Marian Janusz Patryk Heinrich Gottlieb Paździoch von Bimberstein
Kradnie papier toalety i żarówki ze wspólnego kibla w kamienicy, potem zamierza teleportować się razem z Heleną do Londynu
niemamnietu
Marian Janusz Patryk Heinrich Gottlieb Paździoch von Bimberstein
- Te, panie! Co pan tu kradniesz, panie! Ale z pana Mendalejev! - krzyknął nagle nie kto inny jak sam Kiepski siedzący ca latającym dywanie, w szatach mnicha i czarnym kotem na kolanach
Marian Janusz Patryk Heinrich Gottlieb Paździoch von Bimberstein
-Ja nie kradnę panie ferdku.Papier i żarówka będzie na razie u mnie by ten grubas boczek nie ukradł.Możesz się po nie zgłosić jak ci się zachce, więc żegnam-Idzie z kibla
// BRESLAU A NIE JAKIŚ POLACKI WROCŁAW!
BRESLAU GEBEN IMMER DEM LETZTEN NACH!
GrandAutismo
//Coś ci się pokiełbasiło Niemiecki plwie szatański - Vratislav pro velkou Česko
niemamnietu
Marian Janusz Patryk Heinrich Gottlieb Paździoch von Bimberstein
- Ja się nie będę przychodził do pana, żeby se podetrzeć się! Oddawaj papier! - stanął pomiędzy tobą, a drzwiami tak, że nawet nie ma co myśleć o wyjściu
Marian Janusz Patryk Heinrich Gottlieb Paździoch von Bimberstein
-Może otrzymałeś władzę nad żywiołami i pogodą, ale ja mam magię w czystej postaci, panie Ferdku- teleportuje się do Anglii do swojej szkoły biznesu
Moderator
//no to rób temat cz coś//