Pierwotne popędy

Avatar CzarnyGoniec
Które z nich są według Was najważniejsze dla rozwoju? I mają największy impakt na życie?

Popęd seksualny? Lęk pierwotny? Potrzeby tożsamości?
Inne?

Które są całkiem rozwojowe? A może żadne? Które powinniśmy rozwijać, które przeszkadzać, a z którymi walczyć?
Zapraszam do dyskusji

Avatar
Drewniany
Jeśli uzyskamy już wystarczające zaaawansowanie naukowe to powinniśmy walczyć ze wszystkimi, je zwalczyć i opierać swój świat na rozumowym przekonaniu, bo rozumem zbudujemy lepszą cywilizację i lepiej na tym wyjdziemy. Ale dopóki mamy te popędy, dopóty je spełniajmy, bo musimy.

Avatar
Konto usunięte
Popędy napędzają naukę, huh.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Drewniany pisze:
Jeśli uzyskamy już wystarczające zaaawansowanie naukowe to powinniśmy walczyć ze wszystkimi, je zwalczyć i opierać swój świat na rozumowym przekonaniu, bo rozumem zbudujemy lepszą cywilizację i lepiej na tym wyjdziemy. Ale dopóki mamy te popędy, dopóty je spełniajmy, bo musimy.


Bez popędów nie ma potrzeb. Bez potrzeb nie na rozwoju. Nasze życie nie ma sensu i tylko potrzeby nam go nadają. Tylko dlatego rozwój i nasz gatunek wgl istnieje, więc wypranie się z emocji prawdopodobnie doprowadzi do naszego wyginięcia.

Avatar
Drewniany
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Bez popędów nie ma potrzeb. Bez potrzeb nie na rozwoju. Nasze życie nie ma sensu i tylko potrzeby nam go nadają. Tylko dlatego rozwój i nasz gatunek wgl istnieje, więc wypranie się z emocji prawdopodobnie doprowadzi do naszego wyginięcia.


Skąd wysuwasz te tezy? Ja uważam że będzie zgoła odwrotnie. Będziemy mieli więcej czasu na rozumowe samodoskonalenie.

Avatar
Konto usunięte
Po jaką cholerę chcesz się doskonalić?

Avatar
Drewniany
AdvBioSys pisze:
Po jaką cholerę chcesz się doskonalić?


Sposób na egzystowanie.

Avatar Nanook
No ja sobie przyjemnie egzystuję bez zwalczania swoich popędów. Ale co komu wygodniejsze

Avatar
Drewniany
Nanook pisze:
No ja sobie przyjemnie egzystuję bez zwalczania swoich popędów. Ale co komu wygodniejsze


No to ku*wa mówię, lepiej bez, ale jak już będziemy mogli wyje**ć te popędy w ch*j naukowo, to to zróbmy.

Avatar Richyard
A po co mamy stać się robotami? Jaki jest sens życia

Avatar Marequel
CzarnyGoniec pisze:
Które z nich są według Was najważniejsze dla rozwoju? I mają największy impakt na życie?

Popęd seksualny? Lęk pierwotny? Potrzeby tożsamości?
Inne?

Które są całkiem rozwojowe? A może żadne? Które powinniśmy rozwijać, które przeszkadzać, a z którymi walczyć?
Zapraszam do dyskusji

Jeśli o moje zdanie chodzi to chwilowo lęk jest zbędny. Mamy logikę która może go zastąpić. Lepsza na jego miejscu byłaby opcja przyspieszenia pracy mózgu z logiczną analizą na czele.
A popęd seksualny i potrzeba tożsamości są moim zdaniem spoko. To pierwsze może być kwestią wieku ale nie chciałbym go usuwać całkowicie z ludzkości w momencie w którym powstaną lepsze metody reprodukcji. Ograniczenie do postaci jedynie rekreacji, usunięcie biologicznego wymuszania itp byłyby spoko, ale nie widzę potrzeby eliminowania tego.
A z potrzebą tożsamości przychodzi różnorodność, to sprawia że jest ciekawiej i że poglądy polityczne są różne, więc mogą ewoluować. A jak wiadomo najważniejsza zasada ewolucji to "lepsze jest wrogiem dobrego"

Avatar
Drewniany
Richyard pisze:
A po co mamy stać się robotami? Jaki jest sens życia


Od razu robotami? Zakładam zachowanie wolnej woli (jeśli takowa istnieje), tylko po prostu only intellect. Filmy, książki, gry, sport, filozofia, nauka i rozwój cywilizacji. To jest ciekawsze od popędów.

Avatar Nanook
Drewniany pisze:
No to ku*wa mówię, lepiej bez, ale jak już będziemy mogli wyje**ć te popędy w ch*j naukowo, to to zróbmy.


Ale po co?

Avatar Richyard
Życie i tak nie ma sensu, l3l
Więc w sumie ja chcę mieć poped seksualny, bo to fajne

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Pragnienie samorozwoju i potrzeba sztuki to też popęd. Bez nich nic nie chcesz robić. Nie masz żadnego celu, bo niczego nie chcesz.

Avatar CzarnyGoniec
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Pragnienie samorozwoju i potrzeba sztuki to też popęd. Bez nich nic nie chcesz robić. Nie masz żadnego celu, bo niczego nie chcesz.
ale nie wszystkie popędy są pierwotne.
Popęd sztuki to (najpewniej) zsublimowana wersja jakiegoś popędu wrodzonego. W sensie modyfikacja go przez człowieka.

Tak samo jak np. popędem wtórnym jest potrzeba bogactwa albo braku wojen na świecie

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Wizualne pojęcie sztuki to efekt uboczny naszego wyszukiwania dobrego źródła pożywienia, szukanie treści i znaczenia jest efektem dążenia do samorozwoju i większej szansy na przeżycie, szukanie emocji w dziełach wynika z naszej potrzeby obcowania i dzielenia się informacjami z innymi.

Czy jeśli pozbędziemy się pierwotnych potrzeb, nie zburzymy tego co stoi na nich? Jak dla mnie zamiast je tłumić powiniśmy je rozwijać i nadać głębię.

Avatar CzarnyGoniec
Cóż, ja zasadniczo uważam, że pierwotne popędy są w wielu miejscach spoko.
I, że bez nich byłoby niemożliwe stworzyć wszelkie wyższe motywy.

Tylko, że w wielu miejscach nasze ewolucyjne mechanizmy mogą być już nieefektywne i wtedy warto jakoś je przemóc albo przekierować.
Stres i lęk są zdecydowanie nadwrażliwe

Avatar Ziemianin45
CzarnyGoniec pisze:
Cóż, ja zasadniczo uważam, że pierwotne popędy są w wielu miejscach spoko.
I, że bez nich byłoby niemożliwe stworzyć wszelkie wyższe motywy.


Daj na to jakieś przesłanki.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Wystarczy spojrzeć co mężczyźni w naszej historii robili, by zar*chać...

Avatar CzarnyGoniec
Ziemianin45 pisze:
Daj na to jakieś przesłanki.
"wyższe motywy" nie mogą brać się znikąd. Większość teoretyków osobowości zakłada więc, że biorą się z przekształcenia pierwotnych popędów (Freud, Jung, Allport, Horney, Kelly chyba też)

A na przykładach - miłość nie mogłaby powstać bez popędu seksualnego
Ambicje pięcia się na szczyt są pochodną dążenia do dominacji w stadzie
Sztuka może wynikać z potrzeby stworzenia tożsamości albo komunikacji z innymi, albo nawet pośrednio z lęku przed śmiercią - nasze dzieła przetrwają po nas
Wg. Teorii opanowania trwogi lęk przed śmiercią wyzwala w nas chęci tworzenia religii

Btw. Mechanizm zaspokajania pierwotnego popędu za pomocą niepierwotnych mechanizmów to sublimacja

Avatar pan_hejter
No ale Freud to z tym trochę przesadza.

Avatar
Konto usunięte
Moim zdaniem pierwotne popędy (a raczej szeroko pojęte instynkty) tworzą naszą kulturę. A raczej wyższe emocje i wielkie myśli to pochodne naszej dzikiej natury.

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
No ale Freud to z tym trochę przesadza.
Dlatego nie powołałem się tylko na niego.

No i inna kwestia, czy dyskutujemy o tym, że nasze wyższe cele wywodzą się z pierwotnych popędów, a czy dyskutujemy "na ile", czy też jeszcze dyskutujemy "jaki popęd co wywołuje".
W pierwszym zgadzam się z Freudem, że "tak", w drugim nie byłbym pewien, na ile się z nim zgadzam (bo zasadniczo tak jak on uważam, że nasze zwycięstwo nad popędami jest tylko pozorne), a w trzecim na pewno bym się z nim w większości kwestii nie zgodził (bo wg mnie zbyt wszystko seksualizował).

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Mijak
Właściciel: Mijak
Grupa posiada 52097 postów, 1183 tematów i 312 członków

Opcje grupy Wielki Zderz...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Wielki Zderzacz Poglądów