Karate

Temat edytowany przez Baturaj - 20 lutego 2019, 17:01

Avatar Baturaj
Właściciel
HISTORIA
Karate najpierw znane było jako "Te", co znaczy po prostu "ręka", "sposób". Twórcy Te rozprzestrzenili swój styl walki, podpatrzony u Chińczyków (często prezentowali oni swoje tradycyjne sztuki walki w trakcie goszczenia u braci z Okinawy), na całe swoje rodziny, a one z kolei na całą Okinawę. Japończycy jeszcze wtedy niewiele interesowali się małą wyspą we własnym archipelagu, Okinawa miała własny system (a raczej systemy - rządziły 3 królestwa) polityczny i gospodarczy. Sztuka rozrastała się, kolejni "mistrzowie" dodawali coś od siebie, bądź zmieniali podstawy, tworząc coraz bardziej skomplikowany sposób nauki walki wręcz.
Te służyło do nauki, jak walczyć wręcz, często z silniejszym przeciwnikiem. Nadawało się jednak równie dobrze dla tych najsilniejszych i najmocniejszych wojowników. Mieszkańcy Okinawy ciężko pracowali, łowili ryby i uprawiali ziemię, toteż siłą rzeczy mieli wysoką wytrzymałość organizmu. Dodatkowo, trenujący Te opracowali własny system ćwiczeń, mający pomóc w rozwinięciu partii mięśni potrzebnych i przydatnych w walce.
Wkrótce jeden z królów dokonał centralizacji władzy i ustanowił jedno państwo na Okinawie, a chcąc najpewniej zapobiec buntom, zabronił zwykłym obywatelom nosić czy posiadać broń, jak do tej pory mieli w zwyczaju. Wtedy to wielu Okinawczyków postawiło sobie Te za główny sposób walki, mający obronić ich zarówno przed atakiem w ciemnej uliczce, jak i niesprawiedliwymi aresztowaniami itp. sytuacjami. Wtedy to najprawdopodobniej pojawiło się dużo nowych sposobów nauki walki z uzbrojonym przeciwnikiem, samemu będąc nieuzbrojonym.
Japończycy, po zdobyciu wyspy w 1609 okazali się jeszcze mniej przychylni obywatelom niż poprzedni król. Często bowiem zakazywali treningu Te (które już wtedy zaczęło dzielić się na poszczególne "style", biorące nazwy od nazwisk rodzin lub miejsc, gdzie zostały rozprzestrzenione, np. "Shuri-te", "Motobu-ryu". Powstało potem kilka formalnych stylów, ale podział "rodzinny" i od miejsc pochodzenia był bardziej popularny), a w każdym razie powszechnego i publicznego.
Wtedy to Okinawczycy wykształcili obowiązek treningów kata, do tej pory bedących jedynie dodatkiem bądź jednym z wielu elementów sztuki Te, wcale nie najważniejszym (także jednak zapożyczonym ze stylów kung-fu). Kata pozwoliły praktykantom Te trenować w ukryciu, a czasem nawet, udając na przykład taniec, także w miejscach publicznych. Każde kata stworzone przez mistrza miało na celu zaznajomienie ucznia/uczniów z nowymi technikami i sposobem poruszania się w walce. Każdy ruch w kata miał mieć realne, brutalne zastosowanie w walce wręcz. Jeśli trenujący chcieli naprawdę osiągnąć mistrzostwo, spotykali się na potajemne treningi w nocy. Gdyż, jak wiadomo, trening z partnerem jest zawsze lepszy niż trening samemu. Bardzo często był to trening starszego członka rodziny - mistrza z młodszym - uczniem.
W końcu Japończycy dostrzegli wartość rozbudowywanej przez wieki sztuki, opartej w swoich korzeniach na skutecznych stylach walki ich (nie)przyjaciół zza morza, ale znacznie się już na tym etapie od nich różniącej. Zapomnieli również o restrykcjach, jakimi ją obłożyli. Mieli jednak swoje własne sztuki i systemy walki, sięgające czasów sprzed szogunatu, czasów feudalnej krainy samurajów, które wciąż były żywe w kulturze i tradycji na czterech głównych japońskich wyspach. Sztukę już wtedy zwaną "kara-te" ("chińska sztuka", "chińska ręka") traktowali jako podobną do własnych, lecz odmienną, tradycję ludu Okinawy.

W końcu, po wielokrotnych pomniejszych staraniach, podjęto ostateczną próbę przeniesienia sztuki walki z Okinawy na grunt japoński. Pierwszym człowiekiem, który zdecydował się być nauczycielem Japończyków, był mistrz Gichin Funakoshi. Zignorował wiele słów krytyki i prób powstrzymania go, kierowanych ze strony jego rodaków, a nawet postanowił zerwać z niektórymi okinawskimi tradycjami, uważanymi za niemal święte (jak noszenie specjalnie uwiązanego koka, różniącego się od samurajskiej jego wersji z Japonii). Z tego powodu stracił wielu przyjaciół i znajomych, ale zyskał niezliczone rzesze nowych przyjaźni jako pierwszy mistrz karate. Uważał bowiem, że karate należy się każdemu, kto jest gotów podjąć wyzwanie treningu tej sztuki. Został nazwany Ojcem Współczesnego Karate (The Father of Modern Karate).

Po Funakoshim wielu Japończyków (i nie tylko) stało się mistrzami karate, rozsiewając kulturę tej sztuki na cały archipelag. Wielu z nich było uczniami samego Ojca, w tym sam Masutatsu Oyama, jak wiadomo pochodzący z Korei, lecz czujący się Japończykiem.

Karate stało się bardzo popularne. Na Okinawie także wciąż ćwiczono, nawet więcej niż wcześniej. Wielu japońskich żołnierzy stacjonujących w archipelagu Ryukyu (to w nim leży Okinawa) w 1. połowie XX wieku upodobało sobie trening tej sztuki walki.
Właśnie na początku XX wieku zmieniono transkrypcję (czyli praktycznie pisaną nazwę, bo wymowa pozostała taka sama) nazwy sztuki z 唐手 ("chińska ręka") na 空手 ("pusta ręka"), a oficjalnie zatwierdzono nową transkrypcję w 1936 roku.

Od tamtej pory karate jest trenowane przez miliony ludzi na całym świecie, kształcąc coraz to nowych mistrzów i założycieli poszczególnych stylów.

RÓŻNICE POMIĘDZY STYLAMI Z OKINAWY A STYLAMI Z JAPONII
Szczerze nie udało mi się znaleźć przyczyny tego zjawiska. Mogę się jedynie domyślać, że pewnie dała o sobie znać duma Japończyków, którzy zamiast przyjąć karate takim, jakie było, zmodyfikowali je, dostosowując do własnych rdzennych Sztuk Walki.

Cechy stylów okinawskich oraz rzeczy, na jakich się przeważnie skupiają:
- przeważnie najkrótszy dystans ("łeb w łeb")
- oszczędność ruchów i jak najszybsze powalenie przeciwnika
- trening skupiony na mięśniach głównie używanych w walce oraz na wzmocnieniu ciała do walki
- uderzanie w czułe punkty i wytrącanie przeciwnika z równowagi
- "taranowanie" przeciwnika swoimi technikami, nauka nokautów i rzutów
- jak najpraktyczniejsze podejście (np. nieunoszenie nóg ponad linię brzucha i brak uderzeń z wyskoku)

Cechy stylów japońskich oraz rzeczy, na jakich przeważnie się skupiają:
- przeważnie dystans średni lub długi
- jak najszybsze wyniszczenie przeciwnika za pomocą wielu druzgocących technik
- trening skupiony na różnorakich partiach mięśni i elastyczności ciała
- uderzenie w okolice, w jakich przeciwnikowi zadane zostanie najwięcej bólu i uszkodzeń, powalenie przeciwnika druzgocącą siłą
- wyniszczenie przeciwnika mnóstwem uderzeń, nokauty jako precyzyjne uderzenia w miejsca najbardziej bolesne bądź najbardziej destruktywne (głowę, nogi, splot słoneczny), nauka rzutów
- obecność efektownych technik i przełożenie siły i destrukcyjności technik nad ich praktyczność (kopnięcia na głowę, kopnięcia z wyskoku)

...

Jak już pewnie widzicie, w obecnych czasach trenuje się na świecie częściej karate z podejściem japońskim niż okinawskim.
Nie uważam, żeby któreś z tych podejść było lepsze od drugiego, bo tak jak już pisałem - każdy musi znaleźć swój własny styl walki, więc jeden znajdzie więcej dobra w stylach japońskich, a drugi a okinawskich.
Ale jeśli miałbym wybierać, który mam trenować, to wybrałbym styl okinawski. Dlaczego?

Gdyż okinawski styl moim zdaniem pięknie nadaje się na ulicę i do samoobrony. Ze swoją oszczędnością ruchów i wytrącaniem wroga z równowagi pozwala na walkę w ciasnych przestrzeniach i szybkie nokauty na osobach, które są bardzo agresywne i napastliwe. Nadaje się zarówno do walki z mniejszymi, jak i równymi nam rozmiarami przeciwnikami. Nadaje się idealnie do walki z wytrzymałymi przeciwnikami. Nadaje się dla wszystkich grup wiekowych i dla każdego, bo nie wymaga wielkiego wzrostu ani rozciągnięcia.
Posiada jednak wady. Niezbyt skuteczne (chyba że jest się mistrzem) przeciwko dobrze trzymającym dystans przeciwnikom, szczególnie, jeśli są więksi i ciężsi. Niezbyt skuteczne przeciwko większej ilości przeciwników, niż trzech.

A styl japoński? Dobry dla osób wytrzymałych i wysportowanych, pozwala na niezbyt skomplikowane, metodyczne pokonanie nawet większych od siebie agresorów, dzięki swojej destrukcyjności. Dobrze radzi sobie z trzymającymi dystans przeciwnikami. Dobrze radzi sobie przeciwko dużej ilości przeciwników, dzięki gwałtowności swoich technik.
Wady? Jeśli przeciwnik jest szybki i bardzo agresywny oraz taranuje, niezbyt skuteczne przeciwko niemu. Mało skuteczne w bliskim dystansie. Podatne na zniszczenie własną bronią - jeśli wróg jest bardziej wytrzymały, przetrzyma cię i pokona. Wymaga wysportowania i predyspozycji fizycznych.


W naprawdę dużym uproszczeniu można powiedzieć, że styl okinawski skupia się na atakach defensywnych, a japoński na atakach ofensywnych.

Innymi słowy, należy trenować oba, jeśli chce się wspiąć na wyżyny umiejętności walki.


MOJA OPINIA
Moim zdaniem karate jest jedną z najbardziej skutecznych i najbardziej wszechstronnych sztuk czy systemów walki na świecie. Jest dobrą drogą, jeśli ktoś chce jak najszybciej odkryć swój własny styl. Ma dobrą filozofię i jest dla każdego.

Avatar Baturaj
Właściciel









Polecam obejrzeć wszystkie, bez przewijania, a najbardziej części 2 i 3.

Avatar Baturaj
Właściciel
Oj, Damian Damian.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Baturaj
Właściciel: Baturaj
Grupa posiada 262 postów, 44 tematów i 20 członków

Opcje grupy Sztuki Walki

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Sztuki Walki