Jastrzab03 pisze:Nie byli niewinni - bo mimo wszystko zaatakowali. I to dwa razy.na końcu okazuje się, że byli niewinni, a główny bohater zakłada nową religię
Tyle, że nie byli już zagrożeniem odkąd zrozumieli, że ludzka kultura jest odrobinę inna, a śmierć ludzi nie jest tak nieznacząca jak śmierć ich robotnic.
Jednak to zostawia miejsce na interpretację, czy 3 inwazja nie nastąpi, czy tylko zbierają siły?
I w zasadzie przez ten jeden szczegół ta historia staje się jeszcze bardziej otwarta na interpretację. Bo nie mówi już tylko o wojnie wyprzedzającej, a także o zemście i o sprawiedliwości. A także o problemach z komunikacją.
To jest trochę taki sam dylemat jak tu się raz pojawił: czy jeśli morderca zrozumiał, że nie powinien zabijać ludzi i już tego nie zrobi, to zasługuje na karę? Tyle, że w tym wypadku morderca jest niemy i nie umie pisać, więc jedyną rzeczą wskazującą na to, że nie będzie zabijać jest to, że od wielu lat tego nie zrobił mimo takiej możliwości.
Ludzkość w Grze Endera wybrała ukaranie go śmiercią. I do tego śmiercią jego i całej jego rodziny (choć właściwie to chyba nie planowali dosłownie zabijać wszystkich, a wyszło to z innego ciekawego tematu tam, czyli odczłowieczenia wojny. Zadecydował o tym ktoś, kto myślał że to tylko gra. Symulacja. Nikt tak naprawdę nie umiera. Żadnej osobie nie dzieje się krzywda...)
Ale zrzucanie wszystkiego na agresję ludzi jest niesprawiedliwe.
Dopiero w następnych częściach część ludzkości dostaje naprawdę pie**olca, ale to inna sprawa :)

Zaloguj się




