci głowami lub salutowali, po czym wracali do swoich spraw.
Odsalutowywał.
-501 stracił swoją cześć od kiedy powstało Imperium. Od kapitana ani mru-mru, a komandor Tano gdzieś wsiąkła...
Właściciel
I tak rozmawiałeś gdy usłyszałeś zza pleców:
- Sir! Proszony jest pan na mostek. - rzekł młody rodiański oficer w stopniu sierżanta.
-Spokojnie "Greedo", na wasze mam prawie 70 lat.-zaśmiał się pod nosem i poszedł na mostek.
Właściciel
Na mostku załoga wykonywała ostatnie procedury przed wyjściem z nadświetlnej.
- Sir! Za chwilę wychodzimy z nadprzestrzeni. - powiedział najstarszy oficer na mostku.
-Zapomniałam, jak szybkie są najnowsze hipernapędy. Zwłaszcza koreliańskie.
Więc czekał. Z swojego doświadczenia wie, żę lepiej nie myśleć, żeby nie było niespodzianek, bo Moc jest doysć wredna.
Właściciel
- Jakieś sugestie przed rozpoczęciem akcji?
-Tak. Spodziewać się niepodziewanego.
Właściciel
- Coś jeszcze? - dodał nieco ostrzej.
-Tak. WSZYSCY, NA STNOWISKA BOJOWE, MIGIEM!!! GOTOWOŚĆ BOJOWA MA BYĆ OSIĄGNIĘTA W PÓŁ MINUTY!!! A poza tym celujcie tuż przed myśliwcami, na przewidywanej linii lotu.
Właściciel
- Mamy wylądować w głębokiej przestrzeni, a nie pośrodku bitwy. - odparł jeden ze zdezorientowanych oficerów.
-Wiesz, jestem nauczony doświadczeniem, że nigdy nie możesz być niczego pewien. A zwłaszcza tego, że nie wylądujesz w środku bitwy.
Właściciel
- Jasne, ale w końcu jakaś grupa szturmowa ma zapewnić nam wsparcie, nie?
-Wiesz, Separatyści mieli nie zaatakować Kamino, a zaatakowali. Na wojnie największą zmienną jest los. I NIECH MOC BĘDZIE Z NAMI!!!
Właściciel
Żołnierze zakrzyknęli entuzjastycznie i po chwili statek znalazł się w przestrzeni nadświetlnej.
//Zmiana tematu. Ja zacznę.//