Ludzka natura jest jednym z najbardziej skomplikowanych zagadnień, z którymi mierzy się współczesna nauka. Człowiek jest potężnym, zmieniającym się nieustannie mechanizmem z bogatym życiem wewnętrznym.
Pomimo tego jednak każdego z nas łączy wiele cech, wiele jest też w ludzkim zachowaniu powtarzalności, czego dowodzą badania psychologii społecznej. Wychowanie choćby w podobnej kulturze, albo w podobnym systemie edukacji skutkuje podobnym uformowaniem się myśli.
Jednymi z najpopularniejszych metod badania osobowości (a przynajmniej w internecie) są kwestionariusze (choćby 16personalities). Pozwalają one (w teorii) przedstawić nam uproszczoną wersje naszej osobowości.
I tu powstaje pytanie - na ile takie kwestionariusze mogą rzeczywiście oddać czyjąś osobowość?
I jeśli na przykład nie mogą - to czy są inne, lepsze metody? Czy może też ludzka osobowość jest czymś, czego nie da się opisać tak dobrze i dokładnie jak np. zachowań stadnych lwów, czy fizyki słońca?
Zapraszam do dyskusji na temat ten i na tematy zbliżone
Osobiście uważam, że każdy pomiar testem osobowości jest jak robienie zdjęcia motylowi, by na tej podstawie spróbować zanalizować jego lot.
Im więcej mamy danych związanych z aerodynamiką motyla (czy też im więcej mamy pytań w kwestionariuszu), tym dokładniejszy wynik otrzymamy - ale nigdy, ze względu na właściwości samej metody jaką używamy - nie otrzymamy w ten sposób dobrego, pełnego obrazu osobowości.
To, jaki człowiek jest podlega nieustannym fluktuacjom i zmianom. Zarówno w okresie dojrzewania, jak i w życiu dorosłym. Jak powiedział wybitny psychoterapeuta Carl Rogers "Osobowość dojrzała to osobowość akceptująca swoją zmienność".
Kwestionariusz bada nas tylko w momencie, w jakim go wypełniamy. Ponadto bada nas przez pryzmat naszego postrzegania siebie, a nie tego jacy jesteśmy (czyli de facto bada naszą opinię o sobie).
Ponadto - kwestionariusz nie jest w stanie zbadać tego, o czym twórca kwestionariusza nie pomyślał. Wszystkie odpowiedzi są bowiem zamknięte (no chyba, że mamy do czynienia z kwestionariuszem otwartym, ale to jest takie rzadkie, że pozwolę sobie pominąć tę opcję).
Myślę, że kwestionariusz jest fantastyczny do prowadzenia badań naukowych (np. do porównania w jaki sposób introwertycy i ekstrawertycy myślą o przyjaźni albo do porównania tego, w jaki sposób osoby wrażliwe i nie-wrażliwe reagują na dylematy moralne).
Myślę, że mogą być również dobre do diagnozowania konkretnych chorób, lub do próby odpowiedzenia sobie na konkretne, proste i w miarę ogólne pytania. Np. czy jestem intro, czy ekstrawertykiem? Albo - czy jestem typem planującym, czy nie?
Jednak myślę, że niemożliwością jest ująć w kwestionariuszu osobowość jako całość. I chodzi tu o osobowość dowolnego człowieka.
Nawet, jeśli ten kwestionariusz miałby dziesięć tysięcy pytań i mielibyśmy pewność, że zmęczenie kolejnymi pytaniami nie wpływa na odpowiedzi.
Mam jeszcze kontrowersyjną tezę - jeśli wyniki kwestionariusza nie zgadzają się z naszymi poglądami o sobie (na przykład wyszedł nam ekstrawertyk, a czujemy się introwertykami) to oznacza, że kwestionariusz się pomylił.
Właściciel
Teza bardzo kontrowersyjna. To kim dana osoba się czuje jest oczywiście bardzo ważne w określaniu osobowości, podobnie jak w każdej kwestii dotyczącej psychologii, ale jednak wielu ludzi błędnie ocenia samych siebie.
Możliwe, że zmienię swoje podejście w miarę jak nabędę wiedzy, ale na stan obecny uważam, że w wielu kwestionariuszach i tak odpowiadamy na podstawie naszej oceny samego siebie
"Czy lubisz wychodzić ze znajomymi?"
"Wolisz spędzać czas z książką, czy z przyjaciółmi?"
A możliwe jest, że przyczyny takiego stanu rzeczy wynikają z czegoś, czego kwestionariusz nie zakładał (np. Nie lubię wychodzić ze znajomymi, bo wolę ich zapraszać lub bo mieszkam w payologicznej dzielnicy i ich nie lubię.
Albo - wolę spędzać czas z przyjaciółmi, niż z książką, bo książka co prawda jest lepsza, ale z przyjaciółmi spotykam się zwykle raz na dwa miesiące, więc jeśli mam wybór to wolę się spotkać żeby nie zmarnować okazji).
To prawda, ludzie często (jeśli nie zawsze) mają błędne przekonania na temat siebie. Jednak ta błędność nie musi być duża i istotna.
Wydaje mi się, że bywa przeceniana. A nasza samowiedza niedoceniana.
Jeśli nikt nigdy nie zastanawiał się, czy jest introwertykiem albo czy jest typem myślącym, a nie czującym - to test może być przydatny.
Jeśli jednak ja oraz moi najbliżsi mamy jakąś opinię na ten temat to całkiem możliwe, że test się myli, bo zna mnie mniej, niż przyjaciel.
Właściciel
Zgadzam się, że raczej tak jest w większości przypadków. Bardzo kontrowersyjne jest dla mnie tylko uznanie tego za regułę.
W sumie ogólnie mam takie wrażenie, że te kwestionariusze działają na zasadzie "Czy chciałbyś przebywać z 40 nieznajomi wciągając koks i skacząc na motorze przez płonący okrąg" Jeśli nie to jesteś introwertykiem.
Te słabe internetowe- być może.
Te dobre, naukowe- nie sądzę. One są miarodajne, ale też zwykle nie próbują na podstawić całej osobowości, tylko np. ryzyko depresji albo nerwicy. Albo samo podejście do przyszłości.
Mijak: no może przesadziłem z tym, że to reguła i, że zawsze tak jest.