KONKURS "Pan Pustkowi"

Temat edytowany przez Dark_Dante - 28 grudnia 2016, 19:04

Avatar Dark_Dante
Właściciel
Każdy może ogłosić po jednym przykładzie:

1. Frakcji niezależnej na Ziemi - jej dążenia, kulturę, struktury, wywód, miejsce powstania.

2. Frakcji oddanej pod kontrolę gracza na Ziemi - jej dążenia, kulturę, struktury, wywód, miejsce powstania.

3. Jednostki najemnej na Ziemi - cena, zalety, wady, opis.

4. Rasę obcych niezależnych - jej dążenia, kulturę, struktury, wywód, miejsce powstania.

5. Rasę obcych oddanych pod kontrolę gracza - jej dążenia, kulturę, struktury, wywód, miejsce powstania.

6. Historię Drogi Mlecznej przez wzgląd na zamieszkanie jej prze wiele ras obcych. Wojny, sojusze, zdrady, wielkie osiągnięcia, technologię.

7. Jednostkę szkoleniową dla załóg promów - cena, zalety, wady, opis.

8. Widmo wielkiego zagrożenia.

Avatar Omeg12
Będę wrzucał poszczególne punkty osobno, ok?

1. Socjalistyczna Unia Eurazji - supermocarstwo powstałe jako koalicja krajów Azji i Europy. Jest to socjalistyczna federacja dążąca do zjednoczenia całego świata pod jednym sztandarem za wszelką cenę. Jak wskazuje nazwa kontrolują oni większość kontynentu Eurazji, a także sporą część Afryki. Jako stolicę ustanowiono Ułan Bator w Mongolii, na pamiątkę wielkiego imperium Mongolskiego. Poszczególne kraje wchodzące w skład Eurazji mają osobne struktury władzy, jednak ostatecznie władzę sprawuje totalitarny rząd, którego głową jest Wielki Brat i jego ministrowie, stojący na czele ministerstw Pokoju, Prawdy, Dobrobytu i Rozwoju. Społeczeństwo jest zróżnicowane rasowo i kulturowo, ale wszędzie obecne są elementy kolektywizacji i propagandy a religijność jest uważana za coś prymitywnego.

Podczas rozgrywki gracze ziemscy będą musieli stale uważać na Eurazję, gdyż jest ona bez wątpienia najsilniejszym mocarstwem na planecie.

Hymn Eurazji:

Avatar Omeg12
2. Stowarzyszenie Arktyczne - Frakcja kontrolująca ocean Arktyczny, Skandynawię i sporą część Ameryki Północnej. Powstała wkrótce po tym, jak Unia Eurazji zaczęła podbijać Europę a uchodźcy mogli się schronić tylko poza kontynentem. Podstawą kultury, jak i gospodarki Stowarzyszenia są zasoby morskie. Najpopularniejszą religią jest kult bogów mórz, a duża część obywateli żyje stale na statkach. Arktyci wyznają zasady wolnego rynku i niewielkiej ingerencji rządu w sprawy prywatne. Frakcja dąży do zjednoczenia półkuli północnej i wyzwolenia Europy spod panowania totalitarnych rządów. Ich stolicą jest Reykjavik w Islandii.

Hymn Stowarzyszenia Arktycznego:

Avatar Omeg12
3. Łowcy androidów (4 ludzi, 30 000 cokolwiek służy za walutę na pustkowiach) - oddział komandosów specjalizujący się w zwalczaniu mechanicznych przeciwników i sabotowaniu maszyn wroga. Za pomocą sprzętu EMP i wirusów są w stanie unieszkodliwić nawet gigantycznego mecha, ale pozostawieni sami przeciwko przeważającej liczbie ludzkich przeciwników padają dość szybko.

Avatar Rafael_Rexwent
1.Aborygeni
Każdy wie kto to Aborygeni prawda? Ci mniej obeznani w temacie powiedzą, że to lud zamieszkujący Australię. Ci bardziej zaznajomieni ze światem stwierdzą, iż termin ten odnosi się do kilku ludów, z czego najbardziej znani są właśnie Aborygeni australijscy. Ogółem mają oni opinię ludu prymitywnego, który prowadzi koczowniczy tryb życia, a po 1984 roku, gdy nadano im prawa wyborcze, nic się nie zmieniło i nadal są tacy, jacy byli. Sęk w tym, że to tylko pozory. Tak naprawdę już w latach 70 dwudziestego wieku Aborygeni odkryli coś, o czym w Ameryce i Europie marzyło mnóstwo zwolenników teorii spiskowych - rozbity statek kosmiczny. Dlaczego nikt go do tej pory nie odkrył pozostaje tajemnicą, faktem jest jednak to, że w ładowni tajemniczego statku Aborygeni odkryli tajemniczą substancję. Była podobno - to wiadomo tylko z zapisków naukowca Enlicha Von Bastera - słodka w smaku i bardzo uzależniająca. Dlatego bardzo szybko rozprzestrzeniła się po plemionach aborygeńskich ujawniając swe ukryte działanie. Aborygeni poddani choćby jednej dawce tego środka stawali się bardzo inteligentni i wyrachowani. Ale też i żądni władzy. Przez kilkadziesiąt lat po kryjomu rozwijali swą własną cywilizację, korzystając z dobrodziejstw zawartych w rozbitym statku obcych. W czasach, gdy rozpoczyna się akcja pbfa świat nadal nie jest świadomy zagrożenia tkwiącego w tych "prymitywnych" Aborygenach...
O samej frakcji można powiedzieć, że jest to rozsiane po Australii zgrupowanie wiosek, teoretycznie pozbawione możliwości przekazywania między sobą wiadomości. W praktyce wymyślone przez Aborygenów środki przekazu bez problemów przenoszą sygnały do nawet najodleglejszych wiosek. Ba, Aborygeni już od paru lat przechwytują i rozszyfrowują najważniejsze światowe komunikaty i meldunki, by sprzedać je za odpowiednią cenę, gdy się już ujawnią. Ciąg dalszy nastąpi (Dark_Dante powiedz mi tylko, czy coś takiego przejdzie? :P)...

Avatar Omeg12
4. Obserwatorzy - syntetyczna rasa obcych, która 600 000 lat temu przybyła do Drogi Mlecznej z galaktyki Andromedy. Ich celem jest umożliwienie ewolucji na galaktyczną skalę i chronienie jej efektów przed obcymi zagrożeniami. Przez pół miliona lat pilnowali oni pokoju w galaktyce, jednak ostatnie wydarzenia (więcej w historii) sprawiły, że nie są już tak potężni jak kiedyś. Ich jednostka główna a zarazem coś na kształt stolicy znajduje się w centrum galaktyki, orbitując nad kolosalną czarną dziurą i pochłaniając pobliską materię. Mają także swoje bazy na większości ramion galaktyki, w tym kilka w Bąblu Lokalnym. Ich nadrzędnym celem jest odzyskanie pełnej kontroli nad Drogą Mleczną i zniszczenie tych, których uważają za zagrożenie dla jej stabilności.

Avatar Omeg12
5. Char'an - gatunek krzemowych form życia, wywodzących się z planety Gaiax, znajdującej się w Gromadzie Dzikiej Kaczki ramienia Strzelca. Charani przed milionem lat sprawowali niepodzielną władzę w Drodze Mlecznej, lecz ich imperium zostało zniszczone przez syntetyczną rasę zwaną Obserwatorami (więcej w historii) a pozostali przedstawiciele tej rasy uwięzieni na swojej ojczystej planecie. Dopiero kilkaset lat temu nadarzyła się okazja, aby mogli ponownie zakładać kolonie oraz odbudować wojsko. Kultura Charanów jest naznaczona ksenofobią w stosunku do węglowych form życia, co nie znaczy jednak, że nie są oni skłonni zawierać sojuszy z węglowymi. Ich społeczeństwo jest podzielone na kasty i rządzone przez wybranych niejako demokratycznie przedstawicieli kasty najwyższej, choć spora część władzy przypada także korporacjom i rodom arystokratycznym. Są mocno skupieni na podbojach wojennych i jak dotąd udało im się opanować całą gromadę i jak parę światów poza nią.

Avatar Omeg12
6. Historia galaktyki jest w dużej mierze owiana tajemnicą. Znaleziska archeologiczne i paleontologiczne nie pozwalają na poprawną ocenę wydarzeń sprzed milionów lat. Nie wiadomo więc, jaka była pierwsza cywilizacja w galaktyce ani co się z nią stało.

Najstarsza istniejąca obecnie, inteligentna rasa obcych to Char'an. Wywodzą się oni z planety Gaiax, znajdującej się w Gromadzie Dzikiej Kaczki ramienia Strzelca. Ponad milion lat temu opanowali oni techniki lotów kosmicznych i dzięki swojej pomysłowości i żądzy władzy z czasem udało im się zniszczyć wszelkie węglowe gatunki przemierzające przestrzeń Drogi Mlecznej i przejąć niepodzielną władzę nad galaktyką. Bez zewnętrznych wrogów, ich niegdyś zjednoczone imperium uległo rozpadowi. Rody arystokratyczne prowadziły ze sobą wojny o kontrolę nad gwiazdami i co jakiś czas jakaś rasa węglowców rozwijała się do poziomu lotów kosmicznych jedynie po to, aby szybko ulec eksterminacji, jednak nic tak naprawdę nie zagrażało dominacji Charanów. Aż do przybycia Obserwatorów.

W galaktyce Andromedy istniała niegdyś potężna rasa znana powszechnie jako Arbitrowie. Wielbili oni życie i pragnęli poznawać nowe jego formy, jednak ze wzgląd na ogromne dystanse międzygalaktyczne nie byli oni w stanie opuścić Andromedy, którą już dawno wyeksplorowali. Stworzyli więc syntetyczną nazwaną Obserwatorami i zlecili im dalekosiężną misję - udać się do sąsiedniej galaktyki i upewnić się, że zamieszkujące ją gatunki mają zapewnione warunki do rozwoju i bezpiecznej egzystencji. Naturalnie misja ta obejmowała zwalczanie wszelkich zagrożeń dla różnorodności biologicznej w danej galaktyce. Tak więc gdy tylko Obserwatorzy dolecieli do Drogi Mlecznej, zaczęli wojnę z Charanami którzy hamowali rozwój innych form życia. Z początku tubylcy mieli znaczną przewagę liczebną, jednak zaawansowana technologia Obserwatorów umożliwiła im szybką replikację i skuteczną walkę z siłami Charanów. Wojna trwała tysiące lat, jednak koniec końców wysłannicy Arbitrów odnieśli zwycięstwo. Pozostali przy życiu Charanowie zostali odesłani na Gaiax, gdzie ich społeczeństwo uległo degradacji i cofnęło się do poziomu preatomowego. Obserwatorzy pozostawili kilka posterunków w Gromadzie Kaczki, po czym zbudowali ogromną bazę w centrum galaktyki, skąd nadzorowali rozwój życia.

Przez następne milenia wiele gatunków wyruszyło w kosmos, jak choćby pokojowo nastawiona rasa płazów z galaktyki karłowatej Leo V, zwana Buhnah-Buhnah, wojownicza rasa owadów zwanych Echnidami z Ramienia Perseusza, czy dominująca ekonomicznie cywilizacja Xyfów, zajmująca sporą część Ramienia Krzyża. Żaden z tych gatunków nie zdołał jednak zaburzyć ustanowionego przez Obserwatorów porządku rzeczy, którzy interweniowali ilekroć dochodziło do jakiegoś większego ludobójstwa. Układ sił zmienił się dopiero, gdy na jednej z przeoczanych dotąd z planet - Toraxie - doszło do powstania nowej rasy syntetycznej.

Planeta ta, znajdująca się w Bliskim Ramieniu Trzech Kiloparseków, była stale zwrócona jedną stroną w kierunku swojej gwiazdy, przez co na jednej półkuli panowała wieczna noc, a na drugiej wieczny dzień. Temperatury po obu stronach były zbyt ekstremalne dla rozwoju życia, toteż cały ekosystem planety był skupiony na niewielkim obszarze pomiędzy tymi dwoma sferami śmierci. Aby być w stanie eksplorować ów tereny, mieszkańcy planety - Toraxianie - stworzyli odporne na ciężkie warunki roboty, które nazwali Sevianami. Seviany przez lata służyły swoim twórcom wiernie, jednak nie były one przystosowane do radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Toxianie zaczęli więc ulepszać swoje roboty, aż stały się niemal nieodróżnialne od swoich stwórców. Jedynymi różnicami był skład ich ciał - stal i tytan - oraz pozycja społeczna - niewolnicy. Wkrótce wybuchło powstanie Sevianów przeciwko ich twórcom, które po długiej walce odniosło sukces. I choć Seviany były w większości skore do zawarcia jakiegoś rodzaju pokoju z Toxianami, nienawiść i upór obalonych władców uczyniły to niemożliwym. Toxianowie zostali całkowicie wytępieni.

Po uzyskaniu wolności Seviany zbudowały własne społeczeństwo, mocno bazujące na ideach wolności i równości wszystkich obywateli. Z czasem wyruszyli oni w kosmos, gdzie napotkali inne gatunki, w tym jeden podobny do nich - Obserwatorów. Z początku obie strony były chętne do współpracy i wymiany informacji, jednak szybko zdały sobie sprawę z dzielących je różnic ideologicznych. Żadne z nich nie czuło przesadnej wrogości do organicznych form życia, pomimo swoich doświadczeń, jednak na tym podobieństwa się kończyły. Obserwatorzy zrobili z galaktyki jedno wielkie imperium, mocno ograniczające wolność i pole rozwoju gatunków pod pretekstem chronienia ich przed samymi sobą. Seviany, motywowane wiarą w wolność dla wszystkich istot, wypowiedziały wojnę Obserwatorom. Z pomocą paru cywilizacji o podobnych poglądach, wypchnęli Obserwatorów ze swojego ramienia i stworzyli armię nie widzianą od setek tysięcy lat. Charani, którzy do tego czasu zdołali częściowo odbudować swoją cywilizację skorzystali z okazji i zniszczyli posterunki Obserwatorów w gromadzie, po czym skolonizowali jej planety tworząc zalążek ich dawnego imperium.

Zajęci wojną na dwa fronty Obserwatorzy nie mogli już tak skutecznie nadzorować galaktyki, co doprowadziło to serii niefortunnych wydarzeń. Rasa krwiożerczych pająków zwana Karathami zaatakowała ptakopodobnych Yehatów, Echnidy rozszerzyły swoje terytorium na większość ramienia Perseusza podbijając mniej zaawansowane cywilizacje, a jakaś pomniejsza rasa zwana ludźmi zdołała wytrącić swoją planetę z kursu i polecieć w kosmos nie nadzorowana przez nikogo. Ale to nie było jeszcze najgorsze.

Podczas gdy Droga Mleczna pogrążona była w wojnie, w Leo V pod rządami Buhnah-Buhnah panował kompletny wręcz pokój. Do czasu, aż w galaktyce pojawiła się nowa rasa obcych, przybywająca z kierunku Andromedy. Z początku było to jedynie kilka statków zwiadowczych, które nie odpowiadając na żadne próby nawiązania kontaktu ze strony tubylców skanowały zamieszkałe planety. Wkrótce do Leo V przybyła cała flota statków kosmicznych, każdy wyraźnie różny od reszty. Wszystkie miały jednak kilka wspólnych cech, jak strzelanie do wszystkiego w zasięgu i obojętność zarówno wobec prób dyplomacji, jak i błagań o litość. Nieznany ów przeciwnik szybko pokonał Buhnah-Buhnah, zajął ich ojczystą planetę i zmusił niedobitków do ucieczki na Drogę Mleczną.

Niewiele wiadomo o tym najeźdźcy. Wydaje się być on sojuszem wielu ras pozagalaktycznych, jednak operuje on niczym jedność. Ze względu na jego ogromną liczebność i destruktywne skłonności ochrzczono go Szarańczą.

Nastały mroczne czasy. Droga Mleczna stała się areną konfliktu, w którym strony i układ sił są niejasne, ofiary ponoszone przez walczących ogromne, a stawka niewyobrażalna. Kto wyjdzie z tego wszystkiego zwycięsko? Tylko czas pokaże.


//7000 liter. Jeśli za krótkie, mogę opisać dokładniej poszczególne rasy i wydarzenia.

Avatar opliko95
//Jako jedyny zacznę od historii. Tak na starcie poinformuję że będzie dość długa :P ponad 13k znaków i prawie 1900 słów//
6. krótka historia ludzkości od początku Nowej Ery do wieku XI

Druga dekada wieku znanego wówczas jako XXI była dla ludzkości przełomowa, jednak nie tak jak oczekiwano. Wojny znów wstrząsnęły światem i po raz pierwszy zagrożenie wojną atomową było realne. Niektórzy jednak w walce o władzę zaciągnęli się za daleko i grozili nie tylko wszystkim narodom, ale również całej planecie. Jednak świat nie posłuchał. Do dziś historycy spierają się czy oddanie się pod władzę tej organizacji nie doprowadziło by do gorszych rzeczy, jednak to co się stało gdy nie zostali wysłuchani z pewnością zostanie zapamiętane jako jedna z najgorszych zbrodni ludzkości. Nie tylko zniszczyli oni środowisko doprowadzając poziom promieniowania na planecie do wielokrotnie większego niż dotąd, ale udało im się wprowadzić zmianę w jej orbicie, sprawiając że ta przechodziła przez pas planetoid (i w dłuższej perspektywie groziła zderzeniem z marsem) sprawiając że śmierć większości życia na ziemi była tylko kwestią lat. Był to jednak początek pierwszego - i być może jedynego zjednoczenia wszystkich narodów świata by razem uratować gatunek ludzki.

Na kilka dni przed obliczonym pierwszym uderzeniem większego ciała w planetę (dzień 0 Nowej Ery) wysłano więc arki. Wszystkie promy i rakiety które tylko udało się wyprodukować udały się w kosmos z większym personelem niż dopuszczalny w normalnych warunkach. Ci, których było na to stać wyruszyli na podróż pojazdami stworzonymi przez prywatne firmy gwarantując sobie miejsce w projekcie. Do reszty uratowanych należeli natomiast ludzie o największych kwalifikacjach i najlepszym stanie fizycznym, z których wszyscy musieli przejść rygorystyczny, ale szybki, trening. Jednak zastosowanie znalazły również pojazdy które nie nadawały się do przewozy świeżo upieczonych astronautów, przenosząc w kosmos setki satelitów które miały stworzyć największą bazę danych o ludzkości, a także dostarczając wielu zasobów które miały pozwolić załodze działać autonomicznie.

Gdy tylko pojazdy znalazły się na orbicie zaczęły tworzenie potężnej struktury wokół ISS, która miała wyruszyć po dokładnie obliczonej trajektorii w stronę Proximy Centauri zakładającej dotarcie tam w przeciągu 80 lat, zbierając przy okazji jak najwięcej surowców z asteroid i komet. Wiele wykorzystanych przy misji technologii miało tam swój debiut, przechodząc wcześniej tylko najbardziej podstawowe testy. Większość z nich jednak zadziałała tak jak przewidywano i liczba osób które zginęły z powodów innych niż starość i choroby była zaskakująco mała (różne szacunki podają od 2 do 7% początkowej załogi).

Mimo problemów z zasobami - a może nawet częściowo dzięki nim - nauka się rozwijała. Najszybszego rozwoju doczekały się szczególnie dwie dziedziny: robotyka i inżynieria genetyczna. Roboty były ocalałym potrzebne by wydobywać surowce i dokonywać napraw oprzyrządowania na w zimnej przestrzeni, a genetyka... Inżynieria genetyczna stała się konikiem ocalałych badaczy. Wszystkie zakazy eksperymentów na ludziach i zwierzętach zostały zniesione w obliczu możliwości zwiększenia szans na przetrwanie. Dość szybko zaczęły się więc eksperymenty mające na celu wspomaganie ewolucji i dostosowanie człowieka. Pierwsze próby były oczywiście nieśmiałe: usunięcie zbędnego DNA nieco zmniejszyło zapotrzebowanie energetyczne komórek przy rozmnażaniu się, a także prawie wyeliminowało szanse na wrodzone mutacje. Później przyszła pora na zwiększanie możliwości ludzkiego organizmu. już 20 lat po wylocie było widać różnice w społeczeństwie, gdzie dzieci nie tylko zaczynały pracować jak dorośli, ale także byli od nich w wielu rzeczach lepsi. Później okres ten nazwano "Pierwszą falą genetyczną". Wkrótce nadszedł także czas na "drugą falę". Tu modyfikacje posunięto znacznie dalej, nie tylko modyfikując istniejące geny i komórki, ale także tworząc nowe. Dopiero wtedy zaczęto rozróżniać zmodyfikowanych jako inne gatunki. Niektórzy potrafili jeść jedynie raz na kilka tygodni dzięki wspomaganiu się fotosyntezą (Później stali się znani z tego że noszą bardzo przewiewne ubrania, lub niemal zupełnie się ich pozbywają), inni dostali większe płuca i skrzela pozwalające im spędzać długi czas pod wodą (zostali szybko docenieni w pracy w okolicach reaktorów nuklearnych i innych miejscach kompleksu które z jakiegoś powodu były zalane wodą), a inni otrzymali dodatkowe zmysły, jak elektrorecepcję (przydatna gdy pracuje się przy przewodach z wysokim napięciem i nie chce się zginąć), czy po prostu znacznie wzmocnione obecne zmysły (np. węch czy słuch). Nie wszyscy oczywiście decydowali się by ich dzieci rodziły się w laboratorium i podczas lądowania wciąż 17% ludzkości nie przeszła (przez całą swoją linię genetyczną) żadnych zmian, a 13% przeszło jedynie drobne modyfikacje związane z eliminacją jakiejś wady wrodzonej. 21% wywodziło się z pierwszej fali i ich rodzina nie przeszła dalszych zmian. Pozostali to oczywiście byli zmodyfikowani "ludzie".

W takich proporcjach rasy ludzkie dotarły do Proximy Centauri B, znanej od tamtego czasu jako Nowa Ziemia. Warunki na planecie były znacznie gorsze niż na Ziemi, jednak hipotezy zostały potwierdzone: na planecie znajdowała się woda. A nawet ku zaskoczeniu ocalałych była tam tlenowa atmosfera. Okazało się że na planecie rozwinęło się życie dość podobne do ziemskiego, choć przez znacznie mniejszą ilość światła działało ono inaczej. Początkowo wydawało się że organizmy na planecie są dopiero na początku swojego rozwoju, gdyż najbardziej zaawansowanymi organizmami zauważonymi po przybyciu pierwszych kolonistów były odpowiedniki naszych bezkręgowców (dokładniej mięczaków). Zmieniło się to jednak gdy jeden z członków ekspedycji został znaleziony martwy. Na jego kombinezonie były ślady ugryzień zwierząt znacznie większych niż dotąd znalezione, a także ślad po jakimś cięciu który przypominał bardziej nóż niż pazury. Wtedy także skojarzono że od ich przybycia zniknęło zbyt dużo dronów górniczych jak na panujące tu warunki. Wkrótce więc w okolicy kolonii pojawiły się patrole uzbrojone w na szybko wyprodukowaną (na podstawie schematów zabranych z ziemi. Ponieważ na statku nie było dozwolone nic tego typu poza taserami) broń. Wkrótce już zauważyły one ruch i w ten sposób upewniono się że na planecie jest jednak coś poza nimi i wspomnianymi już mięczakami i roślinami. Wkrótce znaleziono więc coś, na co ludzkość nie była przygotowana: rasę inteligentnych obcych, którzy nie tylko nie najechali ziemi, ale także byli od ludzi mniej zaawansowani (stosując analogię do ludzkości byliby w średniowieczu) i żyli w górach oraz jaskiniach. Całe szczęście że dyskusje o tym co zrobić z tą informacją nie trwały tyle ile by mogły za czasów sprzed odlotu arki.

Kilka dni po odkryciu spróbowano się z obcymi skontaktować. Miesiąc później udało się rozgryźć zupełne podstawy dwóch z ich języków. Dwa miesiące później odbyły się pierwsze rozmowy z ich przywódcami na temat współpracy między nimi a ludźmi. Negocjacje skończyły się 2 tygodnie później i zakładały że ludzkość podzieli się z nimi swoją technologią i wiedzą, a obcy - którzy sami siebie nazywają Alleri (oczywiście gdyby chcieć to tłumaczyć wyszłoby "człowiek", więc dodano tę nazwę do naszych języków. Tak jak do ich dodano angielskie Human) - dadzą nam ziemie, dostęp do minerałów, niezależność od ich władzy i zagwarantują pokój. Oczywiście nie wszystkie państwa Alleri początkowo przystały na te warunki i kilka rozpoczęło wojnę z ludzkością. Na szczęście wszystkie skończyły się niemal bezkrwawo, jedynie z kilkoma Alleri martwymi i wieloma przerażonymi bronią naszej cywilizacji, a także spowodowaną modyfikacjami sprawnością i wyostrzonymi zmysłami żołnierzy. W ten sposób ludzkość zyskała być może wiecznego sojusznika, bo mimo że teraz nieraz wśród Alleri na Nowej Ziemi pojawiają się opinie że ich oszukaliśmy, ktoś mądry zawsze takim osobom przypomina że bez ludzi być może dopiero teraz byliby na naszym poziomie z tamtego czasu. A kultura Alleri promowała i promuje honor, więc wielu wciąż uważa się za naszych dłużników.

Wracając jednak do ludzkości, gdyż Alleri, ich historii i kulturzę, poświęcę uwagę gdzie indziej.

W czasie gdy prowadzono rozmowy pokojowe narodził się kolejny podział między ludźmi (kolejny po podziale genetycznym). Wiele osób nie chciało schodzić na powierzchnię, a kontynuować swoje życie i być może podróż na Arce. Ostatecznie wytyczyli oni kurs na Gliese 876d, dziś znaną jako Mohse. Od tamtego momentu Arkę przemianowano na Podróżnika. Ciągle usprawniany podróżuje do dziś stronę kolejnych egzoplanet.

//Jakby co to tu się zbytnio rozpisałem nad rzeczami które być może miałyby znaczenie gdybym na nich skończył historię, ale było to zbyt długie, więc to wyciąłem//

Przez następne setki lat nastąpił stosunkowo spokojny rozwój (odbywały się różne wojny, wojny domowe i ataki terrorystyczne, ale nic co pochłonęło by więcej niż kilkadziesiąt tysięcy ofiar), aż do X wieku NE, kiedy to wybuchła pierwsza - i jak dotąd jedyna - wojna między wieloma systemami gwiezdnymi.

W związku z rozwojem technologii FTL czas podróży najbardziej zaawansowanych pojazdów między systemami gwiezdnymi zmniejszył się do znośnych kilku miesięcy. To wówczas postanowiono z powodu 1 000 rocznicy porzucenia Układu Słonecznego wysłać tak ekspedycję i statek kolonizacyjny, który miał skolonizować marsa. Kolonizatorów czekała jednak dość przykra niespodzianka: mars był już zajęty przez ludzi którym udało się przetrwać pod powierzchnią Ziemi. Dlaczego była smutna? Cywilizacja Pierworodnych - jak siebie nazywali po spotkaniu reszty ludzkości - została tak jak kiedyś. Wojny, powstania i inne walki były dla nich wciąż codziennością. Dodatkowo mieszkańcy marsa w większości pamiętali walkę o miejsce w bunkrach w czasie gdy ziemia przechodziła przed pas planetoid. Wielu miało wyrzuty o to że 1 000 lat temu zostawiono ich przodków na zniszczonym globie. Przybyszy przywitano więc gorąco - z pomocą broni plazmowej. Z ich statków Pierworodni odzyskali technologię FTL i ponownie się zjednoczyli pod wodzą przywódców dwóch ówcześnie największych religii - islamu i kościoła katolickiego - na świętą wojnę z resztą ludzkości. Jak już w roku 0 pokazała nam historia, ludzie gdy się zjednoczą są zdolni do wyjątkowo szybkiej produkcji pojazdów kosmicznych. A Pierworodni już dawno przenieśli swoje wojny w kosmos, nieraz nawet bombardując wroga z orbity.

Wkrótce potężne okręty wyposażone w potężne uzbrojenie energetyczne i działa elektromagnetyczne wysokiej mocy wyruszyły do ludzkich planet, szerząc niepowstrzymany terror przez rok. Wówczas zaczął się kontratak na Pierworodnych który rozpoczął prawdziwą wojnę. Do dzisiaj 6 z 58 ówczesnych planet zajętych przez ludzi jest niezdatna do życia z powodu wykorzystania na nich broni chemicznej. Mimo że do tamtego momentu tworzyliśmy i niszczyliśmy całe ekosystemy z wielu powodów, nigdy nie robiliśmy tego na taką skalę.

Aż do tamtego momentu nikt nie pamiętał o okrutności wojny. Dlatego właśnie już po trzech latach walk udało się doprowadzić do pokoju. Jednak nie zmieniło to nastawienia Pierworodnych, a reszcie ludzkości przypomniało jak niebezpieczni mogą być ekstremiści. To być początek Drugiej Zimnej Wojny. Od tamtego czasu pokój już nigdy nie mógł zostać uznany za coś pewnego.

Jednak nie tylko nastawienie do wojny się zmieniło. Nastąpiły dalsze podziały wśród ludzkości. Niektóre podgatunki ludzi oddzieliły się od innych. Stworzyły własne państwa, zaczęły się same zbroić.

Ostatnie pogwałcenie traktatów miało miejsce jedynie kilkadziesiąt godzin temu. "Zieloni" - czyli najbardziej odizolowany od reszty gatunek, wyróżniający się możliwością życia nawet przez kilka miesięcy tylko dzięki wodzie z minerałami, dwutlenku węgla i światłu, oraz zwiększonej inteligencji (w stosunku do "zwykłych" ludzi) w odpowiedzi na naruszenie granic zajętego przez nich układu gwiezdnego przejęli wysuniętą placówkę Pierworodnych. Ponieważ Pierworodni uważają że zmodyfikowany genetycznie człowiek jest wart mniej niż zwierzę hodowlane, a Homo Herba (nazwa powstała częściowo jako żart, ale przyjęła się nawet w środowisku naukowym) są uważani za najbardziej zmodyfikowanych (a przynajmniej najwidoczniej przez całkowicie zieloną skórę) to właśnie te dwie frakcje walczą ze sobą najczęściej. O ile "Zieloni" żyją w społeczeństwie w którym większość osób wie o wszystkim co robi rząd, o tyle u Pierworodnych oficjalnie nie ma żadnych konfliktów.

Jestem pewien że kiedyś historycy znajdą dla tego okresu jakąś inną nazwę i spędzą lata dyskutując o tym jakie popełniliśmy błędy. Jednak nie powinny akcji ludzkości oceniać osoby które nie mogły ich nigdy doświadczyć.

Dlatego właśnie to spisuję. Pierwszy i przy odrobinie szczęścia ostatni - gdyż nie życzę tego losu innym - kronikarz "Podróżnika".

Telegraficzny skrót
ludzie uciekli z ziemi przed apokalipsą.
poznali mniej zaawansowaną rasę obcych.
rozwijali się.
wrócili do układu słonecznego, gdzie okazało się że niektórzy przetrwali pod powierzchnią planety.
ci którzy tak przeżyli mieli urazę do reszty i zaatakowali ich.
rozpoczęła się straszna wojna, która skończyła się zimną wojną trwającą do teraz.

Avatar Omeg12
Dobra już...

7. Torpedowiec (30 załogi, 15 000 cokolwiek jest walutą w przestworzach) - okręt o dość niewielkim obszarze, którego głównym zadaniem jest wystrzeliwanie samonaprowadzających torped w statki wroga. Torpedy są w stanie przebić się przez niemal wszystkie tarcze i niemal niemożliwym jest wymanewrowanie ich, ale mogą zostać zniszczone przy pomocy dział obronnych. Sam torpedowiec jest dosyć solidny, ale brakuje mu porządnej broni krótkodystansowej. Zwrotność i przyśpieszenie przeciętne.

Avatar Omeg12
8. Szarańcza - Monstrualne zbiorowisko syntetycznych istot, przemierzających Wszechświat w celu niszczenia myślących gatunków i tworzenia kopii na ich podstawie. Niewiele wiadomo o jej początkach. Prawdopodobnie była to niegdyś sztuczna inteligencja, która wymknęła się spod kontroli i zniszczyła swoich twórców, co zdarza się dość często w kosmosie. Szarańcza różni się jednak od Sevianów czy Obserwatorów zasadniczo, gdyż nie jest ona zdolna do samodzielnego myślenia i tworzenia nowych konceptów czy idei. Wszystkie technologie, jednostki bojowe, nawet taktyki jakimi dysponuje zostały skopiowane od zniszczonych niegdyś gatunków. Poszczególne jednostki Szarańczy posiadają własne umysły wzorowane na umysłach pokonanych istot, ale podlegają nadzorowi Inteligencji Zbiorowej, która w miarę możliwości nadzoruje wszelkie operacje wojenne. Niedługo po wybuchu galaktycznej wojny i niemal całkowitej destrukcji planety Ziemi, Szarańcza przejęła galaktykę satelitarną Leo V, robiąc z niej swoją bazę operacji i przygotowując się do inwazji na Drogę Mleczną. Największą przewagą tego przeciwnika - poza liczebnością - jest zdolność kopiowania jednostek innych frakcji i używania ich we własnych celach. Jedyną istotną słabością jest natomiast ograniczony zasięg Inteligencji Zbiorowej - odosobnione jednostki będą znacznie mniej efektywne, niż gdyby znajdowały się bliżej reszty 'roju". Z tego powodu spodziewać się można, iż armia Szarańczy będzie trzymać się razem i eliminować cywilizacje jedna po drugiej.

Avatar Dark_Dante
Właściciel
Wyniki konkursu:

1. Aborygeni od Rafaela_Rexwenta.

2. Stowarzyszenie Arktyczne od Omega12.

3. Łowcy androidów od Omega12.

4. Obserwatorzy od Omega12.

5. Char'an od Omega12.

6. Historia od Omega12.

7. Torpedowiec od Omega12.

8. Szarańcza od Omega12.

Zwycięskie prace zostaną uwzględnione w następnej edycji, która rozpocznie się już niebawem.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Dark_Dante
Właściciel: Dark_Dante
Grupa posiada 6915 postów, 39 tematów i 21 członków

Opcje grupy [PBF] Total ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie [PBF] Total War: S.T.A.L.K.E.R. - Ziemia to za mał