Szukam jakiegoś dobrego co najwyżej 10-letniego filmu wojennego, w którym pojawiają się jakieś polskie wątki.
Kojarzę tylko Miasto 44 ale czy to jest dobry film to kwestia problematyczna. Gdyby nie ta wzmianka o polskich wątkach to dałbym naprawdę dobre tytuły, a tak to...
To daj jakieś. Bajdełej M44 mi się podobało, nawet bardzo. Nie podawaj Dunkierki i Przełęczy Ocalałych.
Furia, Tajemnica Westerplatte (Przypomniało mi się, że mi to się całkiem spodobało chociaż internetowe oceny nie są dla tej produkcji zbyt łaskawe) i Kamienie na Szaniec z takich nowszych.
Za to pakiet "legend" jakie może i wiekiem starsze (lub wręcz archaiczne) wypada/warto obejrzeć (chociaż to kwestia gustu, więc proszę nie zgłaszać zażaleń, że "miało być dobre, a jest złe") to:
Szeregowiec Ryan, Wróg u Bram, Okręt, Tora! Tora! Tora!, Bitwa o Midway i rzecz jasna Jak Rozpętałem Drugą Wojnę Światową.
Takiego nowego szukasz? A klasyka?
Złoto dla zuchwałych, O jeden most za daleko, Operacja Kusza. Podobno serial Kompania braci był dobry, jednak nie oglądałem.