[Artykuł] Mastomys - czas na wielki powrót!

Avatar Paproot
Jako że sama posiadam aktualnie dwie myszorówki (Opos i Szarytka pozdrawiają), postanowiłam przybliżyć wam te zwierzęta. Zapraszam!
(artykuł stworzony na potrzeby studenckie sggw najlepsza uczelnia pzdr)

Mastomys natalensis – myszorówka lub mastomys. Nigdy mysz masto, nigdy jako odmiana myszy. To niezależny gatunek jedynie spokrewniony z myszą i szczurem. Zaczynając od podstaw, myszorówka to gryzoń afrykański, rozmnażający się bardzo szybko (w miocie nawet 21 młodych). Posiada do nawet 14 sutków (zależy od odmiany) do karmienia młodych! W Polsce hodowany zwykle jako tzw. karmówka, czyli pokarm dla gadów czy drapieżnych ptaków. W warunkach naturalnych żyją na terenach, gdzie jest dość wysoka temperatura oraz bardzo dużo się wspinają.

Mastomysy wyglądają bardzo podobnie do myszy kolczastych, więc nie jest trudno się pomylić. Są dwa-trzy razy większe od typowej myszy. Charakterystyczne dla nich są duże optycznie oczy (choć nie zawsze tak bardzo 'wypukłe') oraz średniej długości ogon, dosyć 'gruby' i zwykle zadarty do góry (bardzo jasny przy odmianach „z białym futrem”, ciemniejszy przy agouti). Jeśli chodzi o wygląd pyska, to i tutaj różnie bywa. Zdarzają się myszorówki z krótkim ryjkiem oraz wypukłymi, okrągłymi, szerokimi „policzkami”, dużymi, okrągłymi oczami, wyglądające naprawdę idealnie, niczym rasowe zwierzęta perfekcjonistów. Mogą występować również osobniki z mniejszymi oczami, bardziej pociągłym, „prostokątnym”, wąskim pyskiem. Wszystkie te cechy mieszają się, dzięki czemu występuje duża różnorodność „wzorów pyska”. Jeśli chodzi o uszy, tu również bywa różnie. Występują idealnie zaokrąglone uszy, a także „kanciaste”, mają różny rozstaw. Umaszczenie jest najróżniejsze. Najbardziej popularne odmiany to agouti oraz białe w plamy koloru agouti (zdarza się rudawe i szarawe). Często spotykane są również jasne, kremowe odmiany z czerwonymi oczami, a także rude/białe w rude plamy/rude z białymi elementami. Można spotkać również odmiany białe i szarawe. Młode mastomysy (oseski) są bardzo łatwe do rozpoznania, gdyż wyglądają jak 'małe jeże' – typowe, różowe maluchy, z nastroszoną, stojącą sierścią.

Mastomysy uwielbiają gryźć, trzeba więc zapewnić im kolby/kartonowe pudełka, rurki/patyki, gałęzie/drewniane domki, inaczej zniszczeniu ulegnie wszystko, łącznie z plastikiem (i tak pewnie ulegnie zniszczeniu). Jeśli chodzi o żywienie, nie obejdą się bez ziarna. Może to być zwykła mieszanka, z dodatkiem suszonych robaczków, owoców, warzyw. Lubią chrupać, a szczególnie 'zdobywać pokarm' ze specjalnie zrobionych zabawek czy zagłębień np. w drewnie. Kolejną, równie istotną rzeczą są owoce i warzywa. Tutaj różnie bywa, niektóre coś jedzą, inne tego nie lubią, ale chętnie żywią się cykorią, jabłkiem, marchwią czy kukurydzą (wszystko świeże i umyte). Nie odmawiają też zieleniny w postaci trawy czy jadalnych roślinek. Kolba najlepiej im smakuje, gdy zawieszona jest pod sufitem i muszą się do niej dostać. Ogólnie kochają zdobywać pożywienie. Muszą mieć też koniecznie stały dostęp do wody, w postaci poidełka.


Myszorówki są bardzo stadne, tak więc nie powinno się trzymać mniej niż parę (osobników tej samej płci, bo jak już wiemy, 'para' szybko by się mnożyła) lub grupę. Jednak nie trzeba też przesadzać, stado 6 osobników jest już sporą gromadą. Te gryzonie preferują bliski ze sobą kontakt, tak więc potrafią wchodzić sobie (dosłownie) na głowę, lubią się iskać i chodzą często razem (oraz śpią). Kiedy są zaniepokojone, zastygają w bezruchu, a następnie 1) znajdują jakieś naprawdę miniaturowe przejście i zbiegają z miejsca wypadku 2) podchodzą do potencjalnego nieruchomego zagrożenia i jeśli nie uznają je za bardzo groźne, przysuwają się aby je lekko „nadgryźć” i wycofują się. Za każdym razem, gdy zagrożenie się poruszy, robią to znowu i tak do skutku. Potrafią jednak wyskoczyć i dziabnąć z całej siły, a później zbiec. Kiedy znajdą się już poza klatką, skaczą przed siebie. Potrafią skakać naprawdę wysoko, prawdopodobnie dobijają 0,5 metra, a także uwzględniając odbijanie się od opiekuna i szafek. Gdy się je złapie, najpierw próbują się wyrwać, gryzą w ostateczności. Choć i tu bywa różnie, gdyż każdy zwierzak jest inny i zachowuje się inaczej. Po złapaniu za ogon mogą podjąć próbę udawania zdechłego, ale nie zawsze. Mogą trafić się osobniki zdziczałe, ale i te są bardzo ciekawskie. Oswajanie trzeba zacząć od małego (naprawdę małego), gdyż później może sprawiać duże problemy. Co ciekawe, mastomysy często mrużą oczy, jedzą razem z jednego kawałka, a gdy inny osobnik je dotknie, przymykają powieki i czekają na iskanie, taki odruch. Mastomysy mają 'rozkoszne pyszczki', ale tykanie ich to czasem dla nich zbyt dużo. Trzeba być przy nich bardzo spokojnym, bo gwałtowne ruchy sprawiają, że od razu zawijają ogon i czmychają.

Podsumowując – mastomysy to piękne zwierzęta, niestety zdemolowane i zdeformowane przez człowieka w znacznym stopniu, gdyż chce się z nich wycisnąć jak najwięcej. Po setkach pokoleń mają pomieszane geny i cechy, steruje się ich rozmiarami, rzadko kiedy są zdrowe. Nowotwory, chore oczy, choroby skóry, słabe serca, deformacje łap – wszelkie defekty odławiane, jednak pojawiające się dalej i częściej.
Życie myszorówki to trudne życie, ehhh.

Avatar Paproot
Dla porównania i wyjaśnienia kwestii wyglądu, przedstawiam wam myszorówkę (Mastomys), mysz (Mus) oraz szczura (Rattus).








Choć na początku mogą nam się wydawać wręcz identyczne, to po przeanalizowaniu cech anatomicznych, charakterystycznych każdego z nich, możemy dostrzec sporo istotnych różnic, na przykład myszorówki cechuje "szczupły pysk" oraz wyłupiaste oczy, czego nie zaobserwujemy już u pyzatych na pysku myszy z mniejszymi oczami. U szczura pojawiają się czasem wypukłe oczy, jednak są one pośrednie między myszorówką, a myszą.

Avatar Modziaczek
Tęsknię za to grupą... Może ją ożywimy?

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku