Właściciel
//Popraw, ten ku*wa nagłówek ;-;
Ech... Jestem zbyt drobiazgowy? ._.//
//Już. Nie wiem jak tego nie zauważyłem :P Mam zaczynać?
Właściciel
//Twoja postać nie odstępuje od reguły: "Masz akcept? Zacznij pierwszy.//
//Tak też myślałem.
Gdy tylko wchodzę na mostek pytam się oficera łącznościowego:
-Czy otrzymaliśmy jakieś nowe instrukcje lub rozkazy?
Właściciel
- Nie, sir. - zaprzeczył po czym dodał: - Ale pewnie nadal musimy krążyć w pobliżu szlaków handlowych i wyłapywać przemytników.
-Dobrze. Czy statek zanotował zmianę pozycji w trakcie mojej nieobecności na mostku?
-Dobrze.
Próbuję sobie przypomneć gdzie się znajdujemy.
Staję na środku mostka i chwilę wpatruję się w przestrzeń, po czym mówię:
-Ustawić kurs na Umvu, nie śpieszy nam się, więc jakieś 30 procent maksymalnej prędkości powinno być optymalne.
// Nie ma czegoś takiego, jak ustawianie szybkości okrętu w nadprzestrzeni. W nadprzestrzeni statek porusza się z prędkością taką, jaką wskazuje jego klasa hipernapędu i nie da się tego zmienić (znaczy można przyspieszyć to o jakiś procent, poprzez posiadanie bardzo zaawansowanego navicompa z najnowszymi trasami nadprzestrzennymi). //
//Nie mam na myśli nadprzestrzeni a nie znalazłem maksymalnej prękości tego statku w MGLT
// Chyba nie chcesz tam lecieć na napędzie podświetlnym??? Przecież ty byś tam doleciał za jakieś 100 lat minimum (bo nie wiem jakie są odległości, bo to Kuba wymyślił układ Azis). //
//Nie chcę tam dotrzeć, a jedynie mam nadzieję złapać kogoś uciekającego.
//Ostatni post, bo się zaraz Kuba zdenerwuje. Znasz pojęcie "szlaki nadprzestrzenne"? Jeśli nie to wygugluj sobie i wtedy dopiero dostosuj taktykę do Immobilizera. Nie obrażam cię, tylko po prostu uprzedzam o fakcie, że nie tędy droga. //
//Wiem, ten post tak właściwie napisałem by dać cokolwiek z sensem. Teraz myślę gdzie się udać (bo szczerze - jedyne co mi wpada do głowy to "Szlak przemytników", ale coś nie jestem pewien czy powinienem tam być...)//
Właściciel
//Azis to mały układ, więc podróż między planetami na napędzie konwencjonalnym trwała by maksymalnie dzień lub dwa.//
Okręt leniwie sunął przez przestrzeń kosmiczną, aż w końcu jeden z oficerów krzyknął:
- Coś się do nas zbliża. - minęło nieco czasu nim dodał z mniejszym entuzjazmem: - Coś dużego.
Szukam wzrokiem rzeczy którą mógł mieć na myśli i mówię:
-A dokładniej? Na wszelki wypadek postawić osłony.
Właściciel
- To chyba coś wielkości... - zaczął, ale nie skończył, gdyż z nadprzestrzeni wyskoczyła dobrze znana wielu oficerom Imperium jednostka.
Stary, a wręcz antyczny, dobry krążownik Kaloth, który raczej nie ma zamiaru się witać.
- Sir! Według naszych danych to "Czarny Krayth"! - powiedział inny oficer, a Ty kojarzyłeś jako tako nazwę związaną z czerwonym wizerunkiem smoka Krayt z Tatooine na czarnym kadłubie krążownika.
- Poszukiwani za piractwo, fałszerstwo, porwania, napady z bronią, wymuszenia, handel bronią i przyprawą, defraudację, podszywanie się pod członków Imperialnego Biura Bezpieczeństwa oraz osiemnaście innych zarzutów. - wymienił kolejny, przedstawiając Ci "osiągnięcia" tej dość sławnej i ściganej grupy przestępczej w pięciu układach.
-Złapać ich w pole generatora cienia masy i przygotować broń główną. Na wszelki wypadek piloci mają być w swoich maszynach. Chcę również skontaktować się z tą jednostką.
Właściciel
Piraci skontaktowali się pierwsi. Zrobili to w klasyczny niemal sposób: Oddali w miarę celną salwę z turbolaserów.
- Generatory gotowe! - zameldował jeden z oficerów.
- Myśliwce na pozycjach. - dodał drugi.
-Wypuścić myśliwce i otworzyć ogień.Artylerzyści mają celować w stanowiska ogniowe.
Właściciel
Najwidoczniej masz w kapitanie pirackiej jednostki bratnią duszę, gdyż wpadł na to samo. Nastąpiła wymiana ognia. Lasery i działa jonowe "Sieci" próbowały przebić tarcze Kalotha, gdy ten odpowiadał salwami turbolaserów i ciągłym ogniem laserowym.
Myśliwce TIE ruszyły na pełnej prędkości w kierunku statku, ale i tu piraci postąpili podobnie i sami wysłali przeciw nim eskadrę ogólnodostępnych odpowiedników maszyn TIE - myśliwce Zebra.
-Czy w okolicy znajdują się inne Imperialne statki?
Właściciel
Jeden z członków załogi mostka prześledził wzrokiem szereg różnych nazw.
- W pobliżu stacjonuje jedynie lotniskowiec eskortowy Ton-Falk "Władca Przestrzeni."
Tymczasem podobnie uzbrojone i niemal tak samo mało wytrzymałe myśliwce TIE i Zebra toczyły śmiertelny bój, w którym wszystko rozstrzygało się na poziomie umiejętności pilotów, a pod tym względem nieco przewyższaliście piratów.
- Sir! Pięć Zebr zniszczonych, dwa nasze myśliwce zestrzelone. - zameldował inny.
-Poinformować "Władcę Przestrzeni" o walce z piratami. Im szybciej ich wykończymy, tym mniej będzie strat.
Właściciel
Oficer kiwnął głową i przekazał wiadomość dla lotniskowca.
Tymczasem walka artyleryjska trwa i nikt nie ma przewagi. Walka myśliwców to co innego...
Wszystkie Zebry zestrzelone, ale z dwudziestu dwóch TIE'ów zostało dziesięć.
-Pozostałe myśliwce mają atakować krążownik. Głównym celem wciąż są sekcje uzbrojenia.
Właściciel
TIE ruszyły, ale pojawił się kolejny problem. A mianowicie dwanaście maszyn typu Z-95 Łowca Głów wylatujących z hangaru.
-Headhuntery nieco komplikują sprawę. Myśliwce mają je zaatakować. Uruchomić drugi generator cienia masy i utworzyć pole niedaleko krążownika Kaloth. Przekazać "Władcy Przestrzeni" koordynaty skoku które sprawią, że przez nie przeleci. Zrobimy naszym piratom lekką niespodziankę.
Właściciel
Oficer przekazał rozkazy, ale wtedy piraci wykonali ciekawy manewr: Jedna trzecia myśliwców zaczęła się oddalić, pewnie by skoczyć w nadprzestrzeń, a piloci myśliwców TIE zaczęli ich ścigać. Ostatecznie wszyscy zajęli się walką. Wtedy osiem pozostałych Z-95 ruszyło do ataku. Ale nie na myśliwce. Na Twój okręt.
-wieżyczki laserowe mają zniszczyć te myśliwce.
Sprytnie, chyba będę musiał odwiedzić dowódcę tego okrętu w areszcie.
Właściciel
Zniszczyliście pierwsze dwa, ale pozostałe odpaliły torpedy protonowe. Na szczęście nie wszystkie.
- Sir! Straciliśmy cztery baterie laserów i oberwaliśmy w generator osłon! - krzyknął jeden z oficerów.
- Rozszczelnienie kadłuba! - zarządził drugi. - W pobliżu generatora numer cztery.
-Zamknąć grodzie przy generatorze numer 4. Tylko jeden generator osłon uszkodzony? Zostało w takim razie jeszcze 11, więc wytrzymamy.
Właściciel
Jeden z oficerów wykonał polecenie, a myśliwce ruszyły do kolejnego nalotu. Zestrzeliliście jeden z nich, ale pozostałe siadły Wam na ogonie i wystrzeliły cały ładunek torped protonowych prosto w silniki okrętu.
Właściciel
- Silniki nam padają. - rzekł jeden z oficerów.
Ty natomiast zauważyłeś jakby statek piratów zaczął szykować się do skoku w nadświetlną.
-Czy generatory cienia masy są sprawne?
Właściciel
- Jeden nie, dwa na chodzie, a trzeci pewnie niedługo padnie. - rzekł oficer.
- Sir! Czas przybycia "Władcy Przestrzeni": Dziesięć minut standardowych. - zameldował inny.
-Czy piraci są wciąż w sztucznym cienu masy? I 4 działa jonowe mają pomóc w likwidacji myśliwców
Właściciel
Działka zaczęły ostrzał, ale niezbyt celny. Natomiast statek wykonał skok w nadprzestrzeń, ale wyrzuciło go kawałek dalej, co było odpowiedzią na Twoje pytanie. Tyle, że okręt piratów cały czas próbuje...
-Mam nadzieję że aktywne są te w pełni sprawne generatory.
// Ten Kaloth nie mógł zrobić tak jak napisałeś Kuba. Generatory nie tylko wyciągają z nadprzestrzeni, ale również blokują wejście w nią. Ale nie na takiej zasadzie, jak napisałeś. To nie jest tak, że okręt rozpoczyna skok, wchodzi w nadświetlną i ułamek sekundy potem generatory go z niej wyciągają.
Każdy hipernapęd posiada falangę czujników, które informują o ewentualnym "cieniu masy". Gdy generatory zainstalowane na Immobilizerze wytworzą sztuczny "cień masy", hipernapęd statku który znajdzie się w ich polu rażenia, zostanie poinformowany o fakcie, że to prawdziwy "cień masy" i natychmiast się wyłączy, wyrzucając okręt do zwykłej przestrzeni. Natomiast, gdy statek będzie w zwykłej przestrzeni i będzie chciał skoczyć w nadprzestrzeń, będąc w polu rażenia generatorów Immobilizera, hipernapęd poprzez te same czujniki i systemy blokadowe nie będzie mógł być nawet włączony! Oznacza to, że Kaloth nie może nawet wykonać próby skoku w nadprzestrzeń, bo blokują mu to systemy bezpieczeństwa hipernapędu!
Właściciel
Opliko:
Pewnie tak, bo jeszcze Wam nie uciekł.
//Też czytałem artykuł o Immobilizerze na Stoczni. Ale według tamtejszych danych te zabezpieczenie można wyłączyć. Tak, wiem że jest to działania stuprocentowo samobójcze, ale w przypadku dalszych podróży. A gromadka piratów wykonała mikroskok na odległość kilku jednostek by uciec z zasięgu stożka grawitacyjnego, a będąc poza jego zasięgiem uciec już zwykłym skokiem w nadświetlną, uprzednio włączając systemy bezpieczeństwa. Ciężko byłoby im też wpaść na jakikolwiek cień planetarny jeśli okręty są w głębokiej przestrzeni kosmicznej, z dala od jakiejkolwiek planety, księżyca czy choćby planetoidy.//
// Chyba nie doczytałeś artykułu, bo dalej pisze tam tak: "Oczywiście kosztem paru godzin pracowitego dłubania uniemożliwiające to systemy ostrzegawcze da się wyłączyć, jednak jest to działanie w zasadzie stuprocentowo samobójcze, bo wówczas nie zareagują one na żaden prawdziwy cień masy."
Wątpię, by piraci zrobili w parę minut coś na co trzeba paru godzin pracowitego dłubania :D //
Właściciel
//Czytałeś o krążownikach Kaloth? A właściwie to o tym jak każda z jednostek była wielokrotnie modyfikowana? Szybkie wyłączenie systemu ostrzegawczego to przydatna modyfikacja, zwłaszcza dla piratów. I zwłaszcza w układzie, gdzie kręci się krążownik przechwytujący.//
-Czyli wierzą, że uciekną z cienia masy... Chyba nie doceniają tej broni.
Właściciel
Może i nie, ale w końcu wszystkie myśliwce TIE zostały zestrzelone, a z maszyn piratów pozostało ledwo pół tuzina. Ale i tak mogli zaatakować Twój okręt przy wsparciu artylerii krążownika. Pod ciężkim ostrzałem padł Wam drugi generator, a dwa pozostałe mogą szybko podzielić jego los, jeśli nie otrzymacie wsparcia.
-Ile jeszcze czasu do przybycia posiłków?