Paradoks istnienia zła - czy boska wszechmoc musi być nieograniczona?

Avatar Mijak
Jednym z często pojawiających się zarzutów ze strony osób niewierzących wobec chrześcijan jest problem istnienia zła. Jeśli istnieje Bóg, który jest jednocześnie wszechmogący i miłosierny, to dlaczego na świecie jest aż tyle cierpienia?
Choć chrześcijanie próbują wyjaśnić ten - pozorny ich zdaniem - paradoks, żadne z tych wyjaśnień nie jest przekonujące dla sceptyków, Bóg zawsze wydaje się być okrutny i obojętny na ludzkie cierpienie, które przecież mógłby ukrócić bez żadnego wysiłku.
Ale co, jeśli boska wszechmoc ma jednak ograniczenia inne niż te, które sam na siebie nałożył? Co jeśli jego moc sprawcza przewyższa wielokrotnie moc sprawczą wszystkich innych istot we wszechświecie (lub nawet tylko w osiągalnej dla naszych dusz części wszechświata), ale jednak nie jest nieskończona? Co jeśli każda boska interwencja wiąże się z ogromnym wysiłkiem i kosztem?
To nie tylko rozwiązywałoby wiele paradoksów związanych z omnipotencją, ale też wyjaśniałoby wiele moralnych nakazów i zakazów.
Jeśli dzieci poddane aborcji trafiają od razu do Nieba, to jaką krzywdę im wyrządzamy poprzez aborcję? Żadną, ale w ten sposób zużywamy boską moc, która powinna być zachowana na coś bardziej pożytecznego. Tak samo z przykazaniem "nie wzywaj imienia Pana Boga swego nadaremno".
Jednocześnie nie umniejszałoby ani trochę ludzkiej potrzeby wiary w Boga. Do zbawienia duszy i stworzenia świata jest potrzebna ogromna moc, ale wcale nie musi być to moc nieskończona. Jest to jednak moc i tak znacznie większa, niż jakakolwiek ludzka dusza będzie kiedykolwiek potrzebować lub jaką mogłaby znaleźć gdziekolwiek indziej.
Co jeśli Bóg nie pozwala na istnienie zła, które mógłby usunąć w jednej chwili, w imię jakiegoś niezrozumiałego planu, tylko walczy z nim ze wszystkich sił, ale nawet dla Niego jest to ciężka walka?

Nie mówię, że w takiego Boga wierzę. Ale w takiego Boga mógłbym uwierzyć. Czy taka ograniczona interpretacja boskiej wszechmocy naprawdę jest jednoznacznie sprzeczna z Biblią?

Avatar Baturaj
Właściciel
Z Biblią? Nie wiem, choć wydaje mi się, że absolutnie tak.
Z katolicyzmem? Absolutnie tak. Definitywnie.
Cóż, jest to interesujące i odpowiednio postawione założenie. Jednak z katolicyzmem się wyklucza.
Ale szanuję takie głębokie przemyślenia.

Avatar Kabaczek15
Przemyślenie ciekawe, ale z nauką Kościoła się nie ima.

Jeszcze korzystając z okazji sprostuje kilka spraw:
- aborcja szkodzi osobą, które się na to zgodziły, bo to morderstwo na całkiem bezbronnej istocie i raczej wiadomo jaka jest za to kara, no chyba że zostały do tego przymuszeni
- wzywanie imienia Pana Boga nadaremno zostało zabronione że względu na szacunek jaki człowiek powinien mu okazać

Avatar Mijak
Kabaczek - mam wrażenie, że twoje sprostowanie nie wynika z słów Boga, tylko z ich interpretacji, której zostaliśmy nauczeni. A ta tradycyjna interpretacja jest całkowicie nieprzekonująca dla wielu osób, w tym dla mnie.
Zastanawia mnie też, co do powiedzenia na ten temat mają tutejsi niekatolicy.

Avatar Kabaczek15
Morderstwo jest zakazane przez przykazanie "nie zabijaj". Natomiast przykazanie z imieniem Boga brzmi w pełni:
"Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, w błahych rzeczach, bo nie pozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto wzywa Jego imienia w błahych rzeczach"
I może chodzić tutaj o szacunek i wartość tego imienia (przynajmniej KK tak interpretuje). Ale faktycznie interpretacja czemu nie wolno tak czynić może być taka jak ty uważasz tylko, że to nie zgadza się z nauką Kościoła, ale to inna sprawa.

Avatar MrChleb48
W oryginale było "nie morduj".
Ciekawe czemu zmienili to na "nie zabijaj"?

Avatar Honey444
Mijak pisze:
Zastanawia mnie też, co do powiedzenia na ten temat mają tutejsi niekatolicy.


Lubię pizzę.
Pozdro i z fartem.

Avatar Baturaj
Właściciel
MrChleb48 pisze:
W oryginale było "nie morduj".
Ciekawe czemu zmienili to na "nie zabijaj"?

Bo teraz ludzie są inteligentni i wiedzą, o co chodzi. Wiedzą, jak to rozgraniczyć. Wtedy, tamtym ludziom, trzeba było wszytko jak kawa na ławę.

Avatar Honey444
Baturaj pisze:
jak kawa na ławę.

Tak, szczególnie w Starym Testamencie gdzie co drugie słowo to wg was metafora.

Avatar Kabaczek15
MrChleb48 pisze:
W oryginale było "nie morduj".
Ciekawe czemu zmienili to na "nie zabijaj"?

Napisałem to akurat z pamięci i nie sprawdzałem dokładnego czasownika w Biblii, bo zapomniałem o tych wrażliwych synonimach. Nie bijcie

Avatar Baturaj
Właściciel
Honey444 pisze:
Tak, szczególnie w Starym Testamencie gdzie co drugie słowo to wg was metafora.

Dwie różne rzeczy. Kiedy Bóg kazał coś robić Izraelowi, kazał kawa na ławę.
Natomiast zewnętrzne opisy działania Boga i Jego czynów, a także niektórych wydarzeń to najczęściej metafory.
I chyba wiesz, że ogromnie przesadzasz pisząc "co drugie słowo"?

Avatar Honey444
Baturaj pisze:
Dwie różne rzeczy. Kiedy Bóg kazał coś robić Izraelowi, kazał kawa na ławę.
Natomiast zewnętrzne opisy działania Boga i Jego czynów, a także niektórych wydarzeń to najczęściej metafory.
I chyba wiesz, że ogromnie przesadzasz pisząc "co drugie słowo"?


Tak, przesada była zamierzona.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Baturaj
Właściciel: Baturaj
Grupa posiada 9911 postów, 171 tematów i 145 członków

Opcje grupy Prawdziwi ka...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Prawdziwi katolicy