Obrona Jane?
Nie masz zielonego pojęcia, o czym mówisz, co nie?
Rozmontujmy ten post od początku do końca,
shall we?
"[...] czy wyzywałaby Clem [...]?"
Niestety, przypuszczenia nie są prawidłowym sposobem prowadzenia dyskusji :^)
"[...] Czy Jane hamuje emocje mimo straty?Tak i jeszcze myśli racjonalnie i to ONA chce jak najlepiej dla grupy. [...]"
>Jane chce jak najlepiej dla grupy
>niejednokrotnie przyznaje, że nie chce się przyzwyczajać do grupy Clem, bo "widziała, jak wiele grup się rozpadło"
>podczas oblężenia na taras widokowy (w którym ginie Sarah) Jane wolała przespać się z Lukiem zamiast pomóc innym.
No tak średnio bym powiedział. Jane WIELOKROTNIE przyznaje, że jest skłonna pozostawić dosłownie kogokolwiek kompletnie samego.
"[...] Pozatym Arvo mogli grozić i kazać mu mówić to co mówił pod grozbą zabicia jego siostry,prawda?Może wcale tego nie chciał?Ale Kenny znęca się nad Arvo psychicznie i fizycznie.Arvo nie różni się niczym od Kennego jeśli uwierzymy że zrobił to z własnej woli.Tak samo zrobiłby Kenny.Więc moim zdaniem wybór Jane jest lepszym rozwiązaniem. [...]"
Arvo postawił grupę Clem w ogniu krzyżowym, okłamał swoją grupę odnośnie tego, czy został przez nich okradziony, jako pierwszy otworzył ogień w kierunku grupy Clem.... mogę wyliczać jeszcze dłużej.
Kenny? Kenny jedynie odpłacał się pięknym za nadobne.
No i najlepszy punkt całego tego posta:
"[...] Jane powiedziała że to był wypadek kiedy oznajmiła o śmierci AJ.Czy Kenny chociaż przez sekundę się zastanawiał?Nie,od razu rzucił się z chęcią zabicia Jane.Jane po prostu jest lepsza od Kennego.Jego umysł był już przepełniony nienawiścią. [...]"
Dziękuję. Dziękuję za to, że wspominasz o zakończeniu sezonu drugiego. Ten argument jest tak dziurawy, że praktycznie oddajesz mi tutaj pałeczkę i przyznajesz swoją porażkę :^)
Jane była z Clem i Kennym od epizodu trzeciego. Trzy epizody, od trzeciego do piątego. Mało tego, w pewnym momencie dochodzi do rozmowy między Clem i Jane odnośnie zachowań Kenny'ego. Jane była w pełni świadoma tego, przez co przeszedł Kenny. Jane była w pełni świadoma tego, że Kenny stracił ludzi których uznawał za rodzinę DWA RAZY i nie zamierza dopuścić do śmierci AJ'a.
Co robi Jane? Udaje, że AJ zginął.
Jane zrobiła to CELOWO. Jane celowo podpuściła Kenny'ego, sprowokowała go do takiej reakcji, tylko po to by udowodnić, że miała rację, że Kenny jest wrakiem człowieka. Bo jest. Dziękuję, Sherlocku, człowiek który dwukrotnie stracił grono najbliższych mu osób jest wrakiem i nie powinno się go prowokować. Sam bym się tego nie domyślił.
Co więcej, co prawda Kenny rzuca się na Jane z pięściami, ale to ona pierwsza wyjmuje nóż i zaczyna go nim ciąć.
Jaki był proces myślowy Jane? "Udowodnię, że Kenny jest psycholem, który zabiłby kogoś kto zabił dziecko, mimo że cała ta farsa mogłaby być uniknięta gdybym powiedziała, że dziecko jest bezpieczne!"
gg no re
Na odchodne zostawię ten obrazek - jeżeli będzie trzeba, mogę przetłumaczyć :^)
![Zdjęcie użytkownika Konto usunięte w temacie [DYSKUSJA] Najbardziej znienawidzone postacie](http://i.imgur.com/yrEzXPb.jpg)