"Folwark Zwierzęcy"... Trudno tej satyry nie znać.
Napisana przez angielskiego dziennikarza-pisarza George'a Orwella (Eryka Artura Blaira), przedstawia historię obywate- Eee, zwierząt hodowlanych, które pod wpływem Włodzimierza Le- Tfu. Knura Majora, wygnały wiecznie pijanego cara Miko- Eee, Pana Jonesa i zaczęły same rządzić Ro- Yyy, folwarkiem, jednocześnie rozpoczynając stopniowy proces jego upadku. Najgorsze nadchodzi, gdy Lew Tro- Eee... Knur Snowball zostaje wygnany i rządzić zaczyna Józef Sta- Tfu. Knur Napoleon.
Jasna cholera, jaka ta książka jest dobra. Mam ją jako lektura w gimnazjum i... Jasny gwint. Jest ona tak samo dobra, jak "Mały Książę". Nie tylko dlatego, że opiera się na ważnych dla współczesnego społeczeństwa tematach i pytaniach, ale także dlatego, iż są one wytłumaczone w perfidnie prosty sposób.
"Folwark" to współczesna bajka; bawi i uczy, przestrzegając, że w niewłaściwych rękach bardzo łatwo można zamienić prostą doktrynę polityczną (Wszystkie zwierzęta są równe...), w wielką machinę propagandową, która zaczyna przeczyć głównej tezie i tworzy coś zupełnie nowego, na niekorzyść zwierząt (...ale niektóre są równiejsze). Przy okazji podkreśla, że "nie ma czegoś takiego, jak dobrotliwa dyktatura", pokazując, że całe zajście dało by się zapobiec, gdyby zwierzęta zareagowały, gdy świnie zaczęły zabierać dla siebie mleko i jabłka.
Jakieś opinie? Bo Orwell był (po prostu) mistrzem i jego twórczość staje się powoli znakiem naszych czasów.

Zaloguj się







