The_Dark_Side_of_The_Moon pisze:
Może dlatego że nie uważam nieznajomości prawdy za przyczynę uznania kłamstwa za takową. Nie znasz rozwiązania jakiegoś problemu ktoś Ci podaje błędne
Nie znasz rozwiązania i ktoś ci podaje rozwiązanie. Pytaniem jest czy masz sposób i chęci by sprawdzać, czy jest błędne.
Jeśli nie masz sposobu lub/i chęci to większość osób woli jednak możliwe rozwiązanie niż jego brak.
Kłamstwo jest bardzo trudne w wypadku w którym adresat zna prawdę. Bo wówczas trzeba go najpierw przekonać o nieprawidłowości prawdy, by mógł uznać kłamstwo za prawdziwe.
Co do "wierzysz w kłamstwo bo chcesz by tak było" - z tego co napisałeś nie chodzi ci o myślenie życzeniowe (tj. byłoby dobrze gdyby tak było, więc wolę myśleć że tak jest), a o zaufanie.
Tyle że to bardzo dziwne ujęcie zaufania. Nie wierzysz w to bo chcesz by tak było, a wierzysz bo z jakiegoś powodu uważasz osobę od której otrzymujesz fałszywą wiedzę.za wiarygodną (nieważne czy przez doświadczenie, czy nadzieję że jest dobra, czy coś podobnego), albo ta zmanipulowała cię w wiarę jej.
Nieyjąłbym żadnego z tych jako "wiary w to co chcesz by było prawdziwe", a "wiary w coś czego źródło jakoś przekonało cię do prawdziwości tego".
Bo zwykle wiara w szczerość danej osoby bazuje jednak na jakiś doświadczeniach, a nie myśleniu "fajne by było gdyby był uczciwy".
Do tego ważna jest na pewno ocena znaczenia informacji: te mało warte zwykle ryzykujemy i nie szukamy dalej, ale te ważniejsze...