Tylko zaciekawił mnie fragment:
Mijak pisze:
Na przykład jeśli jedna kobieta odmówi seksu 10 mężczyznom, to będzie to mniejsza zbrodnia...
Mam nadzieję, że nie uważasz odmówienia komuś seksu za zbrodnię i po prostu niefortunnie się wyraziłeś?
Mijak pisze:
Na przykład jeśli jedna kobieta odmówi seksu 10 mężczyznom, to będzie to mniejsza zbrodnia...
Nanook pisze:Nie pamiętam pod jakim tematem, ale pamiętam, że przynajmniej raz było dokładnie na odwrót :D
Problem mam z tą dyskusją, bo za każdym razem, gdy chce odpowiedzieć Mijakowi, CzarnyGoniec pisze dokładnie to co chciałem odpisać. Więc jedyne co, to podpisuję się pod wszystkim o czym tu pisał.
Nanook pisze:
Mam nadzieję, że nie uważasz odmówienia komuś seksu za zbrodnię i po prostu niefortunnie się wyraziłeś?
CzarnyGoniec pisze:
Całe szczęście władza w demokracjach jest zwykle mniej opresyjna, niż w innych systemach. Ma bowiem świadomość, że na wypadek gdyby zaczęła być opresyjna potraci stołki. Jest więc przez samych zainteresowanych kontrolowana
Mijak pisze:Dyktatura totalitarna. #IIIRzesza #ZSRR #Korea #ChRL
5) W żadnym innym systemie rząd nie ma aż takiej potrzeby manipulowania opinią publiczną, jak w demokracji.
RhobarIII pisze:
Temu nie przeczę. Ale nic w tym złego nie ma. W takim państwie wszystkie wiary byłyby równoznaczne oprócz jednej - tej która najwięcej dobrego dla kraju uczyniła, tej z którą historia kraju się nierozerwalnie wiąże, tej która kulturę tego kraju ukształtowała. Ta byłaby religią panującą i obraza jej byłaby tym samym co obraza polskiego języka, polskiej kultury, polskiej historii.
Mijak pisze:
W sumie to nie uważam odmowy seksu za zbrodnię - ale tych 10 facetów może tak uznać.
W końcu odczuwali silną potrzebę, a kobieta odmówiła im pomocy.
Osobiście nigdy nie uważam odmowy pomocy za coś równoznacznego z wyrządzeniem krzywdy, ale wiele osób zdaje się myśleć w ten sposób.
Uważają na przykład, że jeśli bogacz nie odda dobrowolnie 80% swojego majątku rządowi, który część tej sumy przekaże biednym, to tak, jakby ten bogacz owych biednych bezpośrednio skrzywdził.
CzarnyGoniec pisze:
Dyktatura totalitarna. #IIIRzesza #ZSRR #Korea #ChRL
Dyktatura nietotalitarna #PRL
I nie zdziwiłbym się w sumie gdyby było to też w niedemokratycznych monarchiach, ale nie znam żadnego przykładu takowej która byłaby jednocześnie dość rozwinięta technologicznie.
Systemy najbardziej związane z propagandą i manipulowaniem opinią publiczną nie były demokracjami
Nanook pisze:
Jak odmowę seksu można uznać za zbrodnię? Jeżeli ktoś odczuwa ogromną potrzebę uderzenia kogoś w twarz i chce akurat ciebie uderzyć, a ty mu odmówisz, to jeżeli tę odmowę uzna za zbrodnię, to wybacz, ale jest chory psychicznie. Nie widzę sensu w tworzeniu ekstremalnych sytuacji, które naprawdę praktycznie nigdy się nie wydarzają i później używania ich jako analogii i stwierdzania, że wiele osób myśli w ten sposób. Niepotrzebna hiperbolizacja.
internetexplorer pisze:
W odbieraniu wolności słowa i wyrazu artystycznego (bo niektóre prace artystyczne mogły by zostać uznane za obrazę religi) jest zło, które jeśli można unikać to powinno się uniknąć. Tutaj to zło można i nawet trzeba uniknąć.
Mijak pisze:A dopiero potem przekształcił je w totalitarny, oparty na propagandzie system. Nie na odwrót.
Hitler wygrał w wyborach demokratycznych.
Mijak pisze:I tego się trzymajmy
Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna.
Co prawda nazwa nie ma nic wspólnego z rzeczywistością
Mijak pisze:a stało się tak z powodu propagandy w tym totalitarnym, nie demokratycznym kraju. Nie wiem w jaki sposób propaganda w kraju totalitarnym ma świadczyć przeciwko demokracji
ale nawet gdyby urządzić tam wybory demokratyczne - i tak wygrał by Kim Dzong Un, bo większość ludu jest święcie przekonana o jego świętości.
Mijak pisze:
5) W żadnym innym systemie rząd nie ma aż takiej potrzeby manipulowania opinią publiczną, jak w demokracji.
RhobarIII pisze:
A co popiera twoje zdanie na temat tej definicji zła? Bo raczej nie wiara, raczej nie dobro ojczyzny. A nic w życiu ważniejszego nie ma.
Deklaracja Praw Człowieka pisze:
Artykuł 19
Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania
niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów
wszelkimi środkami, bez względu na granice.
RhobarIII pisze:Grubo.
Nie mam obowiązku szanować ONZ-tu ani niczego co ta organizacja wymyśliła. Za to troska o dobro ojczyzny to mój święty obowiązek, który czyni mnie człowiekiem. Jakże więc możesz mi mówić o Deklaracji Praw Człowieka i kazać mi pozwalać sobie na zniewolenie przez jakąś masońską organizację?
Nanook pisze:
Natomiast w demokracji liberalnej, tak samo jak i w innych systemach, różne partie chcą mieć oczywiście poparcie społeczeństwa. Jednak w odróżnieniu od innych systemów, w demokracji liberalnej partia rządząca nie może nic zmienić w sprawie mediów, ponieważ są one niezależne. I każde naruszenie ich niezależności będzie oznaczało utratę poparcia społecznego, a w związku z tym pozycji rządzącej. Dlatego czasem ustrój w demokracji liberalnej określa się nie jako trójpodział władzy, a czwórpodział władzy, gdzie odpowiedzialność za stabilność w państwie leży nie na 3 niezależnych władzach, a na 4 wraz z mediami jako kolejna dywersyfikacja źródeł władzy.
A władza leżąca w rękach 4 niezależnych od siebie podmiotów, jest o wiele stabilniejsza i bezpieczniejsza niż władza leżąca w rękach 1 podmiotu.