Michaelpl03
- Hm... Niby na co? Nie tylko Ty chciałaś go zabić...
Konto usunięte
- Skoro tak... NA KOLANA!
Poczuli jak jakaś niewidzialna ręka dotyka ich i ściąga na dół.
Michaelpl03
- Hm... Znam to zaklęcie... Inflexibilitatem!
*Przestali czuć to uczucie*
Konto usunięte
- Czarodziej, tak? Podejdź bliżej - powiedziała.
Dudu widząc reakcje Michała, rzekł.
- Nie podchodź!
Michaelpl03
- Nie mam takiego zamiaru... Praesidium!
*To zaklęcie nic nie dało, a przynajmniej tak się wydawało*
Konto usunięte
- Ty marny zadatku na czarodzieja... GIŃ!
Rzuciła na niego zaklęcie śmierci.
Michaelpl03
*Zaklęcie nic mu nie zrobiło (Poprzednie zaklęcie dało mu "zbroję")*
- Myślisz, ze coś mi tym zrobisz? Praesidium!
Konto usunięte
Użyła rozproszenia magii.
- Twoje zaklęcia są beznadziejne.
Podeszła do przodu.
Michaelpl03
- Szlag... Rozumiem, że teraz mnie zabijesz?
Konto usunięte
Nie odpowiedziała. Klepsydra zaświeciła się na czerwony kolor.
Michaelpl03
*Spojrzał na klepsydrę. Po chwili pomyślał:*
Zaraz... To zaklęcie rozprasza MAGIĘ, tak? (Załóżmy, że je zna :) )
*Rzucił na szybko:*
- Globum ignis!
*W jego rękach pojawiła się kula ognia*
- Twoje zaklęcia z kolei nic mi nie robią...
Konto usunięte
- Jesteś tego pewny? Zwykły amator który odkrył w sobie zdolności magiczne. Jestem królową Cintry, złóż mi pokłon, ŚMIECIU! - rozkazała.
Michaelpl03
*Mruknął pod nosem:*
- Praesidium...
*Po czym powiedział:*
- W życiu!
Konto usunięte
- Gdybyś znał się chociaż trochę na magii, to byś wiedział, że nie możesz mi nic zrobić. W powietrzu unosi się magiczna membrana, która rozproszy każde twoje zaklęcie.
Podeszła do niego na odległość jednego metra.
Michaelpl03
*Kula ognia znikła*
- Może się jakoś dogadamy?
Konto usunięte
- Słucham, lecz wiedz, że ma cierpliwość nie jest wieczna.
Michaelpl03
- Mogę spełnić Twoje jedno życzenie (Wiem, mało oryginalne :/ )
Konto usunięte
- Żałosne. Ostatnie życzenie?
Michaelpl03
- Proszę bardzo, zabij mnie.
Konto usunięte
- Jak sobie życzysz... Ave sanktus via morte!
Zaklęcie śmierci zostało wystrzelone w Michała, siedzącego obok Dudu.
Konto usunięte
Dudu spojrzał na Michała.
- Z-zabiłaś go!
Adalruna zaśmiała się. W Dudu narastał gniew, właśnie stracił swojego przyjaciela. Wstał. W rękach dzierżył miecz. Wiedźma śmiała się nadal. Lecz gdy Dudu zamachnął się już nigdy nie uczyniła tej czynności. Dudu padł do Michała. Prosił go aby się obudził.
- Michale, żyj, nie umieraj!
Michaelpl03
*Otworzył oczy*
- Zaklęcie ochrony nie zawodzi.
*Uśmiechnął się lekko i wstał*
Konto usunięte
- Ty żyjesz?! - zdziwił się Dudu. - Jak to możliwe? Rzuciła na Ciebie zaklęcie śmierci. Niesamowite, myślałem, że nie można rozproszyć tak silnego zaklęcia. Nie doceniałem Cię.
Michaelpl03
- Wiara w Boga może wszystko.
Konto usunięte
Spojrzał na dwa ciała leżące całe we krwi. Następnie zauważył klepsydrę, podszedł do niej. Wziął ją. Zaświeciła się na zielony kolor. Następnie podszedł do ciała Eista Tuirseacha, na głowie miał korone. Wziął także i ją.
Konto usunięte
Nie odpowiedział. Wpatrywał się ciągle na nią.
Konto usunięte
- Coś mówiłeś? - zapytał zamyślony.
Michaelpl03
- Przekażesz tą koronę Andre?
Konto usunięte
Nie odpowiedział. Nie chciał o tym teraz rozmawiać. Postawił klepsydrę na ziemi. Wyciągnął swój miecz, w którym połyskiwał Meadhros. Wbił głownie miecza w ścianę klepsydry. Światło, bardzo jasne oślepiające światło.
Konto usunięte
Gdy światło przestało świecić anioł zobaczył pustą klepsydrę. Obok niej stał Dudu. Miecz który dzierżył nie był niezwykły, po za tym, że świecił się na zielono.
- Wreszcie rozumiem - oznajmił Dudu. - Ave sanktus via morte!
Miecz ponownie zaświecił się. Z tym, że dołączył się ogromny huk, który słychać było kilkaset mili dalej. Gdy wszystko opadło, Michał zauważył Dudu. Na głowie miał koronę, w ręce dzierżył miecz.
- Michale, miecz śmierci został ukończony.
Konto usunięte
Usłyszeli huk. Poza pałacem trwały walki.
- Coś złego się dzieje.
W tej chwili do sali tronowej wpadł zakrwawiony lord Andre.
- Eis... Co się tutaj stało? - zapytał zmieszany. Gdy zauważył zabitego Eista Tuirseacha, zaniemówił.
Michaelpl03
- Hm... Dudu, możesz wytłumaczyć?
Konto usunięte
- Nie czas na wyjaśnienia - w tej chwili zauważył koronę na głowie Dudu. - Gildia złodziei przypuściła atak. Są oni liczniejsi niż myśleliśmy...
Dudu podszedł do Andre, szepnął mu coś na ucho. Michałowi udało się jedynie usłyszeć.
- ...Zajmijcie prawą flankę... Wyślijcie kawalerię.
- Tak, jest! - oznajmił Andre i wyszedł z sali.
Konto usunięte
Nie odpowiedział, ruszył pospiesznie za lordem Andre.
Konto usunięte
Wyszedł z pałacu.
Akcja przenosi się do Cintry.