Otóż mam ruter w przejściu między moim pokojem, a przedpokojem (Tam tylko zasięg z rutera pada na cały dom). Ruter Multimedii, internet z tego samego źródła, prędkość 144, 0 Mb/s, problemów nie było, internet śmigał. Pewnego dnia, a dokładniej wczoraj, kabel od internetu wysunął się spod dywanu i się o niego wyje... przewróciłem. Ruter przewrócił się i przestał nadawać sygnał WiFi. Przez pół godziny męczyłem się z kablem i resetowaniem rutera, aż internet wrócił. Tylko, że teraz jego prędkośc spadła znacząco, pinterest, który wcześniej otwierał się prawie natychmiast, teraz potrzebuje ponad 30 s, a i tak nie wszystkie obrazy się ładują. Poza tym prędkość przesyłu jest za mała lub/i zbyt niestabilna dla Spotify i nie mogę słuchać muzyki inaczej niż przez YT, a tam przez zwolnienie, nawet na 144p wszystko się co chwila tnie.
Najpierw spróbuj przywrócić do fabrycznych i od nowa stawiać wszystko.
Nie mam kodów dostępu, gdyż modem jest typowo z Multimedii. Chyba rzeczywiście muszę zdzwonić do Montera....
Jeśli możesz sprawdź czy po kablu działa normalnie.
Czy możesz zrobić speedtest i dać jakie wyniki są po tym "zwolnieniu"?
Średnio po kablu mogę sprawdzić, gdyż nie jest Ethernetowy.
Speedtest pokazuje
Pręd. Pobierania 0.5 Mb/s 74 pingu Pręd. Przesyłu 2,5 Mb/s
Rozumiem, że teraz lecisz na wi-fi? Jeśli moc sygnału spadła to najwyraźniej doszło do uszkodzenia anteny. Jest ona wbudowana w router, prawda?
Na moje to wałek rozrządu.
Nic się nie naderwało przy pociągnięciu i upadku?
Moc sygnału jest doskonała, prędkość spadła. Zasięg też jest taki sam jak był.
Skąd mam wiedzieć? Wygląda normalnie, a rozkręcić nie mogę, bo gwarancja sobie pójdzie pa-pa
Więc pozostaje zadzwonić 👍
Dobra, umówiłem wizytę montera, ma być w środę. Jak się dowiem co jebło to napiszę w tym temacie
Ruter jeszcze raz się wyje**ł i wszystko wróciło do normy. Temat do zamknięcia