Richyard pisze:
Moralność jest wyborem i nie jest jednoznacznie zdefiniowana, więc różni się, w związku z czym nadużycia w imię moralności są możliwe i mają miejsce.
Zupełnie, zupełnie się z tym nie zgodzę.
Odpowiednie definicje podam, gdy wrócę z pracy (podręczniki mam w domu). I jeśli nie zapomnę.
Moralność jest wypadkową pięciu czynników (a wypadku moralności liberalnej tylko dwa pierwsze uznaje się za obiektywne):
- poczucia sprawiedliwości
- poczucie troski
- poczucie solidarności grupowej
- poczucie autorytetu
- poczucie wstrętu/ potrzeba zachowania czystości
Powyższe czynniki są
w pewnych granicach indywidualne dla każdego człowieka, ale co do zasady wiele (jeśli nie większość) zasad moralnych ma charakter obiektywny (z zaznaczeniem, że liberalizm ograniczył moralność obiektywną do dwóch pierwszych, a pozostałe uznał za subiektywne).
- kara bez powodu jest niesprawiedliwa
- pomoc potrzebującemu jest dobra
- rodzicom należy pomagać
- starszym należy się szacunek
- jest coś niepokojącego w seksie z kurczakiem kupionym w tesco
Jasne, zawsze znajdzie się ktoś, kto w imię moralności robi coś niemoralnego, ale to nie świadczy źle o moralności jako takiej. Niech kamieniem pierwszy rzuci ten, kto znajdzie idee, w imię której nie zrobiono nic złego (czyt. niemoralnego, nadużycia o których wspominałeś są niewłaściwe właśnie dlatego, że są niemoralne).
I też różnice między ludźmi często są mniejsze, niż by się wydawało.
W sporze o aborcje obie strony uważają, że zabijanie ludzi jest złe. Różnica wynika z traktowania płodu jak człowieka, bądź nie.
W sporze o zabijanie na wojnie obie strony zasadniczo uważają, że zabijanie jest złe (chyba, że rozmawiasz z psychopatą). Tyle, że jedna ze stron uważa zabijanie na wojnie za zło uzasadnione (a więc mniejsze zło, bądź w ogóle nie zło). Tudzież może uznać takie zabijanie za konflikt między moralnością troski, a moralnością autorytetu i solidarności grupowej (solidarności z krajem). Ale to nie zmienia faktu, że wewnątrz moralności troski nawet skrajny nazista również będzie uznawał zabijanie za złe (i tak się w rzeczywistości działo, jeśli spojrzy się choćby na przemowy Geobbelsa na ten temat). Nawet ludzie, którzy osobiście zabijali żydów na froncie wschodnim (Einzacgruppen) uważali zwykle, że co do zasady zabijanie jest złe (ale żydzi stanowią zagrożenie/ ale robię to dla moich dzieci i tak dalej).
Za - "Sprawcy" Haralda Welzera