Dlaczego spośród kilku tysięcy wierzeń i wyznań katolicy wierzą, że Bóg jest (jeśli już miałby być) taki jakiego akurat wy przedstawiacie?
Dlaczego wy, katolicy wierzycie akurat w takiego, a nie w innego bądź wcale?
Temat edytowany przez SiekaczCebulki - 28 grudnia 2018, 11:35
SiekaczCebulki pisze:
Dlaczego spośród kilku tysięcy wierzeń i wyznań katolicy wierzą, że Bóg jest (jeśli już miałby być) taki jakiego akurat wy przedstawiacie?
Dlaczego wy, katolicy wierzycie akurat w takiego, a nie w innego bądź wcale?
SiekaczCebulki pisze:
Dlaczego spośród kilku tysięcy wierzeń i wyznań katolicy wierzą, że Bóg jest (jeśli już miałby być) taki jakiego akurat wy przedstawiacie?
Dlaczego wy, katolicy wierzycie akurat w takiego, a nie w innego bądź wcale?
darcus pisze:
Prawo Pascala - ciśnienie wywierane z zewnątrz na ciecz lub gaz jest w tych cieczach lub gazach przekazywane jednakowo we wszystkich kierunkach.
"Prawo Pascala" - "kto wypie**olił ten zapi***ala"
Innych nie znam. Oświecisz mnie, znawco?
Voldek pisze:
No a co miał ku*wa Jezus powiedzieć? To logiczne, że skoro podawał się za Mesjasza, to innych, przyszłych przeszłych i teraźniejszych będzie ukazywał jako oszustów... I zamykacie się w swoim kółeczku spie**olonej argumentacji - jedynym dowodem na wiarę dla was jest ta książka napisana ch*jem na piasku przez pijanego beduina
edit: dwa tysiące lat temu
Baturaj pisze:
Po pierwsze: za dużo Carrionera
Po drugie: Zluzuj z tonu, bo będzie ban
Po trzecie: Czynisz błąd logiczny. Jak niby "zamykamy się w kółku własnej argumentacji"? A nie raczej Ty to czynisz? Mówimy Ci, że my wierzymy, nie wiemy, że nasz Bóg istnieje, że Jezus to Syn Boży itd. I pokazujemy Ci, że nie jest to niezgodne z logiką, bo założenie Boga jest skomplikowane i mówi, że nie jest do końca możliwy do objęcia ludzkim umysłem. Ale to jest tylko (aż) nasza wiara. Wiara, że Jezus to jedyny prawdziwy Mesjasz, a inni udający mesjaszy to oszuści. "Dowodem na wiarę"??? Co??? Nie ma czegoś takiego jak dowód na WIARĘ.
Baturaj pisze:"Nie nie nie. Mylisz się. Ja nie wiem. Ja wierzę. To znaczy, ty na pewno się mylisz, a ja na pewno mam rację. To niemożliwe, żeby było inaczej. Znaczy jasne, to możliwe, no ale jednak nie. Dalej nie rozumiesz. Ja przecież wierzę, tak? To nie zaprzecza żadnej wiedzy naukowej, czy coś, bo ja nie wiem, tylko wierzę. Ale Bóg istnieje, to przecież oczywiste. Ateiści idą do piekła. My idziemy do nieba. Chwała tobie panie, taki miłosierny! Na pewno jesteś, przecież to wie... Znaczy ten, ekhem, wierzę. Tak. Czyli nie możesz mi nic zarzucić, ani mnie przekonać. Nie dopuszczam do siebie takiej myśli w ogóle, bo przecież ja nie wiem, tylko wierzę. Znaczy oczywiście, to jest cecha wiedzy i to cholernie pewnej, jak dwa plus dwa, żeby nie dopuszczać do siebie myśli że jest inaczej. Ale ja nadal wierzę."
Ale to jest tylko (aż) nasza wiara. Wiara, że Jezus to jedyny prawdziwy Mesjasz, a inni udający mesjaszy to oszuści. "Dowodem na wiarę"??? Co??? Nie ma czegoś takiego jak dowód na WIARĘ.
darcus pisze:
Czyli generalnie wierzycie, bo wam się to podoba. No jak dla mnie spoko. Jakbyście jeszcze chcieli to otwarcie przed samymi sobą przyznać.
"Nie nie nie. Mylisz się. Ja nie wiem. Ja wierzę. To znaczy, ty na pewno się mylisz, a ja na pewno mam rację. To niemożliwe, żeby było inaczej. Znaczy jasne, to możliwe, no ale jednak nie. Dalej nie rozumiesz. Ja przecież wierzę, tak? To nie zaprzecza żadnej wiedzy naukowej, czy coś, bo ja nie wiem, tylko wierzę. Ale Bóg istnieje, to przecież oczywiste. Ateiści idą do piekła. My idziemy do nieba. Chwała tobie panie, taki miłosierny! Na pewno jesteś, przecież to wie... Znaczy ten, ekhem, wierzę. Tak. Czyli nie możesz mi nic zarzucić, ani mnie przekonać. Nie dopuszczam do siebie takiej myśli w ogóle, bo przecież ja nie wiem, tylko wierzę. Znaczy oczywiście, to jest cecha wiedzy i to cholernie pewnej, jak dwa plus dwa, żeby nie dopuszczać do siebie myśli że jest inaczej. Ale ja nadal wierzę."
Anielka999 pisze:
Nie wszyscy uwierzyli jako dzieci.
Tak, świetnie wiemy, że prawdopodobieństwo jest małe. Jest ono jednak identyczne w każdym innym przypadku, mogłabym wyliczyć to samo którejkolwiek innej wierze, a także niewierze.
darcus pisze:
Czyli zachowujesz się, jakby to była prawda. Czyli nie ma znaczenia, czy nazywasz to wiedzą, czy wiarą. W twojej perspektywie to jest prawda i już. Jak dwa plus dwa.